Otóż to wszystko, co znamy, tu mamy w bardzo dużej kondensacji przeniesione na Stany Zjednoczone. No tam chodzi generalnie o przejęcie władzy, o pokonanie przeciwników, o zabicie prezydenta, o zabicie, nie odsunięcie go od władzy, o zabicie go po prostu. Jak Ceaușescu w Rumunii został po odsunięciu od władzy zwyczajnie zabity w wyniku Krótkiego i nie do końca zdaje się zgodnego z obowiązującym prawem procesu wojskowego, który mu zorganizowano, a my potem to z wypiekami na twarzy oglądaliśmy. Nie wiem jak państwo, ja oglądałem proces i egzekucję czołczesku i do dziś mam te obrazy przed oczami.
Wojsko przez jakiś czas starające się wytłumaczyć, że przez przypadek, a wreszcie przyznające, że nie przez przypadek i odpowiedzialni za to wojskowi niższego szczebla, zostali zwolnieni albo ukarani. Tak to w tej chwili wygląda. No więc Maria Wiernikowska tam wyjechała po to, żeby relacjonować jak będzie, a ja sobie przypominam wszystkie inne relacje Marii Wiernikowskiej. I kiedy widzę Kirsten Dunst w roli Leigh, fotoreporterki, która Zdąża do Waszyngtonu poprzez linię frontu wojny domowej po to, żeby zdążyć jeszcze sfotografować żywego prezydenta, żeby zrobić z nim wywiad i żeby jakby utrwalić jego ostatnie słowa, o których z góry wiemy, że będą ostatnie, ale żebym to ja zdążył, czy w jej przypadku zdążyła je zarejestrować, żebym to ja była tą ostatnią osobą, która będzie świadkiem tego upadku.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja ocena: 8/10