128. SEO w sklepie internetowym w 2026 – co robić po aktualizacji Google [case study]
W tym wideo powiem Ci, co zrobiłam w połowie 2025 roku, żeby poprawić widoczność mojego sklepu i jak Ty możesz zrobić to samo, nie wydając na to ani złotówki.*Partnerem kanału jest SHOPER*Otwórz dochodowy sklep na platformie Shoper. Z kodem TOSIEOPLACA10 otrzymasz 10% rabatu na pierwszy rok abonamentu https://www.shoper.pl/cennik-sklepu-shoper?utm_source=some&utm_medium=link&utm_campaign=tosieoplaca
Czy masz wrażenie, że Twój sklep internetowy ostatnio jakby zniknął z Google? Masz mniej wejść, mniej zamówień i nawet nie wiesz dlaczego i nawet nie wiesz kiedy to się stało? Jeżeli tak jest, to bardzo możliwe, że oberwałeś przy ostatniej aktualizacji algorytmu Google. Google zmienia zasady gry. Teraz jeszcze bardziej promuje treści prawdziwe, pomocne, eksperckie, a bez litości tnie to, co wygląda jak masowa produkcja pod SEO i pod AI. Ale to nie znaczy, że nie mając złota pieniędzy na zatrudnienie agencji SEO jesteśmy skazani na porażkę i to nie znaczy, że AI jest już całkiem bezużyteczne. W tym filmie opowiem Ci co zrobiłam w moim sklepie w 2025 roku, żeby poprawić pozycję sklepu w wyszukiwarce. A konkretnie opowiem Ci o tym, co zrobiłam zanim zaczęłam zajmować się SEO w moim sklepie, jak pozmieniałam nazwy, opisy kategorii, opisy produktów i jak powinien wyglądać i co zawierać dobry opis kategorii lub opis produktu.
A na koniec pokażę Ci też wyniki, jakie efekty przyniosło to, co zrobiłam w 2025 roku w moim sklepie. I powiem Ci już teraz, że te wyniki przeszły moje tak naprawdę najśmielsze oczekiwania, dlatego że ja nie jestem specjalistką od SEO, nigdy nie byłam specjalistką od SEO, nie pracowałam jako pozycjonerka ani w żadnej agencji SEO. To co umiem, umiem ucząc się tego przez lata, zgłębiając tematykę SEO, ale też pisałam przez wiele lat teksty pod SEO. Pisałam treści, które właśnie pomagały w pozycjonowaniu i pisałam też treści na własne blogi, tak żeby one pod SEO były dobre i przystosowane. No i myślę, że to mi bardzo pomogło, bo tutaj będziemy się na treściach bardzo mocno opierać. No ale nie potrzebujesz żadnej specjalistycznej wiedzy, żeby wdrożyć to, co ja dzisiaj Ci w tym filmie powiem.
To, co ja zrobiłam, zrobiłam wyłącznie w moim sklepie, który jest postawiony na platformie Shoper. Nie korzystałam z żadnych dodatkowych narzędzi, niczego tam nie podpinałam, żadnych dodatkowych wtyczek. Wykorzystałam po prostu to, co w Shoperze mogę zrobić i pokażę Ci gdzie, pokażę Ci jak. I myślę, że w każdej innej platformie również to zrobisz, nie mając żadnej wiedzy, konkretnej wiedzy o SEO i żadnej wiedzy specjalistycznej tym bardziej. Nie musisz nawet umieć dobrze pisać, bo też będziemy się wspierać sztuczną inteligencją, konkretnie chatem GPT, żeby nam pomagał pisać dobre teksty, takie dobre, skuteczne teksty pod SEO. Zacznijmy od tego, co było w tym sklepie robione wcześniej. Kilka lat temu, jakieś 5-6 lat temu zatrudniliśmy agencję, która się specjalizowała w SEO dla e-commerce, tak typowo właśnie dla sklepów internetowych, oni ze sklepami działali.
No i ta agencja zajęła się kompleksowo SEO naszego sklepu. To, co oni na pewno zrobili, to było pododawanie opisów do kategorii. Uprzątnęli trochę te kategorie, poukładali tak, jak powinny być, no i pododawali mnóstwo opisów. Tylko, że z tą agencją współpracowaliśmy jakieś trzy lata i mam wrażenie, że na początku ta współpraca bardzo była efektywna, natomiast pod koniec już Na moje oko ta agencja wiele nie robiła. Te pozycje nasze się nie poprawiały, no i generalnie taka była trochę stagnacja, więc stwierdziliśmy, że rezygnujemy z tych usług. Przez jakieś 2-3 lata nie było w tym sklepie robione totalnie nic i jakoś tak na początku 25 roku stwierdziłam, że trzeba by się tym SEO zająć, trzeba by to trochę posprzątać, bo te opisy kategorii, które nam pozostawiali
Pospisywałam sobie to wszystko, nad którymi kategoriami trzeba pracować. Sprawdziłam też, które kategorie są puste i nie mają produktów, które się na przykład dublują. Gdzie jest ten chaos? I jeszcze wykupiłam sobie abonament w narzędziu Senuto. To jest takie polskie narzędzie właśnie, z którego korzystają seowcy i w którym możesz na przykład sprawdzić, które słowa kluczowe są przez ludzi wyszukiwane, a które nie są wyszukiwane. To jest bardzo ważna wiedza, no bo żeby pozycjonować sklep musisz wiedzieć, co ludzie wpisują, jakie hasła, jakie słowa kluczowe będą dla Ciebie istotne. I to zrobiłam na początku. Drugi punkt na mojej liście rzeczy, które zrobiłam, żeby właśnie wzmocnić pozycję mojego sklepu, to był taki szybki czek wiedzy. No bo wiecie, ja miałam trochę wiedzy o SEO, ale ta wiedza nie wiedziałam czy jest jeszcze aktualna.
Pisałam wiele lat teksty pod SEO, ale nie byłam pewna czy to co wiem nadal się sprawdza. Więc poświęciłam miesiąc na to, żeby zagłębić się w ten temat, żeby poczytać najnowsze wieści, poczytać jak teraz działają algorytmy, co się teraz sprawdza, jakie są dobre praktyki. Jak najlepiej pisać teksty, które teksty mają teraz znaczenie, a które już mają mniejsze znaczenie, jak one mają wyglądać, co tam ma dokładnie być, więc upewniłam się w przekonaniu, że wiem co mam robić i umiem to zrobić i to jest też bardzo ważne, no bo mogłabym sobie działać z moją wiedzą sprzed 10 lat i nic, niczego nie osiągnąć, a tak wiedziałam, że na pewno wiem co robię i na pewno robię to dobrze. No i trzeci punkt to było ułożenie planu działania, co po kolei mam do zrobienia, co w którym tygodniu, co w którym miesiącu.
Dlatego, że wiem, że jeżeli chodzi o SEO, to lepsze efekty osiągniemy wtedy, kiedy będziemy robić to systematycznie, kiedy będziemy poprawiać systematycznie różne rzeczy i wprowadzać różne rzeczy od nowa, niż kiedy zrobimy sobie taki maraton i wszystko poprawimy za jednym zamachem, wprowadzimy, nie wiem, 20-40 nowych opisów kategorii za jednym zamachem. Więc ułożyłam sobie taki plan, co w którym tygodniu i co po kolei będę robić. No i teraz po kolei. Co zrobiłam w moim sklepie? Pierwsza sprawa porządek w kategoriach. Miałam takie kategorie, które były puste. Miałam takie kategorie, które się dublowały. Sama czasami nie wiedziałam, jaki produkt przepisać do jakiej kategorii. Więc jeżeli ja tego nie wiedziałam jako sprzedawca, no to kupujący na pewno by już tego nie wiedział, gdzie szukać danego produktu. Więc zrobiłam taki globalny porządek. Pokategoryzowałam te produkty jeszcze raz, tak żeby to miało ręce i nogi.
Czyli w każdej kategorii, w każdym opisie kategorii dodawałam 2-3 linki albo do innej kategorii, albo do podkategorii, albo do jakichś konkretnych produktów. Czasami ich było więcej, ale tak mniej więcej starałam się, żeby były zawsze te 2-3 linki w każdym opisie kategorii. No i ponieważ opis miał być z założenia dla mnie opisem nie tylko pod SEO, nie tylko dla wyszukiwarek, ale też dla człowieka, to zadbałam o to, żeby te opisy po prostu dobrze się czytało, żeby one dobrze wyglądały. Czyli były tam nagłówki. Nagłówki oczywiście formatujemy w HTML nagłówkami H2 i H3. W Shoperze też to możemy bardzo łatwo zrobić. Dlaczego? Dlatego, że to jest akurat pod SEO potrzebne. Tutaj wyszukiwarka sobie łatwiej jakoś radzi z odnajdywaniem tych treści, kategoryzowaniem, co jest ważniejsze, a co nie, jeżeli mamy te nagłówki H2 i H3.
No i ponieważ to miał być opis znowu dla czytelnika, a nie dla SEO, to zamiast typowego, jakie się pisało 15 lat temu, tekstu pod SEO, czyli generalnie były ważne wtedy tylko słowa kluczowe, a reszta, co było naokoło, to niekoniecznie było istotne, ja starałam się ten artykuł pisać tak, żeby był dla czytelnika, czyli żeby tam był język korzyści. Język korzyści, czyli jaki korzyści odniesiesz, jeżeli kupisz ten produkt, jak go wykorzystasz. Do czego go użyjesz? Dlaczego warto go wybrać? Dlaczego to jest dobry produkt? Generalnie język korzyści, czyli co Ci da to, że kupisz ten produkt i co Ci da to, że będziesz go używać. To jest ważne we wszystkich opisach, no i w opisach kategorii, w opisach produktów tego języka korzyści staram się używać, zawsze, zawsze się staram jak najczęściej.
Rajski ogród model 05, nie? I to człowiekowi nic nie mówi. Nikt nigdy nie dotrze na naszą koszulę, nikt nigdy nie znajdzie jej w wyszukiwarce, jeżeli nie nazwiemy jej po prostu koszula damska albo koszula lniana. Jeżeli nazwiemy ją nazwą kolekcji, jeżeli nazwę modelu albo jakąś inną fantazyjną nazwę wymyślimy, to się często zdarza, często to widzę przy okazji na przykład biżuterii, no to w takim razie takie nazwy nic nam nie pomogą, jeżeli chodzi o SEO. Takie nazwy niczego nam nie dodadzą, takie nazwy nie sprowadzą nam klientów. Dobrze jest również sprawdzić po jakich frazach ludzie szukają tego co my sprzedajemy. Czy szukają kieliszków do wina, czy szukają kieliszków do białego wina, czy szukają kieliszków do wina białego, bo to też może mieć jakieś tam znaczenie.
Dodawałam te obrazki właśnie z linkami do tych moich kategorii na Pinterest. Nie przyniosło takiego oszałamiającego ruchu, ale znowu na pewno nie zaszkodziło. Na pewno nie zaszkodziło. Na pewno warto to zrobić, jeżeli masz konto na Pinterest. Myślę, że dlaczego nie. No i teraz jaki był efekt tych działań, bo powiedziałam na początku, że efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania, bo tak jak wspominam, ja nie jestem specjalistą od SEO i w żadnym wypadku to co tutaj mówię nie powinieneś tego traktować jako poradnik specjalisty od SEO, tylko jako takie case study. Co zrobiłam w moim sklepie i jak to zadziałało, więc teraz Ci powiem o tym jakie były efekty. Tak jak wspomniałam, na początku całego tego procesu założyłam sobie narzędzie Senuto i obserwowałam na jakich miejscach są takie frazy, które są dla mnie ważne.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
*Partnerem kanału jest SHOPER*
Otwórz dochodowy sklep na platformie Shoper. Z kodem TOSIEOPLACA10 otrzymasz 10% rabatu na pierwszy rok abonamentu
https://www.shoper.pl/cennik-sklepu-shoper?utm_source=some&utm_medium=link&utm_campaign=tosieoplaca