Ile stracisz na loterii?
Jaka jest szansa trafienia głównej nagrody w europejskich loteriach? Loterie to podatek od marzeń czy od głupoty? Odpowiedzi szukamy z ekonomistą Michałem Krawczykiem (Uniwersytet Warszawski) w najnowszym odcinku podcastu GRAPE | Tłoczone z danych. Zapraszają: Patrycja Maciejewicz (Gazeta Wyborcza) i Joanna Tyrowicz (GRAPE). Do posłuchania! Jak działają loterie? Co naprawdę kupujemy grając w lotto? Dlaczego tak chętnie ryzykujemy swoimi pieniędzmi, choć szanse wygranej są mikroskopijne? Co w ogóle sprawia, że gramy? Czy mamy jakikolwiek wpływ na wygraną? Czy kumulacja kusząca setkami milionów zwiększa szanse na wygraną? Czym jest „złudzenie kontroli” i jak przejawia się w podejmowaniu decyzji o grach losowych? Dlaczego w loterii skreślamy swoje liczby, choć losowo wybrane przez maszynę mają takie same szanse na wygraną? Co sprawia, że mimo niskiego prawdopodobieństwa wygranej, ludzie chętnie kupują losy na loterie? Jaką rolę odgrywa informowanie graczy o rzeczywistych szansach na wygraną i jak to wpływa na ich decyzje? Jakie byłyby najbardziej racjonalne strategie uczestnictwa w loteriach, jeśli już decydujemy się grać? Jaka jest różnica między państwową loterią a hazardem w kasynach? Czy loterie to najbezpieczniejsza forma hazardu? Czy można się od nich uzależnić? Ile z zakupu losu trafia do puli nagród, a ile do budżetu państwa? A na deser numerek odcinka: jaka jest szansa trafienia głównej nagrody w europejskich loteriach?ℹ️ Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznawanych przez Ministerstwo Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.
Podcast Grape. Płoczone z danych. Muzyka Dziś w podcaście Grape tłoczone z danych będziemy kombinować, jak dużo zyskać, mało ryzykując. O loteriach i psychologii graczy mnóstwo wie Michał Krawczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. Dzień dobry. Witamy cię Michale po raz kolejny w naszym studio. A pytać znowu będziemy my, czyli Joanna Tyrowicz i Patrycja Maciejewicz z Gazety Wyborczej. Moja ulubiona liczba to 23. Tak mi się przynajmniej wydaje, ale jeszcze nic na nią nie wygrałam.
To jakby Michał myślał, że to ciastko jest zdrowe. Ono może być przyjemne, ale nie jest zdrowe. Albo, że moja kariera polega na tym, że siedzę sobie w kawiarni i tam ktoś mnie wypatrzy i zaproponuje mi jakieś fantastyczne fuchy. No dobrze, ale wróćmy do tych 50 groszy ze złotówki. To znaczy, powiedz więcej na temat tej, po prostu ja tego nie wiedziałam. Mówiłaś o tym, że wchodzisz, kupujesz los i wiesz, że 50 groszy jest przegrane. Ja tego jakoś tak nie wiedziałam, że taka jest reguła. Opowiedz o tym, skąd to wiemy i czy to w różnych loteriach różnie wygląda, czy to jest uniwersalna zasada? Ta kwota, która zostaje przeznaczona na nagrody jest dość podobna w większości krajów. I tak jak tutaj powiedzieliśmy, rzeczywiście to jest pi razy oko połowa.
W przypadku kuponów w loterii, ta informacja, jak powiedział Michał, jest małym drugiem, na odwrocie i w taki umiarkowanie przejrzysty sposób przedstawiona. To nie jest powiedziane, że każdy, kto kupi los na loterii, traci połowę pieniędzy, które włożył, co do wartości oczekiwanej, tylko jest tam, przeznaczamy na finansowanie nagród. Już nie pamiętam, jak to jest dokładnie sformułowane, ale coś takiego, że naprawdę trudno się połapać, bo są duże liczby, nie wiadomo do czego to odnieść i tak dalej. Tak, to mogłoby być odrobinę bardziej przejrzyste i w istocie rzeczy w takim dużym eksperymencie, który myśmy robili, w którym systematyczny sposób porównywaliśmy tę sytuację, w której jest gracz, który przychodzi sobie do kolektury i myśli sobie, czy kupić los, a taką typową sytuację, w której znajduje się uczestnik eksperymentu ekonomicznego.
Tak, technicznie to jest tak. Masz jakieś obiektywne szanse, że coś się wydarzy. Na przykład na wygranie losu na loterii w Polsce jest właśnie 1 do 14 milionów. Ale jakbym ciebie zapytała, co ty tak w środku czujesz, jak mówisz to 1 do 14 milionów, to to ci się wydaje zdecydowanie większa liczba. I to jest rozróżnica pomiędzy tymi prawdopodobieństwami, które są obiektywne. I to jest jakaś taka liczba, której nasz mózg z trudem ją przetwarza. I tym, co ty tak czujesz, to subiektywne poczucie, że jest jakaś szansa, że ci się to przydarzy. Znaczy te szanse jest, jak to mówią pragmatycznie, one jest zero, ale ty emocjonalnie czujesz, że ona tam jest, czeka na ciebie i woła do ciebie. I teraz to czym się zajmował Michał i co próbował teraz, ja to tak rozumiem, co próbował wyjaśnić poprawnie Michale, jeśli się mylę, to jest to, że gdyby ludzie tak byli po prostu skłonni zapłacić za tę przyjemność, że przegrają, ale przecież mogą wygrać, to jak im dostarczysz praktycznej, prawdziwej informacji o tym, jakie są ich faktyczne szanse, czyli spróbujesz im przekalibrować te ich emocje do faktu,
To jest zresztą jeden z powodów, dla którego stopa zwrotu czy stopa straty z gier hazardowych się tak bardzo różni od stopy straty z loterii, że w grach hazardowych masz te kombinacje, o których jak Michał powiedział, że mniej prawdopodobne jest, że wynik będzie gdzieś między 20 a 30 niż między 1 a 49, ale jak kupujesz grę za hazardową, to możesz sobie kupić taki pod los, że... Gdzieś między 30 a 40. Możesz coś takiego obstawić. Natomiast we wszystkich grach loteryjnych wybieramy konkretną liczbę. Więc tam te prawdopodobieństwa są zawsze przeciwko nam. Nie można w żaden sposób zwiększyć prawdopodobieństwa wygranej przez to, że się jakoś rozszerzy spektrum. Zapłaci nieco drożej za jakiś los, który... Nawet jakby tak było, to one są za każdym razem z równą stratą.
I wszystko się zgadza, tylko wtedy nie powinny zmieniać swoich wyborów w zależności od informacji, którą dostaniesz w eksperymencie. Gdyby było tak jak mówisz, czyli że po prostu kupuję sobie jakąś przyjemność i nie ma znaczenia dla mnie faktyczny wymiar finansowy tego, co kupuję, to jak ci powiemy dokładnie, co kupujesz, to powinieneś dalej kupować tak samo. Bo to powinna być informacja bez znaczenia. Kupujesz przyjemność siedzenia przed telewizorem. a nie te szanse z tym związane. I niestety tak jest i to wychodzi w eksperymentach Michała, że jak pokażesz ludziom, jak bardzo nieprawdopodobna jest ta bardzo duża kwota na końcu, to oni wolą z tych loterii zrezygnować i chętnie angażują się w te loterie, które mają być może mniejszą korzyść, ale z nieco większym prawdopodobieństwem. Natomiast nie należy demonizować. Wedle badań wszelkich gra na loterii jest bardziej bezpieczna w kategoriach możliwości bankructwa i uzależnienia od wielu innych form hazardu, jak również wszelkie podatki mają swoje złe strony.
No i ten też. To jest może jeden z takich bardziej zawalowanych sposobów poboru podatku. Ale jeszcze zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czasem nazywam podatkiem od marzeń. Mój dziadek, który co tydzień grał, nazywał to podatkiem od głupoty. Ciekawe, czy mu było przyjemnie, jeżeli tak to nazywał. Czy rzeczywiście było z tego przyjemne? Chyba tak. Autoironicznie. Tak zawsze to odbierałem. Ale powiedzcie jeszcze taką rzecz, bo to, co powiedziała się Anna teraz o tym wyniku eksperymentu i to, co mówił wcześniej Michał, to by oznaczało, że jednak to myślenie racjonalne gdzieś w nas przeważa i wykazujemy się racjonalnością, a mimo to ciągle w takich dyskusjach czy w ogóle opowieściach i takim społecznym przeżywaniu loterii towarzyszy temu też taka narracja o...
myśleniu intuicyjnym. To znaczy, że my wiemy, że my mamy. Czy jest jakiś rodzaj interakcji pomiędzy tymi dwoma naszymi podejściami? Czy to się ze sobą przeplata, kłóci? Czy to jest jakoś rozłożone w społeczeństwie? Gracze są różni. Są tacy, którzy myślą o tym w sposób racjonalny, a są tacy, którzy całkowicie to błędnie postrzegają. Jak również dla... Jeden z najważniejszych artykułów naukowych w dorobku Michała jest taki, że to ci się może zmieniać w życiu, wbrew temu, co wierzymy w ekonomii. I może bardzo zależeć od innych czynników. To znaczy, że te twoje preferencje nie muszą być zawsze takie same. Ale wtrąciłam się, Michale. Tak, nie, nie. I też chciałem powiedzieć, że jakby to nie jest tak, że ktoś jest takim... czystym typem, to znaczy dla większości graczy obie te rzeczy mają znaczenie, to znaczy na przykład jak się popatrzy właśnie dzięki wspomniałeś, że te kumulacje się różnią i w związku z tym to się nazywa zwykle efektywna cena losu się waha, to znaczy czasem więcej kosztuje de facto kupienie szansy na wygraną, a czasem mniej i to ma wpływ na...
Może 100 milionów byłoby w zupełności wystarczające. I w tym sensie, ponieważ ja muszę płacić za to, bo mówiliśmy sobie, że ta wartość oczekiwana jest zbliżona, to płacę za coś, czyli płacę za te dodatkowe pieniądze w tym stanie świata, w którym de facto już ich nie potrzebuję tak bardzo. Bo ten mój 101 milion to może pójść na zaspokajanie jakichś potrzeb, które nie są aż dla mnie aż takie ważne. Bo te mniej ważne potrzeby już zaspokoiłem wcześniej z tych pierwszych 100 milionów. Innymi słowy, Michał zachęca Państwa do tego, żeby obstawiać tylko takie loterie, które rozwiązują Wasze faktyczne problemy życiowe, a nie takie, które rozwiązują wszystkie problemy życiowe. Was, sąsiadów i wszystkich przyszłych pokoleń. Tutaj bym się wtrącił, jeżeli można. Jeżeli myślimy o tym, że loteria rozwiąże nasze problemy życiowe, to znaczy, że mamy problem.
Number of the day is... I to jest ten moment, w którym mamy przyjemność powiedzieć, że nasz stały punkt programu jest w tym odcinku najbardziej adekwatny z dotychczasowych. A mianowicie każdy z odcinków podcastu jest sponsorowany umownie przez jakąś liczbę, tak jak ulicę Sezamkowej. Więc co obstawiasz Michale i dlaczego ta liczba jest twoim zdaniem ciekawa? Bardzo bym chciał coś móc państwu powiedzieć, jakie liczby jutro wypadną. Michał nie wie, kiedy emitujemy odcinek, więc nie wie, kiedy jest jutro i dlatego nie może tego zrobić. Jeżeli będziemy czekać z emisją odcinka, aż moje liczby wypadną, to obawiam się, że możemy się odrobinę zdezaktualizować. Ale myślę, że na przykład jeden do 120 milionów.
Szansa wygrania głównej nagrody w tych dużych, dużych europejskich loteriach to jest liczba, którą warto jakoś tam w tyle głowy trzymać, jak się myśli o tym, czy bawić się w loterię. Każdego, kto by chciał kiedyś zarobić jakieś pieniądze na loteriach, zachęcamy do napisania książki o tym, jak wygrać na loteriach. Ewentualnie zachęcamy do stworzenia strony internetowej, na której można sprzedawać webinary o tym, jak można wygrać na loteriach. Można dowolnie dużo innowacji w tym robić. Takie wygranie na loteriach, no nie jest, znaczy na tym się nie zarabia. I ta liczba, którą Michał teraz podał, jedna do 120 milionów, to jest taka dobitna szansa, znaczy dobitne pokazanie, że to po prostu może być przyjemność, ale na pewno nie może być sposób taki ogólnie w życiu.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jaka jest szansa trafienia głównej nagrody w europejskich loteriach? Loterie to podatek od marzeń czy od głupoty? Odpowiedzi szukamy z ekonomistą Michałem Krawczykiem (Uniwersytet Warszawski) w najnowszym odcinku podcastu GRAPE | Tłoczone z danych. Zapraszają: Patrycja Maciejewicz (Gazeta Wyborcza) i Joanna Tyrowicz (GRAPE). Do posłuchania!
Jak działają loterie? Co naprawdę kupujemy grając w lotto? Dlaczego tak chętnie ryzykujemy swoimi pieniędzmi, choć szanse wygranej są mikroskopijne? Co w ogóle sprawia, że gramy? Czy mamy jakikolwiek wpływ na wygraną? Czy kumulacja kusząca setkami milionów zwiększa szanse na wygraną? Czym jest „złudzenie kontroli” i jak przejawia się w podejmowaniu decyzji o grach losowych? Dlaczego w loterii skreślamy swoje liczby, choć losowo wybrane przez maszynę mają takie same szanse na wygraną?
Co sprawia, że mimo niskiego prawdopodobieństwa wygranej, ludzie chętnie kupują losy na loterie? Jaką rolę odgrywa informowanie graczy o rzeczywistych szansach na wygraną i jak to wpływa na ich decyzje? Jakie byłyby najbardziej racjonalne strategie uczestnictwa w loteriach, jeśli już decydujemy się grać? Jaka jest różnica między państwową loterią a hazardem w kasynach? Czy loterie to najbezpieczniejsza forma hazardu? Czy można się od nich uzależnić? Ile z zakupu losu trafia do puli nagród, a ile do budżetu państwa? A na deser numerek odcinka: jaka jest szansa trafienia głównej nagrody w europejskich loteriach?
ℹ️ Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznawanych przez Ministerstwo Nauki w ramach Programu Społeczna odpowiedzialność nauki II.