Tajemnice Kamienic – Gliwice, Raciborska 1a
Ta kamienica zachwyca swoim wyglądem. Nie sposób przejść obok niej obojętnie. Niezwykle ciekawa jest także historia, która wiąże się z budynkiem przy Raciborskiej 1a w Gliwicach. Są to i pierwsze strony modnych gazet, wielka miłość i sprzeciwienie się rodzicom ale także wielka tragedia. O tym wszystkim Dorocie Stabik opowiada Małgorzata Lichecka, dziennikarka Nowin Gliwickich i jedna z inicjatorek grupy Gliwice dla Schabika”. Opowieść muzycznie zrealizował Jacek Kurkowski.
Mimo tego, że jakby miał możliwość uciekać, to on w tych Gliwicach został. Został, bo czuł się zobowiązany i czuł się związany przede wszystkim z Gliwicami i był, tak jak mówiłam, człowiekiem takiej nieskazitelnej uczciwości i uważał za swój obowiązek bronić tutaj ludności żydowskiej i przede wszystkim z powodu takich aspektów prawnych. Dodam tylko, że został skreślony z listy adwokatury zaraz po dojściu nazistów do władzy w 1936 roku. Taka historia, która wiąże się z bohaterem, mieszkańcem naszej kamienicy, to też historia jego pięknej córki, która była znana w wysokich kręgach w Niemczech. Susanna Renzetti de Domo Kochmann, która w wieku 17 lat zakochała się bez pamięci w majorze Giuseppe Renzetti, który stacjonował tutaj z aliantami jako wojska rozjemcze, które przyjechały do Gliwice w 1922 roku.
Takie love story powiedzmy przedwojenne, wbrew rodzicom ślub, też wbrew wierze, ponieważ Susanna Kochmann, a potem Renzetti była Żydówką. Poszałamiająca kariera Susanny i zresztą Giuseppe Renzettiego w salonach w Berlinie, mieli mieszkanie, właściwie prowadzili tam salon w tym mieszkaniu. Co ważne, co istotne, Sam Rensetti był, jakbyśmy dziś go określili, takim lobbystą, a właściwie trochę nawet szpiegiem, można powiedzieć, ponieważ stanowił pomost między Mussolinim a Hitlerem. Bardzo ściśle był powiązany z tymi dwoma osobami, jako konsul generalny, który podróżował między Rzymem a Berlinem, natomiast jego piękna małżonka była znana w kręgach nazistów i kląży nawet taka plotka, że sam Adolf Hitler pocałował ją w rękę.
Nie ulega wątpliwości, że Susanna Renzetti okupowała okładki takich, powiedzmy, glamurowych wówczas czasopism i wizerunek zresztą bardzo piękny w stroju bawarskim zbudził bardzo duże poruszenie tutaj lokalnie wśród rodziny i wśród społeczności żydowskiej. Do końca deklarowała się jako nazistka i faszystka, zmarła w 1974 roku w swoim majątku pod Pizon. Bo ona nawet po wojnie jeszcze te spotkania nazistów organizowała. Tak, to były takie słynne herbatki, tak byśmy powiedzieli, u Susanny Renzetti, która pochowała swojego małżonka w 1953 roku, ale organizowała takie, powiedzmy, spotkania faszystowskie u siebie w swojej rezydencji. Natomiast dlaczego warto też zapamiętać tą rodzinną konotację, ponieważ ona jakby chroniła, utworzyła taki parasol nad ojcem, który w zasadzie tego nie chciał, ale ona uważała, że jest to jej, powiedzmy, obowiązek i dzięki jej koneksjom i koneksjom Giuseppe Renzettiego, powiedzmy, mógł tutaj Kochman prowadzić swoją działalność i był w pewnym sensie nietykalny oczywiście do 1943 roku, kiedy to Renzetti popadł w niełaskę i stracił swoje wpływy.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opisane są charakterystyczne cechy kamienicy i jej właściciela Natan Bujakowskiego.
Opisana jest historia Natan Bujakowskiego, jego działalność i znaczenie dla kamienicy.
Zaprezentowana jest historia Artura Kochmana, prawa i jego rola podczas okupacji.
Opisana jest historia Susanny Renzetti, jej związek z Giuseppe Renzettiego i rola w kamienicy.
Podsumowana jest historia mieszkania i jego zachowanie w czasie okupacji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.