TW: Lisowska Maciek Białobrzeski
W finałowym odcinku III sezonu podcastu TW: LISOWSKA lądujemy w Warszawie i podejmujemy tematy, które najbardziej rozpalają opinię publiczną. Moim gościem jest Maciek Białobrzeski, na Instagramie znany jako @epickimaciek – twórca animacji i efektów specjalnych do wielu filmów i spotów reklamowych, mąż i ojciec czwórki dzieci. Odcinek 12. to wyjątkowo długa i życiowa rozmowa o rodzicielstwie, codzienności z/bez ADHD, wierze – nie tylko w Boga, odchodzeniu z Kościoła i wracaniu do niego, oraz o wiecznym staniu gdzieś pomiędzy. Dzielimy się wspólnym doświadczeniem dorastania w rodzinie wielodzietnej, które doprowadziło nas do zupełnie innego postrzegania rodzicielstwa. Maciek opowiada o różnych sygnałach wysyłanych mu od otoczenia, kiedy przebywa z dziećmi w przestrzeni publicznej. I o tym, co zrobić, żeby w Polsce rodziło się więcej dzieci. Jak to jest spełniać w Kościele rolę wiecznego buntownika? Czy bycie „żywym billboardem Jezusa” i dawanie świadectw było w środowisku katolickim formą docenienia, a może wykorzystywania? Stanie z boku – odwaga życia poza schematem, czy najprostsza ucieczka od odpowiedzialności? Słuchaj na Spotify, YouTube i Apple Podcasts!Zdjęcie okładkowe: Małgorzata KaczkowskaGrafika: Muzykografika & Mateusz OlechProdukcja: Adam WaleszyńskiWspieraj powstawanie podcastu: https://patronite.pl/paryzewo https://buycoffee.to/paryzewo/
Więc ja pamiętam, że jak się usiedliśmy, bo to była taka sytuacja, żeśmy wszyscy weszli po przystanku, siedliśmy, ja próbowałem odpalić i nic. I w ogóle na początku oni w ogóle nie wiedziały, co się w ogóle dzieje, czy to jest jakby... Jakie emocje to powinno w nich wzbudzić, więc to było dla nich zabawne, że nie chce odpalić samochód. Haha. Ja już byłem zdenerwowany. I... Jak kilka razy nie odpalił, no to zaczęliśmy dzwonić. Trwało to chyba z półtorej godziny, jak nie dwie, jak próbowaliśmy na różne sposoby załatwić, czy to Natalii udało się znaleźć jakimś mega fartem na stacji benzynowej akurat mechanika, który przyszedł, zobaczył i zdiagnozował jakoś przy nocy komputera. Ja dzwoniłem po ubezpieczcielach, po wszystkich mechanikach, później elektromechanikach i się dowiedzieliśmy, że to pewnie coś z elektroniką.
A czy ta prorodzinność, ta chęć posiadania dzieci, czy ona w tobie była, zanim poznałeś swoją żonę, jakby partnerkę swojego życia, czy dopiero wtedy, kiedy ją poznałeś, to mocno jakby utwierdziłeś się w tym przekonaniu, że to jest to? Nie, to znaczy, ja pamiętam, że od początku, jak się gdzieś umawiałem z jakimiś dziewczynami jeszcze, czy liceum, czy po liceum, gdzieś tam studia, to zawsze gdzieś w mojej głowie było, że spotykam się z tą dziewczyną i ja go sobie wyobrażam, czy sobie wyobrażam jako żonę, gdzieś tam, gdzieś tam z tyłu głowy zawsze było, więc jakby ta gdzieś idea, żeby szukać sobie partnerki, którą założę na tą rodzinę i będę miał te dzieci, była od początku. Nie miałem takiego, nie było takiego przełomu, że nagle akurat poznałem Natalię, to z nią akurat chciałem zakładać rodzinę, że szukałem kogoś, z kim chcę założyć rodzinę i stworzyć rodzinę.
No i jak spotkałem Natalię, to wtedy myślałem, a tak, no to jest ta osoba. Pytam o to, bo niesamowite jest dla mnie to, co mówisz, bo mówisz tutaj o wielodzietności i o wierze, a to są dwa czynniki, które sprawiły, że ja na przykład miałam niechęć przez długi czas do tego, żeby w ogóle myśleć o sobie jako o matce, o macierzyństwie, bo ja też pochodzę z wielodzietnej rodziny. Nas było sześcioro, ja jestem dzieckiem środkowym, chociaż moje najmłodsze rodzeństwo jest ode mnie młodsze o rok, to są bliźniaki, a najstarsza to jest siostra, która jest 9 lat starsza. Mnie bardzo irytowało to, w jaki sposób my byliśmy postrzegani, nawet w mojej wiosce, że z jednej strony, jak wszyscy słyszeli, że
W Kościele uważa się, że macierzyństwo, małżeństwo to jest takie najważniejsze, najcenniejsze powołanie kobiety i mnie to bardzo przytłaczało, kiedy słyszałam takie rzeczy mając 18-19 lat. I dopiero teraz, kiedy właśnie jestem w takiej relacji, W której czuję się bezpiecznie, która jest normalna, jestem otoczona miłością, to dopiero teraz to uruchomiło we mnie w ogóle jakieś takie pragnienie i myślenie o macierzyństwie w takich kategoriach, że to może być coś dobrego, pozytywnego. Dlatego też cię pytałam o tą Natalię. Także bardzo różne są drogi poznania Boga. Już, no wiesz, my chcieliśmy mieć, ja pamiętam, że chciałem mieć piątkę jeszcze dzieciaków na początku tego, a z tego się, że tak powiem, rzeczywistość.
I wydaje mi się, że jest na tyle okej, że jakby nie mam, nie rozpamiętuję tego. Raczej szukam po prostu w tej swojej pracy takiego sposobu na istnienie, żebym mógł realizować to, co chciałbym realizować, ale nie czuł ciągłe takie, o mój Boże, mógłbym zrobić to i to, tak więc... To jest taki element, który naprawdę czuję, że pomiędzy mną od przez 10 lat, a teraz czuję wewnętrznie te ograniczenia, że one istnieją. Natomiast też mi się wydaje, że 10 lat temu byłem bardziej naiwny, to jest dobre słowo, co było mi się wydaje potrzebne, bo teraz gdy zaczynało mi Pomysły na rodzinę i nawet miał... I Natalia miałaby te 10 lat mniej, to sądzę, że nie dotarlibyśmy do czwórki, w tym sensie, że...
Trudniej sobie, że tak powiem, wejść tu trybiolo i stwierdzić, że dobra, tam okej, jest... Trójka maluchów, to czemu nie czwarte, lecimy, prawda? Jak mówię ze swojej perspektywy, prawda, ze strony Natalii, to zupełnie inne... Inne myśli, ale z mojej perspektywy, prawda, że okej, czy jest trzecie, tutaj się pojawi czwarte, jakoś damy radę. Może to naiwność, a może to właśnie jakaś taka brawura. Może brawura, może właśnie, może taki potrzebny element tego, żeby tą dużą rodzinę założyć. No w tym mi się spodobało to słowo brawura, bo często właśnie brawura, odwaga jest stosowana w stosunku do na przykład pracy zawodowej. Mnie wszyscy gratulowali, że wow, że poszłaś na swoje z etatu i bardzo mnie to dziwiło, bo ja tego nie postrzegam jako jakiś wielki sukces, tylko jakby zmianę
I miałem nosidełko i tak chodziłem z nią po tym i stałem przy tym fotelach trochę, żeby tak trochę opobujać na zmianę z Natalią. I w pewnym momencie podeszła stewardessa i mówi do Wiktorii, czy chciałabyś zobaczyć sztuczny lód. No to miała 2,5 roku, nie wiedziała w ogóle co się do niej, co się dzieje, ale kiwnęła głową i stewardessa jej pokazała, zrobiła pokaz i to trwało 5 minut, a ona przez pół godziny była zafascynowana, już tylko patrzyła na tą stewardessę, co ona tam dalej robi. I właśnie mówię, to jest takie małe, małe okazywanie dzieciom po prostu tego, że fajnie, że jesteś, prawda? To jakby się ktoś awanturował, miał atak paniki dorosłych, to by zaraz się zdecydowali dorosli, żeby mu pomóc, tak? A tu dziecko płacze, no kurwa płacze, znowu płacze. Czyli nie tyle pomóc jakby rodzicom i kierować do nich jakieś tam uwagi pozytywne, negatywne, co po prostu do tego dziecka się zwrócić, tak, traktować je jako taki podmiot.
Do rodziców tak samo, my teraz mamy, wiesz, po tym doświadczeniu, jak widzę, że na przykład to siedzi autobusem i dziecko płacze, tak, to czasem tak, czy ja, czy Natalia, tak patrzymy do tych rodziców i tak się uśmiechamy, żeby tak poczuli się, że okej, to spoko, jakby rozumiem, współczujemy ci, to jest trudna dla ciebie sytuacja, po prostu siedzisz, wszyscy w autobusie, to on krzyczy, nie da się go uspokoić, po prostu powiedzieć mu słuchaj. Jakbyś mógł tak kulturalnie teraz usiąść na te dwie i pół minuty, a pokrzyczeć jak już wyjdziemy, to będzie dobrze. No nie no, jest jakby część życia no, jakby każdy raz kiedyś krzyczał i tyle no. A powiedz mi, co twoim zdaniem powinno się zmienić w naszym kraju, żeby w Polsce rodziło się więcej dzieci? Się zaśmiałem tym pytaniem.
Poza, no teraz jak już się rozwija, to mają swoje grupy edukacji domowej, mają swoje dzieciaki, kolegów. Jakieś fajne zajęcia i wszystko, więc to jest jeszcze kolejny element tej układanki. Natomiast naturalne było to, że musieliśmy zacząć po prostu gdzieś wypełniać pewne elementy, które druga strona nie była w danym momencie w stanie wypełnić, czyli zaczynało się to oczywiście od ciąży, prawda? W momencie, kiedy Natalia już coraz czuła się bardziej obciążona, już nie mogła tyle rzeczy robić, to ja automatycznie wpadałem, zmniejszałem ilość pracy, Przejmowałem część obowiązków. Później jak się rodziło dziecko, to Natalia brała noce, żebym ja mógł pomać w ciągu dnia, a ona mógł odsypiać.
Próbujemy właśnie z Natarią, mając swoje produkty i jakieś inne rzeczy, żeby gdzieś jakokolwiek mieć część, która wpada co pewien czas. Nataria też ma swoją działalność i wchodzi we współpracę z różnymi wydawnictwami, promując książki dla dzieciaków i to też jest jakaś gałąź. Ja też tych gałęzi mam tyle, bo mam animacje, czołówki, czasem jeszcze jakąś książkę się zdarzy, czy tam kalendarz ostatnio łamałem z czasów jeszcze, kiedy byłem grafikiem i tych takich układanek jest sporo. Myślę, że to jest idealny moment na promocję twojego konta na Instagramie. Instagram epicki Maciek, żona Maćka Natalia Białobrzeska. Kupujcie produkty, odciążajcie. Stop dyskryminacji dzieci w przestrzeni publicznej. Jeszcze jakiś taki szantaż moralny trzeba tym podbić.
Ale też jestem wdzięczna za to, że wtedy odmówiłam, bo tak sobie teraz myślę, Boże, jakby to ktoś teraz zobaczył po tylu latach, po 10 latach wyciągnął coś takiego, to by był jakiś taki dramat. No i po dziś dzień mam właśnie jakieś takie dylematy. Na ile ja realizowałam To swoją potrzebę bycia atencjuszką, wychodzenia do ludzi, dawania świadectwa, na ile to była taka samorealizacja, a na ile to było coś takiego, że mnie wykorzystano w jakiś sposób. Nie wiem, przedziwne to jest. No nie mam po tym PTSD, po prostu się nad tym zastanawiam. Ja też PTSD nie mam. Mieliśmy taki okres, że jeździliśmy z Natalią i gdzieś tam świeciliśmy. No właśnie, wy dawaliście świadectwo życia takiej idealnej katolickiej pary, młodego małżeństwa i też zastanawiam się, ja nie miałam zbyt wielu takich sytuacji, ale tak sobie myślę, że jednak w Kościele jest dużo takich ludzi też pogubionych, jak w każdej zresztą wspólnocie, w każdej jakby
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
TW Lisowska wprowadza gościa, Macieka Białobrzeskiego, i zaczyna rozmowę o jego pochodzeniu z Warszawy i relacjach z miastem.
Maciek opowiada o swoim zrozumieniu relacji z Warszawą i jej obrzeżami, wskazując na silne relacje z przyrodą.
Maciek opowiada o swoich ulubionych miejscach w Polsce, szczególnie lasy nad morzem.
Maciek opowiada o swoim stanowisku jako ojciec czwórki dzieci i sytuacji z naprawą samochodu podczas wakacji.
Maciek dyskutuje o macierzyństwie i dyskryminacji w społeczeństwie, podkreślając swoje doświadczenia jako ojciec wielodzietny.
TW Lisowska zakończa rozmowę z Maciekiem Białobrzeskim.
Maciek opowiada o swojej pracy i jak on i jego żona Natalia mówią o podziału pracy reprodukcyjnej i wychowywaniu dzieci. Rzecz o ADHD i jego doświadczeniach z tym stanem.
Maciek opowiada o swoim doświadczeniu z ADHD, decyzji o zrezygnowaniu z leków i krytycyzmu wobec diagnostyki ADHD.
Maciek rozmawia o swojej drodze w Kościele, relacji z Bogiem i doświadczeniach z byciem w Kościele.
TW Lisowska podsumowuje rozmowę, podziękowując Macieemu za rozmowę i jego perspektywy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Odcinek 12. to wyjątkowo długa i życiowa rozmowa o rodzicielstwie, codzienności z/bez ADHD, wierze – nie tylko w Boga, odchodzeniu z Kościoła i wracaniu do niego, oraz o wiecznym staniu gdzieś pomiędzy.
Dzielimy się wspólnym doświadczeniem dorastania w rodzinie wielodzietnej, które doprowadziło nas do zupełnie innego postrzegania rodzicielstwa. Maciek opowiada o różnych sygnałach wysyłanych mu od otoczenia, kiedy przebywa z dziećmi w przestrzeni publicznej. I o tym, co zrobić, żeby w Polsce rodziło się więcej dzieci.
Jak to jest spełniać w Kościele rolę wiecznego buntownika? Czy bycie „żywym billboardem Jezusa” i dawanie świadectw było w środowisku katolickim formą docenienia, a może wykorzystywania? Stanie z boku – odwaga życia poza schematem, czy najprostsza ucieczka od odpowiedzialności?
Słuchaj na Spotify, YouTube i Apple Podcasts!
Zdjęcie okładkowe: Małgorzata Kaczkowska
Grafika: Muzykografika & Mateusz Olech
Produkcja: Adam Waleszyński
Wspieraj powstawanie podcastu:
https://patronite.pl/paryzewo
https://buycoffee.to/paryzewo/