drugie spotkanie
W tym odcinku gadamy o tym, co nas spotyka – na ulicy, na chodniku i... w internecie.Zastanawiamy się, czy piesi, kierowcy i rowerzyści mogą się jeszcze dogadać, i czy uprzejmość na drodze to relikt przeszłości.Rozmawiamy też o tym, dlaczego faceci po 50 wciąż unikają badań lekarskich i czy coś się w tym zmienia.Na koniec – kilka słów o przemądrzałych influencerach, którzy znają się na wszystkim (a najbardziej na nas). 31.05.2025
Bo ja na przykład mogę się... Nadgarstki mam podobno giętkie. Ooo, widzicie? Trzech facetów, trzy różne tematy, trzy różne... Wczoraj napisałem, bo zaangażowany byłem, tak, w pewne rzeczy i po prostu napisałem tam coś takiego lajtowego, takiego... A widać, że Pan to ciepłych lubi, nie? Ja bym tak Tomek proponował, żebyś jednak był bliżej mikrofonu, bo dzięki temu, ale nachylił się po prostu, tak jak mówi Grzesiu. Ale Grzesiu, no zobacz. Ale dobrze, możesz sobie opuścić ten fotel, jeśli tam jest taka dźwidnia. O, i wtedy się wjeżdża pod stół. Raz, dwa, trzy, jeden, siedem. I wjeżdża się pod stół. No widzisz, wszystko można. A co? To się nie obniża. Nie, to się nie obniża. Nie, to się nie obniża.
Nie róbcie ze mnie, wiecie. Muszę zdjąć korale, bo będą trzeszczeć. My nikogo z ciebie nie robimy sami. Tomek, my tylko cię słyszymy i widzimy. Dobrze, do rzeczy. Do rzeczy powiem wam od razu na wejście rzecz taką, chcę wam powiedzieć, że opowiedzieć historię, która, nie temat, nie od razu mówię, to nie jest temat, tylko historia, która mnie zbulwersowała. Ja, jak niektórzy wiedzą, jestem zapalonym rowerzystą, ale nie takim niedzielnym, co to wsiada na kolarkę i robi 120 km, tylko jeździ do pracy i z powrotem na zakupy, więc to są niewielkie odcinki. Nawet zimą? Nawet zimą. Chyba że, no wiecie, jest lodowista, pada gęsty śnieg, no to wtedy nie, albo jak jest ulewa straszna, to myślę, dobra, dzisiaj odpuszczę. Ale generalnie tak, staram się jeździć i wczoraj jechałem do pracy ścieżką rowerową, żeby była jasność.
Czyli wymusiliście obydwaj na sobie pierwszeństwo. I ja wymusiłem na nim, bo on był z prawej strony i potem był tekst, nie mógł pan zwolnić? No mogłem. A pan nie mógł zwolnić? No mogłem. To czemu pan nie zwolnił? Już nie mogłem. Widzicie, na to można spojrzeć zawsze z różnego punktu widzenia. Ja, myśląc o dzisiejszym spotkaniu, myślałem o tym, że Grzesiek jest zasadniczo kierowcą samochodu, Maciek jest ostatnio coraz bardziej rowerem. Nie ostatnio, tuż od kilku lat, ale jeżdżę samochodem, dzisiaj przejeżdżam autem. Dzisiaj jeździsz więcej rowerem, niż jeździłeś nawet dwa lata temu, przypuszczam. Nie, ja tak przeznaczyłem... Dobra, nieważne. Ja, choć mam prawo jazdy, mam kartę rowerową, to jestem po prostu pieszym. Autobusowcem. autobusowcem, tramwajowcem, a przede wszystkim pieszym. Ja tak jednak Tomek... Dobrze.
No bardzo dobrze. Masz ładniejszą barwę głosu wtedy jak jesteś bliżej. Bądźmy bliżej. Ale naprawdę. Dobrze. No i każdy z nas ma takie historie. Ja biegając też zderzałem się z pieszymi. I włącza mi się w takich sytuacjach niestety pasywno-agresywny Tomek, bo widzę, że oni idą ławą przez ten chodnik, tak? Ona, on, dziecko, piesek na długiej lince. Tak. Biegnę, jak mnie uczono, albo idę chodnikiem jednak po prawej swojej stronie, że jest taki sam mniej więcej ruch jak na ulicy. Tak. A oni nie. Więc ja po prostu robię tylko taki, biegnę dalej swoim torem i robię tylko taki, o, takie coś ramionkiem, że niby go zahaczam, niby nie chcę, ale jednak zahaczam.
Tak więc szukam dalej. Jesteśmy po Twojej stronie. Szukam dalej. I życzymy Ci, żeby agenci Ci dawali partery z panelami na północną stronę i nie na Żoliborzu, tylko w innej atrakcyjnej dzielnicy Warszawy. Pytałeś, jak się bada o zdrowie? No Tomek, ja się nie badam. Why? Bo ja nie lubię, po prostu szczerze, ze strachu. Mówię całkiem poważnie, ze strachu. Jestem po stronie Macieja. Dlaczego się boisz? Boję się tego, że pan doktor lub pani doktor, to kompletnie nie ma znaczenia, że ten przedstawiciel świata medycznego powie mi, jest pan bardzo poważnie chory i tu wymieni mi tę listę. I chodzi o to, że ja się wtedy obawiam tego, że nie, że się przestraszę tej choroby, tylko to zrujnuje moje widzenie świata i ja poddam się, w sensie, że nie będę walczył z tą chorobą i poczuję się nagle chory, bo teraz się nie czuję chory.
No zazdroszczę. Ja wolę żyć w nieświadomości. Tomek chyba jest w moim obozie. Po części zgadzam się z Maciejem. Dawno się nie badałem w takiej wersji, że badania profilaktyczne dla mężczyzn 40+, albo później 50+. Nawet miałem ochotę, nawet mówiłem sobie, no nie będę musiał płacić za nie wiadomo tam jakie badania podstawowe, a może trochę bardziej rozszerzone, ale jednak nie. A dlaczego? No mniej więcej z tego samego powodu. Czyli boisz się, że coś wykryją. Nie, właśnie to, co przed chwilą powiedziałem, komentując opinię Macieja. Boję się, że nagle poczuję się chory, a dzisiaj się nie czuję chory. Poza różnymi problemami, które miałem i kontakt z lekarzem, i leki, i tak dalej, i tak dalej, to gdyby teraz chciano mi badać mocz, krew, prostatę, serce, cholesterol dobry i zły, i nagle by się okazało, że oj, proszę pana...
Wstraszyłem się. No to nie znam no i się dziwię. A pan Tomek? Ale co pan Tomek? Ilu znasz takich jak ty albo jak Grzegorz? No bo Grzegorz zna jednego. Znaczy ja mam takie wrażenie, że mężczyźni generalnie boją się lekarzy. To jest moje prywatne zdanie. Też mam takie wrażenie. Że nie chcą chodzić, że kobiety... Z wielu powodów, częściej chodzą do lekarza, częściej, że przypadki, że u kobiet się odkrywa jakąś chorobę w jakimś gigantycznym stadium takim wiesz, że już prawie śmiertelnym jest chyba rzadsze. Nie znam tych statysty, ale tak mi się wydaje z takich różnych nawet towarzysko-rodzinnych opowieści, że faceci częściej dowiadują się nagle, że są poważni. No bo o kobiety jednak w tej wolnej Polsce trochę bardziej dbano. Ogłaszano, a tutaj badania profilaktyczne, a to mamobus stanie na rynku, a to to, a to siamto.
To już prędzej z sąsiadem mogą porozmawiać albo z kimś napotkanym choćby w parku na ławce. Po prostu z obcą osobą, bo ludzie starsi, którzy potrzebują rozmawiania bardzo często to robią. Sam kiedyś kogoś takiego zaczepiłem w parku i było przyjemnie. Co tak zerkasz? Bo Tomek ma jakiś kolejny temat. Mam dwa słowa, które są dość trudne i muszę je mieć przed sobą, żeby ich nie pomylić. Ale nie polityczne. Nie, nie. Znam dużo, dużo, dużo, dużo słów, które nie są polityczne. Dajesz. No to dajesz Tomek. No dobrze panowie, to najpierw taki wariograf, taki quiz. Odpowiadacie tak lub nie. Okej. Ani jednego słowa więcej. No nie, ja już się boję. Będę pierwszy, żeby się nie bał. Jedziesz. Nie, nie. No dobrze.
Tak. Oczywiście to nie jest włączone, nie słychać, ale wszystko jest podpisane. I najpierw chciałbym coś zrobić, taki mały event. Ja zdejmę słuchawki. Bardzo proszę. Nie będę nic mówił, ale wy możecie sobie w tym czasie coś mówić, dobrze? Bo ja nie będę mówił, bo nie będzie mnie słychać za bardzo. No dobra, ale o czym mamy się rozmawiać? Możesz się komentować, co robię, zastanawiać się. Moja córka ostatnio nawet mi powiedziała, że... Ale czy twoja odpowiedź, nie wiem, oznacza, że chciałbyś, żeby była influencerką? Ale nie wiem. KONIEC! Ale jakby ci powiedziała tata, od dzisiaj będę influencerką. No to bym się zapytał, co chcesz robić? Tomek wstał, wziął swój pomarańczowy plecak, postawił go za moją głową. Znaczy nie, przeciska się, przeciska się. Nie wiem dlaczego. Dobra, przecisnął się. Wyciągnie czerwone kolory.
Wyciąga coś z plecaka. Nie czerwone kolory. Ojej. Wyciągnął kwiatek. Znaczy reklamówkę, w której prawdopodobnie jest kwiatek. Zgaduję. Chyba kaktus albo jakiś inny. Nie, to nie jest kaktus. Tomek musi już powiedzieć, co to za kwiat, bo ja ją nazwę mam na końcu języka, ale nie wiem, co to za kwiat. Sansevieria. Boże. No i co? Ja jestem influencerem. Mam bardzo dużo Sansevierii w domu i je dzielę na mniejsze. Taką jedną mniejszą przyniosłem. Dobrze. Chcesz ją teraz tutaj rozsadzać? Nie, postawił, bo przygotowuje się do jakiegoś eventu. Chcę ci powiedzieć, że w tej kamerce, która rejestruje nasze spotkanie, bo dla tych, którzy nas tylko słuchają, eksperymentalnie postanowiliśmy się nagrać dzisiaj, być może od razu zamieścimy to i włącznie z nagraniem audy będzie też nagranie wideo.
Podobno na Spotify można i słuchać, i oglądać. O, postawia kwiatka na kilku książkach. Chcę się pochwalić przez te książki. Ty, on przygotowuje event influencerski. My mamy odgadnąć, Mamy odgadnąć teraz pewnie, jakie są jego zainteresowania, preferencje lub co. Tomek, o co chodziło? Ja dalej nie rozumiem, a nie chcę bawić się w zagadki. To już jest koniec? Czy to jest koniec? To jest tylko początek. Ojej, mamy tyle czasu. Przed kilkunastu laty w centrum Warszawy była restauracja. Dość popularna i taka, do której naprawdę ludzie chodzili dobrze zjeść. O tej restauracji pojawiła się również taka pogłoska, że tam jest bardzo ciekawy regał z książkami. I to był bardzo ciekawy regał z książkami.
Jak mówią badania. Bibliografia mówi to i to, a jednocześnie w Stanach i jednocześnie w Izraelu zrobiono badania, które potwierdzają, że tak dokładnie... Lub zaprzeczają. Że tak dokładnie jest albo tak dokładnie nie jest. Natomiast influencerzy wypluwają z siebie te wszystkie... Bo mają 30 sekund rolki albo 60 sekund rolki. Wypluwają te informacje, mówią o odpowiedzialności za to, co się mówi. Nie ma żadnej odpowiedzialności. Tomek, zgadzam się z tobą. Ja nawet nawiążę, wiecie do czego? Przepraszam, wtrącę się, ale wczoraj tam w Szwajcarii kawałek lodowca zszedł i zmiótł, że tak powiem, z powierzchni ziemi pewną wioskę, miejscowość i... Ja o tym przeczytałem w serwisach internetowych, a dzisiaj przez przypadek zobaczyłem rolkę. Ktoś przygotował rolkę na ten temat.
I jest właśnie tak, jak Tomek powiedziałeś, to znaczy w tej rolce wszystko się nie zgadzało. Wszystko się nie zgadzało. A co było w rolce? Już wiesz, generalnie z grubsza to było tak, że po pierwsze raz nazwał tę miejscowość wioską, potem miasteczkiem, potem że lodowiec się osunął. Generalnie było tam namieszane, bo czytając tekst w gazecie czy tam na stronie internetowej, to było z grubsza wytłumaczone. że geolodzy od pewnego czasu obserwowali, że dwa tygodnie temu ewakuowano tych mieszkańców mówiąc im, że jest takie zagrożenie, czyli de facto tylko przygotowani byli na to, co się stanie, a z rolki wynikało, że to się stało nagle, że cudem ludzie ocaleli i tak naprawdę nie wiedziałem, czy to jest miasteczko, czy to jest wioska. I to jest trochę delikatny przykład, ale są tacy, którzy w tych rolkach mówią ci jak żyć, co powinieneś jeść, jak się zachować.
Maciek, Tomek, oglądacie te rolki? Ja przez przypadek, powiem ci inaczej, ja nie jestem TikTokowcem, nie jestem tym, który... Ale korzystasz z telefonu, klikasz na filmiki itd. Tak, ale... Nigdy nie użyłem TikToka. Korzystasz z tej umiejętności, żeby po prostu tego w ogóle nie włączać. Tomek... Grzegorz, ja korzystam w sensie takim, że zaglądam na swoje tam powiedzmy ulubione aplikacje i nawet w tych aplikacjach bardzo często jestem krytyczny wobec tego, co czytam, jeśli to nie jest ktoś, kogo dobrze znam i wiem, że podaje powiedzmy wiarygodne wiadomości. Ale często na Instagramie najczęściej się to zdarza, że pojawiają się rolki, to nie są ludzie, których ja subskrybuję, to nie są ludzie, których ja śledzę, ale nagle gdzieś w tym potoku pojawia się, no na YouTubie jest to samo, pojawia ci się rolka,
Kogoś, nawet nie będę określał czy to jest młody czy dorosły człowiek, który I wrodzona ciekawość sprawia, że to po prostu włączasz. Znaczy nie, zaczynasz to oglądać, no bo ktoś powiedzmy ładnie wygląda, ma dobry głos, jest w jakimś eleganckim otoczeniu, wcale nie chodzi o książki i nagle ci mówi cała prawda o katastrofie, nie wiem, no nie chcę o katastrofie, bo to zaraz będzie, że spiskowe teorie, ale nie wiem, cała prawda o topniejących lodowcach, rozumiesz, w tym, w Szwajcarii, nie? No to myślisz, okej, ponieważ mnie to interesuje, posłucham. Coś tam wiem, więc pewne rzeczy odrzucam, pewne myślę sobie, co on gada, ale wtedy zadaję sobie to samo pytanie, co Tomek. Okej, ja jestem powiedzmy 56-letnim mężczyzną, który najpierw czytał gazety, słuchał radia, poznawał ten świat, bo nauczyciele bądź ludzie mądrzy ci mówili, na czym ten świat polega, a są 14, 15, 18, 20 parolatkowie, dla których
No tak. I ona mówi, jestem zakonnicą. No tak, ale zanim do tej zakonnicy dojdzie, to trzeba patrzeć na miny Cindy Nixon. Kto chce, to sobie obejrzy. I tak tutaj nie pokażemy. Tak, ale podobno to dla tej sceny ten odcinek warto obejrzeć. Absolutnie. Ja to znam z przekazu, ja nie widziałem tej sceny. A ja a propos filmu powiem wam, że wczoraj się pierwszy raz od dawno popłakałem jak oglądałem film. Naprawdę. Jaki to był film? Federer. Ostatnie 12 dni. Naprawdę. Poszły mi łzy. A mogę was zapytać na koniec? Pamiętacie pierwszy film na... Pytanie na koniec. Przypomnijcie sobie film, na którym po raz pierwszy w życiu się popłakaliście. Tak, że mieliście tego świadomość. Gandhi. Tomek Gandhi. Nie pamiętam. Nie, nie pamiętam.
Ja tyle razy płaczę, że po prostu nie pamiętam. Sprawa Kramerów. Miałem wtedy naście lat, poszedłem do kina sam i się poryczałem. To mniej więcej był ten sam czas. Gandhi i Sprawa Kramerów. Myślę, że to jest przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Tak. To ja pamiętam, kiedy ostatni raz się popłakałem. Wczoraj. Jeszcze raz tytuł? Federer. A, ale chcesz mi powiedzieć, a no to dokumentalny film. Tak, ale świetny, naprawdę po prostu oglądasz i wzruszasz się od samego początku. Ja się przyznaję, że ja wielokrotnie płaczę przy filmach i serialach, i książkach, i muzyce. Ja mam nadzieję, że ludzie popłakali się ze śmiechu słuchając dzisiaj naszych wywodów. Brawo, że w ogóle ktoś tego słucha. Dziękujemy tym, którzy słuchają. Zaraz, poczekaj. Chciałem coś powiedzieć, bo statystyki są takie, że pierwszy nasz odcinek, proszę panów, został odsłuchany ponad 50 razy.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku gadamy o tym, co nas spotyka – na ulicy, na chodniku i... w internecie.
Zastanawiamy się, czy piesi, kierowcy i rowerzyści mogą się jeszcze dogadać, i czy uprzejmość na drodze to relikt przeszłości.
Rozmawiamy też o tym, dlaczego faceci po 50 wciąż unikają badań lekarskich i czy coś się w tym zmienia.
Na koniec – kilka słów o przemądrzałych influencerach, którzy znają się na wszystkim (a najbardziej na nas).
31.05.2025