ARSENAL ZNÓW TO ZROBI?! TUDOR Z DEBIUTEM W NLD. RUCH OBRONY SLOTA - PRZED 27. KOLEJKĄ
Dziś bez Piotrka Domagały, ale Adrian Olek, Radosław Przybysz, Michał Zachodny, czyli nieco okrojona ekipa Top Four Podcast zaprasza na zapowiedź 27. kolejki Premier League.🔴 Zostań naszym Patronem! https://patronite.pl/topfourpodcastNasze sociale:🟢 Discord: / discord 🟢 Grupa Facebook - / 1824658341737315 🟢 Instagram - / topfour.podcast 🟢 TikTok - / topfourpodcast 🟢 E-mail - [email protected]🟢 Liga Fantasy Premier League - f0hdry#pilkanozna #podcast #premierleague
Fire, startujemy. Dzień dobry Państwu, witamy bardzo serdecznie. TOP 4 PODCAST wraca na salony, wraca do Waszych domów i zakładów pracy, gdyż wraca Premier League, 27. kolejka przed nami. Będziemy sobie zaraz o tym wszystkim... Rozmawiać, kłaniamy się nisko, wyłaźć z komnaty, wyłazimy, witamy Was i tak dalej, i tak dalej. Witamy Wiktora, naszego stałego widza, naszego patrona, witamy wszystkich naszych widzów i wszystkich naszych patronów. Patronom będziemy dzisiaj jak zawsze wymieniać imienia i nazwiska i serdecznie im dziękować. Jesteśmy dzisiaj we trzech, TOP 3 PODCAST, wyjątkowo Piotrka zatrzymały jakieś obowiązki zawodowe albo po prostu nie chciał przyznać, że Moliniu to też jest ciężki wyjazd dla Arsenalu. Więc o tym też pewnie... Nie, o tym dzisiaj nie będziemy mówić.
No, świetne losowanie drugiej rundy, kolejnej rundy, piątej rundy, czyli Wrexham, Chelsea, oczywiście łatwiutkie losowanie Arsenalu, który staje się takim Manchesterem City losowań. No i City gra na Newcastle znowu, chyba najczęściej zdarzający się mecz w tym sezonie, już nie pamiętam. Gdzieś widziałem zestawienie, że grają z Newcastle. Będą grali piąty miesiąc rzędu. Co miesiąc piąty miesiąc rzędu grają z Newcastle. Można powiedzieć, że kibice City pewnie już mają dość spotkań z Newcastle jak z Real Madryt w Lidze Mistrzów, bo się chyba też całej edycji spotykają, ale podejrzewam, że to jednak bardziej kibice Newcastle mają dość spotkań z Manchesterem City. A za chwilę też spotkają się w Lidze. Nie tak dawno też przecież przegrali ten dwumetrz w półfinale Carabao Cup.
Adi, z czego ty zapamiętasz tę czwartą chyba rundę FA Cup? Wiesz co, powiem ci, że z niczego, bo byłem na imprezowym wyjeździe i nie obejrzałem ani minuty. Widziałem, bo nie było z wami kontaktu przez trzy dni. W sumie tak naprawdę jedyny kontakt był z wami. Poczekajcie, kiedy Arsenal grał? We wtorek czy w środę? W środę między osiemdziesiątą piątą minutą, a tak dwadzieścia minut po meczu na Moliniu. To był moment, w którym się uaktywniliście z wiązkiem na naszej grupie. Marcin pisze, łatwe losowanie Arsenalu? Radek, reaguj! No właśnie, nie ma łatwych losowań. Nie ma łatwych wyjazdów. Mansfield to też jest wymagający przeciwnik. Kogoś poczekajcie, kogo Mansfield? A Burnley wyeliminował. Nie, ja po prostu nie, ja po prostu... Czyli rywal z Premier League.
Ale nie dziwię się. Bardzo mroźnie w Trójmieście. Śniegu nawalone. Zimniej niż w Warszawie. Bez sensu. Czułem się jakbym pojechał w góry, a nie nad morze. Ale zawsze miło zobaczyć morze zimą zamarznięte. Ponoć jeszcze dwa dni po powrocie mieliście drgawki, tak było zimno. Słuchajcie, słuchajcie. Dużo, dużo śniegu było. Michał, Michał. No bo mamy dwa debiuty, nie, w tej, w tej kolejce. Witora Pereyry z Liverpoolem u siebie, no i Frana Tudora, kurwa, za dużo jest w tej klasy. Igora Tudora z Arsenalem też u siebie, chociaż Witor Pereyra już wczoraj zadebiutował i to spektakularnie. To jak? To był najważniejszy mecz dla niego.
Mateo Guendouzi. Myślę, że tak sobie wspominany przez kibiców Arsenalu. Kante, dużo lepiej na pewno przez kibiców w ogóle Premier League. Marco Asensio, no mocny skład, ten Fred z ławki, ale spokojnie sobie Forestu poradziło. Ale prześladuje nas ten duet z Leicester, bo obejrzałem w Lidze Mistrzów mecz Monaco-PSG i tam Woutva grał swoje. Dokładnie tak jak w Leicester. Nie przyjął piłki, którą mu wycofano, zabrał mu ją kwarat z heli, a po czym postanowił go sfaulować w polu karnym i tyle. Tak, never change w Old Fast. Zrobił wiele, żeby jak najszybciej Paryż odrobił, a wtedy właśnie tak czy siak się to udało. Ale wtedy i tak umówmy się, kto tam oglądał. Choć nie, to był wtorek, to jeszcze były chyba te ciekawsze mecze. W środę to wszyscy patrzyli na Moliniu.
No ale cieszyłem się, że to nie ja muszę to przeżywać, a ktoś inny. Pamiętacie ostatni mecz? No mów, mów. Tyle pytań na Instagramie odnośnie Radziu, ciebie, twojego zdrowia psychicznego i w ogóle Arsenalu. To nie dostaliśmy nigdy. Czemu Arsenal nie prezentuje gry w piłkę jak 3 lata temu? Czy Radkowi wypadają już włosy ze stresu? Kiedy wasz kanał przestanie być przesiąknięty Arsenalem i Artetą? Czy Radzio kupił już... Nie będę czytał dalej. Czy jeśli Arteta zdobyłby tylko Carabao i FA Cup, to nadaje się do zwolnienia? Ile melisek wypił już redaktor Przybysz od początku tego sezonu? Co się musi wydarzyć, żeby Arsenal zdobył mistrza?
Radka o zdrowie pytam. Co się musi wydarzyć? Musi zdobyć więcej punktów niż Manchester City do końca sezonu. Ale nie musi więcej, może nawet tyle samo. No mnóstwo, mnóstwo takich pytań. Czy Arteta wie, że system kaucyjny obejmuje tylko Unię Europejską, więc nie musi butelek zbierać? To nawet zabawne. Czy ruch obrony Slota zawładnie światem? Ale to później. Czy to ostatni sezon Artety w Arsenalu? Kaczka czy Królik? To też jest ważne. Chyba w drugiej połowie Arteta widział Królika, a piłkarze Kaczkę.
Albo Wilkę. Kaczka to by się przydała piłkarzom. Albo raczej Pampers czasami. Jest jedno pytanie od Piotra Tytuły, które wam wyślę na Revie, ale go nie przeczytam. Ludzie są mocno zirytowani. Powiem tyle. Kibice Arsenalu są bardzo zirytowani. Są świadkami czwarty sezon z rzędu tego samego. Tak mają nie być zirytowani. Tylko wyjątkowo wcześniej. A co poszło dobrze? Dobrze zagrał Inkapie w tym meczu. Dobra, niezła pierwsza połowa, a w zasadzie połowa pierwszej połowy. Trochę jak wczoraj Jagiellonia z Fiorentiną. Początki były obiecujące. A później wypunktowani przez bardziej doświadczonego przeciwnika, dokładnie jak Arsenal w meczu z Wolverhampton.
Prowadząc 2 do 0, zresztą może to widzieliście, jak nie widzieliście, to teraz was o tym poinformujemy, że w erze Premier League po raz pierwszy zdarzyło się, żeby lider prowadził 2 do 0 z ostatnią drużyną w tabeli i tego spotkania nie wygrał. To też dużo mówi. Więc jeżeli to nie zaczyna się battle drop, no to jakie możemy mieć na to lepsze dowody? A widziałem też gdzieś jeszcze coś ciekawego, że... ARSENAL z zespołami ze strefy spadkowej wygrał ostatnie 14 spotkań z rezultatem w sumarycznym 40 do 4 i była to najdłuższa seria jakiegokolwiek klubu ze drużynami ze strefy spadkowej. No ale to nie ma żadnego znaczenia. Wydaje mi się, że twój ulubiony jest to Luara Quarro Codare. Jego wejście na boisko, to była dobra reakcja Roba Edwardsa i to w jakimś stopniu zmieniło obraz tego spotkania.
Jak pierwszy między nimi. Chyba tak, chyba zresztą jak w pierwszym, no wtedy Arsenal urwał się ze stryczka, no przecież stracił gola w końcówce i jeszcze dołożył na 2 do 1, a teraz ta sprawiedliwość do niego wróciła, czyli jak mówi się, karma. No ale wiesz, jeżeli takie coś wyczyniają w polu karnym Gabriel z Dawidem Rają, no to o czym to w zasadzie może świadczyć? Znowu chyba tylko Declan Rice, jeżeli wtórz tak czy trzymamy się tych indywidualności dźwigną, to... To spotkanie wydaje mi się, że przede wszystkim nie dźwiga go Arteta. Nie tak dawno spotkanie przegrane z Manchesterem United 2-3. Zapowiedzi, że będzie zupełnie inaczej, że teraz będziemy już czerpać radość z gry, że zapomnimy o presji. No nie, nie widać tego, ile wytrzymali. Wytrzymali 2-3 spotkania i istnieją poważne obawy ze strony kibiców Arsenalu, że to będzie wyglądało tak do końca sezonu.
Znowu złapią być może za chwilę 2-3 lepsze spotkania i nagle niespodziewanie przejdzie mokra szmata na ryj, jak w paru kilku sezonach wiosną w ostatnich O ostatnich latach, więc... Nie wiem, kurde. Bardzo rozczarowujący wieczór, ale trochę się już tym oswoiłem, uspokoiłem. Nie jest beznadziejnie, ale jest źle. I pytanie teraz, jak drużyna na to odpowie. Ciekawy moment, ciekawa okazja, żeby odpowiedzieć. Trudna na pewno, bo szkoda, że nie ma już Tomasa Franka, kibica Arsenalu. Szkoda, że 12 dni przerwy miał Tottenham, żeby się spokojnie pod wodzą nowego trenera przygotowywać do tego wyzwania. I zobaczymy, czy ten efekt nowej miotły Zadziała. Jedna sprawa, Mikel Arteta nie odejdzie, niezależnie od rozstrzygnięć, czy skończy ten sezon z czterema trofeami, czy z żadnym.
To nie odejdzie, bo jest za duży, za dużo w klubie od niego zależy, za dużo klubowi dał, za bardzo zapewnia też dopływ regularny dużych pieniędzy ze względu na punktowanie, wygrywanie w Lidze Mistrzów, regularne występy w Lidze Mistrzów, zachodzenie daleko. I myślę, że ten proces, dokądkolwiek nas prowadzi, będzie dalej trwał, ale ja już te deklaracje, że ten zespół będzie grał z większą swobodą ofensywną, z większym polotem, na ten moment nie wierzę, bo dwie rzeczy go bardzo mocno hamują. Raz to jest w ogóle spojrzenie na piłkę i zarządzanie przez trenera, a dwa to wydaje mi się, że mocno zblokowane głowy. Tak, przechodzi Arsenal chyba w taką brzydką fazę jak uniwersum Marvela po zakończeniu wszystkich walk, ale nie pobili Thanosa.
Może uda im się ostatecznie pobić tego Thanosa z City. Natomiast tak jakby już przeszli w te takie trochę popłuczyny po Marvelu głównym. Już ta faza jest, faza ósma, jakieś tam cuda się dzieją, już wiążą wszystkich ze wszystkimi i tak dalej. Pojawiają się nowe postacie, już ze wszystkim się gubisz. Trochę ten mecz był taką konsekwencją tego, o czym ostrzegałeś, ale w sumie chyba każdy z nas ostrzegał w ostatnich kilku tygodniach, a więc, że Arsenal Ma kontrolę, ale ona jest bardzo pozorna, tak? I ma kontrolę bardziej na zasadzie jest wynik, to się cofamy, nic nam nie grozi, nie dopuścimy i tak dalej do żadnej szansy, ale kiedy kolejny mecz masz pewne wątpliwości, czy inaczej, przeciwnik potrafi gdzieś tam zasiać jakąś wątpliwość chaosem, tak jak to zrobiło Wolverhampton, to nagle się okazuje, że się w tym chaosie
W tym chaosie pływasz i to bez żadnego koła ratunkowego. I trochę tak wyglądał Arsenal od 70 minuty. Pokładający się, szukający spowalnienia tempa, takich sztuczek, które miałyby sprawić, że Wolverhampton nie złapie jakiegokolwiek rytmu, nie będzie miało żadnej okazji aż do samego końca na cokolwiek. No i to najbardziej kosztowało ARSENAL, moim zdaniem, bo nie próbowali odzyskać kontroli posiadaniem piłki, nie próbowali uspokoić gry po prostu pod podawaniem. Nagle zrobił się z tego meczu i tak przerywanego mecz trochę koszykówki, gdzie każda akcja trwała, nie wiem, po 12 sekund, przerwa, 12 sekund, ale jazda od jednej do drugiej bramki, tak, czyli
Coś, czego Arteta bardzo nie lubi. Nie było środka pola i chyba to jest taki największy zarzut do drugiej linii Arsenalu, że w tym momencie nie była w stanie skontrolować swoich emocji czy po prostu tego spotkania. Natomiast widziałem ciekawe porównanie do sezonu 2007-2008, kiedy w bardzo podobnym momencie rozgrywek Arsenal miał pięciopunktową przewagę nad Manchesterem United i ośmiopunktową przewagę nad Chelsea. W tym sezonie Arsenal ma 4 nad City i 7 nad Willą. I wtedy w 27. kolejce też wyprawa do West Midlands, ale nie do Wolverhampton. I trafiają na Birmingham City Aleksa Makrisha, która jest tam w strefie spadkowej.
RUCH OBRONY SLOTA. To był też trochę inny moment Arsenalu, Arsenalu, który gdzieś tam był wciąż bardzo świeżo pamięcią po sezonie niepokonanych, po w ogóle wspomnieniu o tej drużynie. Trochę na takim przełomie tego, co miało nadejść nowe, co nadchodziło nowe, jeśli chodzi o młodych piłkarzy wprowadzanych przez Węgera. Trochę inny zmieniał się styl grania w stronę bardziej powiedziałbym ekspansywnego, technicznego.
Pykus ryku. Ale to ostatecznie nie przełożyło się w tamtym sezonie na wynik. Dlatego mam wrażenie, że Arsenal jest teraz w innym miejscu i dlatego mam też wrażenie, że jednak nie dojdzie do takiego bottle job jak w 2008 roku. Bo po prostu uważam, że jako zespół są w innym miejscu i w sezonie dalekim od perfekcji. Wielu drużyn, które też mają swoje problemy, jak Aston Villa, jak City, żeby wymienić tylko dwa, to wciąż są małe problemy. Może znaczące, ale nie aż tyle, ile moglibyśmy
A mnie się jednak wydaje, że głowa jest w piłce mega ważna i ona ciąży Arsenalowi, a nie jest za żadnym problemem Manchesteru City, który w zasadzie podchodzi do tego na zasadzie nie musimy, to i tak miał być sezon przejściowy, ale zobaczcie jacy oni są, a może się uda, podejmijmy to wyzwanie. Już nie raz nam się udawało, już nie raz pokazywaliśmy, że potrafimy, a oni cały czas pokazywali, że nie potrafią. Wydaje mi się, że jednak nie można nie doceniać znaczenia głowy w piłce i zresztą w Arsenalu to było widać. No moment prawdy dla Mikela Artety. Zresztą też jeden z naszych widzów pytał nas na Discordzie, czy to nie jest najważniejszy moment w karierze Artety jako trenera. To dla niego teraz sprawdzam, czy on jest na to gotowy. No dostał te ogromne wsparcie finansowe i...
PODCAST. PODCAST. Nie wygrali za dużo i trochę się z tym wszystkim miotają. No też nie wiem. Dobra, już nie ma co gadać o Jokeresie. To jest jeden z problemów tego zespołu. Ale Arsenal też wiesz, w ostatnich tygodniach odszedł od tych swoich założeń, od kontroli, od znakomitego pressingu. Nie wiem na ile wysokiego pressingu, nie wiem na ile winą tego jest brak Martina Odegaarda, Kaja Havertza.
Wydaje mi się też może zmęczenie fizyczne, które wynika z tego dziwnego zarządzania kadrą, że ta końcówka meczu z Wolves wygląda tak jak wygląda. Wygląda fatalnie po prostu. Wybijanie piłki na oślep, kompletna nieumiejętność utrzymania się, błędy techniczne. RUCH OBRONY SLOTA. Ale że... że co? Nowy ordynator jest w tym szpitalu. Nie wiem, czy to już przejdzie. Mam nadzieję, że jeszcze przejdzie, że jeszcze doktor będzie wystawiał te same recepty, bo przecież zobaczcie, miałby doktor Wilczur być z Wolverhampton, no i w przypadku Arsenalu nie zadziałało.
Oby to zadziałało jeszcze w przypadku Spurs, później mecz z Chelsea. U siebie do tego meczu z Chelsea wreszcie tydzień odpoczynku. Dawno tego nie było, więc... Po prostu kibicom Arsenalu pozostało mieć nadzieję, że ten sezon będzie inny niż poprzednie, że Arteta jakieś wnioski wyciągnął i że przygotował się, jego drużyna przygotowała się tak, żeby być może ten dołek przyszedł wcześniej, ażeby przypuścić jeszcze atak na wiosnę. Nie mówię, że to wszystko jest zaplanowane, tylko że w jakiś sobie będą w stanie w sposób z tym poradzić. Co zostało? Trzymać się tej nadziei. Tylko szczerze odniosę do czatu, bo porównania do Marcina Najmana są być może uzasadnione, ale mi się podobało porównanie do Atletico Madryt z ostatnich lat. Czyli też ogromne zaufanie i ogromna władza trenera, ogromne inwestycje, a nie do końca coś z tego wynika, oprócz tego, że regularnie bijesz się o najwyższe cele, dobrze grasz defensywnie.
Jak sobie tak to wszystko przypomnimy, to bez takich problemów jak Chelsea, Liverpool czy Manchester United, czyli ten pressing był bardziej szczelny. Tu nie chodzi o jego częstotliwość, tylko raz jeszcze powtórzę o efekty. Natomiast to, co widzimy, to jest odwrócenie tej sytuacji, czyli Arsenal ma może zdecydowanie mniej okazji do pressingu, albo po prostu go tak nie prowadzi, albo to nawarstwienie spotkań spowodowało, że od 1 stycznia tylko No, nie no, czekajcie. Sunderland, Fulham i Arsenal to czerpiące najmniej efektów z pressingu wysokiego drużyny Premier League, jeśli chodzi o liczbę strzałów na mecz.
Wiesz, nie wiem na ile wcześniej, jaka jest ta... No jest to rzeczywiście spektakularne i drastyczne, że jesteś pod tym względem przedostatni, a kojarzysz się jako zespół słynący z dobrego pressingu. Ciekaw jestem właśnie, na ile jest to efekt braku artety... Boże, Odegarda. Na ile... Bo on tym pressingiem zarządzał. No ale wydaje mi się, że no... Wydawało się, że jest dogmatykiem, że jest w tym swoim dążeniu do kontroli i specyficznej gry Arteta bardzo konsekwentny, a ostatnie tygodnie, parę już ładnych tygodni temu, trochę przeczą. Ten Arsenal stał się chaotyczny, nie do końca wiesz czego się spodziewać, zmienia koncepcję. Raz Rice jest szóstką, raz Zubi Mendy jest szóstką. Teraz Bukayo Saka jako środkowy pomocnik. Inna sprawa, że też o czym pisze Barinek, fajnie jakby Saka był w stanie zagrać te 90 minut trochę częściej niż raz w miesiącu.
Bo jest o właśnie pressingach na połowie przeciwnika. Ile procent pressingów na połowie rywala wykonuje dany zespół. I ogromny skok w drugiej części sezonu. Chyba nawet sobie zrobię z tego Substacka na dziś albo coś, bo to jest bardzo ciekawe. Ogromny skok Manchesteru City, czyli przerzucamy na to drugie. Arsenal był w pierwszej części sezonu PODCAST NUMER 1.
Strzały, które są efektem odzyskania posiadania piłki na połowie przeciwnika w 5 sekund po tej akcji defensywnej. Czyli bardzo szybko przejście z obrony do ataku na połowie przeciwnika. Może Arsenal stara się bardziej skontrolować. I teraz widzimy jaki procent wszystkich pressingów drużyny jest na połowie przeciwnika. Manchester City wybija się wyraźnie, to jest 63% od nowego roku pressingów wykonuje na połowie przeciwnika. Nadal bywa zespołem, który tak jak Manchester United to pokazał, może być rozjechany, ale jak spojrzymy sobie na przewagę w tym względzie
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
odchodzą powoli jak coś tam ważni gracze, patrząc na postawę Spers
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„odchodzą powoli jak coś tam ważni gracze, patrząc na postawę Spers"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziś bez Piotrka Domagały, ale Adrian Olek, Radosław Przybysz, Michał Zachodny, czyli nieco okrojona ekipa Top Four Podcast zaprasza na zapowiedź 27. kolejki Premier League.
🔴 Zostań naszym Patronem! https://patronite.pl/topfourpodcast
Nasze sociale:
🟢 Discord: / discord
🟢 Grupa Facebook - / 1824658341737315
🟢 Instagram - / topfour.podcast
🟢 TikTok - / topfourpodcast
🟢 E-mail - [email protected]
🟢 Liga Fantasy Premier League - f0hdry
#pilkanozna #podcast #premierleague