„Zbyszko Siemaszko. Fotograf Warszawy”
Warszawa Zbyszka Siemaszki z lat 50. i 60
Misja Kaja. Słuchaj na Spotify, Apple Podcasts i YouTube. Kultura osobista. Dzień dobry, przed mikrofonem Marta Perchuć-Burzyńska, gościnią Kultury Osobistej. Jest dzisiaj Katarzyna Madoń-Mitzner, współkuratorka wraz z Krzysztofem Wojcikiem wystawy Zbyszko Siemaszko. Fotograf Warszawy, którą mogą Państwo oglądać w Domu Spotkań z Historią przy ulicy Karowej w Warszawie. Zbyszko Siemaszko, postać zapomniana? Czy może niewystarczająco przypominana? Jak oglądałam te zdjęcia na wystawie, myślę sobie, znam te zdjęcia, ale chyba nie znam ich autora. No właśnie, na tym polega ten paradoks, prawda?
Nadal to jest bardzo ważna część wystawy, ale tutaj już podjęliśmy się ambitniejszego i niełatwego zadania, żeby jednak zrobić coś w rodzaju takiej warszawskiej retrospektywy i pokazać bardziej panoramicznie ten dorobek. No i mimo, że to jest tak rozpoznawalny i znany fotograf warszawski, to jest to pierwsza taka duża jego wystawa. 200 zdjęć, też dużo slajdów i było bardzo trudno wybrać te 200 zdjęć, bo to są tysiące, tysiące fotografii. A skąd te zdjęcia w ogóle pochodzą? Czy mieli Państwo problem ze zgromadzeniem tych akurat fotografii? Nie mieliśmy problemu ze zgromadzeniem, bardziej z wyborem.
Podjęliśmy decyzję, że to będą lata 50. i 60., mimo że on oczywiście był dłużej aktywny jako fotograf, ale uważamy, że to były najlepsze lata w jego dorobku. Zbyszko Siemaszko można powiedzieć, że miał szczęście, bo jego spuścizna fotograficzna została zdigitalizowana. Jest i podzielona, bo część jest w Agencji Fotografików Forum, a część w Narodowym Archiwum Cyfrowym. Więc można powiedzieć, że i tak jest opracowana, dostępna, nie zaginęła. Plus ciągle się znajdują nowe zbiory. Zajmuje się też rodzina Zbyszka Siemaszki. Aktualnie przede wszystkim wnuk Filip Siemaszko z żoną Anną. Oni ciągle coś odkrywają, coś do nich dociera. Był autorem ponad 200 okładek tygodnika Stolica. Kilkadziesiąt zobaczymy na wystawie.
Też współpracował z Perspektywami. To w późniejszym okresie, kiedy robił już takie różne projekty też w całej Polsce. W dużej mierze zdjęcia lotnicze, bo on bardzo lubił też latać i robić zdjęcia z góry. Natomiast my prezentujemy właśnie ten okres warszawski. To są głównie zdjęcia robione albo dla stolicy, takie te tematy miejskie. Właściwie on codziennie wychodził w teren, był bardzo aktywny i pracowity. Myślę, że też po prostu to lubił. Oraz równolegle on dokumentował odbudowę Warszawy i też budowę nowych różnych obiektów dla instytucji państwowych, bo wtedy jednym z ważnych takich zadań państwa było też pokazywanie, jak ta Warszawa się odradza. Można powiedzieć, że to było trochę propagandowe, ale w takim innym sensie, prawda?
Że to miasto się na nowo rodzi, że jest tam energia, że staje się nowoczesną metropolią. I myślę, że jego zdjęcia to wspaniale pokazują. Czy uległ fotografii, idei, propagandy? Myślę, że on miał jakąś taką swoją wizję. Ja w ogóle bardzo lubię ten motyw, że właśnie on nie był warszawiakiem, nie pochodził z rodziny warszawskiej. Urodził się w 1925 roku w Wilnie w rodzinie znanego fotografa Leonarda Siemaszki. Był właściwie przygotowany do tego, żeby Zbyszko Siemaszko. Fotograf Warszawy. Names mentioned. Zbyszko Siemaszko, Warszawa.
I potem bardzo szybko wszedł, naprawdę z bardzo dobrą fotografią. Także można powiedzieć, że on też jakby odnajdywał tu swoje miejsce i stawał się tym warszawiakiem. Tworzył nowe życie i jednocześnie dokumentował to nowe życie miasta. Dlatego, mimo że on bardzo dobrze fotografował architekturę, bo miał też bardzo dobrych mistrzów tego typu fotografii na czele z Edmundem Kupieckim, To jednak on chciał pokazywać miasto jako żywy organizm i dlatego taką ważną rolę też tam pełnił ludzie przechodni, czyli to są jakby takie kompozycje miejskie i rzeczy, które nie są w żadnym sensie pozowane, ale jakby jest moment wyczekiwania na jakąś taką kompozycję, którą się decyduje,
Zdjęcia neonów. Tak, tak. No właśnie, jakby neonów, czyli takie rozświetlone, jakieś piękne Warszawy, które pamiętamy z okresu PRL-u jednak. Jako dosyć takie ciemne i smętne miasto, zwłaszcza nocą. Także tym fotografiom poświęciliśmy oddzielną salę z lightboxami, żeby się tak zanurzyć w ten klimat. Także to jest pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi, prawda? Co tu jest dokumentacją, co tu jest kreacją, bo te zdjęcia są do czytania, do oglądania, do odbierania na bardzo wielu poziomach. I dlatego tak lubię te fotografie i widzę, że ludzie też ją lubią, bo jest ogromny odzew na tę wystawę i widzę, że ludzie łapią też ten rodzaj energii, jaka tam jest, bo mimo, że to były takie trudne czasy, określony system polityczny, bieda, ta powojenna trauma, to on łapie tą energię
Czegoś, co właściwie się rodzi na nowo. Łatwiej mu było też pokazać, jaka piękna jest ta Warszawa, bo to wszystko było zupełnie nowe. Jak się widzi ten taki czysty, biały trakt, Królewski Pałac Kultury. Okolice Placu Bankowego. Muranów, Plac Bankowy, gdzie ten długi blokas, o którym nikt z nas by nie pomyślał, że jest ciekawy, tak? On po prostu świeci jakimś swoim światłem. Także myślę, że czerpie się też po prostu przyjemność patrzenia z tego, jak to miasto kiedyś wyglądało i też jak było zaplanowane, bo tam jeszcze trochę widać też, że to wszystko było przemyślane, prawda? Jak w ogóle architekci o tym myśleli, jakie mieli pomysły. Mnie też fascynuje, jak on
Także nie jest to taka jednorodna, jakby idealna jakaś wizja tego miasta, Ale niesamowicie zróżnicowana fotografia i też taka fotografia uliczna, bo mówimy, że ci przechodni byli jakby jakimś takim elementem tej kompozycji miejskiej, ale on też stawał z nimi oko w oko. Taki jest ten właśnie cykl barwnej fotografii przechodni, gdzie on po prostu się ustawił ze statywem na rogu Jerozolimskich i Nowego Światu i za rogu przy tym budynku, gdzie kiedyś był Empik, a teraz straszy ten budynek, Opuszczony. Ci ludzie po prostu wychodzili na niego i dzięki temu możemy naprawdę mieć z nimi takie spotkanie oko w oko teraz. Powiedziała pani o zalanej ulicy.
Wśród prac znajduje się to jedno z najsłynniejszych zdjęć Siemaszki, czyli fotografia ulewy. Na ulicy Puławskiej z września 68 roku. Tam widać taką biegnącą dziewczynę. Podobno na wernisażu była pani Grażyna, jedna z bohaterek zdjęcia w deszczu. Tak, to zdjęcie nie dość, że jest takie w ogóle ikoniczne, to też jest ciekawe, że on zrobił całą serię. Był to po prostu temat miejski, że była nagła burza, ulewa, pozalewały te ulice. Jest tam dużo zdjęć różnych scenek, a w tym to zdjęcie, które jest takim trochę dla mnie zdjęciem Zbyszko Siemaszko, Warszawa.
I rzeczywiście przez to, że ono krążyło w internecie, to zgłosiła się ta pani, która była wtedy nastolatką, bo to już jakby jest cała historia. To nie jest tak, że my pierwsi do niej dotarliśmy, broń Boże, tylko ona ma stały kontakt z rodziną. No i dla niej myślę, że to też była przygoda. I fajnie spatrzeć na te zdjęcia, a potem sobie znaleźć w internecie, jak ona wspomina ten czas, jakby zderzyć. Nie chcę też opowiadać za dużo. Także też właśnie wyciągaliśmy takie pojedyncze zdjęcia, które może nie są typowe, ale pokazują jaki on był też, że on szukał, że on zawsze szukał jakiegoś pomysłu na te tematy, że mu się trafiały jakieś takie naprawdę niesamowite też zderzenia, tak jak pasażerowie, którzy czekają na pociąg podmiejski, takich właśnie
Taka szara gromadka umęczona, a za nimi przepiękne plakaty Polskiej Szkoły Plakatu Artystycznego. I tam wszędzie jest POLEN, POLAND, bo ta cała seria słynna z Polską. I to jest takie też zupełnie inne zdjęcie, które pokazuje jakie on miał oko do takich rzeczy. Także nie tylko właśnie latał z wysoka i pokazywał pięknie miasto, ale też po prostu bardzo dużo chodził po tych ulicach i patrzył i łapał takie kadry. Natomiast zdecydowanie nie był fotografem, który by działał w atelier, robił portrety, robił jakieś pozowanki. To w ogóle nie był jego żywioł, ale myślę, że był naprawdę artystą takiej miejskiej fotografii.
I w tym sensie mam nadzieję, że ta wystawa trochę zmieni spojrzenie na niego. Bardzo ciekawe, też ważne są komentarze pod zdjęciami autorstwa słynnego warszawianisty. Na tym nam bardzo zależało, bo z jednej strony nie chcieliśmy go sprowadzać właśnie do tych ilustracji jakby warszawskich, A z drugiej strony te zdjęcia są fascynujące do czytania w ten sposób. Także Jerzy Majski tu wykonał gigantyczną robotę, bo zrobił komentarze do tych 200 fotografii. Więc można to tym bardziej odbierać na wielu poziomach. No i to jest też takie spojrzenie, kiedy widzimy ile bardzo, bardzo ciekawych projektów architektonicznych powstawało w tym okresie.
Zbyszko Siemaszko, fotograf Warszawy. To jest, proszę Państwa, wystawa, którą można oglądać w Domu Spotkań z historią przy ulicy Karowej do 8 września. Współkuratorka wystawy Katarzyna Madań-Mitsner była dzisiaj gościnią Kultury Osobistej. Bardzo dziękuję. Dziękuję i podkreślam, że jest wstęp wolny na wystawę. A ja państwu bardzo polecam tę podróż z fotografią Zbyszko Siemaszki. Marta Perchuć-Burzyńska, do usłyszenia. Tomaszowi Kopce, wydawcy programu, bardzo dziękuję i informacje.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kaja opowiada o swoim doświadczeniu z Pawłem, który krzywdził ją jako dziecko, i o jej próbie odkrycia, że ten sam człowiek nadal organizuje obozy dla dzieci.
Katarzyna Madoń-Mitzner opisuje wystawę Zbyszko Siemaszko, fotografa Warszawy, i opowiada o trudnościach w zgromadzaniu jego prac.
Katarzyna Madoń-Mitzner szczegółowo opisuje dorobek fotograficzny Zbyszka Siemaszki, jego role w dokumentowaniu odbudowy Warszawy i nowoczesnej Warszawy.
Katarzyna Madoń-Mitzner omawia zdjęcia z okresu PRL, ich estetykę i znaczenie w dokumentowaniu nowoczesnej Warszawy.
Katarzyna Madoń-Mitzner opowiada o komentarzach pod zdjęciami, które dodają głębi i kontekstu do wystawy.
wystawa, którą można oglądać w Domu Spotkań z historią
Katarzyna Madoń-Mitzner podaje informacje o otwarciu wystawy i jej dostępności.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„wystawa, którą można oglądać w Domu Spotkań z historią"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.