Ukraina będzie mogła użyć ATACMS w Rosji. Efekt Trumpa?
W odpowiedzi na pojawienie się żołnierzy północnokoreańskich w wojnie w Ukrainie USA zezwoliły na wykorzystanie systemu ATACMS na terytorium Rosji. Może nie jest to "game changer", ale z pewnością sygnał dla świata. O jego znaczeniu rozmawiamy z Wojciechem Koziołem z Defence24.
Natomiast dodałbym jeszcze jedną rzecz, że co prawda sam ten ruch nie będzie aż tak może jakimś game changerem wielkim, że zmieni oblicze wojny, natomiast z pewnością bardzo mocno utrudni rozporządzenie. A czy moment, w którym się pojawia ta decyzja jest takim, powiedziałbym, takim naturalnym momentem, kiedy po pojawieniu się koreańczyków z północy na terytorium Rosji należało jakieś decyzje podjąć, czy też jest to decyzja podjęta zanim przyjdzie do Białego Domu Donald Trump po prostu? Ja myślę, że jedno i drugie jest jak najbardziej prawdą, bo ze strony doradców Donalda Trumpa, czy właściwie jego środowiska, bo sam Trump tutaj nie daje jakby jasnych deklaracji, a cały czas mamy te różne sprzeczne sygnały.
To znaczy, no z jednej strony jest mowa o przyspieszeniu zakończenia wojny, ale z drugiej jest postawiony taki warunek, który Miałby zostać przedstawiony Rosji, to znaczy, że jeśli ona nie pójdzie na rozmowy z Ukrainą i ewentualnie właśnie jakieś może szersze rozmowy pokojowe, to Biały Dom daje jeszcze więcej sprzętu i jeszcze więcej możliwości Ukrainie do rażenia. Także wydaje się, że tutaj po prostu może być jakaś forma odpowiedzi. Natomiast też ciekawe rzeczy dzieją się, jeśli chodzi o innych sojuszników, bo tutaj warto zwrócić uwagę, że tuż po ogłoszeniu Washington Postu o właśnie możliwości użycia ATAC-MS na terenie Rosji, a podobne głosy pojawiły się bodajże z Le Figaro.
O co tutaj chodzi? Ja mam wrażenie, że tu jest taka typowa zagrywka, jak to miało miejsce oczywiście kwestia skali, natomiast kwestia taka, jak była chociażby ze sprawą myśliwców, to znaczy pierwsze, każdy się wstrzymywał ona odpowiedzieć, bo były te czerwone linie stawiane przez Moskwę za każdym razem. Natomiast stopniowo zaczęło się to pojawiać, czyli jednak ten sygnał musi wyjść siłą rzeczy od najbardziej wpływowego sojusznika w NATO, czyli Stanów Zjednoczonych. I to jest w pewnym sensie dosyć dobra reakcja, ponieważ jednak... Ten wyraz, jaki daje Biały Dom właśnie w postaci tego zielonego światła, nie tylko w tym, ale na przykład w innych kwestiach, jest też takim impulsem, który pcha te pozostałe państwa sojusznicze.
Widzimy nawet to doskonale. jak zadziałał, jak to niektórzy zaczęli określać efekt samego Donalda Trumpa, czyli w momencie ogłoszenia oficjalnych wyników wyborów nagle zaczęły się deklaracje innych państw, że jednak trzeba będzie doszlusować do tych wymaganych 2% wydatków na obronność NATO. Także to jest taki efekt trochę motyla. To znaczy, co się zadzieje w Stanach Zjednoczonych, to się będzie również działo potem wśród sojuszników w Europie. Chciałem jeszcze zapytać pana, no tak, kwestia tej prezydentury Trumpa, która nas, mówię dlatego, że to dotyczy także całej Unii Europejskiej, kwestia prezydentury Trumpa będzie nas to wszystko dotyczyło, natomiast to, co było początkowo, nie wiem, czy pan tutaj za mną zgodzi,
90 tam podał mniej więcej bodajże Siły Zbrojne Ukrainy, z czego dronów zostało Powszechną statystyką, jeśli chodzi o skuteczność broni przeciwlotniczej, rakiet około 100-102 takie padały liczby, więc to pokazuje ogromną skalę uderzeń i tak, z pewnością one się będą nasilać z dwóch powodów. Po pierwsze, Rosja do... momentu zmiany w Białym Domu mniej więcej będzie wiedziała czego się spodziewać. Ja myślę, że to jest gdzieś tam wliczone w kalkulację, to znaczy, że przez te najbliższe jeszcze dwa miesiące ta polityka Stanów Zjednoczonych będzie względnie podobna do tej, która była prowadzona dotychczas, więc jest jakieś to okienko, gdzie się można czegoś spodziewać. Natomiast druga kwestia to jest sprawownictwo.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.