Sejm uchylił immunitet Jarosława Kaczyńskiego
Z senatorem Krzysztofem Kwiatkowskim (KO) rozmowę zaczynamy od tematu uchylenia immunitetu Jarosława Kaczyńskiego. Jest to wynik prywatnego wniosku, w którym Jarosław Kaczyński jest oskarżany o naruszenie nietykalności cielesnej. Omawiamy także inne sytuacje, które mogą skutkować kolejnymi wnioskami o uchylenie immunitetu prezesa Prawa i Sprawiedliwości, między innymi w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Rozmawiamy również o ustawie budżetowej na 2025, którą przegłosowali w piątek posłowie oraz ograniczeniu budżetów instytucji państwowych m.in. Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Trybunału Konstytucyjnego czy Kancelarii Prezydenta. Pytamy także o rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego.
Będziecie państwo w Senacie w najbliższym czasie zajmować się projektem budżetu na 2025 rok. W Sejmie prace nad budżetem... zakończyły się. Tutaj nie było niezgodności w politycznym zapleczu rządu. Budżet jest przyjęty. Słyszałem, albo może raczej czytałem wpisy niektórych przedstawicieli Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, którzy podkreślali, budżet jest niezgodny z Konstytucją i zapewne... Prezydent Andrzej Duda odeśle tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego takiego, jakim on dzisiaj jest, a ta niezgodność może m.in. zdaniem, jak rozumiem, posłów PiSu związana być z cięciami budżetów poszczególnych instytucji, takich jak Instytut Pamięci Narodowej, Krajowa Rada Sądownictwa, czy...
wspomniany wcześniej Trybunał Konstytucyjny. W Senacie podtrzymacie to, co zrobił Sejm, czy będziecie próbowali akurat w tych sprawach coś zmienić? Panie dyrektorze, co zrobił Sejm? W większości tych przypadków, że dotyczy 14 instytucji, wcale nie zmniejszył budżety tych instytucji, tylko zmniejszył ich wzrost. Wnioski, które wnioskowały te instytucje. Tak, bo to są tak zwane święte krowy, które sami sobie przygotowują budżety, co to znaczy święta krowa w myśl przepisów ustawy o finansach publicznych. Tam nie instytucja uzgadnia z ministrem finansów wzrost swoich wydatków. W większości instytucji budżetowych to jest o 5%, ale niektóre z tych informacji założyły sobie wzrost budżetów o 20%, o 30%.
Państwo nie mieli wątpliwości, oczywiście w ustawie nie jest użyte określenie święte krowy. Tak, święte krowy to jest określenie potoczne, ale też nie w rozumieniu pejoratywnym, bo tego pojęcia używa się od kilkudziesięciu lat. I skąd taka decyzja? Podam to na przykładzie jednej z instytucji. Mamy Trybunał Konstytucyjny. W 2015 roku pod rządami prezesa Rzepińskiego wydaje 61 wyroków. Średnia wydanych wyroków w czasach Julii Przyłębskiej to jest 25 wyroków, czyli prawie trzykrotna zmniejszona aktywność orzecznicza. Z 15 sędziów w przyszłym roku będzie tych sędziów 12, ponieważ w związku z tym, że jest to nieprawidłowo powołane ciało, mówi o tym rozstrzygnięcie połączonych i z Polskiego Sądu Najwyższego wyroki europejskich trybunałów.
Nie obsadzane są kolejne stanowiska. Tak jest. I w związku z tym, że pracuje radykalnie mniej, wydatki będzie miał mniejsze, bo o jedną czwartą zmniejszyła się ilość sędziów, posłowie i słusznie w mojej ocenie zaproponowali zmniejszenie propozycji wzrostu budżetu Trybunału Konstytucyjnego. I senat nie będzie w pana opinii akurat tutaj wnosił poprawek? Ale gdzież by tam? No przecież jeżeli Julia Przyłębska wydaje okulnik, że sędziowie czy członkowie Trybunału Konstytucyjnego mogą sobie latać klasami biznes wszędzie, gdzie chcą i widać, że tych pieniędzy mają aż w nadmiarze i nie wiedzą, co z tym pieniędzmi zrobić, no to myślę, że w trudnej sytuacji, gdzie także szukamy pieniędzy na pomoc powodzianom, każda z tych instytucji powinna sama siebie...
mieć taką przyzwoitość budżetową, żeby ograniczyć swoje propozycje i chciejstwo budżetowe na przyszły rok. Ci, którzy tej przyzwoitości nie mieli, tej przyzwoitości, swoimi decyzjami do tej przyzwoitości próbują ich przekonać posłowie, a wkrótce senatorowie. Przy okazji czeka pan na postanowienie o wskazaniu kandydatów na członków tego Trybunału w formule, jakiej on dzisiaj funkcjonuje. Na razie są tylko nieoficjalne informacje. Pan Suchański i pan Święczkowski, jak rozumiem, będą tymi wskazanymi panu prezydentowi, który ostatecznie decyzję podejmie. Ma to znaczenie? Panie doktorze, czekam z wypiekami na twarzy. Polska, Europa i świat zamarła z wrażenia. Za chwilę się dowiemy o dwóch cieszących się powszechnym autorytetem, uznaniem, nieuwikłaniem politycznym, dwóch kandydatach, których wskazało to gremium.
A teraz odkładając żarty na bok. Z czym my mamy do czynienia? Z ciałem, które nie jest już konstytucyjnym organem, z ciałem, które było wewnętrznie pokłócone, ale dotarło do nich, że jak nie będzie osoby, która formalnie będzie się mogła tytułować prezesem Trybunału Konstytucyjnego, to im delegację podpisze, dzięki komu by te diety mieli zwrócone. A nie daj Bóg ktoś by powiedział, że już tą klasą biznes nie mogą latać, no bo nowy prezes tej decyzji nie podpisze. I na jakiej zasadzie się dogadały te dwie skrócone grupy? Osoby związane z Julią Przyłębską i osoby związane z Bogdanem Święczkowskim. Pan ironizuje i to oczywiście rozumiem, ale ma pan na pewno świadomość, że nie wszyscy muszą być, mam na myśli obywatelki i obywateli.
Tak dobrze zorientowani, bo trudno się jest naprawdę dobrze zorientować, jaki jest stan Trybunału i status poszczególnych osób, które w tym Trybunale zasiadają. I potem mamy takie doświadczenia, jak w mijającym właśnie tygodniu pana posła Ziobry, który przychodzi na posiedzenie Komisji Regulaminowej i mówi, ja nie pójdę na posiedzenie Komisji Śledczej, ponieważ Trybunał Konstytucyjny uznał, że nie ma Komisji Śledczej. I pojawiają się problemy, nie te z oceną, co jest prawdą, a co nie, tylko z komunikatem, który wysyłamy do powszechnie, do ludzi, do wszystkich, którzy mają prawo już nie mieć do końca pewności, jak jest. Panie redaktorze, ok. Chociaż ja wierzę w nasze obywatelki i obywateli. Umownie przyjmijmy tą formułę, że Zbigniew Ziobro jest to poważny polityk i jednak poważnie podejdziemy do tego, co powiedział.
Trybunał Konstytucyjny ocenił, że powołanie Sejmowej Komisji Śledczej było nieprawidłowo. To tak delikatnie przypomnę, co jest w Konstytucji. W Konstytucji jest zapisane, że Trybunał Konstytucyjny ocenia o zgodności aktów normatywnych z Konstytucją, to są ustawy i rozporządzenia. Przypominam, że uchwały Sejmu nie mają charakteru normatywnego, czyli nie regulują praw i obowiązków obywateli, a takie rozwiązania ocenia Trybunał Konstytucyjny. Ale PiS brdnie dalej i mówi, ale w 2006 roku kiedyś Trybunał powiedział, że Sejmowa Komisja... Właściwie to w 2007 chodziło o Komisję Bankową, ówczesny PiS rządzący. z 22 września 2006 roku. Będę się przy tym upierał, bo trzymam go w swoich rękach w tym momencie.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.