Sejm uchylił immunitet Jarosława Kaczyńskiego
Z senatorem Krzysztofem Kwiatkowskim (KO) rozmowę zaczynamy od tematu uchylenia immunitetu Jarosława Kaczyńskiego. Jest to wynik prywatnego wniosku, w którym Jarosław Kaczyński jest oskarżany o naruszenie nietykalności cielesnej. Omawiamy także inne sytuacje, które mogą skutkować kolejnymi wnioskami o uchylenie immunitetu prezesa Prawa i Sprawiedliwości, między innymi w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Rozmawiamy również o ustawie budżetowej na 2025, którą przegłosowali w piątek posłowie oraz ograniczeniu budżetów instytucji państwowych m.in. Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Trybunału Konstytucyjnego czy Kancelarii Prezydenta. Pytamy także o rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego.
Państwo nie mieli wątpliwości, oczywiście w ustawie nie jest użyte określenie święte krowy. Tak, święte krowy to jest określenie potoczne, ale też nie w rozumieniu pejoratywnym, bo tego pojęcia używa się od kilkudziesięciu lat. I skąd taka decyzja? Podam to na przykładzie jednej z instytucji. Mamy Trybunał Konstytucyjny. W 2015 roku pod rządami prezesa Rzepińskiego wydaje 61 wyroków. Średnia wydanych wyroków w czasach Julii Przyłębskiej to jest 25 wyroków, czyli prawie trzykrotna zmniejszona aktywność orzecznicza. Z 15 sędziów w przyszłym roku będzie tych sędziów 12, ponieważ w związku z tym, że jest to nieprawidłowo powołane ciało, mówi o tym rozstrzygnięcie połączonych i z Polskiego Sądu Najwyższego wyroki europejskich trybunałów.
Nie obsadzane są kolejne stanowiska. Tak jest. I w związku z tym, że pracuje radykalnie mniej, wydatki będzie miał mniejsze, bo o jedną czwartą zmniejszyła się ilość sędziów, posłowie i słusznie w mojej ocenie zaproponowali zmniejszenie propozycji wzrostu budżetu Trybunału Konstytucyjnego. I senat nie będzie w pana opinii akurat tutaj wnosił poprawek? Ale gdzież by tam? No przecież jeżeli Julia Przyłębska wydaje okulnik, że sędziowie czy członkowie Trybunału Konstytucyjnego mogą sobie latać klasami biznes wszędzie, gdzie chcą i widać, że tych pieniędzy mają aż w nadmiarze i nie wiedzą, co z tym pieniędzmi zrobić, no to myślę, że w trudnej sytuacji, gdzie także szukamy pieniędzy na pomoc powodzianom, każda z tych instytucji powinna sama siebie...
A teraz odkładając żarty na bok. Z czym my mamy do czynienia? Z ciałem, które nie jest już konstytucyjnym organem, z ciałem, które było wewnętrznie pokłócone, ale dotarło do nich, że jak nie będzie osoby, która formalnie będzie się mogła tytułować prezesem Trybunału Konstytucyjnego, to im delegację podpisze, dzięki komu by te diety mieli zwrócone. A nie daj Bóg ktoś by powiedział, że już tą klasą biznes nie mogą latać, no bo nowy prezes tej decyzji nie podpisze. I na jakiej zasadzie się dogadały te dwie skrócone grupy? Osoby związane z Julią Przyłębską i osoby związane z Bogdanem Święczkowskim. Pan ironizuje i to oczywiście rozumiem, ale ma pan na pewno świadomość, że nie wszyscy muszą być, mam na myśli obywatelki i obywateli.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.