"Reprezentacja świetnie się spisała". Kończą się igrzyska paralimpijskie w Paryżu - bardzo udane dla Polaków
O wynikach naszych sportowców, wizerunku i warunkach pracy paralimipijczyków mówiła Joanna Mendak - pływaczka, sześciokrotna medalistka igrzysk paralimpijskich, uczestniczka zmagań w Paryżu.
Przy Niedzieli o Sporcie. Przy Niedzieli o Sporcie. Przemysław Iwańczyk, kłaniam się Państwu i zapraszam na nasz dwugodzinny program, który będzie przedstawiał komentarze do bieżących wydarzeń, ale nie tylko, w rozmaitych dyscyplinach sportu. Winien jestem Państwu informację, że wydawcą tego programu jest Bartłomiej Pograniczny. Jego realizatorami są z kolei Sandra Żywka oraz Adam Brzeziński. Szybkie resume tego, co dziś nas czeka. Za chwilkę będziemy podsumowywać kończące się dzisiaj w Paryżu igrzyska paralimpijskie. Bardzo udane pod wieloma względami. Także z punktu widzenia reprezentacji Polski, która Zdobyła medale i tak naprawdę wyszarpała je momentami w okolicznościach, które pamiętać będziemy bardzo, bardzo długo.
Dziś także podsumujemy to, co działo się na kortach US Open. Chodzi o Igę Świątek, która nie zagrała w finale z Eriną Sawalenką, to Jessica Pegula. Paryż, Polska. Dzień dobry. Sześciokrotna medalistka igrzysk paralimpijskich, także uczestniczka wydarzeń olimpijskich w Paryżu.
Pływaczka, która ma w swoim dorobku wiele sukcesów. Gdyby chcieć wymienić wszystkie, to pewnie zajęłoby nam to bardzo dużo czasu. Na początek takie pytanie natury ogólnej. Czy Paryż 2024 to najlepsza igrzyska, z jakimi miałaś do czynienia? Do tej pory myślałam, że taką bardzo dużą mentalną przewagę miała igrzyska w Londynie w 2012 roku, ale muszę przyznać szczerze, że Paryż stanął na wysokości zadania. Przyciągnął tłumy kibiców i to takie tłum kibiców, który bardzo aktywnie kibicował, który był dostrzegalny. Było widać, że miasto jest przygotowane na to święto sportu, święto sportu paralimpijskiego, więc tak, Paryż stanął na wysokości zadania.
To jest impreza, która przebiegała pod hasłem nierozpatrywania sportowców, a jest ich, czy też w czasie przeszłym było ich ponad cztery tysiące w kategorii ich historii życiowych, tylko mieliśmy i robiliśmy to, mam wrażenie, spoglądając na nich przez pryzmat tylko i wyłącznie klasy sportowej. To się udało i czy twoim zdaniem jest to przełom w porównaniu z tym, jak dotychczas patrzona na sport paralimpijski? Myślę, że mogę zabrać głos w imieniu wszystkich paralimpijczyków. Tak, my bardzo chcielibyśmy być odbierani przez pryzmat naszych wyników sportowych, przede wszystkim przez pryzmat wyników sportowych i chcemy być ocenieni za nasz sukces, ale i za nasze porażki. Raczej większość zawodników w taki sposób rzeczywiście była przedstawiana.
One się jednak odbywają raz na cztery lata, tym razem wyjątkowo. Mieliśmy tylko okres trzylecia. Ale tak, to jest impreza, o której marzy każdy i zdobywając medal na igrzyskach paralimpijskich zapisuje się bardzo wysoko w kartach historii sportu paralimpijskiego i można mieć medale mistrzostw Europy, mistrzostw świata, a nie mieć medalu igrzyski. To jest najważniejsza impreza i do niej wszyscy dążą. Opowiedzmy proszę o twoim starcie w Paryżu. Zajęłaś siódme miejsce w swoim finale, prawda, na 100 metrów. Tak, ja się ogromnie cieszę z tego siódmego miejsca. Wróciłam do finału igrzysk paralimpijskich, ponieważ w Tokio nie miałam tej przyjemności. Byłam pierwszą rezerwową do udziału w biegu finałowym, więc mega, mega się cieszyłam z tego występu.
Dodatkowo uzyskałam jeden z najlepszych wyników czasowych w ciągu 8 lat, więc czuję się totalnie spełniona. Mam nadzieję, że będzie też taki odbiór tego mojego siódmego miejsca i innych zawodników, którzy nie zdobyli medali, że jednak mimo wszystko walczyliśmy, chcieliśmy zaprezentować się jak najlepiej i z dumą wstawaliśmy na słupkach startowych, torach biegowych, wychodziliśmy na boiska, żeby reprezentować Polskę. To jeszcze wrócę do pytania i kwestii, którą poruszyliśmy chwilę wcześniej, że sport w odbiorze takiej w percepcji społecznej paralimpijczyków przestał być tylko drogą terapeutyczną, bo wielu tak postrzegało igrzyska paralimpijskie, a stał się miejscem naprawdę momentami takiej rywalizacji, w cudzysłów to biorę na śmierć i życie, gdzie detale, setne sekundy bądź też centymetry decydują o
O miejscu na podium, bądź też miejscu poza podium. Mam wrażenie i wyprostuj mnie proszę, że jednak świat bardzo mocno poszedł z wynikami w sporcie paralimpijskim. Po pierwsze sam system kwalifikacji był na tyle złożony, że wielu zawodników do samego końca, tak jak na przykład Marek Dobrowolski w strzelectwie, medalista z igrzysk w Paryżu, do końca walczył, żeby załapać się na igrzyska. Tenisiści stołowi mieli bardzo rozbudowany system kwalifikacji, szermierka na wózkach, więc to pokazuje, Wszyscy zawodnicy do końca walczyli, żeby wypełnić minima kwalifikacyjne, żeby otrzymać sloty na igrzyskach w Paryżu. To nie są miejsca, które dostaje się za darmo. Tam po prostu trzeba wykonać kawał dobrej pracy przez cały cykl przygotowawczy, taki kwalifikacyjny do igrzysk paralimpijskich.
Więc tak, jest to prawda. Znalazło się 84 zawodników polskiej reprezentacji i to byli najlepsi z najlepszych. Czy sport paralimpijski poszedł do przodu? Powiedziałabym, że tak, ale nie w kontekście samych pojedynczych wyników, tylko pojawiła się większa liczba zawodników, którzy na bardzo wyrównanym poziomie prezentują się na pływalni, halach lekkoatletycznych itd. Czyli mamy więcej zawodników, ten sport bardziej wyrównał się poziomem, bo więcej zawodników doszło do podobnych wyników sportowych. I to rzeczywiście nakręca tą większą rywalizację. No tak, ale żeby móc śrubować swoje osiągnięcia, czy to w kategorii życiówek, czy generalnie chodzi o szlifowanie formy pod względem technicznym, to trzeba się temu poświęcić właściwie od A do Z.
Poza może jednym przypadkiem, który usłyszałem w wypowiedzi postartowej, to wy, paralimpijczycy, raczej nie traktowaliście tego jako pretekstu do tego, żeby wylać swoje żale. Tylko cieszyliście się imprezą, która była wam dana. To jest dobra obserwacja czy błędna? Ja bardzo się cieszę, że taka obserwacja i taki feedback trafia i mam taką nadzieję, że rzeczywiście tak to też jest odebrane. Tak jak mówię, Zdarzają się jakieś pewnie czasami nie do końca przemyślane wypowiedzi albo bardzo spontaniczne wypowiedzi, które niejednokrotnie są wyłapane tylko z kontekstu całej wypowiedzi. Fragment całej wypowiedzi, który może zmienić rzeczywiście odczucia odbiorcy. Ale w moim takim przekonaniu zgadzam się, że rzeczywiście wizerunek sportowców paralimpijczyków na dzień dzisiejszy jest odbierany po igrzyskach w Paryżu, w trakcji igrzysk w Paryżu jako ten pozytywny.
Mam nadzieję, że potem widać go rzeczywiście na arenach sportowych, między innymi było w Paryżu, który zaraz się nam skończy. Bardzo dziękuję za pierwszą część naszej rozmowy. Joanna Mendak, sześciokrotna medalistka igrzysk olimpijskich, trzykrotnie złota w Paryżu na siódmym miejscu na swoim pływackim dystansie. Proszę byście Państwo pozostali z nami. Teraz informacje Radia TOK FM. Po nich wrócimy i ciąg dalszy naszej rozmowy, tych podsumowań tego, co wydarzyło się w Paryżu przez ostatnie kilkanaście dni. Przy Niedzieli o sporcie. Kłaniamy się już po informacjach. Radia TOK FM to jest audycja przy niedzieli o sporcie. My pierwszą jej część poświęcamy igrzyskom paralimpijskim.
Paralimpiada to czas między igrzyskami. Joanna Mendak jest z nami, sześciokrotna medalistka igrzysk olimpijskich, także uczestniczka zmagalnie w Paryżu w pięknej Arenie La Défense. Dobrze pamiętam, prawda Joanna? Dzień dobry. Dzień dobry jeszcze raz. Tak, oczywiście, obieg był przepiękny, przygotowany perfekcyjnie i pomieścił ponad 17 tysięcy ludzi, którzy świetnie nam kibicowali. Proszę sobie wyobrazić, większość stadionów piłkarskich w Polsce na poziomie ekstraklasy ma około 17-20 tysięcy, a tylu ludzi przychodzi na zmagania pływackie. Co czuje sportowiec, kiedy jest oklaskiwany, kiedy wyczytywany jest jego nazwisko, a później fetowany, kiedy dociera do mety?
Rzeczywiście w Paryżu było czuć takiego ducha sportu, który stworzyli kibice i przede wszystkim kibice. Ja to się cieszę, ponieważ widać było także polskich kibiców na trybunach, więc podwójnie serce się raduje. Przede wszystkim dumę, przede wszystkim duże skupienie i czasami trochę takie ciary z wrażenia stwarzali nam kibice. Wiesz co, chciałbym zapytać Cię o taką sprawę, bo kibice z zewnątrz, którzy obserwują igrzyska paralimpijskie mają wrażenie takiej niespójności kryteriów kwalifikowania zawodniczek, zawodników do poszczególnych konkurencji i poszczególnych kategorii.
To jest bardzo niejasne, nie czynię z tego zarzutu, niejasne dla kogoś, kto w tym nie siedzi po prostu. Ale też między innymi w konkurencjach pływackich dało się zauważyć duże różnice między zawodniczkami i zawodnikami, co dawało pewien handicap tym, którzy są bardziej sprawni, których dysfunkcje nie są aż tak wielkie, by uniemożliwiać rywalizację na dość wyrównanym poziomie. Wiesz pewnie, co chcę powiedzieć. Czy was to też, sportowców, troszeczkę uwiera, że już na starcie gdzieś ktoś ma ten handicap, a ktoś go nie ma? No, my oczywiście mamy też swoje obserwacje, swoje przemyślenia. Jednak ktoś gdzieś w pewne granice kwalifikując różne niepełnosprawności do danych grup sportowych w sporcie paralimpijskim musiał wyznaczyć.
Wszędzie w sporcie są jakieś ciemne strony i to w sporcie paralimpijskim można byłoby pewnie pod tę ciemną stronę podciągnąć. Przejdźmy do robku naszej reprezentacji. Tenis stołowy to dyscyplina, w której Biało-Czerwoni wywalczyli aż osiem medali, tworząc w dwóch singlowych przypadkach Karoliny Pęk, także Patryka Chojnowskiego. Widowiska, które zapamiętane zostaną absolutnie na lata, które przejdą do kanonu polskiego sportu w ogóle, nie tylko sportu paralimpijskiego. Takie jest moje Moje odczucie, obserwując oba te spotkanie z chińskimi przeciwnikami. Ty też miałaś takie wrażenie, że niektóre rywalizacje mogą śmiało konkurować z tymi największymi chwilami polskiego sportu 2024?
I tak jest. Część zawodników w sporcie paralimpijskim startuje także na co dzień i trenuje na co dzień z zawodnikami pełnosprawnymi, więc nie jest nam to obce. Rzeczywiście część występów polskiej reprezentacji na igrzyskach paralimpijskich zapamiętamy bardzo dobrze, bo były to spotkania, które pokazały walkę do końca, o każdy punkt, o każdego seta. Część skończyła się dla nas szczęśliwie, tak jak właśnie pojedynki wspomnianych Karoliny Pęk czy Patryka Chojnowskiego i dostarczyli nam dużo radości, bo wysłuchaliśmy Mazurka Dąbrowskiego. Część niestety zakończyła się chociażby czwartymi lokatami, ale każdy zostawił całe serducho podczas swojej rywalizacji, to też warto docenić.
Czy możemy i powinniśmy w ogóle patrzeć na ten dorobek medalowy ponad 20 krążków, porównywalne osiągnięcie z tym, co polscy sportowcy wywalczyli w Tokio, przez pryzmat dyscyplin? No bo tak patrzę, tenis stołowy 8 medali, lekkoatletyka 6 medali, szedmierka też dostarczyła nam Trzech medali. Wczoraj nie udało się panom w szpadzie zdobyć medalu, bo przegrali z Brytyjczykami. Czy to oddaje stan polskiego sportu paralimpijskiego i wskazuje nam na te wiodące dyscypliny, w które powinna pójść największa inwestycja? Teraz proszę Cię o takie globalne spojrzenie sportsmenki z bardzo dużym dorobkiem i doświadczeniem.
Myślę, że taką analizę to będziemy wyciągali, a nawet nie sami zawodnicy, tylko osoby decyzyjne za parę dni, bo czas na takie duże podsumowania i rozliczenia przyjdzie. Są dyscypliny, które rzeczywiście podtrzymały swój poziom sprzed igrzysk z Tokio. Są dyscypliny, które wywalczyły mniej zgrążków. Są takie, które mimo mniejszej ilości medali i tak zaliczyły progres, bo wracały na przykład z dwoma złotymi medalami jak na przykład pływacy, a nie z jednym brązowym. Ciężko mi powiedzieć, czy powinniśmy porównywać dyscyplinę do dyscypliny, ale taka analiza pewnie nastąpi i bardziej przez kompetentne osoby. Nie chodzi mi o to, żeby powiedzieć, że tenisiści stołowi są najlepsi i basta, dopiero za nimi lekko atleci.
Chodzi mi o to, czy ten dorobek medalowy w podziale na dyscypliny powinien być też jakimś punktem wyjścia do Decyzji o finansowaniu sportu paralimpijskiego w obrębie poszczególnych dyscyplin, że jeżeli mamy pokłady tenisistów stołowych, którzy za 4 lata w Los Angeles mogą przy całym potencjale wywalczyć jeszcze więcej medali, czy nie powinniśmy tam skierować jeszcze większych środków i tak dalej, i tak dalej. Czy jest to po prostu przejaw jakiejś takiej chwilowej koniunktury, bo wiadomo, że ona przebiega na osi czasu, jest góra-dół, nie ma nigdy konstans? Przyznam szczerze, że ja nie znam systemów rozliczeń i finansowania i z tego co wiem, to tenisiści nie narzekali na swoje przygotowania i raczej byli z nich zadowoleni.
Raczej tak na logikę wydaje się, że będzie to miało takie przełożenie też na dodatkowe wsparcie finansowe, na zainteresowanie poszczególnych zawodników mecenasami sportu, bo sponsoring też się pojawia i to też jest fajne. Ja mianowicie tak globalnie mówiąc cieszę się bardzo, że praktycznie powtarzamy wynik z poprzednich igrzysk, a nie zawsze nam się to udawało, bo ostatnimi laty mieliśmy raczej tendencję spadkową do ilości medali, więc wydaje mi się, że polska reprezentacja naprawdę spisała się genialnie, powtarzając wynik z poprzednich igrzysk i warto o tym powtarzać. Co jeszcze zmienią te igrzyska, twoim zdaniem, paralimpijskie w życiu Paralimpijczyków i nie tylko?
Także jeśli chodzi o odbiór społeczny. Albo inaczej, jakie nadzieje z tym wiążecie? Ja myślę, że już zauważamy, że jest coraz lepiej, ponieważ media bardzo pozytywnie przedstawiają wizerunek sportowców z niepełnosprawnościami. Mecenasowie, którzy już współpracują ze sportowcami, z Polskim Komitetem Paralimpijskim, także deklarują chęć dalszej współpracy. A mam nadzieję, że właśnie uda nam się jeszcze przyciągnąć młodych, zdolnych zawodników albo osoby, które są na takim chwilowym pogubieniu, że nie wiedzą co ze sobą zrobić, bo ich sytuacja się zmieniła i może właśnie stwierdzą, że chcą być paralimpijczykami.
To prawda, że wy jesteście też postrzegani jako mistrzowie we własnym fachu do tego stopnia, że stajecie się nie tylko już zawodnikami startującymi, ale również trenerami, instruktorami, tymi, którzy uczą innych, także tych, którzy nie zmagają się z żadną niepełnosprawnością? Wydaje mi się, że jak jest się sportowcem, który jeszcze dodatkowo jakiś sukces osiągnął, to w mentalności naszej zostaje, że chcemy pewne doświadczenia dalej przekazać. I tak prawda część zawodników posiada uprawnienia instruktorów bądź trenerów w danej dyscyplinie sportowej, przeważnie w tej, którą sami trenują. I część z nas albo już bliżej końca kariery podejmuje się pracy trenerskiej z młodymi zawodnikami, albo jeszcze płynnie kończąc swoją przygodę ze sportem, wyciszając jakby swój organizm do końcówki ze sportem, już się podejmuje pracy zawodowej.
Różne projekty, które są prowadzone przez Polski Komitet Paralimpijski w współpracy z innymi instytucjami, nam takie możliwości również stwarzają. Więc tak, mamy około 40 różnych sekcji, gdzie są młodzi zawodnicy i mam nadzieję, że za te 4-8 lat wyłapiemy z tych grup te perełki, które również z dumą będą potem reprezentowały nas na kolejnych igrzyskach paralimpijskich. Jesteś, Joanna, instytucją, jeśli chodzi o pływanie. Natomiast Wasz światek też zyskał niekwestionowanego bohatera, jakim został Kamil Otowski, zdobywca dwóch złotych medali. W bardzo krótkim odstępie czasowym sięgał po te dwa złote krążki. I tak należą się oczywiście wielkie gratulacje dla Kamila.
O, to ciekawe. Są dyscypliny, w których rzeczywiście to doświadczenie zebrane z wiekiem nam bardzo ułatwia, a są dyscypliny, tak jak też w sporcie olimpijskim, gdzie rzeczywiście szybciej się zaczyna przygoda na sporcie jakby takim wyczynowym, już tym mistrzowskim poziomie i trochę szybciej się ukończy. Rzeczywiście jest zauważalne, że ta granica ciut jest wydłużona do pełnosprawnych zawodników, ale nie mówiłabym tak skrajnie, że to jest taka duża tendencja. Wydłuża się rzeczywiście, ale to jest taka kwestia dwóch, trzech lat w stosunku do pełnosprawnych zawodników w danych dyscyplinach sportowych. Ale jak zawsze wszędzie są wyjątki od wszystkiego, więc tak, mamy nawet w polskiej reprezentacji zawodników, którzy na świetnym poziomie startują i już ich PESEL jakby wskazuje na to, że mogliby już dawno odpoczywać.
Jakie są twoje najbliższe plany i jaka jest twoja wizja Los Angeles? Myślę, że ciężko mi się jeszcze wypowiedzieć, bo to okres czterolecia. Na razie ja świeżo wróciłam z rywalizacji w Paryżu, więc potrzebuję kilku dni na odpoczynek i wyciszenie głowy emocji. I dopiero potem ze sztabem trenerskim, z moimi bliskimi pewnie będę wyciągała jakieś dalsze plany. Bardzo dziękuję za tę rozmowę. Przypomnę, dziś igrzyska paralimpijskie dobiegają końca o 20.30. Ceremonia zamknięcia imprezy w Paryżu, a z nami była Joanna Mendak, sześciokrotna medalistka igrzysk paralimpijskich, trzykrotnie złota medalistka. Bardzo dziękuję. Bardzo dziękuję Państwu, a ciebie również zapraszamy na informacje Radia TOK FM.
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Przedstawienie programu i podsumowanie igrzysk paralimpijskich w Paryżu, które były bardzo udane dla reprezentacji Polski.
Komentarz olimpijki Joanna Mendak o atmosferze i organizacji igrzysk paralimpijskich w Paryżu.
Przełączenie na temat zawodów na kortach US Open, w tym o Igę Świątek.
Komentarze olimpijki Joanna Mendak o zawodach pływackich, medałach i warunkach treningowych.
Podsumowanie rozmowy i przejście do informacji radiowych.
Komentarze olimpijki o kibicach, kwalifikacjach i zróżnicowaniu zawodników w kategoriach niepełnosprawności.
Komentarze olimpijki o dorobku medalowym polskiej reprezentacji w tenisie stołowym i porównanie do innych dyscyplin.
Analiza dorobku medalowego polskiej reprezentacji i pytania o przyszłe finansowanie dyscyplin.
Komentarze o przyszłości polskiego sportu paralimpijskiego i role olimpijczyków jako instruktorów.
Rozmowa o dorobku sportowym i kariery zawodników paralimpijskich, w tym Kamilu Otowskiego i Joanna Mendak.
Komentarze o przyszłych planach i wizji dla organizatorów igrzysk paralimpijskich w Los Angeles.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.