Przypominamy rozmowę ze Stanisławem Soyką z cyklu "Cudowne lata"
Zaprasza Przemysław Iwańczyk
Było to przed laty, ale... rozmowa jak najbardziej oddawała stan ducha, ale też pokazywała taki refleksyjny nastrój Stanisława Sojki. Zachęcam teraz Państwa do wysłuchania obszernych fragmentów tej rozmowy z przed lat. Posłuchajmy Stanisław Sojka. Chciałbym przywitać długo wyczekiwanego gościa Stanisław Sojka. Dzień dobry. Dzień dobry. Cudowne lata. To dla Pana jaki okres? A może przed Panem te cudowne lata dopiero? Nie, ja właśnie jak usłyszałem ten tytuł, to pomyślałem, co bym odpowiedział i jednak odpowiedziałbym wszystkie te, które mi się udało przeżyć do dziś.
że tak powiem wpisane w twardy dysk, wystarczająco dobrze, żeby się nie zastanawiać, one wtedy po prostu właściwie trochę, można powiedzieć, komponują muzykę. No bo żeby słowa dobrze podać, czyli podać je zrozumiale i tak, żeby... żeby były słyszane wyraźnie, no to trzeba frazować. Jak jest kropka, to kropka, jak jest przecinek, to jest przecinek, jak jest myślnik, to myślnik. I to wszystko trzeba zaśpiewać. Więc to wszystko musi być skomponowane adekwatnie. No tak, ale w tej chwili pan prezentuje takie warsztatowe podejście, natomiast mi chodziło... O to, czy słowa są w stanie wpłynąć na aurę generalnie całego utworu?
Osiecka, Szekspir, Miłosz, Jan Paweł II, Staw. Leśmian, Wisława Szymborska i to nie była strata czasu w żadnym wypadku, ja się bardzo wiele nauczyłem, a także jakby powiedzieć z takiej miłości do poezji, szacunku także, no wiedząc, że muzyka potrafi, dobrze użyta muzyka potrafi rozpowszechnić słowo o wiele szerzej niż taka klasyczna, zwykła lektura papierowej książki. Więc to techniczna refleksja. Natomiast jeżeli chodzi o to, jak dalece się odpowiada na to, przecież wszyscy to znamy.
wspólnoty, której właściwie nie ma. Jest kilka tysięcy Żydów, jak słyszę, mówi się w Polsce. Oczywiście tych, którzy się przyznają do swojego żydostwa. A były miliony. Posłuchajmy wobec tego utworu. Wysłuchaliśmy utworu, nie ma ich. Stanisław Sojka jest moim państwa gościem. Też dyskutujemy, muszę przyznać, że jakiekolwiek zajęcie stanowiska w kwestii społecznej, odniesiemy się teraz do tej utwory, staje się natychmiast wręcz stygmatem politycznym. Pan tego nie odczuwa? To znaczy, ja bym powiedział, że... Oczywiście jest taki automat, gdzieś można zauważyć, zwłaszcza jeżeli się intensywnie prowadzi życie w necie.
Ponieważ to jest już sprawa sumienia. Czy ja na przykład powiem coś, co potwierdzi nieprawdę? Przecież żadne prawo nie załatwi takich rzeczy. Jak ktoś chce ukraść, to ukradnie i zrobi to, mimo że prawo tego zabrania. I to będzie tylko na taką skalę, na jaką on akurat jest uzbrojony i na jaką pozwoli mu okoliczność. Więc to człowiek musi to swoje sumienie utrzymywać żywe. No i być wyraźnym w związku z tym. Dziękuję panu bardzo za tę rozmowę w cudownych latach.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.