"Jeśli amerykanie chcą rywalizować z Chinami, bez Japonii się nie obejdzie" [Trump w Azji]
Prezydent USA rozpoczął kilkudniową podróż po Azji. Odwiedzi między innymi Japonię i Koreę Południową. Trump nie wyklucza także, spotkania z Kim Dzong Unem. O powodach wizyty prezydenta USA w Azji rozmawialiśmy z Oskarem Pietrewiczem z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
TOK FM. Na każdy temat. Z każdej strony. Zbliża się 14.07, to popołudniowy program Radia TOK FM. Przemysław Iwańczyk przy mikrofonie. Będę z Państwem do godziny 15.40. Kłaniam się w imieniu Miłosza Nałęcza-Staniszewskiego, który jest wydawcą tego programu, a także Szymona Baluty, który jest jego realizatorem. Kłaniamy się obu Panom, ale Państwu przede wszystkim i naszemu pierwszemu rozmówcy. Oskar Pietrewicz jest z nami z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Dzień dobry. Dzień dobry. Jaki interes ma do załatwienia Donald Trump z Chinami, to wiemy. Co w głowie mu świta a propos potencjalnego spotkania z prezydentem... Nie, dobrze, zostawmy to.
Chodzi o to, jak próbuje wikłać się i swoje myśli później przelewać Dlaczego Donald Trump pojechał do Japonii, co ma do załatwienia także z Koreą Południową? No faktycznie tutaj mówimy o azjatyckiej wyprawie, która się już rozpoczęła. Najpierw Malezja była i szczyt ASEAN, też tam spotkania dwustronne z państwami Azji południowo-wschodniej. Japonia, w której mamy nową premier. To bardzo ważne, bo jednak nie zapominajmy, że Japonia jest najważniejszym sojusznikiem. Stanów Zjednoczonych w Azji. To jest filar amerykańskiego, amerykańskiej strategii, amerykańskich możliwości.
Jeśli Amerykanie chcą rywalizować i wygrać rywalizację z Chinami, zwłaszcza w tym wymiarze bezpieczeństwa, bez współpracy z Japonią się nie obędzie. Japonia to jest miejsce, gdzie jest Najwięcej amerykańskich żołnierzy na świecie. I to jest zupełnie naturalne, że jeśli Donald Trump jedzie do Azji, to odwiedza Japonię. To nie dziwi. Natomiast jest nowa sytuacja polityczna w Japonii. Od poprzedniego tygodnia mamy nową premier, pierwszą w historii kobiety w Japonii na urzędzie. Współpracownikiem, najlepszym partnerem zagranicznym, który w 2022 roku został zamordowany.
Więc tutaj tak naprawdę jest to naturalny punkt dla Trumpa, że musi rozmawiać z Japonią. Oczywiście są sprawy bieżące. Są sprawy bieżące związane z umową handlową. To jest oczywiście dla Trumpa rzecz kluczowa. Czyli dopiąć deal, co do którego, co do pewnych zasad tego dealu Japończycy z Amerykanami dogadali się we wrześniu tego roku, ale ciągle sprawa jest rozwojowa, bo chodzi o ogromne pieniądze, przede wszystkim o inwestycje japońskie na kwotę około 550 miliardów dolarów w Stanach Zjednoczonych w najbliższych latach. Pytanie, w jakich sektorach, na jakich zasadach to ciągle nie jest rzecz dopięta. I tutaj japoński biznes wydaje się być zaniepokojony, że poprzedni premier Japonii nie zadbał zanadto o ich interesy.
Oczywiście korzyść była taka, że Donald Trump zmniejszył cła z 25 na 15. Import towarów z Japonii, no ale to ciągle oznacza i tak dodatkowe koszty dla biznesu japońskiego. Dochodzą sprawy związane ze współpracą militarną. Trump od wszystkich sojuszników na świecie, i tu nie ma też różnicy, Japonia nie jest tu wyjątkiem, oczekuje, żeby płacili więcej. Z tego co widzimy już spotkał się z cesarzem Japonii, Naruhito, ale to jest symbolika, to jest symbol, bo cesarz politycznej roli
Prezydent Lee Jae-myung. Więc tutaj jest dużo oczywiście znaków zapytania, czy nie będzie to więcej show, nie będzie właśnie chociażby te sygnały tego ewentualnego spotkania Donalda Trumpa z Kim Jong-unem, tak jak zrobił to w 2019 roku, kiedy w ostatniej chwili zaproponował to Koreańczykom, ale 2025 rok to nie jest tylko 6 lat później. To są inne uwarunkowania, w których Kim Jong-un być może wcale już nie chce rozmawiać z Donaldem Trumpem, ileby ten się do niego nie podlizywał. Sam pan zaczął, więc ja będę kontynuował. Takie spotkanie miałoby się odbyć w Pyongyangu, no bo gdzie indziej?
I czy rzeczywiście z takiego wproszenia się, nawet nie zaproszenia, tylko wproszenia się Donald Trump by skorzystał? No, jeśli już, to chyba najłatwiej logistycznie byłoby to zorganizować w strefie zdemilitaryzowanej, tak jak miało to miejsce w 2019 roku, tak na szybko, bo takie imprezy, żeby przyjąć z honorami wszystkimi w Pyongyangu, tego w ogóle wygląda na to, że Koreańczycy z północy Nie przewidują, więc tutaj raczej miejsce takie, co do którego zresztą już pojawiły się spekulacje, bo Korea Południowa na te dni, w najbliższym tygodniu anulowała wycieczki do strefy zdemilitaryzowanej. Ale z drugiej strony Korea Północna wysłała swoją minister spraw zagranicznych do Moskwy.
Od wczoraj jest w Moskwie pani minister spraw zagranicznych, która jest w sprawach zagranicznych prawą ręką Kim Jong-una. Więc wygląda na to, że może skończyć się tylko na dobrych chęciach Donalda Trumpa. Bo przede wszystkim, co to miałoby przynieść? Co miałoby to zmienić poza właśnie taką okazją, takim strzeleniem sobie fotki i pokazaniem, że to jest kolejna sprawa, którą ja chcę się zająć na świecie, Kim Jong-un nie wydaje się zdesperowany, żeby spotykać się z Donaldem Trumpem, bo od lat ma bardzo duże wsparcie Władimira Putina. To wsparcie rosyjskie jest naprawdę istotną zmianą w porównaniu do tego, co było w 2019 roku.
No i w końcu Kim Jong-un chce rozmawiać, jakby to nie brzmiało, szalenie, ze Stanami Zjednoczonymi z pozycji siły. Nie będziemy rozmawiać o broni jądrowej, bo ja mam tą broń jądrową i ja się jej nie pozbędę. Tak zdaje się mówić od już paru lat Kim Jong-un. I Donald Trump, jeśli chciałby się spotkać, to Koreańczycy z północy chcieliby wręcz uznania dla statusu nuklearnego Korei Północnej. Stany Zjednoczone ciągle trzymają się oficjalnie tego, że celem jest denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego, więc co do zasady perspektywa Stanów Zjednoczonych i Korei Północnej jest nie do pogodzenia. Dobrze, ja chciałbym jeszcze pana zapytać, mamy niespełna trzy minuty.
Równocześnie To jeśli mamy sytuację od początku rządów Trumpa, że on no z buta traktuje swoich sojuszników, to budzi pewne nadzieje w Chinach. Zresztą w ogóle ten szczyt APEC, tej wspólnoty gospodarczej państw Azji i Pacyfiku, który odbędzie się w Korei Południowej w piątek i sobotę, prawdopodobnie w nim nie weźmie udziału Donald Trump. Takie są sygnały ze Stanów Zjednoczonych, On już w czwartek po spotkaniu z Xi Jinpingiem wróci do Stanów Zjednoczonych. No to jest interpretowane w regionie jako oddanie pola Chinom, że to Chiny w takim razie mogą się jawić państwom regionu jako ta strona, która chce wielostronnie rozmawiać o kwestiach gospodarczych, a Amerykanie starają się dyktować...
Swoje warunki w rozmowach dwustronnych, ale z drugiej strony to wydaje się, że Donald Trump to jedno, a drugie to powiedziałbym całe państwo amerykańskie, które traktowało od zawsze sojusze w Azji jako ten atut w rywalizacji, czy wcześniej ze Związkiem Sowieckim, czy teraz z Chinami, więc potencjalnie to powinno wzmacniać Donald Trump nie rozumie złożoności świata.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.