"Jeśli amerykanie chcą rywalizować z Chinami, bez Japonii się nie obejdzie" [Trump w Azji]
Prezydent USA rozpoczął kilkudniową podróż po Azji. Odwiedzi między innymi Japonię i Koreę Południową. Trump nie wyklucza także, spotkania z Kim Dzong Unem. O powodach wizyty prezydenta USA w Azji rozmawialiśmy z Oskarem Pietrewiczem z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
TOK FM. Na każdy temat. Z każdej strony. Zbliża się 14.07, to popołudniowy program Radia TOK FM. Przemysław Iwańczyk przy mikrofonie. Będę z Państwem do godziny 15.40. Kłaniam się w imieniu Miłosza Nałęcza-Staniszewskiego, który jest wydawcą tego programu, a także Szymona Baluty, który jest jego realizatorem. Kłaniamy się obu Panom, ale Państwu przede wszystkim i naszemu pierwszemu rozmówcy. Oskar Pietrewicz jest z nami z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Dzień dobry. Dzień dobry. Jaki interes ma do załatwienia Donald Trump z Chinami, to wiemy. Co w głowie mu świta a propos potencjalnego spotkania z prezydentem... Nie, dobrze, zostawmy to.
Więc tutaj tak naprawdę jest to naturalny punkt dla Trumpa, że musi rozmawiać z Japonią. Oczywiście są sprawy bieżące. Są sprawy bieżące związane z umową handlową. To jest oczywiście dla Trumpa rzecz kluczowa. Czyli dopiąć deal, co do którego, co do pewnych zasad tego dealu Japończycy z Amerykanami dogadali się we wrześniu tego roku, ale ciągle sprawa jest rozwojowa, bo chodzi o ogromne pieniądze, przede wszystkim o inwestycje japońskie na kwotę około 550 miliardów dolarów w Stanach Zjednoczonych w najbliższych latach. Pytanie, w jakich sektorach, na jakich zasadach to ciągle nie jest rzecz dopięta. I tutaj japoński biznes wydaje się być zaniepokojony, że poprzedni premier Japonii nie zadbał zanadto o ich interesy.
Oczywiście korzyść była taka, że Donald Trump zmniejszył cła z 25 na 15. Import towarów z Japonii, no ale to ciągle oznacza i tak dodatkowe koszty dla biznesu japońskiego. Dochodzą sprawy związane ze współpracą militarną. Trump od wszystkich sojuszników na świecie, i tu nie ma też różnicy, Japonia nie jest tu wyjątkiem, oczekuje, żeby płacili więcej. Z tego co widzimy już spotkał się z cesarzem Japonii, Naruhito, ale to jest symbolika, to jest symbol, bo cesarz politycznej roli
Names mentioned. Names mentioned. Names mentioned. Names mentioned. Names mentioned. Nie chcą zapłacić na takich zasadach jak Japończycy, podkreślając, że nie mają tak dużych rezerw walutowych jak Japonia. A z kolei w Korei Południowej też warto dla Amerykanów rozmawiać i trzeba rozmawiać, bo tam też jest co prawda nie tak świeża nowa władza, ale ciągle świeża, bo od czerwca prezydentem Korei Południowej jest.
Prezydent Lee Jae-myung. Więc tutaj jest dużo oczywiście znaków zapytania, czy nie będzie to więcej show, nie będzie właśnie chociażby te sygnały tego ewentualnego spotkania Donalda Trumpa z Kim Jong-unem, tak jak zrobił to w 2019 roku, kiedy w ostatniej chwili zaproponował to Koreańczykom, ale 2025 rok to nie jest tylko 6 lat później. To są inne uwarunkowania, w których Kim Jong-un być może wcale już nie chce rozmawiać z Donaldem Trumpem, ileby ten się do niego nie podlizywał. Sam pan zaczął, więc ja będę kontynuował. Takie spotkanie miałoby się odbyć w Pyongyangu, no bo gdzie indziej?
I czy rzeczywiście z takiego wproszenia się, nawet nie zaproszenia, tylko wproszenia się Donald Trump by skorzystał? No, jeśli już, to chyba najłatwiej logistycznie byłoby to zorganizować w strefie zdemilitaryzowanej, tak jak miało to miejsce w 2019 roku, tak na szybko, bo takie imprezy, żeby przyjąć z honorami wszystkimi w Pyongyangu, tego w ogóle wygląda na to, że Koreańczycy z północy Nie przewidują, więc tutaj raczej miejsce takie, co do którego zresztą już pojawiły się spekulacje, bo Korea Południowa na te dni, w najbliższym tygodniu anulowała wycieczki do strefy zdemilitaryzowanej. Ale z drugiej strony Korea Północna wysłała swoją minister spraw zagranicznych do Moskwy.
No i w końcu Kim Jong-un chce rozmawiać, jakby to nie brzmiało, szalenie, ze Stanami Zjednoczonymi z pozycji siły. Nie będziemy rozmawiać o broni jądrowej, bo ja mam tą broń jądrową i ja się jej nie pozbędę. Tak zdaje się mówić od już paru lat Kim Jong-un. I Donald Trump, jeśli chciałby się spotkać, to Koreańczycy z północy chcieliby wręcz uznania dla statusu nuklearnego Korei Północnej. Stany Zjednoczone ciągle trzymają się oficjalnie tego, że celem jest denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego, więc co do zasady perspektywa Stanów Zjednoczonych i Korei Północnej jest nie do pogodzenia. Dobrze, ja chciałbym jeszcze pana zapytać, mamy niespełna trzy minuty.
że nie łączy tych kropek na mapie i że myśli, że może wiele spraw rozwiązać niezależnie od innych, a to wszystko jest bardzo, bardzo połączone. Bardzo dziękuję. Oskar Pietrewicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych był z nami. Kłaniam się panu do usłyszenia. Dziękuję. Do usłyszenia. Czas na informacje. Radio TOK FM.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.