Głód w Strefie Gazy. Netanjahu nieustannie zaprzecza katastrofie humanitarnej Palestyńczyków, mimo rosnącej presji międzynarodowej
- Presja na Izrael rzeczywiście wzrasta i się piętrzy. Premier Netanjahu, jak na razie nie wydaje się tym przejmować w wymiarze międzynarodowym - mówił prof. Jarosław Jarząbek.
Dzień dobry. Dzień dobry. Jeśli pan profesor pozwoli, to zacznijmy od wizyty Steve'a Witkoffa w Strefie Gazy. To jest wysłannik Donalda Trumpa na Bliski Wschód i w piątek po raz pierwszy odwiedził miejsca dystrybucji pomocy humanitarnej w Strefie Gazy. To są takie punkty prowadzone przez powołaną z inicjatywy Izraela, ale też finansowaną przez Stany Zjednoczone. Dosyć podejrzaną takiego słowa bym użyła. Organizację Gaza Humanitarian Foundation, bo podejrzano dlatego, że pod tymi centrami fundacji zginęło już co najmniej 1000 osób czekających na pomoc. W sobotę, wczoraj, tuż po wizycie Witkoffa, kolejne 18 osób zostało zastrzelone po prostu w kolejce po jedzenie, w drodze po jedzenie.
Steve Witkow spotkał się też z rodzinami zakładników, którzy wciąż są przetrzebywani przez Hamas. Ale to, tak jak pani redaktor zauważyła, ma raczej taki charakter pokazowy niż jakieś konkretne efekty. Steve Witkow na przykład stwierdził w wywiadzie, że Hamas się... Zbliżamy się do porozumienia, bo Hamas zgodził się na złożenie broni. Czemu Hamas natychmiast zaprzeczył, twierdząc, że on stale się na żadne złożenie broni nie zgadza i nie ma takiej możliwości? No więc to jest raczej próba pokazania tego, że Stany Zjednoczone coś robią, że prezydent Trump i jego administracja nie są obojętni, że te centra dystrybucji żywności działają.
No nie da się zastąpić tego czterema punktami. Poza tym one są... No, ponieważ są tylko cztery, więc wiadomo, że kiedy ci wygłodniali ludzie mają możliwość zdobycia jedzenia, no to oni próbują tam dotrzeć jak najszybciej, bo tego jedzenia jest tam mało. Nie dla wszystkich starcza. To oczywiste, że ci ludzie się tam tłoczą, że nie słuchają rozkazów, tak? Wtedy armia izraelska oraz prywatni ochroniarze z prywatnych firm ochroniarskich, którzy strzegą tych centrów, otwierają ogień, strzelają do tych ludzi. To jest po prostu nie do pomyślenia. To jest straszne, co się tam dzieje, ale tak to wygląda. Trump dalej stoi murem za polityką Izraela, ale z drugiej strony odnosił się ostrzej do sytuacji humanitarnej na miejscu.
Mówił, że się nie zgadza ze słowami Netanjahu, który przekonuje, że w Gazie nie ma głodu. Jest wizyta Witkoffa. Czy to jest pójście z tym wiatrem presji, którą świat stara się teraz wywrzeć na Izrael? Czy amerykańska administracja trochę zmienia to stanowisko w kwestii pomagania w gazie przynajmniej? No to jest dosyć rzeczywiście symptomatyczne, dlatego że skoro prezydent Donald Trump, który nie tylko jako polityk i prezydent USA z ramienia partii republikańskiej zawsze ten Izrael popiera, To jest i osobiście bardzo blisko z premierem Benjaminem Netanjahu.
Jeżeli ten Donald Trump mówi o tym, że rzeczywiście on zauważa, że w tej strefie gazy jest głód i że ci ludzie tam głodują, a premier Netanjahu mówi, że nic takiego się nie dzieje, no to mamy dosyć wyraźny rozdźwięk między tym, co mówią władze amerykańskie Przynajmniej nie za prezydentury Donalda Trumpa. Jeżeli to połączymy z tymi innymi wydarzeniami, które miały ostatnio miejsce, czyli zapowiedziami uznania państwowości palestyńskiej przez trzy ważne kraje. Dwóch stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ-u. Członków G7. I członków G7, tak.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.