Fenomen serialu "07, zgłoś się"
25 listopada 1976 r. to pamiętny dzień dla fanów serialu "07, zgłoś się" - wtedy miała miejsce jego premiera. Co sprawiło, że ten serial okazał się takim sukcesem? Jakie były kulisy jego powstania?
Na wódkę? W biały dzień? W godzinach pracy? Z największą przyjemnością, mówi Borewicz. To już później. W pierwszym odcinku występuje inkognito i wnika w pół światek. Tytuł tej premiery brzmi Major opóźnia akcję. Jest 25 listopada 1976 roku. Powrót do przeszłości. W poniedziałki po 22 zaprasza Karolina Lewicka. Moim i Państwa gościem jest Rafał Dajbor, aktor, dziennikarz, także autor książek, na przykład Jakuba Reji, czyli Kto to Powiedział i 40-latek kulisy kultowego serialu Dobry Wieczór. Dobry Wieczór. Wiesław Godzic w książce 30 najważniejszych programów telewizyjnych w Polsce zwraca uwagę, że Zero się tam zgłoś się nie od razu zachwycił krytyków.
Szkoda może, że 07 zgłoś się nie jest tym drugim, ale tego już nie rozstrzygniemy. Bronisław Cieślak kategorycznie tego nie chciał. Rafał Dajbor jest moim i Państwa gościem, a słuchają Państwo Radia TOG FM, pierwszego radia informacyjnego. Chciałabym zapytać o tło społeczne, ale też o to, jaki wizerunek PRL-u daje nam serial 07 Zgłoś się. Musimy mieć wiedzę, jak to wszystko wyglądało, a z wiedzą jest słabo. Ponieważ my się borykamy, tak jak ja słucham, rozmawiam nawet o tym serialu, od jakiegoś takiego... idealizowania PRL-u. Na zasadzie, no tak, zdarzyło się, że pały wyjęli i komuś po nerach przejechali, no ale zasadniczo nie przesadzajmy. Byliśmy młodzi wtedy.
Nic nie mówi, a jest w napisach. No ale tych aktorów, którzy się powtarzali... Tak, właśnie, bo jeszcze się powtarzają. Barbara Brylska, jedna z głównych gwiazd. Wiesław Drzewicz, no mój ulubieniec Mariusz Gorczyński w tylu różnych rolach. Ewa Szykulska. Gorczyński w tylu różnych rolach. Ewa Szykulska w dwóch różnych rolach. No to powiedzmy, że to są zupełnie inne role, bo Szykulska gra z jednej strony prostytutka, a z drugiej strony wytworną dyrektorkę. Ale ja powiem, dlaczego tak było. To wiem od Rafała Rutowicza właśnie. Otóż... Cztery scenariusze, nie? Tam było to wspomnienie Cieślaka, że przyszedł on z czterema scenariuszami pod pachą. Otóż Krzysztof Szmagier nie mógł się jakoś mentalnie przestawić na zjawisko zwane serialem.
On nie uważał, że kręci jakikolwiek serial. Tylko samodzielne filmy. Opowiadał mi właśnie Rafał Rutowicz, że Krzysztof Szmagier był kilkakrotnie mu zwracany na uwagę. Dlaczego ty go wziąłeś? Przecież on grał. Na co Szmagier mówił, ale jakie to ma znaczenie? Przecież to było w innym filmie. Szmagier w ogóle nie miał poczucia kręcenia serialu. To były filmy. nie jest serial. Jest, spełnia ramy gatunkowe serialu. Ale z drugiej strony jest bardzo mało takich elementów, które by tworzyły jakiś szkielet, jakąś ciągłość. Na przykład bardzo rzadko pojawiają się takie wątki. Major Wołczyk. pojawia szef Cieślaka, szef Borewicza. Tak, albo na przykład kwestia żony Cieślaka występuje z Borewicza.
A serial o milicji zainteresował kolejne pokolenia. Jakby oderwał się Od epoki. Od epoki, znaczy inaczej, oderwał się od epoki w tym sensie, że to już nie jest tak, że jak lubisz Borewicza, znaczy podobał ci się PRL. To zupełnie już tak nie funkcjonuje. To może tak funkcjonowało jeszcze na początku lat dwutysięcznych. Dziś absolutnie nie. Tu zaszła duża historia. Rafał Dajbor, aktor i dziennikarz, autor książek Jakuba Reji, czyli Kto to powiedział? oraz czterdziestolatek kulisy kultowego serialu. Teraz w trakcie pracy nad książką o serialu 07 zgłoś się. Wszystko się zgadza. Bardzo dziękuję za rozmowę. Dziękuję. Państwu dziękuję za wspólnie spędzony czas.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.