"Bagna, lasy, pałace i drewniane wille tylko pół godziny z Warszawy"
W tym odcinku Polski Lokalnie zapraszamy Państwa na wycieczkę na południe od Warszawy. Dokładniej do Otwocka - perły "świdermajerów". Przejdziemy się ulicami przedwojennego uzdrowiska i poznamy trochę historii miasta. Odwiedzimy też brzegi rzeki Świder i okoliczne sosnowe lasy. Wycieczka obejmuje też Bagno Całowanie, Pałac Bielińskich w Otwocku Wielkim i Zamek Książąt Mazowieckich w Czersku. Odcinek przygotował reporter TOK FM Cezary Jaszczyk.
Dworcem kolejowym a kościołem to jest jakieś 300-400 metrów odległości, a opowiadania jest na 4-5 godzin. I faktycznie tam zachowało się sporo tzw. Świdermajerów, czyli tej takiej klasycznej, charakterystycznej zabudowy dla całej linii otwockiej od Wawra po Otwock. Z przedkościoła, z przedmodernistycznego budynku otwockiego kościoła możemy przejść spacerem dość niedługim do parku miejskiego po drodze mijając historyczne wille. Ta okolica jest bogata i w budynki i w historię, bo za tym kościołem na przykład przy ulicy Reymonta Są zachowane trzy drewniane budyneczki. W jednym z nich mieszkał na przykład Władysław Reymont. Tutaj jedną z części swojej słynnej powieści chłopi, za którą został Nobla pisał.
Idąc wzdłuż torów kolejowych dochodzimy do największego Świdermajera w Otwocku, czyli uzdrowiska Górewicza. Przed wojną jedno z najbardziej ekskluzywnych miejsc w Otwocku. Tuż za nim, za Górewiczem mamy Otwocki Park Miejski, który był parkiem uzdrowiskowym z monumentalnym budynkiem dzisiejszego ogólniaka, a budynek wybudowany w połowie okresu międzywojennego miał pełnić rolę domu uzdrowiskowego. Miało być w nim nawet kasyno. Teraz to już liceum. Wiele pan powiedział o Świdermajerach. Jesteśmy w radiu, chcemy zachęcić przede wszystkim, pewnie głównie warszawiaków do odwiedzenia Otwocka, jeśli jeszcze w nim nie byli. Czym właściwie są te Świdermajery? Jak one wyglądają? Dlaczego są takie nietypowe i warte zobaczenia? Te budynki mają swoje kilka takich cech charakterystycznych, których nigdzie, nigdzie nie spotkamy.
Bo budynki drewniane wszędzie w Polsce stawiano. Natomiast te otwockie, te z linii otwockiej są po pierwsze bardzo bogato zdobione. Różne ornamenty roślinne, nadokiennice, podokiennice, to wszystko było bardzo pięknie cyzelowane, bardzo pięknie wykańczane. Rzecz najważniejsza tych naszych Świdermajerów to są werandy. Zawsze każdy Świdermajer, oprócz tego, że był budynkiem pięknie zdobionym, miał werandę i te werandy były z każdego boku budynku, a jeśli budynek był piętrowy, to weranda była też i piętrowa, tak żeby każdy miał dostęp do świeżego powietrza. Zabytki i imponujące budowle to nie wszystko, co Otwock ma do zaoferowania. Opowiadamy o tym w rozszerzonej części rozmowy, którą mogą Państwo znaleźć w formie podcastu na tokfm.pl.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Odcinek przygotował reporter TOK FM Cezary Jaszczyk.