Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

A po maturach... rzucaliśmy studia. Syndrom Indiany Jonesa i uczelniany exodus

07.05.2026 ·24 min 6 s · 11 rozdziałów

Choć statystyki wskazują na dużą skalę rezygnacji, w rzeczywistości jedynie 20% osób całkowicie porzuca edukację, podczas gdy reszta zmienia kierunek studiów lub przesuwa naukę w czasie. Głównymi przyczynami tych decyzji są niedopasowanie oczekiwań maturzystów do realiów wybranych kierunków oraz trudności ekonomiczne i osobiste. O powodach drop outów rozmawiamy z drem hab. Mikołajem Jasińskim z Ośrodka Przetwarzania Informacji Państwowego Instytutu Badawczego oraz Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

0:48 · Podsumowanie wywiadu z Kacją 1

Jest dziewiąta sześć, to najlepszy moment, by rozpocząć przedpołudnie. Radiotok FM, Przemysław Iwańczyk. Mówię Państwu dzień dobry także w imieniu Michała Tobolewskiego, który jest wydawcą tego programu, a także Liwi Prądzyńskiej, która jest jego realizatorką. Dziś rozpoczniemy od tematu związanego... poniekąd z maturami, które właśnie trwają. Jest z nami doktor habilitowany Mikołaj Jasiński z Ośrodka Przetwarzania Informacji Państwowego Instytutu Badawczego z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Kłaniam się panu. Dzień dobry. Dzień dobry panu, dzień dobry państwu. Czy uprawniona jest teza, że studenci, zwłaszcza ci po pierwszym i drugim semestrze, po pierwszym roku, gremialnie rzucają studia i ten eksodus sięga w przypadku niektórych uczelni nawet 40%.

1:19 · Przedpołudniowy wywiad z Mikołajem Jasińskim 1

A jeśli tak, to skąd bierze się ten problem, z którym niewątpliwie uczelnie muszą sobie radzić pod wieloma względami, także tym ekonomicznym? Wie pan co, prawdą i nieprawdą, już mówię o co chodzi. To, że studenci rzeczywiście już na pierwszym roku, będę mówił, skupiał się teraz na studiach pierwszego stopnia, bo to są w większości te studia, które zaczyna się zaraz po maturze. Rzeczywiście duża część studentów, nawet połowa, decyduje się na skreślenie ze studiów.

1:49 · Analiza dropoutu studentów 2

I to też nie jest wbrew pozorom takie po prostu porzucenie studiów, tylko to jest de facto... No wyraz pewnej mobilności, tak? Niektórzy się jeszcze zastanawiają, czy będą ciągnęli te dwa czy trzy kierunki, czy dadzą radę, czy nie. PiS na przykład z tych pozostałych rezygnują. I wreszcie trzecia grupa, która nie robi ani tej korekty płynnej, ani tego takiego dropoutu ze studiów równoległych, tylko grupa, która przerywa studia na dłuższy czas i wraca na przykład po dwóch latach. I ta trzecia grupa jest najmniej liczna. Tak więc generalnie rzecz biorąc takie porzucanie studiów przez studentów, studiów pierwszego stopnia, to jest zaledwie 20%.

I to się dokonuje w większości przypadków rzeczywiście na pierwszym roku. Można powiedzieć, że 60% z tych, którzy porzucają tak bezwzględnie te studia swoje, to są ludzie, którzy robią to na pierwszym roku. Na drugim roku robi 15%, a na trzecim 1,4%. To ostatnie wiąże się po prostu z nieoddawaniem pracy dyplomowej. Natomiast rzeczywiście sam taki czysty dropout dokonywany jest głównie na pierwszym roku, tylko trzeba mieć świadomość, że jakby to powiedzieć, dropout nie jedno ma imię i nie powinniśmy mieszać tych różnych zjawisk, bo nie wszystkie wiążą się z taką totalną rezygnacją z kształcenia.

5:16 · Przyczyny zmian kierunków 4

Kilka lat temu to prowadziliśmy na Uniwersytecie Warszawskim. Prowadzone są również systematycznie przez Ośrodek Przetwarzania Informacji. Natomiast jakie są te przyczyny? Przyczyny są nieraz prozaiczne. Począwszy od takich, że maturzyści nie do końca wiedzą, na jakie studia idą, no bo na przykład mylą anglistykę z zaawansowanym kursem angielskiego, poważnie, naprawdę tak bywa, Myślę, że tutaj będą się mogli pouczyć dobrze doszlifować angielski, a tu okazuje się, że muszą się uczyć historii Anglii. Czyli niekoniecznie odmień być. Jeszcze raz. Niekoniecznie odmień być po angielsku. Tak, tak, tak, dokładnie.

Inni idą na archeologię przekonani, że będą się, będą Angeliną Jolie albo Indianą Johnson i Harrisonem Fordem. a okazuje się, że to jest tak naprawdę po prostu nauka historii, która jest jeszcze poszerzona o inne kwestie związane już bezpośrednio z tym kopaniem i tak dalej. Mógłbym długo wymieniać. Takich rodzajów pomyłek jest sporo i tu rzeczywiście problem jest po stronie tych, którzy powinni jakoś im pomóc wytłumaczyć, czym są te studia. Druga kategoria tego niedopasowania wiąże się z tym, że Na przykład dochodzą do wniosku, że te studia mają zbyt wysoki poziom dla nich.

Nie dają sobie rady i muszą iść na inne studia. Jest jeszcze inna kategoria, która również występuje, że studia mają zbyt niski poziom, a studenci młodzi są bardziej... bardziej wymagający. Są też źródła związane z kwestiami ekonomicznymi, to również działa jako jedna z przyczyn, czy ogólnie jakieś kwestie osobiste, rodzinne i tak dalej. Natomiast związane ze stanem zdrowia. Natomiast generalnie rzecz biorąc to, co tu jest taką dominującą kwestią, to właśnie różnego rodzaju niedopasowania.

I powiem tak, same te korekty, te dropouty ze studiów równoległych, czy te przerwy, nieraz ludzie po prostu chcą sobie zrobić przerwę i już, pojechać na wakacje albo dorobić na przykład. W dużej mierze te niedopasowania są czymś naturalnym w systemie kształcenia. Ludzie po prostu się mylą, mylili się i będą się mylić. Jedyna kategoria, którą można by Pewno nie we wszystkich przypadkach, ale w sporej części przypadków określić mianem rodzaju porażki to jest ten taki dropout twardy. I to jest tych 20%.

9:07 · Porównanie dropoutu w Polsce i innych krajach 1

A to jest dużo na tle, nie wiem, innych krajów europejskich? Te 20% na nich skupiłbym się przede wszystkim. Nie, to nie jest dużo. Poza tym, że wiele krajów europejskich, akurat mam możliwość wglądu w różnego rodzaju badania prowadzone na ten temat, nie prowadzi aż tak szczegółowej analizy, jak prowadzimy my w ramach systemu monitorowania ekonomicznych losów absolwentów ELA tego zjawiska. Natomiast ogólnie rzecz biorąc nie, to nie jest zjawisko w Polsce większe niż w innych krajach. W pewnym sensie można powiedzieć, że nie odbiegamy od średniej europejskiej. Opisał Pan profil polskiego studenta porzucającego studia bądź też przenoszącego się na inny kierunek.

9:51 · Porównanie studentów dziennych i zaocznych 1

Wreszcie druga sprawa, jak to jest w rozdziale na uczelnie państwowe i prywatne? Więc tak, jeśli chodzi o stacjonarnych i niestacjonarnych studentów, to generalnie rzecz biorąc tu nie ma jakichś dramatycznych różnic. Tu oczywiście studenci stacjonarni nieco częściej to robią, natomiast to nie są jakieś różnice, które by... które by porażały. Jeśli chodzi o, przyznam, prywatne i publiczne, nie umiem w tej chwili tego z głowy powiedzieć, jak to wygląda. Panie profesorze, bardzo proszę dokończyć wątek.

11:28 · Porównanie uczelni państwowych i prywatnych 1

Proszę bardzo. Ja dokończę później. Nie, nie, to ja pana słucham, a ja tylko podrzucam kwestie, o których chciałbym porozmawiać. Bardzo proszę. Mamy półtorej minuty do informacji. Generalnie rzecz biorąc, jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne, to rzeczywiście to, co zostało sprawdzone, osoby, które mają kogoś na utrzymaniu, Są nieco bardziej narażone na zjawisko dropoutu. W tym przypadku osoby, które pracują nieco częściej dropoutują i w tym sensie studenci studiów niestacjonarnych nieco częściej są na to zjawisko narażeni. Natomiast to nie jest różnica jakaś taka porażająca, o tak bym powiedział.

12:20 · Koszty dropoutu dla uczelni 5

W przedpołudniowym programie Radia Tok FM doktor habilitowany Mikołaj Jasiński z Ośrodka Przetwarzania Informacji Państwowego Instytutu Badawczego z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego opisuje zjawisko drop-outu, a więc eksodusu studentów, zwłaszcza po pierwszym, Choć nie do końca prawdą jest, że porzucają oni skutecznie uczelnię i tę ścieżkę edukacyjną. W większości pośród tych, którzy decydują się na taki krok, studenci pozostają na uczelni, zmieniając na przykład kierunek. Mam nadzieję, że się słyszymy, panie profesorze. Jeszcze raz dzień dobry. Kłaniam się ponownie. Opisaliśmy, właściwie to Pan zrobił, główne powody, dla których dochodzi do tego zjawiska, natomiast dla uczelni wyższych jest to niemały kłopot, choćby związany z organizacją zajęć, to przemieszczanie się też studentów między kierunkami, a nawet między...

Możemy sobie wyobrazić taką sytuację. Wyobraźmy sobie trzy osoby. Jedna osoba, załóżmy tak, żeby już mieć to jasne ustalenie, ustalić sobie uwagę, mamy sześciosemestralne studia powiedzmy pierwszego stopnia. Załóżmy, że pierwsza osoba studiowała powiedzmy cztery semestry i porzuciła studia na zawsze, zdropautowała. Druga osoba skończyła studia, zrobiła dyplom w sześć semestrów. Trzecia osoba studiowała z opóźnieniem powiedzmy i zrobiła dyplom w osiem semestrów. Można powiedzieć, że te trzy osoby to są dwa dyplomy. Ile potrzeba było semestrów na to, aby w tej uczelni powstały dwa dyplomy?

No osiem i sześć to jest czternaście. I dzielimy przez trzy. I moment, moment. To jest 8 i 6, to jest 14 i trzeba jeszcze dodać te cztery semestry, które studiowała ta pierwsza osoba. I dzielimy to przez dwa dyplomy. Ten dyplom kosztował 10 semestrów. tak, 18 razem, to kosztowało 9 semestrów, tak, 8 i 6 to 14 i 4 to 18. I te 18 semestrów potrzeba było do tego, aby powstały dwa dyplomy. To kosztuje 9 semestrów.

Bardzo podobne zresztą. Otóż policzyliśmy, że dla sześciosemestralnych studiów pierwszego stopnia potrzeba przeciętnie 8,9 semestru do tego, aby uzyskać jeden dyplom. Natomiast wśród tych, którzy zrobili dyplom, ukończyli studia z dyplomem, potrzeba 6,2 semestru. To są te opóźnienia, tak, wynikające z tych różnych urlopów. Czyli jak od 8,9 odejmiemy 6,2, to jest 2,7. To jest realny koszt dropoutu, który ponosi uczelnia... No i państwo, ponieważ uczelnie pobierają rozmaite subwencje ze strony państwa. Więc w tym przypadku dropout po pierwsze reorganizuje, rozbija organizację studiów, ale po drugie wiąże się z realnymi kosztami finansowymi.

I teraz te kilka semestrów inaczej kosztuje powiedzmy na drogich studiach typu medycyna czy jakaś fizyka jądrowa, a inaczej kosztuje na studiach, które są tanie. I to się da przeliczyć. To zresztą w tej chwili, te obliczenia w tej chwili są przygotowywane w rozbiciu na poszczególne dziedziny kształcenia. Panie profesorze, przyjmując założenie, że jest jakiś odsetek studentów decydujących się na zmianę kierunku, opuszczenie studiów z powodu zbyt wysokich wymagań, niezaliczonych egzaminów i tak dalej. Uczelnie biorąc, inaczej broniąc się przed tym bałaganem, który pan przed chwilą opisał, bądź też stratą finansową, obniżają poziom, standard swoich wymagań.

17:51 · Zmiany wymagań w uczelniach 1

Można przyjąć takie założenie? Wiele uczelni tak robi. Wiele uczelni tak robi, aczkolwiek na szczęście nie jest to Stuprocentowa reguła i spotkałem się z przypadkami, że również nawet uczelnie prywatne, czyli te, które żyją w dużej mierze z wpłat studentów, mają odwagę, aby nie obniżać tego poziomu kształcenia, bo wiedzą, że długofalowo to im się kompletnie nie opłaca. Ale też można z powodów merkantylnych przyjąć kolejne założenie, że ta troska będzie przede wszystkim skierowana do studentów niestacjonarnych, no bo ci płacą najwięcej za to, że studiują. No tak.

19:09 · Wartość dyplomu dla pracodawców 3

To obniżenie kształcenia rzeczywiście może się dokonywać, ten mechanizm może być silniejszy wśród studiów niestacjonarnych, aczkolwiek tak jak powiedziałem, spotkałem się z takim przypadkiem, nawet podam przykład, bo to jest chwalebny przykład akurat. prywatnej uczelni, w której kiedyś pracowałem, czyli w Collegium Civitas, gdzie pamiętam, ja uczę statystyki, więc bywało, że studenci się bardzo buntują na to, że poziom jest za wysoki, że za dużo wymagam i zdarzył się kiedyś parę lat temu przypadek, że studenci byli, będąc oburzeni na mnie, że ja wymagam za dużo, przygotowali nawet list otwarty do prorektora do spraw studenckich

Są różnego rodzaju mechanizmy, metody, które podejmują uczelnie po to, aby zatrzymywać studentów przed dropoutem. Tak jak mówiłem, jedną z przyczyn są chociażby kwestie ekonomiczne. Inną przyczyną jest zderzenie się z taką, powiedziałbym, twardą rzeczywistością uczelni i powiedziałbym pewne problemy natury takiej społecznej. Ci ludzie sobie mogą nie radzić, nieraz chociażby psychicznie. Teraz ludzie mają różnego rodzaju dolegliwości psychiczne, związane z ich kondycją psychiczną. Uczelnie podejmują tego typu działania. I wreszcie to, co jest kwestią kluczową, to jest kwestia informacji.

Wie pan, to jest tak. W przypadku pracodawców, kiedyś prowadziliśmy takie badania właśnie wśród pracodawców. Pracodawcy patrząc na wskaźniki ekonomiczne, przynajmniej finansowo, doceniają to, że ktoś ma ten dyplom jednak. Na pewno możemy mówić o swego rodzaju inflacji dyplomu magistra czy dyplomu licencjata. Natomiast, bo to powiedzmy nieco łatwiej dostać niż było to kiedyś, natomiast cały czas Wskaźniki rynkowe pokazują, że jednak zdecydowanie pracodawcy doceniają wartość na przykład tytułu magistra.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.