59 | PZPN SHORE
Ona powraca. Ona tu jest. Wielka szufla do wkładania prezesa związku do łóżka, auta, innej lokacji, w której kończy bankiet. Tym razem jednak skandalem nie jest sama obecność szufli w uniwersum polskiej piłki, ale fakt, że ktoś całe zdarzenie próbował nagrać. Tetrycy, czyli Leszek Milewski i Jakub Olkiewicz podsumowują tydzień w polskiej piłce - a więc również w korytarzach, w których nagrywający się nawzajem działacze zdarzają się.SPONSOREM KANAŁU SĄ WIDZOWIE. BĄDŹ WYROZUMIAŁY. ZAWSZE Patronite: https://patronite.pl/tetrycy
Ale spokojnie. Sytuacja jest trudna. Wizerunkowo. Czym ty się zajmujesz? Do abordażu! Idziemy! To mi się podoba. Zajmujemy ten lokal. Trochę podoba, że PZPN po prostu... Trochę pewnie jak piraci w tych ostatnich swoich gdzieś tam dekadach, kiedy już naprawdę... No nie zawsze były złote czasy. Nie zawsze były tańce z córkami gubernatora. Hiszpańska armada z jednej strony, tu Brytyjczycy z drugiej płyną. Po prostu... I tyle. Dobra, na tortugę. A właśnie ostatni piraci. Do boju! Na tę armadę! Panie piracie, kierowniku, to jest lotniskowiec Armii Stanów Zjednoczonych. Dobra, zrobimy... Gdzie moja szabla?
Panie kierowniku, piracie, oni mają M16. Niedobrze. A PZPN się trzyma. Trochę taki, trochę Polski Związek Piłki Nożnej, trochę Biskupin, Skansen, pewnych obyczajów. Ciekawe, ciekawe. Myślę, że można by prowadzić wycieczki właśnie do siedziby PZPN. Zobaczcie. Kiedyś właśnie tak było, że trzeba było w taki sposób. Jak tak nie robiłeś, to byłeś podejrzany trochę. To jest właśnie żywot działacza polskiego w ostatnich dekadach. Tak wygląda. Pamiętam jak byliśmy w Golubie Dobrzyniu na zamku, jakoś nie wiem, ja byłem pewnie z 13-14 lat. Byłem generalnie co roku, bo co roku jeździliśmy w to samo miejsce i co roku było blisko do Golubia Dobrzynia, więc jak nie było pogody, to co roku stwierdzaliśmy, że no dobra, no to jedźmy do Golubia Dobrzynia zwiedzać.
I raz byliśmy taką większą ekipą, gdzie był gość z synkiem, który miał nie wiem, 3-4 lata. No i też go oprowadzał, wtedy bez przewodnika i tak bardzo barwnie powiedział, kiedy wchodziliśmy do jakiejś kolejnej komnaty, że tak, a teraz wkraczamy do krainy renesansu. I tak do tego stopnia to powiedział ładnie, barwnie, z intonacją, że zapamiętałem to do dziś, mimo że minęło pewnie z 20 lat. I wyobrażam sobie właśnie, jak już powiedziałeś ten biskupin Skansen, teraz wkraczamy do krainy lat 90. Weźcie ze sobą alkomaty oraz szuflę do montowania prezesa w jego ładzie, która jest zaparkowana przed siedzibą związku. Bo tak wygląda ten skansen faktycznie.
Jest on bardzo taki interesujący. Spójrzcie. Oto okaz działacza polskiego. ALCOHOLICUS MAXIMUS. Łacińska nazwa. Zwróćcie uwagę. Na tym etapie imprezy, na tym etapie rautu, balu, niektóre najwybitniejsze osobniki, osobniki alfa już nie przepijają. Zawąchują rękawem. To jest rzeczywiście pójście, samiec beta wycofuje się w kierunku kanap. Ale wyobrażam sobie przewodnika. Jesteśmy już w tej komnacie, omawiamy tutaj te złote czasy. Zapytacie pewnie, jak doszło do tego, że ta złota era zaczęła gasnąć, mijać.
Do tej pory raczej nieużywany, no potem kiedy zagościł już pod strzechami, Coraz częściej działacze nawzajem wyzywali się, że zaraz się sprawdzą alkomatem, no i to były pierwsze pęknięcia na tej zdrowej skale, jaką tworzył Polski Związek. A tu? Alkomat trochę jak właśnie pojawienie się Prus. Tak, to też był duży problem. Duży problem. To samo. To jest tu w ostatniej gablocie telefon z funkcją nagrywania. To właśnie to niepozorne urządzenie doprowadziło do końca Złotej Ery. Złotej Ery pełnej wody ognistej, pełnej śpiewów i pełnej Charakterystycznych dla...
A po co? Teraz już wiemy. Żeby zorganizować kolację z okazji rozpoczęcia imprezy, a potem kolację z okazji zakończenia imprezy. Najpierw odpowiadamy po co, to się nogi nocą, a później mówimy o kolacjach. To prawda. Rozpoczęły się Mistrzostwa Świata Kobiet do lat 20. Trochę już o tej imprezie mieliśmy okazję porozmawiać w momentach, kiedy niektórzy lamentowali, że nie ogląda tyle osób, ile powinno oglądać, że w Somalii jak były, czy tam w Samoa Zachodnim, to więcej osób oglądało wtedy te mecze niż tutaj u nas na polskich herbach. Papua Nowa Gwina. Papua Nowa Gwina. No wielki tryptyk. Somalia, Samoa Zachodnie i Papua i Nowa Gwina. Papua Nowa Gwina myślę, że spokojnie w jakimś FIFA Series mogłaby zająć zaszczytne 18 miejsce, choć startowały cztery.
No i niektórzy podnosili, że może właściwie to nie do końca, my się powinniśmy pchać do tego, że może kraje, które się bardziej interesują akurat młodzieżową piłką kobiecą i tak dalej, i tak dalej. Natomiast no teraz wytrącono nam z ręki wszystkie argumenty, bo portal weszło, dotarł do prawdziwej przyczyny ubiegania się o organizację, a następnie prawdziwej przyczyny organizacji całej imprezy, a chodziło o bankiet. Brawo Wojtek Górski. Wojtek Górski ma naprawdę dobre dojścia w PZPN. Jak ktoś śledzi twórczość Wojtka, ten wie, że dopiero co tydzień temu również piórem Wojtka ukazał się artykuł poświęcony Łukaszu Iwochowskiemu, a generalnie Wojtek w PZPN ja myślę, że jest zorientowany jako jeden z najlepszych w Polsce, więc sprawy są z bardzo mocnego źródła. Ale tak, wracając do tego, uważam, że takim niedocenianym elementem faktycznie
Świecić sobie po swojemu. Świecić pełnym blaskiem. Natomiast tutaj ja chciałem zauważyć jedną bardzo ważną rzecz, bo przywołałeś ją, że różne są imprezy, jest potencjał kolacyjności. Są te wszystkie mundiale, te euro i tak dalej. I co tam jest na tych mundialach euro? Z pierwszą odpowiedzią. No pismaki pieprzone są. Są pismaki pieprzone, chodzą, łażą, węszą, pytają. Na przykład takiego Cezarego Kulesza podejrzewam, że po jakby imprezie otwarcia, gdyby to był mundial w Polsce albo na przykład euro w Polsce, no to zaraz by go wzięli na spytki, czy Urban ma pełne zaufania, dlaczego Tubaka nie powołał i tak dalej. Natomiast... Tubaka to ten... Od Hana Solo. Powinien z Hanem Solo lataczenie do kadry, tak powinien Urban powiedzieć.
Wojtek Górski rozmawiał m.in. z panem Rytem. Z jednym z osób. Odprowadzanie. Pełniących straż. Eskortujących. Tak. Wodza do Wozów. Do jego wigwamu. To nie wypada, żeby wódz szedł sam, tak? Zawsze gdzieś mogą być jakieś tajemnicze sytuacje i lepiej, żeby wódz szedł w obstawę. To jest jakby podstawa, no, jakiejś logistyki obsługi wodza. Myślę, że te hingiskany wszystkie i te też... Te sami szli spać? Jak do jordy szli, to... Ktoś musiał czuwać. No tak, no. Pilnować, nie? Zawsze jakiś pojazd. A co, Cezar sam szedł? Brutus zawsze gdzieś tam? Się kręcił. Julek, spokojnie. Co będziesz sam szedł? Ja cię będę obstawę robił.
Za plecami, żeby ci nikt nie wyskoczył nagle. W plecy na przykład, nie wiem co. Połaskotał. Albo zrobił takie bu. Tak. Ja jestem ciekaw też, wiesz, ta logistyka prowadzenia wodza tutaj jak wyglądała. Czy właśnie Wachowski szedł z tyłu, szli horyzontalnie? Czy bardziej, no bo raczej nie nad góra, chociaż byli tacy prezesi w historii polskiego futbolu, którzy wisieli na suficie i tam kuweta trafiała na przykład. Byli, byli. W jaki sposób, od której strony był zabezpieczony Cezary Kulesz, ważne. No i czy była szufla, no bo ja jednak uważam, że powinniśmy kultywować tradycję, że jak już szuflujemy, Prezes zna to, że na szufle jeden go niesie na szufli, a drugi nagrywa w takim wypadku.
Czy to w szuflarze? Tak, tak, tak. No i to się miało zdarzyć. Chyba się zdarzyło, wątpię, bo są tam wypowiedzi licznych działaczy tak naprawdę w tym tekście, do którego zaraz przysiądziemy. Jest telefon do Wachowskiego. No i Łukasz Wachowski też nie zaprzeczył, że tego nie było. Powiedział, że nie został, że nie powstał żaden film. Może miał roboczych po prostu i z roboczych wykasował. Myślę, że mimo wszystko warto założyć na koniec omawiania tego tematu, że może ta sytuacja została źle zinterpretowana, ale jeśli tak, To o co chodzi, że część baronów, część działaczy interpretują w taki sposób. To jest to zapewne. Zastrzeżenie. Tak, bo jak wiecie, zawsze jak Hingis Kana, jego bojarzy eskortowali, no to jeden nagrywał i chciał to wykorzystać potem w wyborach, a drugi mówił, że ty nie nagrywaj, bo powiem plemieniu, że na Hingis Kana chcesz stanowisko wziąć.
W zasadzie. Tak jest. Kulesza tu hajbej. Tak szedł. Zaraz o tym pogadam dokładnie. Pogadamy oczywiście też o zgrupowaniu i o różnych rzeczach innych, które się zdarzyły w polskiej piwice, bo jest ich bardzo sporo. Natomiast wypadałoby się chyba przedstawić już na tym etapie. I nie wiem jak chcesz się przedstawić. Lewy szuflowy. Lewy szuflowy, ja powinienem być prawym szuflem w takim razie, ale został mi rzucony challenge po moim blogu, żebym się przedstawił wycinkiem z tego bloga, dokładnie rzecz ujmując cytatem, poprosił to Kacper, żebym się przedstawił jako gargantuiczny i monstrualny bebzon wyjebany jako bohatera amerykańskiego reality show. Więc to jestem ja właśnie. Zachęcam do lektury mojego środowego tekstu, gdzie odnoszę się w ten sposób do otyłości wśród dzieci i młodzieży.
Program Tetrycy. Dziesiąta. Zaraz zaczniemy szuflować tematem. Już teraz zapraszamy was też na kanał BetClika. Bo to dziś. Na nasz mecz. Czy nie nasz mecz? Czy trochę też nasz mecz? Bo jesteśmy Polakami, a gra polska. Więc to są nasze sprawy. A jesteśmy też trochę czubakami, a czubak nie gra. Czubak lata po prostu z Hanem Sol. No może Urban słyszał to pod uwagę. Nie no, Czubaka... Sponsorem kanału są widzowie.
Bądź wyrozumiały zawsze. Przyjacielem kanału jest Betking. A jeśli chcecie sobie zamówić holi, to na przykład taki starter deluxe, jak tutaj widzicie, czyli bardzo dużo saszetek z każdej z linii, to możecie to zrobić z kodem TETRYCY 10% zniżki. SMJ SPORT. CYNEK GAME. 30% rabatu z kodem TETRYCY. Musimy wziąć tutaj szczegół za ucho. Dobrze. Cezary Kulesza. Porządkując sprawę, jest sobie impreza, Z okazji Infantino. Jest to chyba hotel w Katowicach. No i jest sytuacja, że już Tuchaj Bey polskiego futbolu chce iść spać. Jest odprowadzany.
Jest odprowadzany przez dwóch ludzi. Jak rozumiem, jeden po prostu nagrywa, to nie jest tak, że dwóch innych odprowadza, a on nagrywa. Nie. Nie zmienia to zasadniczo sytuacji. Miał być 400. Trzech i miał być. Nie czterech, nie dwóch, a trzech. W ten sposób. No i później wygląda to tak, że ten prawy odprowadzacz, ten, z którego nie ma żadnego zarzutu żaden działacz, orientuje się, że ten lewy odprowadzacz to nagrywa jakiś film odprowadzanego, mówi mu, że a pokaż, co ty nagrałeś. A nie, tak, w Candy Crushu tu się grałem. A on tam zobaczył, że jednak był filmik i go od razu usunął. Od razu go usunął i sprawa później wyszła i działacze są oburzeni.
że Wojciech Górski ma dobre źródła i te źródła przedstawiły taką wersję wydarzeń Wojtkowi Górskiemu, więc coś jest na rzeczy. Jakaś gra, jakaś polityka, tak jak Zbigniew Baniak powiedział. Od pierwszego dnia tej drugiej kadencji Kuleszy zaczyna się wewnętrzna kampania i gra. Tak, to jest o tyle ciekawe, że mieliśmy już z tym do czynienia przy ostatniej kampanii i uważam, że jest to temat bardzo mało wykorzystany przez nas dziennikarzy, przez środowisko piłkarskie. Nie jest może najciekawszy, ale dość dobrze obrazuje jak to działa, bo nie wiem czy pamiętasz, ale ostatnio kiedy próbowano Wytypować kogoś, kto mógłby stanąć chlanki z Cezarem Kuleszą?
No to się przypomniało, że a bo Wojtala to wiecie, paliwo takie tam ten, no pamiętacie jak on na stacji tam kiedyś coś tego ten, śmego, jak było tankowane na stacji, a niepłacone było, a może było opłacone, ale to no to trzeba dojść, a jak z kobitą, co tam u Wojtali? No i te teksty się pojawiały. Na różnych portalach pisane przez różnych dziennikarzy. Natomiast uderzały po prostu w ewentualnych kontrkandydatów, zanim oni jeszcze się w ogóle kontrkandydatami stali. Zanim cokolwiek zdążyli zrobić. I wciąż jedynym kontrkandydatem był Zordon Koźmiński pojawiający się w wywiadach Moniki Olejnik na wielkim ekranie. Cokolwiek starała się ta pożar się Boża opozycja zrobić, to już wtedy była kasowana, przy samej glebie była kasowana.
Nie chcę mówić, że tak pokazywali jacyś ludzie, że słuchajcie, nie wychylajcie się, bo to się źle dla was skończy. Siedźcie spokojnie w ciszy tam w tej Wielkopolsce, a nie się tutaj do centrali będzie szarpać. Trochę tak było, że kiedy się pojawiał jakiś na horyzoncie człowiek, który być może chciałby, bierałby pod uwagę, że w przyszłości gdzieś, broń Boże teraz, ale może kiedyś spróbowałby wystartować na prezesa PZPN-u, no to od razu znajdowały się wokół niego kontrowersje. W teorii to jest naturalne, że jak się pchasz na stanowisko, to cię prześwietlają wszyscy. No i to jest jasne, że wtedy musisz mieć świadomość, że wszystko na ciebie w końcu wyjdzie, jeśli coś gdzieś jest. A wiadomo, że na każdego zawsze coś gdzieś jest.
No ale ta koincydencja była taka, że niektórzy zarzucali, że to nie jest przypadek, że tak to się rozgrywa. Trochę to teraz zaczynamy się układać w taką teorię spiskową dziejówku, bo opozycja nie wystawiła żadnego kandydata. Nie, ty będziesz lepszy Wojtek. Nie, nie, ty Mariusz. I tak po prostu zapomnieli w końcu wystawić. A może to jest tak, że nikt nie chciał być tym prześwietlanym. Wydaje mi się, że właśnie wspólnie, wspólnymi siłami odkryliśmy jak działa polityka. Nikt nie chciał być ostatecznie prześwietlanym i żeby uchronić się przed takiemu totalnemu prześwietlaniu, gdzie mówię, należy z góry założyć, że każdy coś ma. Każdy chce, żeby coś tam nie wyszło. No to musisz mieć jakieś umocowania polityczne, żeby to nie wyłaziło, bo ty masz na...
A on miał oko, on miał ucho, on miał usta, on wiedział jak się po tym poruszać. Każdy, kto kiedykolwiek miał jednak jakieś zarzuty co do Zdzisłała Kręciny i uważał, że te refleksje o tym, że większość alkoholu w życiu wypił służbowo powinny zostać odesłane jednak do innej epoki, nie mógł odmówić pewnej takiej wujowskości. I właśnie z takim czarem musisz się poruszać po tych planszach. A Łukasz Łachowski tutaj, no to jest ten kuzyn, co chce za dużo, a nie kandydat na wujka. To musisz być trochę szwagrem, trochę musisz być drużbą na każdym weselu. Jak chcesz być prezesem PZPN, jak jesteś sekretarzem PZPN. A nie tym, co pilnuje, czy są serwetki dobrze poukładane.
Chodzi o to, że to wciąż rzeczywiście byłoby trudne do uwierzenia, tak jak nawet chłopaki na weszło. Zaczynają swój artykuł, że trudno w to uwierzyć, ale dodzwonili się do pana Rytta. Tak, pan Rytt to potwierdza. Zszokowany Rydz, no trzeba to znaleźć też dokładnie. Już ci mówię, Bartosz Rydz najpierw milczał. No tak, to prawda, ale nie chcę się teraz do tego odnosić. Tak mówi wydzwoniony pan Rydz, a Łukasz Wachowski ani razu w rozmowie telefonicznej z WESZŁO nie zaprzeczył, żeby takie zdarzenie miało miejsce, tylko to jakby opowiadał o nim. Ja też jak czasem coś się zdarzy, to lubię o tej sytuacji opowiadać, przedstawiać ją z różnych kontekstów, głównie samemu sobie we swojej głowie. Bo fakt już nie można zmienić faktu zdarzenia, ale można zmienić opowieść wokół zdarzenia.
No i tutaj kolejna ciekawa rzecz właśnie, jeśli chodzi o opowieści wokół zdarzenia. Przyciśnięty do muru Wachowski miał powiedzieć Kuleszy, że nagranie miał skompromitować nie jego, a uznawanego za opozycję prezesa Ryta. I że to... Słuchaj, Czapik, ja nie ciebie nagrywałem, ja Ryta nagrywałem, bo to on chce kandydować, nie ja. I chciałem, żebyśmy my tutaj mieli nagrane, jak ten Ryt się zachowuje skandalicznie. Jak Ryt będzie coś chciał, to tu mamy. Może taka rola sekretarza, że musisz mieć, wiesz, tą galerię... Kompromat. Ludzi pozytywnie zakręconych w momentach ich największego pozytywnego zakręcenia. Tylko chciałem uzupełnić, że nie wiem czy, że nie powstał filmik, bo cytowany tutaj na weszło Wachowski, żaden film się nie pokazał. Żadnego przekazu stamtąd nie ma.
Nikt stamtąd nic nie wyniósł, co miało było czerniać czy prezesa, czy też mnie, czy też Bartka. Więc nie ma, że nie postawił. Tylko, że się nie ukazało nic stamtąd. No dobra, bo tutaj w tekście było chyba w tym oświadczeniu. W oświadczeniu, ale jest cytowany też wypowiedź. Jak rozumiem była wypowiedź do fragmentu rozmowy nagrywanej. Na Twitterze jest, że żaden film nie powstał, że wręcz nie powstał. No cóż, wygląda to na pewno bardzo niesympatycznie, niezależnie od tego, kogo miałby nagrywać Łukasz Wachowski. Czy Bartosz Eryta, czy Cezary Góraży, czy w ogóle sam siebie. Selfie chciał może zrobić po prostu w tym momencie. To tak człowiek wygląda niesympatycznie, natomiast sama sytuacja,
Moim zdaniem więcej nam mówi o tym, jak wygląda wciąż związek. Że nie jedna, a dwie osoby muszą odprowadzać prezesa do pokoju, choć jak Łukasz Wachowski zapewnia, to osoby pozostające są w przyjacielskich relacjach, pracujące ze sobą na co dzień. Odprowadzające osoby zazwyczaj są w przyjacielskich relacjach. To jest trochę powołanie. Sprawdzasz wtedy te relacje, które zbudowałeś z ludźmi. Niektórzy wręcz specjalnie udają na takich routach, że są w stanie takim a nie innym, żeby sprawdzić kto powie, ja cię odprowadzę. Być może Cezary Kulesza rzeczywiście nawet soku kosta nie tknął, niczego. Tylko sprawdzał kto w sytuacji, na kogo może liczyć.
W sytuacji najpoważniejszej dla mężczyzny. Kiedy trzeba iść spać, a nie jest to łatwe. Sytuacja absolutnie najpoważniejsza. Graniczna. Z gatunku tych ostatecznych. Chcesz iść spać. Chcesz iść spać. Nie możesz. Jest to uniemożliwiane. Zawodzi cię ciało. Ciągle ci tutaj uzupełniają. Nie możesz iść spać z uzupełnionym. I wtedy wychodzi. Wtedy się przyznaje. Mówi się, w prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Nie, w prawdziwych przyjaciół poznaje się, jak chcesz iść spać, a nie możesz. A ci to uniemożliwiają. Ci to niemożliwia. Wtedy wiesz, kto jest kto. Jest to bardzo interesująca sytuacja pod tym względem, że te przyjacielskie więzi nie zawiodły, natomiast no telefony to jest zmora, to jest przekleństwo. Ludzkość absolutna.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
SPONSOREM KANAŁU SĄ WIDZOWIE. BĄDŹ WYROZUMIAŁY. ZAWSZE Patronite: https://patronite.pl/tetrycy