Surrealizm ma się świetnie. A jego zemsta dopiero nadchodzi
A dzisiaj moim i państwa gościem jest Jerzy Franczak, autor książki Zemsta wyobraźni. Witam serdecznie. Dzień dobry. Dzień dobry. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa PiW. No i był powód. To nie jest tak, że powstała ona znienacka, tylko był dobry pretekst. Takie preteksty lubimy, więc wywołajmy. Prateks był znakomity. 15 października 1924 roku ukazał się pierwszy manifest surrealizmu, sygnowany przez Andrę Bretona. Próbowaliśmy więc wraz z wydawcą wstrzelić się w okrągłą setną rocznicę. Troszeczkę to nie wyszło, no bo plany wydawnicze mają swoją logikę, prawda, te wszystkie prace, mnóstwo ludzi przy tym przecież kolaboruje, mają też swoją dynamikę, no więc
Więc to jest trochę tak, że możemy sobie wybierać z bardzo bogatej oferty tego, co surrealiści zostawili. Malarstwo nie byłoby też moim wyborem zdecydowanie. A dalej robi za Bet Noir powiedziałbym po francusku. Taką postać, raczej ciemną figurę tutaj, ponieważ jest tym, kto doprowadza do komercjalizacji surrealizmu. W jakiś sposób jest taką postacią, którą przede wszystkim z tym należałoby kojarzyć. Z tego względu zresztą Breton, korzystając z anagramu, nie mówił Salwador Dalim, tylko Avidadolars. No, wiadomo. To jeszcze dwa słowa o Salwadorze Dalim, bo właśnie trochę się czuję zaniepokojona tutaj, bo jesteśmy gotowi, żeby opowiadać Państwu właśnie o tych wszystkich akcjach literackich i nie tylko ważnych, wyjątkowych.
Weszły już też do historii sztuk performatywnych. Kiedy został poproszony o wygłoszenie jakiegoś wykładu, ubrał się w strój nurka i wyszedł na scenę. Tylko nie mógł oddychać w tym stroju, prawda? Więc dopiero kiedy jakaś wybiegła ekipa, jego uwolnili stamtąd, ledwo żywego. I to oczywiście ma silniejszą siłę oddziaływania i niesie się lepiej, aniżeli jakiekolwiek subtelne idee. No więc to po pierwsze, znakomicie umiał to wszystko rozgrywać, a po drugie, skupiony był całkowicie na rozwijaniu swojej estetyki malarskiej i bardzo szybko był jednym z pierwszych schizmatyków tego ruchu i zarazem artystą wyklętym przez Bretona, ponieważ odżegnał się od polityki.
Był tym, który powiedział, że to wszystko jest nieistotne. Istotne są prawdy sztuki, a nie prawdy polityki. Czyli raczej my możemy to powiedzieć prawdy związane z zarabianiem pieniędzy. No ale to właśnie uważam, że to jest moment dobry, żeby przestać zajmować się Dalim i porozmawiać chwilę na przykład o Bretonie. Teraz właściwie słuchając tego wprowadzenia do istotnej rozmowy, myślę sobie, że wielu jego przyjaciół, także tych wyklętych, napisało ważniejsze, głośniejsze książki niż on. I właściwie, że jego twórczości literackiej Nie znamy, a też ciekawe, że pan stosunkowo niewiele o tej twórczości Bretona poza manifestem pisze.
No troszkę pisze o Nadii, która zaistniała w polskim przekładzie oczywiście, Józefa Waczkowa, ale jest zupełnie niedostępna, więc to jest osobna sprawa takiej bardzo ograniczonej dostępności w języku polskim. Kanonicznych tekstów kojarzonych z tym nurtem, ale zostawmy to na boku. Breton jest jednak czytany i studiowany, do dziś jest w podręcznikach szkolnych, we Francji na liście lektur. Natomiast był taką postacią charyzmatycznego i niezwykle despotycznego lidera, którego cechowała zarazem otwartość na nowe propozycje, nowych ludzi, nowe rozwiązania. Więc to było znakomite połączenie, bo on z jednej strony cały czas pracował niestrudzenie przez dziesięciolecia nad kodyfikowaniem doktryny, nad wysławianiem coraz to nowych
Nie wolno było sprzedać się systemowi wedle wskazań Bretona. Zarabiać w sposób uregulowany. Ponieważ tak naprawdę celem działalności tej grupy była całkowita przemiana świata. Totalna rewolucja, w której i w tych dyskursach, które Breton wprawiał w ruch, a inni je też Przecież uczestniczyli w tym i je powtarzali. Artur Rembo z jego hasłem, change la vie, zmienić życie, mieszał się z Marksem. Lenin z Conde de l'Entremontem, prawda? Poezja i rewolucja miały być jednym. Chodziło o to, żeby wyzwolić te moce, które drzemią w człowieku. Marzenia oraz instynkt wolności, które są spętane przez cywilizację, przez burżuazję, przez kapitalizm i tak dalej, przez państwa narodowe, przez religię.
Wszystko to wina Dalego, że się po prostu tak kojarzy i tyle. Czyli bunt. Co to dało w literaturze? Czy ta rewolucja była skuteczna? Skuteczna była w taki sposób nieprzewidziany. Nie umiem zadać tego pytania, ale dziękuję, szanuję tę odpowiedź bardzo. To znaczy, że jeżeli chodzi o polityczność, żeby zamknąć już ten wątek. Grupa Bretona przez 10 lat próbowała uzgodnić swoją linię artystyczną z linią polityczno-rewolucyjną francuskiej partii komunistycznej. To zostańmy chwilę tutaj. To się nie udało zupełnie. To był nieudany romans. Komuniści nie traktowali poważnie surrealistów.
Więc dla mnie na przykład wielką zdobyczą czy czymś takim właśnie, co jest Trwałe w ten sposób, że żyje. Żyło długo, może żyje do dzisiaj. Jest jakiś rodzaj wyzwolonej wyobraźni, mówili surrealiści, wyobraźni, która nie liczy się ze zdrowym rozsądkiem, z wymogami prawdopodobieństwa, z schematami gatunkowymi, z wszystkimi tymi gotowcami, które na ogół krępują nasze pisanie. Jakiś rodzaj anarchicznego impulsu, buntu przeciwko wszystkiemu. Ale też na przykład piórną sensu, absurdalnego poczucia humoru i czarnego humoru. To jest taki przykład jednego z wielu gestów André Bretona.
Mało się o tym chyba u nas wie. Pojęcie czarnego humoru też on wymyślił. Zebrał utwory, które kojarzyły mu się z tym. To pojęcie wszyscy znamy, nie trzeba tłumaczyć czym jest czarny humor. I stworzył tego rodzaju antologię. Zwracając uwagę na tego rodzaju twórczość, która przecież miała się świetnie. Więc ja śledzę też takie bardzo długie trwanie pewnych idei, takich praktyk literackich czy artystycznych. No więc to na przykład idzie w stronę oczywiście kontrkultury i Monty Python. To rzeczywiście jest chyba taki bardzo fajny przykład. Ja jeszcze na momencik do Bretona i tego, co udało mu się zapoczątkować, to jest przepiękna, no właśnie mówię anegdotę, ale to jest takie wydarzenie, które zmieniło część świata, mianowicie Breton.
To było na Haiti, prawda? Wygłaszający wykład i zmieniający system. No trudno uwierzyć, to brzmi jak wymyślone po prostu. Nie wiem, czy któremuś poecie się coś podobnego przydarzyło. Rimbaud snuł się tam po północnej Afryce, ale świata nie zmienił. No Breton wyjechał wygłosić wykład. No i źle go zrozumiano i proszę bardzo. Rimbaud był wielkim poetą Komuny Paryskiej, prawda? Wyrastał z tego pierwszego zrywu, ale rzeczywiście nie jest tak, że jego słowo cokolwiek zmieniło. Przygotowało grunt. No pewnie tak. Właśnie się zawahałem. Natomiast ta historia z Haiti, gdzie Breton wygłosił wykład zaproszony, en passant, wracając z Ameryki do Europy.
No właśnie, no nie, właśnie... Wygląda na to, że to nie jest takie popularne znowu. Tego nie było w scenariuszu. Przepytywanie pana z wypadków właśnie po odczytach poetyckich, ale przydarzyło się Bretonowi, prawda? Który jednak mierzył wysoko. On rzeczywiście był bardzo radykalnym twórcą jego manifesty i to, co tam wykombinował, to było naprawdę radykalne. I mnie właśnie bardzo interesuje mało znana część tej historii, czyli wszystkie te przechwycenia i życie po życiu. Taka widmowa obecność surrealizmu, który jest niezwykle istotny dla paryskich sytuacjonistów Gideborda i całej tej jego grupy. Dla bitników, więc ja też przeskakuję przez ocean i troszeczkę piszę o Ginzbergu i jego kolegach.
Kate Winslet. Przybliżył nam, przypomniał. Klotka Hęża, Klyn Lamba, Bretona zresztą. Jest sporo tych artystek. Niektóre z nich, co ciekawe, współpracowały z Whitney Chadwick, a inne odmówiły. Powiedziały, że one nie chcą w ogóle, żeby ich Nowicka, ani tym bardziej ich prace Ukazały się w kontekście takiego ujęcia takiej rewizji i rewindykacji, ponieważ dla nich surrealizm był tym impulsem wyzwalającym właśnie od patriarchatu, który rozwiązywał te wszystkie gorsety jakiejś mieszczańskiej obyczajowości. Więc mnie bardzo na tym zależało, żeby nie wylewać dziecka z kąpielą. To znaczy Surrealizm był grupą męską i można te oskarżenia przechwycić i jakoś podchwycić i podtrzymać.
Kobieta była, jak to już Simone de Beauvoir pisała w drugiej płci dla Bretona, piękną poezją i wszystkim z wyjątkiem siebie. Ale to z jednej strony, a z drugiej Z drugiej określanie surrealizmu jako antyfeministycznego jest błędne, ponieważ surrealizm podważał wszystkie takie wizje tego, że mamy coś naturalnego. Nie jest naturalne, tylko tworzone przez nas samych. Działał w stronę zatarcia różnych granic, również płciowych. Idąc w stronę androgyni, jakichś dwupłciowości, jakichś bezpłciowości i tak dalej.
To jest oczywiste. Niemniej tutaj rzeczywiście to, co pan mówi o dowartościowaniu pewnych elementów świata, ono po prostu nie było tak nazywane. No i może na tym poprzestaniemy. Z tego kręgu zdecydowania właśnie Leonora Carrington, której poświęcam osobny szkic. Ale też gdzieś tam się przewija Giselle Prasinos, czyli cudowne dziecko paryskiego surrealizmu, która jako nastolatka została okrzyknięta genialnym medium pisania automatycznego, ale już wtedy Breton wyrykował, że kiedy dorośnie to i przejdzie. Wbrew tej ponurej przepowiedni rozwinęła wspaniałą twórczość literacką i malarską.
Nie wiem. No u Ginsberga tak jest, prawda? Po kwasie. Wydaje mu się, że jest Bogiem. Bierze za telefon, dzwoni, rozmawia z Bogiem. Taka scena, którą no cóż widziałem w filmie Olivera Stone'a od Odors na przykład. Tylko z udziałem Jimma Morrisona i Andy'ego Warhola, o ile pamiętam. Więc to jest jakaś klisza taka, może wyprodukowana przez Ginsberga i spospolitowana przez kontrkulturę. Niemniej jakaś trudność tu się pojawia związana z ekspresją. Tak, teraz trudność, jeśli można tak powiedzieć, nie tyle w czytaniu książki, ile w podążaniu za pana wyobraźnią. Nie zakładam, że to zemsta, ale no właśnie Stanisław Lem jednak z Bretonem się mało kojarzy.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa o roli kobiety w surrealizmie, analiza krytyczna i rewizja historii tego ruchu.
Analiza tezy, że surrealizm był antyfeministyczny, podkreślenie jego rewolucyjnych potencjałów.
Przedstawienie i analiza twórczości Leonory Carrington, jej relacji z surrealizmem.
Rozważania nad wpływem substancji halucynogennych na twórczość surrealizmu i eksperymenty Henri Michauxa.
Analiza koncepcji wyobraźni jako zemsty na świat i twórców surrealizmu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.