Mentionsy Mentionsy
Szlakiem rotmistrza Witolda Pileckiego
Szlakiem rotmistrza Witolda Pileckiego

SZLAKIEM PILECKIEGO #5 KULISY UCIECZKI WITOLDA PILECKIEGO Z AUSCHWITZ

21.06.2023 ·50 min 23 s · 9 rozdziałów

26 kwietnia 1943 roku, po 947 dniach spędzonych w niemieckim Auschwitz, Witoldowi Pileckiemu udało się uciec z obozowego piekła. Razem z nim uciekli Jan Redzej i Edward Ciesielski. Początkowo planowali oni zbiec z obozu kanałami prowadzącymi pod ogrodzeniem, ale ostatecznie zdecydowali się uciec z przyobozowej piekarni. Trasa ucieczki z Oświęcimia do Nowego Wiśnicza wynosiła około 115 km, a uciekinierzy pokonali ją w 9 dni.  W ten sposób Rotmistrz zasilił szeregi około 1000 osób, które podjęły szalenie ryzykowną decyzję o ucieczce z obozu Auschwitz. Dlaczego Witold Pilecki zdecydował się opuścić obóz dopiero po blisko 1000 dniach uwięzienia? Jak przebiegała jego ucieczka? Jak wyglądały inne ucieczki z Auschwitz? Jakie ryzyko - wobec siebie, swoich rodzin i współwięźniów - podejmowali uciekinierzy z niemieckiego nazistowskiego obozu? Kto był cichym bohaterem ucieczki Pileckiego? Gościem odcinka jest prof. Witold Stankowski, historyk i badacz biografii Witolda Pileckiego, związany z Instytutem Pileckiego i Uniwersytetem Jagiellońskim

23:13 · Ucieczka Pileckiego i jego plany 1

Głównym problemem było wyrwanie się z tych ziem wcielonych, włączonych do III Rzeszy, bo specyfika położenia obozu Auschwitz w tych rzekach Soła, Wisła, prawda, To stwarzało problem, specyficzny teren podmokły, takie usytuowanie też duże tych kompleksów obozowych powodowało, że trzeba było z tego umiejętnie, z tego obszaru uciec, bo przecież podczas ucieczki Rotmistrz Witold Pilecki z Janem Redzejem i z Edwardem Ciesielskim w pewnym momencie zabłądzili. Stwierdzili, że znaleźli się jakby z powrotem w obozie. Okazało się, że oni uciekając znaleźli się tuż przy obozie, ale przy tych Monowicach. Także tu też trzeba było wykazać się orientacją.

32:18 · Szczegóły ucieczki i droga 3

I dzięki właśnie współwięźniom, kolegom, z którymi uciekał Janem Redzejem i Edward Ciesielski, pojawiła się taka myśl, żeby uciekać z piekarni, która wypiekała chleb właśnie dla obozu. Jak dzisiaj ktoś z Państwa będzie chciał zwiedzić to miejsce pamięci Auschwitz, no to to miejsce, ta piekarnia jest oddalona od tego obozu, około 2 km, w okolicach, tak powiem, dworca PKP. To nie jest żadne miejsce, gdzie jest to upamiętnione. A przydałoby się. Przydałoby się, tak. I z tego miejsca postanowili stamtąd uciekać.

Ale oczywiście to nie jest tak, że oni mieli tam trafić i będą uciekali, ale trzeba było to wszystko przygotować. Okazało się, że jest taka możliwość ucieczki, że w tej piekarni, która pracuje na zmiany, to będzie można stamtąd uciec, mając odpowiedni klucz taki do Do takich dużych drzwi żelaznych, metalowych z tyłu tej piekarni i będzie można stamtąd uciec. Stąd taki klucz sobie właśnie przygotowano. Rotmistrz Witold Pilecki postanowił, że razem z Redzejem, razem z Ciesielskim trafią na nocną zmianę w piekarni. Wybrano akurat święta wielkanocne. Bo obozowa załoga SS była wówczas, udawała się na urlopy.

Na urlopach to było najbardziej takie... Jakkolwiek groteskowo to nie zabrzmi, to też ta atmosfera pewnego rozluźnienia związanego ze świętami. Mam na myśli rozluźnienie alkoholowe wśród załogi SS, jak zakładam. Tak, to trzeba powiedzieć, że przecież ci ta załoga skorzystała właśnie z alkoholu. Pilecki, Redzej i Ciesielski byli prowadzeni przez esesmanów, którzy następnie w tej piekarni byli, czuwali nad nimi Pilecki, Redzej i Ciesielski i zauważyli pewne rzeczy. Jeden jest senny, Drugi nie zauważył. Gdzieś patrzy się w inne miejsce ten SS-man i postanowili właśnie tym przy pomocy tego klucza otworzyć te drzwi. To od razu nie było takie łatwe, ale udało się i zaczęli uciekać przed siebie.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.