Mentionsy Mentionsy
Szkoła Bardzo Wieczorowa Radia Katowice
Szkoła Bardzo Wieczorowa Radia Katowice

Stefan Grabiński

13.01.2026 ·46 min 24 s

Pisał opowiadania, powieści i sztuki teatralne. Nazywany był "Polskim Poe" bo wszak w jego twórczości mnóstwo było rzeczy dziwnych i niesamowitych.  Był przedstawicielem nurtu  grozy w polskiej literaturze międzywojennej. Mówiono też o nim, że był klasykiem noweli fantastycznej. Teraz niektórzy porównują jego pisanie do twórczości Stefana Kinga i kto wie, czy nie mają trochę racji.O twórczości i życiu Stefana Grabińskiego wykłada w Szkole Bardzo Wieczorowej profesorka Joanna Warońska Gęsiarz. Audycje przygotował Marek Mierzwiak.

Podpisuje się pseudonimem Stefan Żalny i ofiaruje ten tom swojej mamie. To jest pierwsza książka zadedykowana właśnie rodzicielce, potem jeszcze pojawiają się inne dedykacje. I następuje rozczarowanie, to znaczy krytyka przyjmuje zarówno jego pierwsze opowiadanie, jak i pierwszy tom dość nieprzychylnie. Jedynym krytykiem, który zwraca uwagę na debiutanta będzie Karol Irzykowski, który pozostanie przychylny Grabińskiemu w zasadzie do końca. To on będzie go żegnał podczas pogrzebu, będzie o nim mówił, kochałem go, to był mój przyjaciel. Ale to są chyba niezwykle ważne słowa, zwłaszcza, że Karol Irzykowski, no oczywiście jest nie tylko doskonałym krytykiem literackim, nie tylko doskonałym krytykiem teatralnym, ale również ma na swoim koncie opowiadania fantastyczne.

Czyli brat na duszę. Tak, naprawdę jeśli myślimy o Grabińskim, to wydaje się, że miał on dwóch oddanych przyjaciół. To jest właśnie Karol Irzykowski, A drugi przyjaciel to będzie Jerzy Eugeniusz Płomieński, także nauczyciel włocławski, potem krytyk literacki, który będzie bronił Grabińskiego przed atakami innych krytyków i który będzie się starał, żeby Grabiński nie został całkowicie zapomniany. Dziś w Szkole Bardzo Wieczorowej właśnie o Stefanie Grabińskim wykłada pani profesorka Joanna Warońska-Gęsiarz. Szkoła bardzo wieczorowa w Radiu Katowice.

Pierwsza powieść Salamandra, 1924, potem kolejne, przy czym powieści traktowane są już jako znacznie słabszy... Od opowiadań, tak? Tak, znacznie słabszy obszar działalności artystycznej Grabińskiego. Zresztą będzie o tym mówił również Irzykowski, że Grabińskiemu brakuje rozmachu, jeśli chodzi o... Opowiadania to on konstruuje je z wielką pieczołowitością i tam jakby uruchomiony jest cały mechanizm, który potrafi wciągnąć czytelnika i zaskoczyć go tym, co się wydarza. Natomiast jeśli chodzi o powieści, no to tutaj pisarstwo Grabińskiego niestety okazuje się nieco niewydolne. Grabiński ma żal do siebie, do krytyków, do publiczności?

Ma żal do krytyków. Jest taki moment, kiedy on nawet obraża się na Iżykowskiego, któremu przecież zadedykuje Demona Ruchu, któremu zadedykuje inne opowiadania, m.in. Spojrzenie. Ale po cieniu Bofometa odsuwa się od Irzykowskiego. Uważa, że Irzykowski napisał niepochlebną recenzję, która nie do końca oddaje walory jego powieści. To był rok 1926, kiedy ta powieść się ukazała. I co? Nie zrezygnował z pisania? Z pisania nie zrezygnował, ale w 29 roku pojawiają się inne problemy. My do tej pory powiedzieliśmy o takiej nie dość komfortowej sytuacji rodzinnej Grabińskiego.

A Grabińskiego w Warszawie nie ma i o Grabińskim tak naprawdę, no mówię, przypominają tylko dwa jego przyjaciele, Płomieński i Irzykowski. Płomieński w 1926 roku próbuje przypomnieć go m.in. na łamach katowickiej Polonii. Pisze o nim dość duży artykuł, umożliwia mu publikację jego opowiadań. Również umożliwia mu publikację takiego artykułu autobiograficznego, w którym Grabiński opowiada swoją historię, zaczyna się zastanawiać, jak mógłby zaprojektować swoją autobiografię, co było dla niego najważniejsze w życiu, na kim się wzorował, opowiada o swoich lekturach i tak dalej. Więc jakieś próby przypomnienia się czytelnikom były podejmowane, ale okazuje się, że one były jednak mało skuteczne.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.