Mentionsy Mentionsy
Szkic Kryminalny
Szkic Kryminalny

Express: Noc w hotelu - Karolina Kaczorowska

24.04.2023 ·1 godz 21 min

Karolina organizuje w Karpaczu swoje 30-te urodziny. Zaprasza najbliższych znajomych, a w trakcie imprezy dołącza pewien nieproszony gość. -------------------------- JEDNORAZOWE WSPARCIE PODCASTU: https://buycoffee.to/szkickryminalny OPIS SPRAWY M. ŻUK: 12:03 - 24:40 WSPARCIE W KRYZYSIE PSYCHICZNYM: https://centrumwsparcia.pl/ Przygotowany materiał jest streszczeniem informacji  z ogólnodostępnych źródeł. ŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/1mpYBgM8o5ajBxW3qHGh2FM60Rqc-rKU_2juz55NknkE/edit?usp=sharing MUZYKA TŁO: CO.AG Music - Left Alone https://www.youtube.com/watch?v=dr1zWPby7zc&t=21s MUZYKA INTRO: Power Music Factory - Dark Suspense Mystery Investigation Background Music (No Copyright) https://www.youtube.com/watch?v=JNgEAVT8YwY&list=RDQMAEE6SGXex2g&index=2 YT: https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg

W trakcie jednej z imprez organizowanych w Grey poznaje swojego przyszłego chłopaka Kamila P., który wśród znajomych znany jest pod pseudonimem Złoty. Tu się zatrzymamy, bo jak pewnie wiecie, mężczyzna o takim samym imieniu i pseudonimie pojawia się w sprawie innej wrocławianki Magdaleny Żuk. Jej tragiczna historia, bardzo nagłaśniana w mediach, miała miejsce w kwietniu 2017 roku. czyli mniej więcej dwa lata po tym, jak Karolina poznała Kamila. To nie jest odcinek o sprawie Magdy, ale z uwagi na to, że obie historie często są ze sobą zestawiane w mediach, a do zdarzeń z Mars Alam będę jeszcze nawiązywać, to pokrótce, bez wchodzenia w szczegóły, je opiszę.

Według źródeł Złoty, który był chłopakiem Karoliny Kaczorowskiej i Złoty, który dzwonił do Markusa, to dwie inne osoby. Kolega Markusa to Kamil C, a chłopak Karoliny to Kamil P. Dziwny zbieg okoliczności według mnie, że dwie osoby o tym samym imieniu, z tego samego środowiska mają taki sam pseudonim. I to jeszcze pseudonim, no nie będę mówić, że zupełnie oryginalny, ale też nie z kategorii tych, że każdy zna taką osobę. Brzmiałoby to sensownie, jakby na przykład obaj mieli na nazwisko Złotowski albo Złotnicki albo jakoś podobnie, ale nie mają. Z drugiej strony to faktycznie może być zbieg okoliczności i nie musi nic znaczyć, po prostu ciekawa kwestia.

Szukają jakiegokolwiek połączenia, nawet z dojazdem i ostatecznie znajdują lot bezpośredni z wylotem z Pragi. Markus rezerwuje bilety, natomiast pozostaje jeszcze kwestia transportu, ponieważ ktoś musi odwieźć Maćka na lotnisko. Ostatecznie pomoc oferuje Kamil C., czyli wcześniej wspomniany Złoty. W międzyczasie stan Magdy się pogarsza, więc rezydent, który zajmuje się nią przez cały dzień, ponownie zawozi ją do szpitala znajdującego się w Mars Alam albo w jakiejś bliskiej okolicy. To wtedy dziewczyna szarpie się ze szpitalnym personelem i próbuje uciec, co zostaje uwiecznione na innym, sławnym nagraniu związanym z tą sprawą.

Zdecydowanie nie pomagał fakt, że imię Marcus brzmi obco, nazwiska, które swoją drogą jest typowo polskie, nie podawano, a wiecie, ludziom dużo nie trzeba. Z tego co wiem, ani jemu, ani chyba żadnemu z jego znajomych do tej pory niczego nie udowodniono i nie postawiono żadnych zarzutów. Chyba, bo mam wątpliwości co do złotego, ale tę kwestię wyjaśnię później. Wracając do Karoliny, to zaczyna się ona umawiać z Kamilem P., a po czasie zostają parą. Niestety ponownie, mimo wydawałoby się dobrych początków, Kamil okazuje się być równie toksycznym partnerem jak Rafał. Regularnie dosypuje Karolinie jakieś środki odurzające do napojów, o czym ona naturalnie nie wie i tak samo jak jego poprzednik znajduje sposób na szantaż.

Pewnego razu, gdy Karolina jest odurzona, robi jej intymne zdjęcia, które następnie sprzedaje na różnych zagranicznych portalach, głównie ukraińskich i czeskich. Grozi jej, że jeżeli od niego odejdzie, to pokaże te zdjęcia jej rodzinie. Stosuje również przemoc fizyczną, co Karolinie udaje się udokumentować i na laptopie zachowuje zdjęcia przedstawiające ją z obrażeniami twarzy. Rodzice nie wiedzą, w jak trudnej sytuacji córka się znajduje, ponieważ czas w związku z Kamilem to też czas, kiedy Karolina powoli zaczyna odsuwać się od rodziny. Partner nie jest jedynym powodem tej stopniowej izolacji, bo przyczynia się do tego cała grupa nowych znajomych, którzy według pani Elżbiety mają zły wpływ na jej córkę.

Ci znajomi są z Karoliną blisko nie tylko w przenośni, ale też dosłownie, ponieważ większość z nich mieszka na tym samym osiedlu albo nawet w tym samym bloku co ona. W lipcu 2015 roku pojawia się pierwszy wyraźny sygnał dla otoczenia, że coś jest nie tak, ponieważ Karolina trafia do szpitala ze złamanym obojczykiem. W tamtym czasie stara się ograniczyć kontakty z Kamilem, jednak on zdaje się w ogóle nie przyjmować tego do wiadomości. Jeżeli partnerka nie chce z nim rozmawiać ani się spotkać, to stoi pod jej balkonem i obserwuje mieszkanie. Z uwagi na to, że mieszkanie Karoliny znajduje się nisko, nieraz zdarza się, że Kamil nieproszony wchodzi do środka przez balkon.

W październiku 2015 roku na jednej ze wspólnych podróży sytuacja eskaluje jeszcze bardziej. Po kilku dniach od rozpoczęcia wyjazdu Karolina dzwoni do mamy i ta rozmowa zostaje w pamięci pani Elżbiety już na zawsze. Jej córka jest przerażona i mówi, że boi się o bezpieczeństwo swoje, ale też ich, czyli mamy, taty i siostry. Pani Elżbieta dopytuje, co się stało, ale Karolina opowiada jedynie pobieżnie, bez wchodzenia w szczegóły, że bardzo pokłócili się z Kamilem, nie chce wyjawić o co, ale skutek jest taki, że on ma zdjęcia oraz nagrania przedstawiające ją w sytuacjach intymnych i grozi ich ujawnieniem. Poza tym podczas kłótni zasugerował, że jej rodzinie może się coś stać.

Wyjazd jak się okazuje trwa już od czterech dni, ale Karolina nie pamięta co działo się wcześniej, tak jakby była czymś odurzona, choć twierdzi, że sama nie zażywała żadnych substancji psychoaktywnych. Po powrocie zwierza się siostrze ze wszystkich problemów w związku. Narzeka też na znajomych, z którymi ze względu na bezpieczeństwo rodziców boi się zerwać kontakt, ponieważ w jej opinii byliby oni zdolni do tego, żeby w zemście coś im zrobić. Nie tylko im, bo bezpieczeństwo Karoliny również byłoby zagrożone, więc jeżeli faktycznie chciałaby się odciąć, to nie mogłaby zostać we Wrocławiu. Musiałaby zniknąć. Nadal nie jest świadoma, że to Kamil ukradkiem podaje jej substancje odurzające, ale wkrótce jej siostra dowiaduje się o tym z innego źródła.

Ich wspólna koleżanka Magda, która mieszka w tym samym bloku co Karolina, prawdopodobnie widziała, że Kamil to robi, ale pozostaje pytanie, dlaczego w takim razie nie zareagowała. Jak już jesteśmy przy koleżankach sąsiadkach, to naprzeciwko Karoliny mieszka Kasia, z którą ona bardzo dobrze się dogaduje i uznaje ją wręcz za przyjaciółkę. Ufa jej na tyle, że Kasia dysponuje kluczami do jej mieszkania, a poza nią klucze ma również Kamil. To jedynie szczegół, ale być może istotny w kontekście dalszych wydarzeń. Ominęłam trochę wątek życia zawodowego w 2015 roku, ale to dlatego, że nie było tam żadnych zmian. Karolina nadal regularnie wyjeżdżała do pracy za granicą, najczęściej do Londynu.

Z okazji urodzin kupuje nowe, wymarzone auto, Mercedesa, który specjalnie dla niej ma być sprowadzony ze Stanów Zjednoczonych. Chce też zorganizować imprezę, na którą zaprosi najbliższych znajomych, ale co ciekawe, wśród nich nie ma Kamila, ponieważ zerwali ze sobą pod koniec 2015 roku. Co prawda nadal utrzymują kontakt, ale nie wiadomo na czym ten kontakt polega. Czy bardziej są to luźne rozmowy, czy kłótnie i szantaż? W każdym razie Kamil podobno zaczyna umawiać się z inną dziewczyną, a Karolina również wchodzi w nowy związek. Tym razem znajduje sobie partnera w Londynie. 15 stycznia, czyli dzień jej urodzin, wypada w piątek, co bardzo dobrze się składa, ponieważ planuje zorganizować imprezę na wyjeździe.

W nocy po przyjeździe znajomych, a także następnego dnia w sobotę, wszyscy spędzają czas razem, przemieszczają się między pokojami, a Karolina idzie do spa w towarzystwie jednej z koleżanek. Zabawa trwa do wieczora, kiedy to na urodzinach zjawia się nieproszony gość. Pod hotel Mercure swoim sportowym mercedesem podjeżdża Kamil razem z wielkim bukietem róż, który następnie daje Karolinie. Ona wydaje się z tego faktu całkiem zadowolona i z uśmiechem przyjmuje kwiaty. Odnośnie jego przyjazdu są dwie wersje. Pierwsza jest taka, że sam bez niczyjej zachęty zdecydował, że przyjedzie, co nie byłoby aż tak zaskakujące, skoro np.

nieproszony wchodził do mieszkania byłej partnerki przez balkon. Równie dobrze mógł zdecydować, że pojawi się na jej urodzinach bez wcześniejszego zaproszenia. Według drugiej wersji znajomi nie wiedzieli o rozstaniu i to oni w tajemnicy zaprosili Kamila. Uznali, że on i Karolina po prostu się pokłócili, dlatego spędzają ze sobą mniej czasu, a wspólny wyjazd będzie lekarstwem na problemy w związku. Idąc dalej tym wątkiem, to fakt, że zaprosili Kamila wydaje się potwierdzać, że go znali i tym samym byli to wspólni znajomi jego i Karoliny, to jest ci, którzy mieszkali na tym samym osiedlu co ona i przez których czuła się zastraszana.

Z drugiej strony jedna z koleżanek, której imienia nie podano, więc nazwę ją na przykład Julia, w rozmowie z mediami opowiedziała pewną niepokojącą historię, która miała miejsce w trakcie wyjazdu do Karpacza. Wspominając Kamila nazywa go ten człowiek, tak jakby go za dobrze nie znała i być może poznała dopiero na wyjeździe. Natomiast mama Karoliny, która na pewno zna imię Kamila, w niektórych wywiadach mówiąc o nim używa takiego określenia jak Julia, więc może to celowy zabieg wynikający z czegoś innego niż brak znajomości imienia. Wracając do incydentu opisanego przez Julię, to ma on miejsce w sobotę 16 stycznia, już po przyjeździe Kamila.

Julia siedzi od dłuższego czasu w pokoju Karoliny i coraz bardziej chce jej się pić. Na stoliku stoi butelka Coca-Coli należąca do koleżanki, więc pyta czy może się napić. Karolina odpowiada, że tak, może się poczęstować, więc Julia bierze kilka łyków, chyba nawet wypija napój do końca, bo została resztka. Po chwili zaczyna się bardzo źle czuć, robi jej się duszno i jak sama później wspomina, był to taki stan, który można porównać do chwilowej zapaści. Na urodziny przyjechała razem ze swoim mężem, którego natychmiast woła, a on zabiera ją do pokoju. W międzyczasie Kamil reaguje dość dziwnie, bo gdy widzi, że koleżanka Karoliny źle się poczuła, ucieka do łazienki, gdzie pozostaje zamknięty przez jakiś czas i krzyczy, że on nie handluje narkotykami.

W ten sam dzień około 17 uczestnicy imprezy, którzy w międzyczasie się wyspali i spakowali, zaczynają zbierać się do wyjazdu. Wcześniej zostało ustalone, że Karolina zostanie jeszcze na kilka dni w Karpaczu w towarzystwie Kamila, więc nie czekają na nią, ale przed wyjazdem chcą się pożegnać. Pukają więc do pokoju numer 205, ale otwiera im Kamil, który wyjaśnia, że Karolina śpi, a on nie zamierza jej budzić ani wpuszczać ich do środka. Cała grupa odjeżdża więc bez pożegnania. Kilka godzin później Karolina najwidoczniej jest już wyspana, ponieważ dzwoni do hotelowej restauracji, gdzie zamawia jedzenie dla siebie i Kamila.

Przed godziną 22 przynosi je kelner, któremu to ona otwiera drzwi do pokoju. Wydaje się być w dobrym humorze i daje mu 10 złotych na piwku za dostarczenie zamówienia. Krótko po wizycie kelnera Kamil nagle oznajmia, że musi pojechać do Wrocławia w sprawach służbowych. Twierdzi, że załatwi wszystko w ciągu jednego dnia i w poniedziałek wieczorem albo we wtorek rano znów dołączy do Karoliny. Ona jest z tego powodu bardzo zła i dochodzi między nimi do kłótni, po której Kamil pakuje się i wychodzi. O 22.45 rejestrują go kamery. Na nagraniu widać jak z walizką wychodzi z hotelu i idzie w stronę parkingu, ale nie widać czy z niego odjeżdża.

To znaczy taką wersję przedstawia prokuratura, natomiast pracownicy zakładu twierdzą, że nigdy nie otrzymali prostownicy. Dotarły do nich jedynie ubrania, które oddali rodzinie. Wobec tego, jeżeli przyjąć hipotezę o udziale osób trzecich, to narzędzie zbrodni zaginęło. I to nie koniec zaniedbań, ponieważ nie zdjęto odcisków palców z absolutnie żadnego miejsca w pokoju, nie przebadano używanych szklanek ani niedopałków papierosów. Papierosów, które przypomnę, zostały zakupione już po wyjściu Kamila, więc jeżeli znaleziono by na nich ślady kogoś oprócz Karoliny, to mógłby to być dowód w sprawie. W pokoju znajdowały się też brudne ręczniki, którymi ktoś wycierał jakąś niezidentyfikowaną maś, ale nie wiadomo co dokładnie, ponieważ ich również nie przekazano do badań.

Odnaleziono natomiast Kamila i przytoczę teraz cytat z jego zeznań pochodzący ze strony polityka.pl. Niczym się nie zajmowała, a mimo to była bardzo atrakcyjna, używała bardzo drogich kosmetyków, posiadała bardzo drogie ciuchy, torebki, futra, biżuteria. Buty nosiła za minimum 2000 zł, biżuterię kartiera w cenie detalicznej po około 40 tysięcy złotych. Wyjaśnił śledczym, że wie to wszystko, ponieważ zna się trochę na markach, a poza tym z ciekawości sprawdzał w internecie. W trakcie przesłuchania Kamil podkreśla, że szczególnie dużo drogich rzeczy jego partnerka przywoziła z podróży do Londynu, co chyba miało sugerować, że według niego miała tam sponsora.

Z Kamilem jest związany jeszcze jeden ciekawy wątek. Siostra Karoliny skontaktowała się z nim, żeby osobiście porozmawiać o wydarzeniach, które miały miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek. W trakcie rozmowy Kamil miał jej powiedzieć, że w niedzielę wieczorem wyjechał tak nagle z Karpacza, bo gdyby tam został, też by zginął. Siostra poinformowała o tym policjantów, jednak Kamil na przesłuchaniu takich informacji nie potwierdził. Pogrzeb Karoliny odbywa się we Wrocławiu. Na jej ostatnie pożegnanie przychodzą zarówno członkowie rodziny, jak i przyjaciele oraz znajomi. W jednym ze źródeł jest informacja, że na pogrzebie zjawia się też jej partner z Londynu, który w trakcie uroczystości miał podejść do pani Elżbiety i przedstawić się jako narzeczony jej córki.

Data jego przyjazdu zbiega się z datą pewnego przykrego incydentu, ponieważ tego dnia pani Elżbieta tankuje samochód na stacji benzynowej, gdzie spotyka Kamila. Dochodzi między nimi do bójki, aczkolwiek trudno powiedzieć, czy chodzi dosłownie o rękoczyny, czy jedynie jakąś ostrzejszą wymianę zdań. Mama Karoliny przechodzi w tamtym czasie załamanie i nie wytrzymuje bezradności związanej z brakiem działań ze strony prokuratury i policji. Zaproszenie Krzysztofa Rutkowskiego wydaje się być ostatnią deską ratunku, ale detektyw niestety, jak to często bywa w jego przypadku, za wiele nie wnosi do sprawy. Wiadomo, że na konferencji prasowej chyba jako pierwszy informuje media o wynikach analizy toksykologicznej, bo wcześniej ta informacja nie była podawana do wiadomości publicznej.

W związku ze śmiercią Magdy w mediach zaczynają pojawiać się jej bliscy, m.in. rodzice, partner, czyli Markus W. oraz jego znajomi. Gdy pani Elżbieta trafia na reportaż z ich udziałem... Jest co najmniej zaskoczona, ponieważ kojarzy Markusa. Według niej był on znajomym Karoliny, z którym, cytuję, chodzili razem na dyskoteki. Wcześniej mówiłam, że Magda poznała Markusa w tym samym klubie co Karolina Kamila. Możliwe więc, że cała czwórka regularnie bywała w klubie muzycznym Grey i albo znali się nawzajem, albo przynajmniej kojarzyli z widzenia. Jeżeli chodzi o Karolinę i Markusa, to pojawiają się jednak jeszcze inne pogłoski.

Po tym dziennikarze nagminnie wyzwaniają do prokuratury rejonowej w Jeleniej Górze z pytaniami o działania planowane w sprawie Karoliny. Chodzi im głównie o to, co prokurator zamierza w obliczu nowych faktów i czy będą badane powiązania pomiędzy sprawami Karoliny oraz Magdy. Nacisk przynosi zamierzony efekt, ponieważ 10 dni po tragicznych wydarzeniach w Hurgadzia prokuratura wznawia postępowanie dotyczące śmierci Karoliny Kaczorowskiej. Dokładnie dwa miesiące później grupa Lampard publikuje na Facebooku wpis, w którym informuje, że zakończyła swoje śledztwo, a w związku z podjętymi przez nich ustaleniami Kamil P. został zatrzymany.

Detektywi cały czas badali sprawę Karoliny, natomiast nie podawali wyników śledztwa do wiadomości publicznej. Na bieżąco przekazywali informacje jedynie rodzinie zmarłej oraz organom ścigania. Film podsumowujący ich ustalenia został umieszczony na YouTube dopiero później, we wrześniu 2017 roku, do czego za chwilę przejdę. Najpierw jeszcze kwestia wcześniej wspomnianego wpisu na Facebooku, który krótko po publikacji usunięto. Wydawał się on jednak na tyle przełomowy, że kilka portali go zacytowało. dzięki czemu jestem w stanie przytoczyć Wam teraz fragment. Cytat pochodzi ze strony mrfashion.pl Dzięki działaniom operacyjnym i ustaleniom nie tylko naszym, ale również Policji i Prokuratury, Kamil P., pseudonim Złoty, podejrzewany m.in.

w sprawie Karoliny Kaczorowskiej, przebywa obecnie w areszcie śledczym. Nie jest więc jednoznacznie wskazane, że aresztowano go w związku ze śmiercią Karolinę. Wiadomo, że był podejrzewany w tej sprawie, ale mógł zostać zatrzymany za coś zupełnie innego. Powodu zatrzymania nie podaje żaden portal. A jeżeli chodzi o okoliczności, to jedynie Onet nieoficjalnie wskazuje, że Kamila zatrzymano w Szczecinie podczas próby przekroczenia granicy. Prokuratura informacji o aresztowaniu w ogóle nie potwierdza, ale też im nie zaprzecza. Rzecznik prasowy informuje media, że nie udzieli takich informacji z uwagi na dobro śledztwa.

Odnośnie powiązania tych dwóch spraw mamy też drugą wersję zdarzeń, tym razem przedstawioną przez Markusa, który w rozmowie z dziennikarką uwagi podkreślił, że łączenie jego kolegów z wyjazdem do Karpacza to kompletna bzdura. W trakcie wywiadu Markus zapewnia, że nie zna Karoliny, kojarzy sprawę wyłącznie z mediów i tak samo sytuacja wygląda w przypadku jego najbliższych kolegów. Ostatecznie prokuratura przychyla się w stronę tej wersji zdarzeń. Ponownie wykluczono, aby do śmierci Karoliny miały się przyczynić osoby trzecie i po raz kolejny postępowanie zostaje umorzone. Udział Markusa i Kamila w tej sprawie wykluczono. Podobnie jak w przypadku Magdy szukano potwierdzenia dla tezy handlu kobietami, ale nie potwierdzono takiej wersji.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.