Mentionsy Mentionsy
Szczerze ci powiem
Szczerze ci powiem

"Odchorowałam ten program". Cała prawda o Karolinie Pajączkowskiej

01.04.2026 ·1 godz 16 min · 2 rozdziały · 2 sponsorów

To jedyna tak szczera rozmowa - Karolina Pajączkowska opowiada o relacji ze swoim ojcem, o patriarchacie i Królowych przetrwania. Czy ma sobie coś do zarzucenia po tym programie? Czy żałuje, że nie pogodziła się z ojcem przed śmiercią? I czy czuła się s*ksualizowana? To wszystko w rozmowie z Kają Gołuchowską. "Szczerze ci powiem" w każdy wtorek.

No oczywiście, że tak. To też pokazuje, że żyjemy w patriarchacie. Jakbyśmy tego nie chciały zaklinać rzeczywistości i mówić, że tak, kobiety górą. No żyjemy w patriarchacie. Przecież w mediach szefami są mężczyźni. No właśnie, porozmawiamy o tych mediach, ponieważ Ty pracowałaś między innymi w TVP i stamtąd Twoje... W TVN-ie wcześniej. W TVN-ie wcześniej. Teraz to jest Super Express, prawda? I znamy Cię z dokumentów wojennych, również z Twoich takich wcieleniówek, to się mówi w mediach, kiedy idziesz do wojska, kiedy uczestniczysz w różnych działaniach. Myślę, że to jest bardzo ciekawe i też o tej pracy reporterskiej chciałabym porozmawiać.

Twoje odejście z TVP było dość głośne, ponieważ ono też nałożyło się z reportażem Onetu, gdzie okazało się, że jeden z... Mój szef okazał się damskim bokserem. Dokładnie. I to połączyło się też z twoją historią osobistą. Ja mogę tylko tyle powiedzieć, że 11 czerwca mam sprawę sądową z tym człowiekiem. Czyli to się nadal toczy? Oczywiście. Procesy w Polsce to jest kwestia kilku lat. Ten człowiek próbował się ugodzić ze mną. Doszło do takich mediacji. Natomiast ja bezwarunkowo powiedziałam, że udowodnię swoją rację.

Ale to na przykład zobacz, też kwestia redaktora Lisa, który został oskarżony o pewne działania niewłaściwe i sąd w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że to taki styl pracy lat 90-tych, 2000-tych. I rzeczywiście to jest ciągłe usprawiedliwienie. To, że łapiesz dziewczynę tam za udo i tam ją miziasz, to jest przecież taki styl lat 90-tych, 2000-tych. To jest takie naturalne. No tak, dlatego ja muszę powiedzieć, że naprawdę w moim obecnym miejscu pracy mam przewspaniałą atmosferę i to w ogóle, to co przeszłam czy w TVN-ie czy w TVP jest mi tak gdzieś odległe, ale to też musimy wyznaczyć granice. Wiesz, jeśli ja bym nie wyznaczyła tych granic i w międzyczasie nie mocno została poturbowana, bo powiedzmy sobie wprost, ja nie siedziałam cicho, a wiele kobiet siedzi cicho.

Myślę właśnie o otwarciu takiej fundacji, która by pomagała ludziom w mediach w walce z takimi niewłaściwymi zachowaniami, aberracjami, bo My trochę nie mamy do kogo iść na skargę, bo jesteśmy... Sama powiedziałaś, że kiedy zgłosiłaś sprawę, to została utworzona komisja z trzech pracowników TVP. Zaproponowano komisję, czyli trochę ludzie, którzy są częścią tego układu, osądzaliby waszą sytuację. No to chyba nie musimy tłumaczyć, dlaczego to jest problematyczne. Tak, ale do dzisiaj zgłaszają się do mnie ludzie, którzy mówią, wiesz Karolina, bo gdzieś tam zalegają mi, jakaś tam telewizja zalega mi, nie wypłaca mi wynagrodzenia o czasie. Ktoś tam się zachował niewłaściwie, co ja mam zrobić, jestem szantażowany, nie mogę. No niestety, taka jest charakterystyka mediów, że one są często brudne.

Ja uważam, że to... Byłoby potrzebne i jeżeli płacimy za telewizję z podatków, z naszych pieniędzy, to tak to powinno wyglądać, a to absolutnie tak nie wygląda. Ale zobacz, pamiętasz temat za czasów Zjednoczonej Prawicy. 2,5 miliarda na TVP zamiast na onkologię dziecięcą. Dzisiaj mamy budżet ponad 2 miliardy na Telewizję Polską. Ministerstwo Kultury wydaje te pieniądze lekką ręką i co? Nie ma już larum. I to jest dokładnie to. Żyjemy w jakiejś schizofrenicznej sytuacji, że tamci dziennikarze, co wtedy pracowali, to źli, a ci to dobrze. I też w środowisku my się bardzo mocno poróżniliśmy. Są dziennikarze, którzy nie będą ze mną rozmawiać, nie podadzą mi ręki. Albo na przykład jeden dziennikarz mi kiedyś powiedział, tutaj z konkurencyjnej stacji waszej, powiedział mi, będę z tobą rozmawiała, ale musisz przeprosić za to, że pracowałaś w TVP.

I ja mówię, stary, nie będę przepraszała za coś, co... Wiesz, ja pracowałam na Telewizji Polskiej, za strategicznej spółki Skarbu Państwa. Ja myślałam, że pracuję dla widzów, a nie dla partii politycznych. Zostawałam przelewów z partii politycznych, zostawałam przelewy z TVP. To w ogóle TVP jest temat rzeka, tak? Ja już wiele razy to mówiłam, że kto chciał tam być, Propagandystą to był i za to świetnie płacili. A kto nie chciał, no to nie był. I mówisz mi, gro ludzi zostało tam, tych zbocznych takich stanowisk. I dzisiaj robią inny content. No tak to wygląda. No to tak samo w korpo. Kto jest większym korposzczurkiem, ten dostanie podwyżkę, bo ciśnie bardziej innych.

No i to tak jest. Ja szanuję moich widzów i mam z nimi taki kontakt oparty właśnie na zaufaniu. Oni wiedzą, że ja nie pójdę na skróty, bo już tyle razy gdzieś tam Ta rzeczywistość weryfikowała mnie i tyle było tych nacisków różnych i tyle było też tych sytuacji, które ja nagłośniałam zawsze. I oni wiedzą, że ja nie będę siedziała cicho i nie ugnę karku. I dzisiaj cała ta historia uważam, że była potrzebna. Czy to praca w TVN-ie, czy to praca w TVP. To było naprawdę potrzebne, bo ja dzisiaj wiem, kim ja jestem i kim nie chcę być. To jest chyba nawet jeszcze ważniejsze. Jaki był najważniejszy reportaż, który do tej pory zrobiłaś? Uff, dużo ich było. Wczoraj pokazywałam ostatni reportaż z Ukrainy mojemu synkowi.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.