"Odchorowałam ten program". Cała prawda o Karolinie Pajączkowskiej
To jedyna tak szczera rozmowa - Karolina Pajączkowska opowiada o relacji ze swoim ojcem, o patriarchacie i Królowych przetrwania. Czy ma sobie coś do zarzucenia po tym programie? Czy żałuje, że nie pogodziła się z ojcem przed śmiercią? I czy czuła się s*ksualizowana? To wszystko w rozmowie z Kają Gołuchowską. "Szczerze ci powiem" w każdy wtorek.
Odchorowałam mocno też te ostatnie tygodnie w związku z premierą tego programu. Wiele się mówi o szacunku, że Karolina ty tam nie szanowałaś tych dziewczyn, ale one tak samo nie szanowały, wiesz, mojego podejścia. Dużo też się zmieniło we mnie po tym zrzuceniu pancerza. My jesteśmy hodowani, żeby być normatywni, żeby być zunifikowani. Wygląd się sprowadza do podobnych kanonów. Rzeczywiście, jak spojrzymy na zdjęcia sprzed paru lat, to widzimy Karolinę, która jakoś stara się wpisać w ten kanon telewizyjny, Karolinę w szpilkach, Karolinę w sukienkach. Teraz jest inaczej. Co się zmieniło? Żyje w prawdzie dzisiaj. Ja z moim tatą nie miałam kontaktu przez ostatnie 17 lat życia. I mu nie wybaczyłam za życie. Dzisiaj mu wybaczam. Bez ogródek, bez tabu, z dystansem.
Ja też reprezentuję inne wartości. Ja też reprezentuję trochę inne podejście do życia. Wiesz, ja nie mam 15 lat ani 20. Jestem 35-letnią dojrzałą kobietą, która przeszła sporo. I też ma duże doświadczenie, wykształcenie, co też zostało odebrane w zabawny sposób, bo wspomniałam o tym, że skończyłam studia i że rozwijałam swoją karierę i to zostało odebrane jako wywyższanie się. Tak jakby byśmy zapomniały po co kobiety sufrażystki walczyły o emancypację. Tak jakbyśmy zapomnieli po co kobiety od wieków starają się ten patriarchat nieco zelżyć. Jestem kobietą, która stawia na rozwój osobisty, która stawia na wyniki. Jako lider w sposób taki naturalny też wzbudza mnie chęć, bo powiedzmy sobie wprost, nikt nie lubi szefów, którzy mówią ty idź tam zrób to, a ty zrób to.
Każdy wolałby leżeć i pachnieć i to jest ta trudna rola, w którą ja weszłam. Jak zostało to odebrane? Skrajnie. Wiesz, przez niektórych odebrane bardzo pozytywnie. Jako przykład tego, że można być atrakcyjną kobietą i nie zatracić się i nie popaść w jakiś taki Chyba myślę, że to najlepiej by to nazwać infantylny taki styl bycia. Nie jestem infantylna, ale też potrafię się dobrze bawić i potrafię być zabawna. Tak przynajmniej mi się wydaje. Natomiast no ten program, wiedziałam na co się pisze. Czy jestem zła za montaż? Jestem dużą dziewczynką, nie będę płakała w poduszkę. Rzeczywiście teraz jesteś na językach ze względu na program Królowa Przetrwania, czyli program, gdzie wysyłane są różne celebrytki, influencerki i muszą sobie radzić w jakichś ekstremalnych warunkach, konkurować ze sobą.
Karolina wystąpiła w programie śniadaniowym i tam bardzo poruszająco powiedziałaś o właśnie swoim dzieciństwie i o tym, czego doświadczyłaś i ten wątek ojca, który zmarł. Chwilę przed nagraniem programu Królowa Przetrwania również się pojawia, jeżeli oglądacie ten konkretny program. Mnie również intryguje twoja relacja z mediami. Jak się w niej pojawiłaś? Jak one cię ukształtowały? Jak cię rozczarowały? Jak o nich teraz myślisz? No i oczywiście też tematy kanonów piękna i standardów, do których my jako kobiety Chcemy, musimy się dostosować, więc o tym wszystkim chciałabym dzisiaj z tobą porozmawiać.
I nie ma jeszcze na ten moment kierunków influencerstwo. Więc słuchaj, mogę powiedzieć, że jestem twórcą cyfrowym i specjalizuję się w dziedzinach multimedialnych i nie wiem, powiedzmy makijażowych. Więc to taka zupełnie tutaj niezrozumienie. Ani mojej strony, ani jej mam wrażenie. A co do tych konferencji i do tego, wydaje mi się, że każdy z nas reaguje. Ja nic nie powiedziałam. Jeśli słyszę coś, co wzbudza we mnie... Pamiętam Baras, no to czasami reaguje tak. Ale nigdy nikogo nie obraziłam. Wiesz, niewerbalna mowa ma to do siebie, że nie rani.
Ich ciało. To jest uprzedmiotawianie kobiet. Dokładnie. To nic dziwnego, że one potem w ramach takiego pragmatyzmu życiowego Mówią, no dobra, no to mam dwadzieścia parę lat, nie jestem albo jest to dla mnie trudne, żeby znaleźć pracę, w której jestem szanowana, w której nie muszę się rozpychać łokciami. Ale właśnie na tym to polega, że musisz wyjść ze strefy komfortu, musisz się napracować. Przecież Karolina Pajączkowska, która tutaj siedzi, nie stała się nią z dnia na dzień. To jest proces i ten proces jest bardzo ważny do wykształcenia nie tylko naszego intelektu, naszej osobowości. Ale do tego, żebyśmy stawali się lepszymi ludźmi. Ja uważam naprawdę, że praca uszlachetnia. Praca, nawet jeśli zarabiasz grosze, nawet jeśli się musisz urobić po łokcie, to sprawia, że stajemy się lepszymi ludźmi. I ta droga na skróty jest dla mnie, jeszcze kobiety, która obserwuje to wszystko.
Przecież ja nie jestem jakoś wiele starsza, nie czuję się wiele starsza. Patrzę na to naprawdę, bo to zaburza cały świat, bo my kobiety jesteśmy przede wszystkim nośnikami genów i jesteśmy przede wszystkim na tym świecie, żeby przedłużać ten gatunek. I jakkolwiek byśmy nie chciały w to się angażować, to znaczy nie wybierać macierzyństwa, no to prawda jest taka, że bez kobiet świat wyginie. I sprowadzanie nas z roli bardzo ambitnej matek, opiekunek do kawałka mięsa, za który ktoś płaci, jest absolutnie obrzydliwe. Absolutnie. I to zaburza i kobiecą perspektywę, i męską, bo mężczyźni też się uzależniają od tego.
No dlatego, że właśnie pozwoliliśmy na demoralizację. Dlatego dzisiaj do głosu dochodzą jakieś skrajne jednostki. Dlatego dziś kolejne wojny wybuchają, bo zaprzepaściliśmy to pokolenie. Bardzo taka apokaliptyczna wizja rzeczywistości, w której się znajdujemy. Nie wydaje mi się, że to jest apokaliptyczna wizja. Generalnie dobre czasy tworzą słabych ludzi, trudne czasy mocnych ludzi. I my to widzieliśmy, lata 90. To jest ten czas, kiedy ja się wychowałam, lata 2000. Nie było opcji wtedy iść na skróty. Studia była jedyną opcją. Ewentualnie jakaś emigracja. Nie wybierał krótkich ścieżek.
Zgadzam się. Nie można się wychylać poza ten, wiesz, ten środek. A ja się wychylam. Ja jestem po prostu, niektórzy mówią kontrowersyjna, niektórzy mówią polaryzująca, a ja mówię, ja po prostu jestem prawdziwa. Czy był taki moment, gdzie kanony piękna to było coś, z czym ty się mierzyłaś? Wiem, że był taki moment, kiedy myślałaś o karierze modelki, też tam były różne epizody związane z Miss, więc byłaś blisko tego świata piękna, zresztą jesteś też bardzo taką kanoniczną kobietą, wysoką blondynką, przepiękną. Też wydaje mi się, że dość świadomie korzystasz z tego, jak wyglądasz. Czy możesz nam powiedzieć, jak wyglądała twoja droga? No bo teraz, jak sama mówisz, jesteś dorosłą kobietą, ale też byłaś kiedyś nastolatką, dwudziestolatką.
Natomiast to się sprowadzało jakby do właśnie tego uprzedmiotawiania. Czułaś to wtedy? Ja zawsze wiedziałam, że to nie jest jakby cel, tylko to jest fragment tej ścieżki, która doprowadzi mnie do tego. Ja zawsze byłam bardzo wrażliwym dzieckiem i zawsze bardzo lubiłam pisać i kreować rzeczywistość, więc wydaje mi się, że dzienie Karsło było mi zawsze bliskie. I też moja historia życiowa trochę sprawiła, że najlepiej realizuję się w tych społecznych tematach, takich kryzysowych, trudnych. A ten świat, ten blicht, czy konkursów mistrz, czy modelek, to nie był mój świat po prostu.
Jak pięść do nosa, wiesz. Czyli to swoją drogą też był jakiś taki pragmatyzm po twojej stronie, czyli jakieś tam... Nie, to była przygoda. To była świetna przygoda, super... Super wspominam ten czas. Poznałam kobiety z wielu krajów, podróżowałam. Uczyłyśmy się, wiesz, choreografii, chodziłyśmy na tych pokazach. No to nie był to zawód, bo modelka też nie jest zawodem. Tylko to była po prostu taka przygoda, taki, wiesz, poboczny temat, który realizowałam. I w tamtym momencie... Czy zawsze miałaś dobrą relację ze swoim ciałem? O to chcę zapytać. Bywało różnie. Oczywiście, że wymagało to ode mnie wyrzeczeń i musisz pewne kanony spełniać jako modelka.
Ale wyrosłam z taką świadomością, że od nas wszystko zależy. Ja uważam, że od nas wszystko zależy. Jeśli nie mamy w sobie dzisiaj poczucia, żeby wyglądać fajnie, to ono przyjdzie z czasem. Dzisiaj już nie emanujemy tymi szczupłymi ciałami na billboardach. Kiedyś to było, dzisiaj już tego nie ma. Wydaje mi się, że w dobrą stronę to poszło, że jakby normalizujemy to, że kobiety mają większe biodra, większe... To, że jest tutaj ten naturalny taki tłuszczyk, który się odkłada po to, żeby do prokreacji następnie być wykorzystany. To jest naturalna jakby budowa nasza. Więc więcej o tym mówimy i fajnie. Ja też miałam i momenty gorsze, jak przyszła choroba. Też przytyłam, też słyszałam na swój temat, że się roztyłam, jestem gruba i tak dalej. Nie jest to przyjemne. Ale no nie ma co się na sobą użalać i trzeba pamiętać, że w zdrowym ciele zdrowy duch i musimy iść tą ścieżką.
Na pewno ruch bardzo pomaga też w zdrowiu psychicznym i ja też to odczuwam. Wspomniałaś, że słyszałaś nieprzychylne komentarze dotyczące swojego wyglądu, a zanim zaczęłyśmy nagrywanie, to ja wspomniałam, że specjalnie założyłam bojówki, żeby dopasować się do twojego stylu, ponieważ ostatnio przy okazji promocji też programu, jak pojawiasz się w programach, no to jesteś mniej więcej w ten sposób ubrana, więc byłam w stanie to przewidzieć. I rzeczywiście, jak spojrzymy na zdjęcia sprzed paru lat, to widzimy Karolinę, która jakoś stara się wpisać w ten kanon telewizyjny, Karolinę w szpilkach, Karolinę w sukienkach. Teraz jest inaczej. Co się zmieniło? Żyję w prawdzie dzisiaj. Żyję, jestem sobą i nie chcę odgrywać jakiejś roli. Ja zawsze byłam typem mocnej dziewczyny, takiej chłopaczycy, to się mówi, która lepiej trzymała się z chłopakami i była taka wysportowana i stawiała na wygodę, więc wróciłam po prostu do tego.
Ja też chciałam, to może nie w tych moich latach najmłodszych, w sensie jako dwudziestopięciolatka, bo wtedy ja też wcześniej zostałam matką, więc to też... Miałaś dwadzieścia cztery lata, tak? Tak, tak. Miałam dwadzieścia cztery lata, gdy mój syn się urodził, więc też to odpowiednio jakby mnie tak ukształtowało. Ja starałam się być taka nawet poważniejsza, więc nosiłam takie, pamiętam, jeansy i marynarka zawsze na to, żeby wyglądać jako taka godna matka. A w pewnym momencie przed 30 rokiem życia stwierdziłam, że zacznę nosić obcisłe sukienki i szpilki, żeby właśnie wejść w ten kanon takiego dziennikarstwa, takiej prezenterki amerykańskiej. No i co?
No oczywiście, że tak. To też pokazuje, że żyjemy w patriarchacie. Jakbyśmy tego nie chciały zaklinać rzeczywistości i mówić, że tak, kobiety górą. No żyjemy w patriarchacie. Przecież w mediach szefami są mężczyźni. No właśnie, porozmawiamy o tych mediach, ponieważ Ty pracowałaś między innymi w TVP i stamtąd Twoje... W TVN-ie wcześniej. W TVN-ie wcześniej. Teraz to jest Super Express, prawda? I znamy Cię z dokumentów wojennych, również z Twoich takich wcieleniówek, to się mówi w mediach, kiedy idziesz do wojska, kiedy uczestniczysz w różnych działaniach. Myślę, że to jest bardzo ciekawe i też o tej pracy reporterskiej chciałabym porozmawiać.
Twoje odejście z TVP było dość głośne, ponieważ ono też nałożyło się z reportażem Onetu, gdzie okazało się, że jeden z... Mój szef okazał się damskim bokserem. Dokładnie. I to połączyło się też z twoją historią osobistą. Ja mogę tylko tyle powiedzieć, że 11 czerwca mam sprawę sądową z tym człowiekiem. Czyli to się nadal toczy? Oczywiście. Procesy w Polsce to jest kwestia kilku lat. Ten człowiek próbował się ugodzić ze mną. Doszło do takich mediacji. Natomiast ja bezwarunkowo powiedziałam, że udowodnię swoją rację.
Dowody świadczą na moją korzyść. Ja byłam ofiarą mobbingu. Największym w takim skrócie. To znaczy, nie wiem dokładnie dlaczego to się zaczęło. I co leżało u podstaw? Mogę tylko się domyślać takich pewnych wydarzeń, gdzie jeszcze jako koledzy równoważni, jako prezenterzy, dziennikarze byliśmy na pewnym wyjeździe w Waszyngtonie jako korespondenci wtedy wyborów amerykańskich. Czy wtedy ten człowiek poczuł się przeze mnie jakoś odrzucony? Nie wiem tego. Możliwe. Wiesz, no ja mam pewną swoją manierę taką. Właśnie do przewracania oczu i może coś go takiego ubodło. Męskiego jest dość kruche pod koniec dnia.
I kiedy dostał się do władzy, no to bardzo szybko to odczułam. I dzisiaj w sądzie... Nie nazwałam tego człowieka mobberem. I dzisiaj w sądzie udowadniam, że tak było, że to był mobbing. Powiem tak, no... Dowody w sprawie są przytłaczające. Ten człowiek nie tylko mnie podsłuchiwał, nagrywał wszystkie spotkania, Co sam dołączył jako dowód. Powiedzmy sobie wprost, jeśli idziesz do szefa i on cię nagrywa, to nie jest normalne. A poza tym ten człowiek wynajął agencję detektywistyczną, która mnie śledziła przez kilka miesięcy. Celowo, żeby niby ustalić moje miejsce zamieszkania, ale mógł do Urzędu Ochrony Danych Osobowych zgłosić się po mój adres.
Chciał mnie nękać. I ten raport Agencji Detektywistycznej też jest. W mediach konwencjonalnych, w telewizjach jest ewidentnie jakiś problem. Jest problem. Na linii mężczyźni, kobiety. I ja wiem, że bardzo dużo jest takich dziewczyn, które miały historię Powiedzieć nieprzyjemne, to jak nic nie powiedzieć eufemistycznie, to się niestety cały czas powtarza. Już mniej, ale są naciski. Pamiętam, jak też poszłam do jednego z takich miejsc do pracy i usłyszałam, spokojnie, ty nie będziesz z nim pracować, bo on ma zakaz pracy z kobietami. Byłam taka, okej, czyli... Tutaj pracuje osoba, która ma nieformalny zakaz pracy z kobietami? Czy ta osoba w ogóle powinna tu pracować w takim razie?
Ale to na przykład zobacz, też kwestia redaktora Lisa, który został oskarżony o pewne działania niewłaściwe i sąd w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że to taki styl pracy lat 90-tych, 2000-tych. I rzeczywiście to jest ciągłe usprawiedliwienie. To, że łapiesz dziewczynę tam za udo i tam ją miziasz, to jest przecież taki styl lat 90-tych, 2000-tych. To jest takie naturalne. No tak, dlatego ja muszę powiedzieć, że naprawdę w moim obecnym miejscu pracy mam przewspaniałą atmosferę i to w ogóle, to co przeszłam czy w TVN-ie czy w TVP jest mi tak gdzieś odległe, ale to też musimy wyznaczyć granice. Wiesz, jeśli ja bym nie wyznaczyła tych granic i w międzyczasie nie mocno została poturbowana, bo powiedzmy sobie wprost, ja nie siedziałam cicho, a wiele kobiet siedzi cicho.
Musi nagiąć kark. Ja nie nagiąłam tego karku. To też wynika z mojej walecznej, takiej bojowej natury wewnątrz i tego, co przeżyłam jako dziecko w tym przemocowym domu, że ja już więcej sobie nie pozwolę. Moje granice zostały absolutnie przekroczone i ja je trzymam. I jeśli ktoś chce wejść mi na głowę, to się zdziwi. Nie każda z nas ma w sobie tą siłę, czy w danym momencie. I rzeczywiście też to rozumiemy, ale... Dlatego właśnie moim planem jest to, że jeśli jak już zapadnie ten wyrok prawomocny, I udowodnię też całemu światu, opinii publicznej, że faktycznie moje słowa wtedy i że faktycznie jestem tą ofiarą i sąd tutaj uznał, że tak na podstawie tych dowodów.
I to też takie pokazało, aha, czyli jest inna teraz medialna narracja, inna jest teraz historia. A co, a to ten wirus się rozpłynął? Nie, nadal jest, nadal ludzie chorują. Są przypadki. Natomiast to też pokazało, wiesz, takie oddziaływanie bardzo mocne mediów na psychikę. I ludzie wyłączyli po prostu te telewizory. Włączyli... Ja nie chcę tego słuchać. Ja chcę włączyć coś, co mnie interesuje. O geopolityce, nie wiem, tutaj o medycynie, alternatywnych źródłach. Ja chcę posłuchać czegoś innego. I... Odkryli w sobie ludzie umiejętność, że oni sami mogą wybrać sobie treści, a nie na siłę ktoś im jakąś tam agendę, wiesz, wciska. Chcesz obejrzeć content bardziej prawicowy? Włączasz sobie kanał prawicowy. Chcesz lewicowy, to sobie włączysz lewicowy.
Ty wybierasz. A nie, że tutaj masz media, które kreują się na takie powszechne i takie edukujące, a potem się okazuje, że jesteś, ja bym to nazywała, jakiś taki ustawiany, programowany. Edukacja medialna, krytyczne myślenie, wszystko pod czym bym się podpisała. Chyba nie jestem aż tak krytyczna wobec twojego patrzenia na pandemię, bo też Pamiętam ten moment, też wtedy pracowałam w mediach tradycyjnych. Chyba było tak, że wszyscy starali się jak najlepiej poradzić sobie w sytuacji bez precedensu, ale zgadzam się, że w 100% to podważyło takie zaufanie do tradycyjnych źródeł wiedzy. I to jest trochę tak, jak człowiek, który pójdzie piąty raz do lekarza i się rozczaruje i zaczyna szukać jakichś rozwiązań w medycynie alternatywnej.
Czy ja się dziwię takiemu człowiekowi, który po prostu jest zdesperowany Poczuł, że jest potraktowany bez szatunku i nie otrzymał pomocy. No oczywiście, że się nie dziwię. Więc ten zwrot rzeczywiście, ja też dostrzegam, on nastąpił. Powiedziałaś też o tym upolitycznieniu. Powiedz mi, jak, oczywiście teraz jesteś już niezależna, to jest zupełnie inna sytuacja, mówiłyśmy o tym rozpychaniu łokciami. Jak ty łączyłaś te swoje wartości związane z rzetelnością, z wolnością słowa, a równocześnie pracowałaś w telewizji pod rządami PiSu, jeżeli dobrze pamiętam? Generalnie ja wyrosłam już z pracy dla telewizji rządowej. Czy to telewizja PiSu, czy to telewizja KO. To są pewne naciski. Ja osobiście aż takich nacisków dużych nie miałam, bo też ja pracowałam w redakcji zagranicznej, bardzo dużo robiłam tego contentu zagranicznego.
I ja mówię, stary, nie będę przepraszała za coś, co... Wiesz, ja pracowałam na Telewizji Polskiej, za strategicznej spółki Skarbu Państwa. Ja myślałam, że pracuję dla widzów, a nie dla partii politycznych. Zostawałam przelewów z partii politycznych, zostawałam przelewy z TVP. To w ogóle TVP jest temat rzeka, tak? Ja już wiele razy to mówiłam, że kto chciał tam być, Propagandystą to był i za to świetnie płacili. A kto nie chciał, no to nie był. I mówisz mi, gro ludzi zostało tam, tych zbocznych takich stanowisk. I dzisiaj robią inny content. No tak to wygląda. No to tak samo w korpo. Kto jest większym korposzczurkiem, ten dostanie podwyżkę, bo ciśnie bardziej innych.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Drugi tańszy produkt 60% taniej z kartą Moja Biedronka.
Tankuj taniej na stacjach Orlen dzięki pakietowi Ceny Paliwa Niżej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Drugi tańszy produkt 60% taniej z kartą Moja Biedronka."
„Tankuj taniej na stacjach Orlen dzięki pakietowi Ceny Paliwa Niżej."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.