Modżtaba Chamenei nowym przywódcą Iranu. "Nie będzie skłonny do rokowań"
Modżtaba Chamenei zastąpił swojego ojca Alego Chameneiego, który zginął pierwszego dnia wojny z USA. Prezydent Trump, pytany o tę decyzję przez telewizję Fox News, powiedział krótko: "jestem niezadowolony". - Modżtaba Chamenei to nie jest człowiek, który będzie skłonny w najbliższym czasie usiąść do rokowań z Amerykanami - uważa Mariusz Borkowski, wieloletni korespondent na Bliskim Wschodzie.
Świat w powiększeniu. Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Tak Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych skomentowało wybór Modżtawy Chameneiego na nowego najwyższego przywódcę Iranu. Donald Trump przyznaje, że nie jest zadowolony z tego wyboru. Prezydent Stanów Zjednoczonych mówił wcześniej, że każdy kto obejmie stanowisko będzie potrzebował jego akceptacji. Modżtaba Chamenei zastąpił swojego ojca, Alego Chameneiego, który zginął pierwszego dnia wojny ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Został wybrany wczoraj przez zgromadzenie ekspertów. Magdalena Skajewska, witam i zapraszam na Świat w Powiększeniu, w którym dziś porozmawiamy o tym, co wybór 56-letniego duchownego kojarzonego z Gwardią Rewolucyjną oznacza dla Iranu i dla wojny na Bliskim Wschodzie.
To nie jest ten styl. Modżtaba był Inicjatorem właściwie i tym, który sterował, bo on stoi nieformalnie na czele milicji basidzi tej religijnej, ale jednocześnie milicji bezpieczeństwa wewnętrznego. Ci, którzy kierowali wszystkimi represjami i zarówno w 2019 roku, wcześniej w 2009 roku i w styczniu tego roku, te krwawe represje, które były dokonywane przeciwko demonstrantom na ulicach, Były kierowane właśnie przez niego, a więc jest to człowiek aparatu prawie że bezpieczeństwa. Krótko mówiąc, to nie jest człowiek, który będzie skłonny w najbliższym czasie usiąść do rokowań z Amerykanami. To jest bardzo ciekawe, co pan mówi, ponieważ naszym słuchaczom mogło się wydawać wcześniej, że przecież sam Ali Khamenei, ojciec, to już była postać bardzo brutalna.
Co pokazały chociażby te tygodnie właśnie demonstracji. A tymczasem część właśnie ekspertów zwraca uwagę na to, o czym Pan powiedział, że Ali Khamenei był do pewnego stopnia zachowawczy. Natomiast Modżtaba Khamenei, on będzie już, no mówiąc kolokwialnie, szedł na całość. On nie będzie miał żadnych zahamowań. Zmiana jest zasadnicza, o czym uprzedzano wcześniej. Otóż zarówno jak i Khomeini, czyli założyciel z 1979 roku tego państwa fundamentalistycznego, islamskiego w Iranie, ten który dokonał i stanął na czele rewolucji przeciwko Szachowi, i potem sam Khamenei, czyli drugi, Ale równocześnie ogromne autorytety religijne.
I jeszcze jeden bardzo istotny element tej nowej ekipy, to jest to, że ona straszy skutecznie, zresztą jej również eksponentem jest Larry Gianni, numer dwa po Khameneim, ten, który tak naprawdę I jeszcze jedna rzecz bardzo ciekawa. Rzeczywiście ojciec Ali Khamenei mówił, że jego syn nie powinien przejąć władzy po nim, bo to by sugerowało, że to jest coś w rodzaju dynastii królewskiej, że to jest wbrew islamowi, wbrew konstytucji irańskiej. Krótko mówiąc, on jakby nie tylko przestrzegał, ale uważał, że to powinien być duchowny z wielkim dorobkiem, czego jego syn oczywiście nie jest. Natomiast wybrano go. Dlaczego? Dlatego po to, żeby pokazać światu, my się nie złamiemy, nie będziemy tu szukali żadnych kompromisów.
Wspomniał Pan o Alim Laridżanim, także ważnej, wręcz bym powiedziała, czołowej postaci tego reżimu, sekretarzu Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, który też odgrywa ważną rolę w prowadzeniu tej wojny przez Iran. I tak się zastanawiam, jak Pan przewiduje relacje między Modżtabą Chameneim a Alim Laridżanim? Który z nich Będzie miał więcej do powiedzenia. Który z nich będzie miał większy wpływ na politykę Iranu? Mi się wydaje, że będą szli ręka w rękę. Modżtaba ma pewne doświadczenie, chociaż nie do końca. Jeśli chodzi o polityka, jeśli chodzi o stratega, to Laridżani oczywiście ma większe. Tu nie będą prawdopodobnie rozdzielali sukna, chociaż, trzeba powiedzieć, i jeszcze jeden dosyć istotny element.
I państwo irańskie zaczęło przygotowywać się do tej wojny, którą wiedziało, że przegra z Amerykanami, z Izraelem. Oni wiedzieli, że czołówka zginie. Zresztą Ali Khamenei sporządził testament wskazujący, co ma się po jego śmierci dziać. I to rzeczywiście jest bardzo istotne, że Iran tak naprawdę Bazuje nie na tym, że my wygramy wojnę, my coś utargujemy, my jakiś kompromis zawrzemy. My przetrwamy. Co to oznacza? Że nie dojdzie do upadku reżimu. Amerykanie zakładali, że po tygodniu, dwóch tygodniach bombardowań reżim się załamie, że dojdzie do wielkich wystąpień ludowych, takich powtórki z tego, co się stało w styczniu.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.