Hindusi rozczarowani Trumpem. Powodem wysokie cła
Amerykanie wprowadzili 50-procentowe cła na Indie, co Hindusi uważają za niesprawiedliwe. - Donald Trump chce zarówno naciskać na Indie, żeby nie kupowały rosyjskiej ropy, jak i wywalczyć ustępstwa handlowe - uważa były ambasador w Indiach profesor Adam Burakowski z Polskiej Akademii Nauk.
Świat 24. Na początek kryzys w relacjach indyjsko-amerykańskich. Premier Narendra Modi był jednym z pierwszych światowych przywódców, którzy odwiedzili Waszyngton kilka tygodni po rozpoczęciu drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa. Ten ostatni nazwał Modiego nawet swoim wielkim przyjacielem, a oba kraje wyznaczyły sobie ambitny cel podwojenia wymiany handlowej do 500 miliardów dolarów do roku 2030. Niecałe 6 miesięcy później relacje te znalazły się jednak w poważnym kryzysie. Waszyngton zapowiedział cła na indyjskie towary w wysokości 50%, a niewykluczone, że stawka ta będzie jeszcze zwiększona o kolejne 10% za członkostwo kraju w grupie BRICS, do której Indie należą razem z Chinami, Rosją czy Republiką Południowej Afryki.
Jednocześnie Deli deklaruje, że zaciśnia, jak to nazywa, specjalną relację z Moskwą, a prezydent Władimir Putin oczekiwany jest w Indiach jeszcze w tym roku. Czy oznacza to, że premier Modi wybiera Rosję? Czy może będzie próbował, jak zawsze zresztą, balansować między Waszyngtonem a Moskwą? W studiu Polskiego Radia 24 dziś z nami profesor Adam Burakowski, Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, były ambasador w Indiach. Dzień dobry, witam. Dzień dobry pani redaktor, dzień dobry państwu. Czy Deli, czy Hindusi byli zaskoczeni tym, że Trump tak mocno w Indie uderzył tymi cłami? Bo jeszcze pół roku temu wydawało się, że relacje między tymi obama krajami będą się tylko rozwijać.
Wokół agresji rosyjskiej na Ukrainę. To znaczy oni uniknęli potępienia Rosji, ale nie zostali za to przez nikogo ukarani. To znaczy oprócz pewnej retoryki właśnie nic się nie działo. I teraz tę retorykę przypomniał sobie Donald Trump i zaczął ją stosować. Tylko czy według pana profesora rzeczywiście Trumpowi zależy tak bardzo na rozwiązaniu kwestii ukraińskiej i na zakończeniu tej wojny, że próbuje właśnie w ten sposób naciskać na Indie, żeby te, jak to mówi Trump, nie zasilały machiny wojennej Rosji, no bo przecież Ta kupowana czy broń, czy też surowce energetyczne, no to wszystko zasila budżet rosyjski. Czy bardziej chodzi tutaj o to, że Trump chce wywalczyć jakieś ustępstwa handlowe po stronie indyjskiej, no bo Indie uchodzą za taki kraj jednak gospodarczo otwierający się, ale dość cały czas zamknięty?
Również ideowe, to znaczy Indie stawały się coraz bardziej socjalistyczne. Może nie komunistyczne, ale takie bardziej socjalistyczne. I wtedy właśnie położono takie naprawdę podwaliny tego sojuszu między Indiami a obecną Rosją. Potem Związek Sowiecki słabł. W pewnym momencie, jak wiemy, się rozwiązał. Jego sukcesorem de facto została Rosja, która jednak jest dużo słabsza. Niemniejszym krajem jest Związek Sowiecki. Przede wszystkim jest to kraj mniej uniwersalny. Na przykład nie produkuje on, w przeciwieństwie do Związku Sowieckiego, tej techniki życia codziennego. To są rzeczy, które już przejęły Chiny, Indie itd. Za czasów sowieckich to oni produkowali i tak dalej i tak dalej.
Nie ma też za dużo współpracy na poziomie kształcenia studentów. To znaczy obecnie może 20 tysięcy indyjskich studentów studiuje w Rosji. To są w ogóle nieporównywalne liczby w porównaniu z liczbami studentów indyjskich w krajach zachodu. Też nie jest to jakby istotne dla Indii. Ten akurat aspekt. Także współpraca z Rosją jest oczywiście nadal podtrzymywana jako jeden z bardzo ważnych elementów polityki zagranicznej. Natomiast jest ona coraz węższa. Coraz bardziej ogranicza się do spraw właśnie wojskowości. Tutaj trzeba powiedzieć, że indyjska armia ciągle w bardzo dużym stopniu polega na uzbrojeniu sowieckim, postsowieckim czy rosyjskim.
A także na współpracy, której dodatkowy impuls dała rosyjska agresja na Ukrainę, czyli kupowanie rosyjskiej ropy przez Indie. A czy Indie próbują jakoś dywersyfikować swoje źródła, czy to energii, czy to właśnie dostaw broni? Trochę zgodnie z tą myślą, że próbujemy współpracować i dobrze żyć ze wszystkimi. Czy Indie szukają jakichś nowych rynków, z których mogliby właśnie kupować tego typu towary? Tak, to właściwie jest stały proces. To znaczy Indie orientują się, już dawno się zorientowały, że nie mogą polegać wyłącznie na Rosji jako dostawcy broni. I starają się pozyskać czy to sprzęt, czy technologie od innych krajów.
W tym również od Polski, co jest bardzo istotne z naszego punktu widzenia. Natomiast tutaj najważniejszymi partnerami oprócz Rosji stały się Francja, Izrael i coraz bardziej USA. I to jest właśnie coś, co Modi użył już w rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi, to znaczy zagrożono, że kontrakty polegające na zakupie amerykańskiego sprzętu nie zostaną zrealizowane, co uderzy z kolei właśnie w... W rynek amerykański. Może jeszcze wrócę do tego, że Indie chcą ze wszystkimi dobrze i zawsze tak chciały. Oni uważają, że stosunki ze Stanami Zjednoczonymi mogą przechodzić przez różne fazy, natomiast nigdy nie powinny być jakieś bardzo dramatycznie złe.
To jest kluczowy temat w tym kontekście. I w ogóle nadal rolnictwo jest w Indiach bardzo istotną gałęzią gospodarki. Także są pewne tutaj ramy, które nie mogą zostać przekroczone po stronie indyjskiej. Natomiast pytanie jest takie, na ile retoryka Trumpa, że Indie kupują rosyjską ropę i zacieśniają współpracę z Rosją, na ile ona jest tylko argumentem do nacisków handlowych, a na ile rzeczywiście jest...
Tym aspektem, od którego Trump nie odejdzie. Tutaj wydaje się, że Indie uważają, że jest to jednak jakiś argument tylko, jeden z bardzo wielu. I wykonały szereg gestów, które dają im argument z ich jakby strony. Zacieśnienie współpracy z Rosją takie na poziomie dyplomatycznym, o którym tutaj właśnie pani redaktor powiedziała, to jest jedna rzecz. Druga to jest poprawa relacji z Chinami. Nastąpiła pewna odwilż po wielu latach nie najlepszych stosunków. Ale też z Brazylią. Kilka dni temu premier Modi rozmawiał z prezydentem Lulą telefonicznie i umówili się na spotkanie w jakimś dosyć szybkim terminie.
Modi był też na szczycie BRICS w Brazylii całkiem niedawno. Indie starają się pokazać, że mają też partnerów, którzy po prostu są istotnymi graczami na arenie międzynarodowej. A wiemy, że ta grupa BRICS jest bardzo negatywnie postrzegana także przez Trumpa. Tak, dokładnie. Proszę spojrzeć. Z grupy BRICS Trump skontaktował się z literką B z Brazylią, z literką R Rosją i literką C z Chinami. Czyli z tymi najważniejszymi tutaj państwami tej grupy. Także Modi też stara się grać na wielu instrumentach.
To wróćmy w takim razie do tej literki R, czyli do Rosji, do tych relacji Indii z Rosją, no bo chyba nieprzypadkowe jest to, że w momencie, kiedy relacje amerykańsko-indyjskie ulegają pogorszeniu, słyszymy znowu ze strony Premiera Modiego, który rozmawiał wczoraj nawet z Władimirem Putinem o specjalnej relacji Deli z Moskwą. Siergij Szojgu z kolei mówi o tym, że Rosji zależy na kompleksowym wzmocnieniu dwustronnego partnerstwa strategicznego z Indiami. Modi zaprasza Putina na 23. doroczny szczyt. Indyjsko-rosyjski. Czy to jest tylko retoryka według Pana? Czy rzeczywiście możemy obserwować w najbliższych miesiącach takie realne zaciśnienie tego, jak to powiedział Szojgu, kompleksowego, dwustronnego partnerstwa strategicznego?
Do tego dodałbym jeszcze wizytę w Moskwie Adzita Duwala, czyli doradcy za sprawy Sprawiedliwości Narodowej Indii, która miała miejsce kilka dni temu. Natomiast ta retorika, że Rosja jest specjalnym partnerem nie została wymyślona dzisiaj. To jest retorika od lat 70-tych używana. I tego typu kontakty są, a to co teraz się dzieje jest trochę na pokaz moim zdaniem, bo jednocześnie... Czyli to jest też sygnał pod adresem Waszyngtonu? Tak, bo jednocześnie nieoficjalnie w mediach puszcza się takie anonimowe wypowiedzi, że W zasadzie to Indie mogłyby mocno przemyśleć te zakupy ropy od Rosji.
Z drugiej strony zależy mu na relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, więc musi wykonać jakiś ruch, żeby te relacje poprawić. No i oczywiście jest Rosja, z którą te relacje są wciąż mocne i które irytują też Waszyngton. No to jest sytuacja niezwykle skomplikowana. Jeszcze dodam, jego sytuacja wewnętrzna też nie jest łatwa. To znaczy, krytyka jego obozu politycznego nie dotyczy tylko spraw zagranicznych. Po prostu tutaj jest narastająca taka fala zniechęcenia tym, co robi rząd, co jest zresztą trochę zrozumiałe, bo po tylu latach rządów, zaczął w 2014, ludzie są trochę już znudzeni, zmęczeni. A społeczeństwo jest z pewnością również spolaryzowane w Indiach, co też pokazały ostatnie wybory.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.