Hindusi rozczarowani Trumpem. Powodem wysokie cła
Amerykanie wprowadzili 50-procentowe cła na Indie, co Hindusi uważają za niesprawiedliwe. - Donald Trump chce zarówno naciskać na Indie, żeby nie kupowały rosyjskiej ropy, jak i wywalczyć ustępstwa handlowe - uważa były ambasador w Indiach profesor Adam Burakowski z Polskiej Akademii Nauk.
Świat 24. Na początek kryzys w relacjach indyjsko-amerykańskich. Premier Narendra Modi był jednym z pierwszych światowych przywódców, którzy odwiedzili Waszyngton kilka tygodni po rozpoczęciu drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa. Ten ostatni nazwał Modiego nawet swoim wielkim przyjacielem, a oba kraje wyznaczyły sobie ambitny cel podwojenia wymiany handlowej do 500 miliardów dolarów do roku 2030. Niecałe 6 miesięcy później relacje te znalazły się jednak w poważnym kryzysie. Waszyngton zapowiedział cła na indyjskie towary w wysokości 50%, a niewykluczone, że stawka ta będzie jeszcze zwiększona o kolejne 10% za członkostwo kraju w grupie BRICS, do której Indie należą razem z Chinami, Rosją czy Republiką Południowej Afryki.
Nie potrzebują oni takiej mediacji. Co oczywiście spotkało się z negatywną reakcją samego Trumpa, pomimo tego, że on nazwał po raz kolejny Modiego dżentelmenem i swoim przyjacielem. Natomiast Trump podjął tutaj obiadem pakistańskiego szefa sztabu generalnego, co spotykało się z bardzo złą reakcją w Indiach. Pakistan też może liczyć na niższe cła niż Indie, prawda? Bo tam Donald Trump uderzył, mówiąc w cudzysłowie, tylko 19%, a tutaj mówimy już o 50%. Z tym, że warto tutaj dodać, że polityka Trumpa, co widzimy, jest bardzo zmienna w tej kwestii.
I jeżeli jest jakaś strategia, to my jej nie znamy, nie wiemy co on dalej planuje, więc Sławomir i Pakistan też oczywiście mogą ulec zmianie. Natomiast faktycznie obecnie jest tak jak jest. I to zostało bardzo źle odebrane w Indiach, nie tylko przez Modiego, ale przez wszystkich. Że Indie nie są tutaj traktowane jako partner, że jest, no po prostu nastąpił kryzys, który i tutaj mogę powiedzieć, że wpisuje się w narastającą krytykę wewnętrzną Modiego za politykę zagraniczną, nie tylko na odcinku Stanów Zjednoczonych. Przede wszystkim Modi jest krytykowany za to, że w tych najbliższym sąsiedztwie Indii dzieje się źle z punktu widzenia Indii.
Vance'a. Z tych najważniejszych członków diaspory to tutaj warto też wymienić Sundara Pichaya, czyli prezesa Googla i Satya Nadella, prezesa Microsoftu. To są ludzie naprawdę wpływowi i nie jest w ich interesie, żeby te stosunki Stanów Zjednoczonych z Indiami były złe. A jak te relacje amerykańsko-indyjskie postrzegane są w samych Indiach? Mam tutaj na myśli przede wszystkim opozycję. Mówił pan o tym, że Modi jest generalnie krytykowany za politykę zagraniczną, ale czego w takim razie w samych Indiach Hindusi oczekują od Modiego? Że on się postawi Trumpowi, czy będzie jednak dążył do tego porozumienia, do tej umowy, choćby nawet ramowej z Waszyngtonem, nawet gdyby ona miała być na gorszych warunkach dla Indii?
To wróćmy w takim razie do tej literki R, czyli do Rosji, do tych relacji Indii z Rosją, no bo chyba nieprzypadkowe jest to, że w momencie, kiedy relacje amerykańsko-indyjskie ulegają pogorszeniu, słyszymy znowu ze strony Premiera Modiego, który rozmawiał wczoraj nawet z Władimirem Putinem o specjalnej relacji Deli z Moskwą. Siergij Szojgu z kolei mówi o tym, że Rosji zależy na kompleksowym wzmocnieniu dwustronnego partnerstwa strategicznego z Indiami. Modi zaprasza Putina na 23. doroczny szczyt. Indyjsko-rosyjski. Czy to jest tylko retoryka według Pana? Czy rzeczywiście możemy obserwować w najbliższych miesiącach takie realne zaciśnienie tego, jak to powiedział Szojgu, kompleksowego, dwustronnego partnerstwa strategicznego?
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.