Alternatywa dla sojuszu z Zachodem? Turcja chce dołączyć do BRICS
BRICS to porozumienie polityczno-gospodarcze zawarte w 2009 roku przez Brazylię, Indie, Rosję i Chiny i rozszerzone w tym roku o Etiopię, Iran, Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Oficjalny wniosek o przystąpienie do grupy złożyła także Turcja, która – jak donosiły media – jest znużona przedłużającym się procesem akcesyjnym z UE.
No, członkostwo Turcji w Unii Europejskiej to jest już chyba rzecz, o której mało kto pamięta, że takie starania były czynione, no ale jednak Turcja z Unią Europejską ma wiele różnych związków, relacji gospodarczych, politycznych i tak dalej, i tak dalej. No jednak ten blok BRICS to jest taki blok, który w jakimś sensie temu Światowi Zachodniemu rzuca wyzwanie, więc po co Turcji taka akcesja? Ja bym może tutaj postawił kropkę przy dwóch argumentach konkretnych. Przede wszystkim chodzi o to, że oczywiście Unia Europejska ma stosowne relacje z Zachodem, z Unią Europejską, jeżeli chodzi o handel polityczny. Mówmy prawdę, że jest też dużo problemów, które zarówno Turcja ma z Zachodem, jak i z Turcją. I to wszystko powoduje, że jednak prowadzenie dialogu takiego konstruktywnego, który by ułatwiał współpracę Ankarze z Brukselą czy z Waszyngtonem, nie idzie do końca w rytmie, w którym Ankara by chciała.
I to wszystko powoduje, że oczywiście, o ile Turcja nie ma alternatywy gospodarczej, Wobec Zachodu to jednak próbuje przynajmniej znaleźć coś, co mogłoby trochę zrekompensować, powiedzmy, utratę jakby potencjału gospodarczego, którego Turcja nie jest teraz w stanie wykorzystać z Unią, ponieważ powiedzmy Unia nie chce, nie wiem, nowelizacji Unii celnej, którą ma podpisaną z Turcją, ale powiedzmy nie chce jej rozszerzać. Natomiast Turcja widzi, że A więc szuka w takim razie potencjału we wschodzie, czy to właśnie z Chinami, czy to właśnie z państwami BRICS, czy ewentualnie na tym kierunku nie dałoby się znaleźć powiedzmy właśnie jakiegoś tam odpowiednika tego, co Turcja dzisiaj nie jest w stanie odzyskać od Zachodu, czyli właśnie powiedzmy powiększenia, pogłębienia tych relacji handlowych.
Ale też i zwiększenia swojego prestiżu politycznego, bo jakby to nie było, Turcja oczywiście dostrzega to, że Unia potrzebuje rozmawiać z Ankarą, czy to jest kwestia uchodźców, czy to jest kwestia wojny na Ukrainie, ale z drugiej strony nie widzi jakby, powiedzmy, za dużo tutaj Jakby w przestrzeni NATO, żeby rozmawiać o kwestiach właśnie zwiększenia handlu, powrotu do rozmów, o akcesji do Unii. To oczywiście Turcja na różne sposoby wykorzystuje. Z drugiej strony też nie widać tej chęci po stronie Brukseli, a więc tym bardziej BRICS będąc Formatem nie tylko politycznym, ale też częściowo gospodarczym. Fakt, że oferuje w ogóle, jest gotów rozważyć kandydaturę Turcji do tego bloku, dla Ankary jest bardzo istotną kwestią.
Druga rzecz jest też taka, że oczywiście Turcja dzisiaj ma o wiele większą potrzebę do tego, żeby wyjść troszeczkę ze swojej takiej zimnej, wojennej mentalności, gdzie Turcja jest tylko i wyłącznie partnerem Zachodu. Ankara, to co się przez ostatnie 20 lat rząd Erdoğan zmieniło w Turcji, to jest przede wszystkim to, że Ankara dzisiaj próbuje pozycjonować siebie nie jako kraj, który trzyma z jednym blokiem czy z drugim blokiem, tylko kraj, który potrafi się pozycjonować pomiędzy tym wszystkim, Są takie własny biegun, który potrafi własną politykę prowadzić wobec nie tylko Waszyngtonii i Unii Europejskiej, ale też Rosji i Chin. I że nie łączy do końca tego wszystkiego w takie czarno-białe, jak powiedzmy podziały, których my często rozumiemy świat. A więc, że potrafi prowadzić tą politykę na wielu frontach, a więc w efekcie, jeżeli chce w ten sposób
Zakończy długie spory z Libią, jeśli chodzi o granicę morską, więc to jest taki aktywny kraj bardzo na świecie. Tak, ja bym może tutaj doprecyzował, że absolutnie BRICS nie jest alternatywą polityczną i gospodarczą dla tego, co dzisiaj oferują Turcji właśnie bliskie relacje z Unią Europejską, jakkolwiek trudne by one nie były, już nie mówiąc o kwestiach sojuszu typu NATO. A więc tutaj BRICS nie jest żadnym elementem jakby zamiany i nie ma nic do zaoferowania Turcji, co byłoby w stanie zrewanżować. Natomiast zrekompensować mniej więcej właśnie po stronie wschodu właśnie podobny typu sojusz. Natomiast, tak jak pan wspomina, dokładnie Turcja jest dzisiaj bardzo aktywnym graczem międzynarodowym. Jest obecna w Afryce, czy to właśnie Libia, czy teraz to kwestia Somalii prowadzi teraz aktywną politykę na Bliskim Wschodzie w związku z konfliktem palestyńsko
Granice w Himalajach nie są do końca uregulowane. Od czasu do czasu dochodzi tam nawet do starć z użyciem kijów i kamieni, bo obie strony rozumieją, że dysponując tak wielkimi armiami lepiej nie prowokować żadnych strzałów z broni palnej, no ale jednak bywało, że i ludzie tam ginęli nawet. Tak, a do tego jeszcze mamy dodatkowy podział. Nie wszystkie te państwa są kompletnie antyzachodnie. Okej, mamy Rosję i Chinę, które ewidentnie są tutaj jakby przykładem tego, ale z drugiej strony właśnie mamy Południową Afrykę, mamy Emiraty, które chyba niedawno teraz dołączyły, a więc to są wszystko państwa, które też mają swoje konflikty czasami z Zachodem, też czasami potrafią się różnić Ale ogólnie to nie są państwa nastawione przeciwko Waszyngtonowi, przeciwko Unii Europejskiej.
Asli Aydin Tashbash to jest ekspertka, ale tureckiego, czy właściwie kurdyjskiego pochodzenia, no ale jest obywatelką Turcji, ekspertka Europejskiej Rady Stosunków Międzynarodowych, takiego brukselskiego think tanku. Ona w swojej analizie oceniła, że prezydent Erdoğan w ten sposób, jakąś taką akcesję do BRICS-u zgłaszając, pokazuje, że tak naprawdę nie ma pojęcia, która strona, jeśli tak możemy to uprościć, Zachód czy Powiedzmy wschód, jeśli tak sobie Rosję, Chinę i te inne kraje, które antyzachodnie działają nazwiemy. Która strona w tej pewnej takiej rywalizacji międzynarodowej wygra? W związku z tym, póki nie wiadomo kto wygra, to lepiej obstawiać obie strony. To tak może być? Właśnie to myślę, że dokładnie mniej więcej wpisuje się w moją ideę tego, że Turcja dzisiaj gra wielowektorowo, pozycjonuje się jako jeden z wielu biegunów.
Czy Turcja z racji swojego pewnego położenia geograficznego jest takim krajem, który leży na styku Europy i Azji? Leży po części w Europie, po części w Azji, po części jest krajem, który gdzieś tam jest w jakichś różnych europejskich strukturach, od, nie wiem, piłkarskich jak UEFA, po jakieś różne biznesowe, a jednocześnie jest bardzo mocno obecna też w różnych strukturach azjatyckich, też politycznych i biznesowych. Czy Turcja Dlatego widzi też taką pozycję swoją tego kraju pomiędzy, że tak po prostu geografia pozwala. Znaczy, Turcja postrzega, że oczywiście ma bardzo duży potencjał też geograficzny, w sensie jako korytarz transportowy.
Nie tyle co dla towarów, ale też właśnie dla energii, z czego ostatnim razem właśnie są idealne przykłady powiększania tej współpracy z Azerbejdżanem, z Turkmenistanem, jeżeli chodzi o przesył gazu do Unii Europejskiej. Czy to właśnie podpisywaniem jakichś szeregu umów na temat korytarzy transportowych z Chinami, Przez Azję Centralną, czy to właśnie z Emiratami, państwami Zatoki Perskiej, na temat rozbudowy tam potencjalnych szlaków handlowych. Już nie mówiąc o tym, że Turcja jest też potęgą morską, jeżeli chodzi o handel. Takim właśnie hubem przesyłowym, przesiadkowym dla wielu produktów. I to jest wszystko element właśnie takiej geostrategii, która Turcja jak najbardziej w ostatnich latach, zwłaszcza zarządów Erdogana, podchwyciła. Wie, że to jest jeden z jej największych atutów, właśnie jako ten łącznik między Europą a Wschodem, czyli Azją, Afryką i że oni potrafią na tym wszystkim też, że mają potencjał do tego, żeby naprawdę zostać graczem, który potrafi rozgrywać, ale też takim właśnie forum, który potrafi zrzeszać wszystkich, tak?
I to jest troszeczkę, ktoś by powiedział, nie fair, bo chcielibyśmy zobaczyć Turcję bardziej po zachodzie, po stronie zachodniej, przyłączającej się do naszych jednak standardów. Ale no niestety Ankara, tak jak już powiedziałem, widzi siebie inaczej na tym świecie i już nie będzie tą samą Turcją, którą znamy z lat 90. przyłączoną jednoznacznie do Zachodu. I po prostu dzisiaj mamy Turcję, która jest gotowa prowadzić biznes z bardzo szerokimi klientami. To nie zmienia faktu, że ze względu na uwarunkowania polityczne, nadal bliskie relacje z Unią, przez cały czas jest jakby powiedzmy zdecydowanie bardziej zachodnim graczem. Ale widać tutaj pewną erozję jakby już tej polityki i tą próbę właśnie wyjścia poza obszar tradycyjnych relacji i rozwinięcia się właśnie o takie mocarstwo właśnie regionalne, zrzeszające jakby powiedzmy cały świat dookoła siebie, jako też ten gracz neutralny, gotowy rozmawiać ze wszystkimi.
A czy to może być też ta decyzja, oprócz tych wszystkich korzyści, o których tutaj pan mówi, czy to może być też taka decyzja Turcji, która ma być jednak jakimś takim, mówię o akcesji do BRICS, przytyczkiem wobec Unii Europejskiej, która trzyma tę Turcję w przedsionku od bardzo wielu lat. Właśnie rozmowy są zamrożone. Nie udało się, chociaż Turcja złożyła wniosek o członkostwo W drugiej połowie lat osiemdziesiątych nie udało się otworzyć ani jednego rozdziału negocjacyjnego, a w ogóle różne tam starania o zbliżenie do wtedy jeszcze, to nie była Unia Europejska, tylko to była wspólnota europejska czy jakieś inne wcześniejsze organizacje, no są prowadzone od początku lat sześćdziesiątych niemalże przez Turcję, no i to jest jakby już są dziesiątki lat. I że to jednak jest też trochę taki przytyczek wobec Unii Europejskiej, no bo rzecz niech Komisja Europejskiej do spraw międzynarodowych, Peter Stano, kiedy on się o to, był o to pytany na konferencji prasowej w Brukseli, no to w zasadzie on mówił, że oczywiście Turcja może sobie podejmować takie decyzje, jakie chce, jest suwerennym państwem, ma do wszystkiego prawo, ale jako kraj kandydujący do Unii Europejskiej, to jednak
Podlega pewnym ograniczeniom. Jak go dopytywano, co on rozumie przez słowo ograniczenia, no to mówił, że cały czas muszą być wartości unijne wyznawane przez Turcję, no i nie może to być ze szkodą dla relacji Turcji z Unią Europejską, to członkostwo w BRICS. Więc to jednak może być jakiś przytyczek dla Unii Europejskiej. Wydaje mi się, że w Brukseli tak to trochę odebrano. I myślę, że w Ankarze też po części o to chodzi, żeby też Bruksela rozumiała, że to nie jest tak, że to Ankara czeka przed drzwiami Brukseli, jeżeli chodzi o jakieś oferty, tylko że to bardziej by Ankara chciała, żeby to Bruksela przyszła pod drzwi Ankary, bo zaraz Ankara sobie pójdzie pod inne drzwi. A więc oczywiście jest w tym element jakby, powiedzmy, nadal rywalizacji z Zachodem, tylko troszeczkę też, tak jak ja mówię, BRICS...
Chociaż tutaj też warto zaznaczyć, że zarówno Turcja, jak i Unia obydwie strony są już zmęczone tym procesem akcesyjnym, ponieważ jak już Pan tam wskazał, to trwa już dekady i specjalnie w nie żadnym miejscu W żadnym kierunku to nie idzie, a więc pytanie jest, czy na przykład nie znaleźć zupełnie innego formatu współpracy, gdzie Turcja jest bliskim jakby powiedzmy partnerem gospodarczym, który ma powiedzmy unię celną, zmodernizowaną do takiego poziomu, że to odpowiada stronie unijnej tureckiej i czy właśnie na przykład takimi zagrywkami BRICS-owymi nie dałoby się jeszcze bardziej korzystnej unii celnej podpisać. Tylko to z drugiej strony też rodzi problemy, bo kiedy słyszymy, że na przykład chińskie fabryki samochodów elektrycznych, producenci samochodów elektrycznych otwierają swoje fabryki w Turcji, bo właśnie Turcja ma podpisaną unię celną z Unią Europejską, to czy to nie jest wypadkiem też wykorzystywania wtedy właśnie takich głębokich połączeń gospodarczych?
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Analityk Adam Michalski omawia kandydaturę Turcji do grupy BRICS i jej motywacje.
Analiza motywacji Turcji do dołączenia do BRICS, w tym ekonomicznych i politycznych.
Rola BRICS w strategii Turcji jako kraj zainteresowany rolą międzynarodową i regionalnym wpływem.
Analiza znaczenia BRICS dla Turcji jako alternatywy dla Zachodu i zachowania niezależności politycznej.
Opis struktury i funkcjonowania BRICS jako formatu politycznego, a nie organizacji.
Analiza ekspertki Asli Aydin Tashbash na temat strategii Erdoğan w kontekście BRICS.
Analiza potencjalnych konsekwencji kandydatury Turcji do BRICS dla jej międzynarodowej pozycji.
Analiza geograficznej pozycji Turcji jako kraj z wieloma obrotami międzynarodowych relacji.
Analiza roli Turcji jako kraju łączącego Europę i Azję, z podkreśleniem jej potencjału handlowego i strategicznego.
Przegląd sytuacji i perspektyw akcesji Turcji do BRICS, z uwzględnieniem jej zainteresowań i perspektyw wobec Unii Europejskiej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.