Trzymał mnie nad barierką balkonu! ROZPRAWA DIDDIEGO – DZIEŃ 16
„Trzymał mnie nad barierką balkonu!” — miała powiedzieć Bryana Bongolan podczas dramatycznych zeznań. To właśnie ten moment miał być jednym z najbardziej przerażających w jej relacji z Seanem Combsem. Zeznała, że bała się o swoje życie, czując, że może zostać zrzucona z wysokości.
Chodzi tutaj o kolejnego świadka, czyli Bryannę Bongolan, która pracowała oraz przyjaźniła się z Cassie. Po krótkiej narazie ławnicy wchodzą na salę, a prokuratura przedstawia zapis danych z telefonu znalezionego w rezydencji Didiego na Star Island. Dane zawierają wiadomości tekstowe i wpisy z Twittera. W jednej z rozmów DRock, członek ekipy Didiego, pisze. Cassie dzwoni po studiach i cię szuka. Powiedz, że nie masz z nią nic wspólnego. Jak tam Yoko? Powiedziałem wszystkim, że była w bójce w klubie. Nic nie mów. Zaraz do ciebie dzwonię. Po złożeniu tych dowodów sędzia wzywa kolejnego świadka, a jest nim Frank Piazza. Na salę wchodzi ubrany w garnitur, pewny siebie, składa przysięgę. Jest specjalistą z firmy Legal Audio and Video.
Jego zadanie? Piazza został poproszony o analizę materiałów z kamer i nagrań z telefonu. Na sali puszczono klip, który prawdopodobnie wszyscy już widzieliśmy. Didi owinięty w ręcznik, kopię kasi leżącą na ziemi. Piazza wyjaśnił, że nagranie wykonano iPhone'em 6, 30 klatek na sekundę. Nie było edytowane ani manipulowane. Jest autentyczne. Ale inaczej było z materiałami z monitoringu hotelowego. Przypomnę tutaj, że jeżeli chodzi o nagranie z telefonu, to mam nadzieję, że pamiętacie zeznania świadka, który właśnie nagrał ten monitoring na swój telefon, który potem pokazywał bliskim. No i o tym właśnie tutaj mówimy, że tu nie było żadnej edycji, ale pokazano też nagranie prosto z kamer CCTV.
Kamery były ustawione na 30 klatek, ale rejestrowały tylko 22. Obraz był przyspieszony i trzeba było to skorygować. Wystąpiła też korupcja danych. Pojawiły się duchy zniekształcenia przeskoki. To nie manipulacja, a techniczny błąd. Kamery rejestrują tylko ruch. Statyczne elementy są powtarzane z klatek na klatkę – powiedział Piazza. Między ujęciami widać było czarne ekrany, by pokazać zmiany kamer. Wideo trwało zaledwie kilkadziesiąt sekund, ale to wystarczyło, by wywołać szok na sali. Mężczyzna biegnie korytarzem, zrzuca kobietę na ziemię. W jednej scenie ciągnie ją po podłodze, trzymając torbę. W innej podnosi wazon i rzuca nim w kobietę. Ona ucieka z bagażem. Za chwilę widać ochroniarza, a Didi odchodzi, przykładając telefon do ucha.
Zeznaje Piazza. Następnie prokuratura wprowadza kolejne dowody. To materiały o charakterze seksualnym, odzyskane z konta Frank Black z urządzenia, które przekazała Cassie Ventura. Piazza również został poproszony o ich techniczne ulepszenie, zwłaszcza dźwięku. Są to nagrania z lat 2012 i 2014. Zostały one przyjęte do akt, ale ze względu na ich charakter objęto je klauzulą poufności. Adwokat Didiego Mark Geragos pyta, czy na nagraniu brakuje dwóch minut? To poprawiona wersja, ale są fragmenty, których nie da się odtworzyć. System buforował, część została aktywowana przez ruch, powiedział Piazza. Następnie była przerwa, a po niej wkracza adwokat Didiego Mark Geragos, który pyta o pierwsze nagranie z hotelu.
Czy na nagraniu brakuje dwóch minut? Piazza odpowiada, to poprawiona wersja, ale są fragmenty, których nie da się odtworzyć. System buferował, część została aktywowana przez ruch. No dobrze, a ta nagła zmiana, widzimy jak kobieta podnosi telefon stacjonarny i nagle przeskok o 10 sekund. Kamera działa w trybie ruchu. Przerwa mogła zostać wywołana przez rzuconą torbę. No dobrze, ale widać też jakby ducha, zniekształcenie, taką przezroczystą postać. Mówi Geragos. Ale to tylko na nagraniu z monitoringu, mówi Piazza. Wideo z telefonu było zbyt niskiej jakości, żeby to uchwycić. Po serii pytań technicznych obrona skończyła swoje przesłuchanie, ale prokuratura chciała jeszcze dopytać. Okazuje się, że różnice czasowe między nagraniami sięgają nawet pięciu minut.
Mimo tego, że Piazza powiedział, że są rzetelne i przedstawiają to, co się wydarzyło, nie do końca wszyscy w to wierzą. Kolejnym świadkiem na sali jest Bryana Bongolan, projektantka mody, znana też jako Bana. Zaczyna zeznawać i od razu mówi o sytuacji, w której Sean Combs trzymał ją nad balkonem na 17 piętrze. Jeżeli chodzi o ten incydent, to miało to miejsce w 2016 roku. Briana i Cassie były w apartamencie Ventura w Los Angeles. Pojawił się Diddy, który zaczął kłócić się z Brianą, złapał ją i wyciągnął na balkon apartamentu. Zawiesił ją za barierkę na 17 piętrze i krzyczał, że wiedziała co zrobiła. Jakie były tego skutki? Pyta prokurator.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
„Trzymał mnie nad barierką balkonu!” — miała powiedzieć Bryana Bongolan podczas dramatycznych zeznań. To właśnie ten moment miał być jednym z najbardziej przerażających w jej relacji z Seanem Combsem. Zeznała, że bała się o swoje życie, czując, że może zostać zrzucona z wysokości.