Mia mogła odejść kiedy chciała? ROZPRAWA DIDDIEGO DZIEŃ 13
Trzynasty dzień procesu przynosi nowe światło na relację Diddy’ego z Mią. Czy naprawdę miała wolność odejścia, czy była pod presją? Analizujemy zeznania, konfrontujemy fakty i przyglądamy się, co mówi prawo.
Schowała się na trzecim pokładzie. To właśnie tam znalazła ją Kim. Próbowała mnie uspokoić. Powiedziała, żebym się nie martwiła. Wtedy zobaczyła Diddiego idącego w jej stronę. Uciekła, schowała się w kabinie dla załogi. Oni zabrali ją później na brzeg na łódce ratunkowej, ale niedługo potem odebrali telefon. Miała wracać. Jej paszport był na jachcie, w rękach ludzi Diddiego. Nie mogła wyjechać. Kazano jej wsiąść do samochodu. Leciała z Diddim do Vegas. W aucie słyszała jego rozmowę. Trzeba ją zawiesić, wymyślmy jakąś historię. A gdy próbowała cokolwiek powiedzieć, ten krzyknął... Zamknij się kurwa. W 2017 roku Mia ostatecznie opuściła firmy należące do KOMPSA. Współpracowała wtedy z Brianem Auftem przy montażu dokumentu o Bad Boy Records.
Po 9 miesiącach jej prawnik zaproponował mediację. Padła kwota 10 milionów dolarów. A kto wymyślił taką kwotę? Moi prawnicy, odpowiedziała Mia. Zapytano ją wtedy, czy podczas rozmów wspomniała o aktach przemocy. Tak, niektóre, ale czułam się jakbym robiła coś potwornego. Zdradzała jakieś tajemnice, naruszała lojalność. To było strasznie wstydliwe. Mia przyznała, że nie odpowiadała też na wiadomości od kumpsa. Nie chciałam mieć z nim nic wspólnego. To on mnie straumatyzował. Wiedziałam, że to była tylko fasada. Prokurator zapytał, a pracujesz obecnie? Mia odpowiedziała, że nie, ponieważ cierpi na złożony zespół stresu pourazowego.
Na sali zapadła cisza. Sędzia zarządził przerwę, a po niej rozmowa zaszła na jej objawy. Czasem źle interpretuję e-maile. Kiedy ktoś woła mnie z drugiego końca pokoju, czuję jakby wszystko wracało. Wszystkie te uczucia, jakbym zaraz miała dostać opieprz. Trzy razy zastanawiam się nad każdą decyzją. A kto to spowodował? Diddy. Później nadszedł czas na pytania ze strony obrony. Brian Steele, adwokat kompsa, zaczął ostro. Przez Shona kompsa bardzo cierpisz, tak? Tak. Samo zobaczenie jego numeru w telefonie sprawiło, że rzuciłaś nim, tak? Tak. I zmusił cię do rzeczy niewyobrażalnych? Tak. Kazał ci spać w pokoju z zamkiem, a potem wchodził i wykorzystywał cię w najbardziej niewyobrażalny sposób.
No to był śmieszny filmik, byłam dumna, że w nim jestem, odpowiedziała Mia. No a urodziny pana kompsa były dla ciebie ważne? Piłaś z nim szoty, prawda? Alkohol cię pokonał. Tak, odpowiedziała Mia. A uważałaś, że zostałaś odurzona? Nie powiedziałam tego. Ktoś, kogo nie znałaś, pocałował cię bez pozwolenia. Tak. Włożył ręce pod twoją sukienkę, obudziłaś się potem na krześle, tak? Prawda. Steel pokazuje kolejne posty z tego samego dnia. Rocznice, która według mi była dniem napaści seksualnej. Świętujesz tego dnia jego urodzinę? Tak, ale nie jako rocznica napaści. A co napisałaś? Dziękuję, że dałeś mi rodzinę na całe życie. Jesteś zabawny, kocham cię. Jesteś w siulowej spódnicy obok kompsa.
Prokurator Smyser oskarżyła obronę o złamanie wcześniejszego zakazu sądu. Przekazali nam wideo, które chcą teraz użyć, mimo że sąd wcześniej zabronił. A dlaczego to nie zostało wcześniej przekazane? Pyta sędzia. Steele tłumaczył się mówiąc, że otrzymał je dopiero wczoraj. To było zaledwie 8 sekund wideo z życzeniami urodzinowymi dla kompsa z 2014 roku. Pokazuje tam jej emocje, jej zachowanie. Nieprawda, to wideo trwa 20 sekund, mówi prokuratura. Dostaliśmy wszystkie sąsiednie materiały, ale ten został wstrzymany. Dlaczego? Nie rozumiem, kiedy zdecydowaliście, że tego użyjecie? Powiedział sędzia. Wczoraj. W takim razie ten dowód jest wykluczony, ogłasza sędzia. Obrona przedstawiła wystarczająco dużo postów z mediów.
Ten materiał niczego nowego nie wnosi. Wtedy do rozmowy włączyła się Shapiro, inna prawniczka kumpsa. To krótkie wideo, pokazuje mi je w zupełnie innym świetle niż tutaj. Sędzia pytał, kiedy ten materiał został oznaczony jako dowód. Nie potrafią dojść do porozumienia. W końcu sędzia mówi. Nie możemy mieć wielu adwokatów mówiących jednocześnie. Macie 5 minut, ustalcie wasze stanowisko. Następnie obrona wyznała, że niektórzy ludzie w internecie twierdzą, że odkryli tożsamość Mii. To od nich dostaliśmy to nagranie. Nie sądzimy, by kiedykolwiek zostało opublikowane w jej mediach społecznościowych, to z jakiejś losowej strony. Czy możemy je pokazać? Nagranie zostało odtworzone, ale nie pokazane publicznie w sali sądowej. Sędzia był jednoznaczny.
Odrzucamy. Po tylu mediach społecznościowych, które już pokazaliście, to byłoby powielanie. A wasza teoria obrony? Wątpliwa. Na zakończenie Steel ogłosił jeszcze, że chce pokazać ławnikom scrapbooki, albumy z wycinkami, zdjęciami, wspomnieniami. Prokurator miał jednak zastrzeżenia, ale Steel powiedział, mam trzy kopie. Jedną dla każdego członka Ławy Przysięgłych. Prokurator i ja się w tej sprawie nie zgadzamy. W końcowych chwilach obrona kontynuowała swoją strategię, próbując osłabić zeznania Mii i podważać jej motywację, a także relacje z Cassie. Adwokat kompsa Brian zapytał ją. Powiedziałaś kiedyś Cassie, że jest gwiazdą i powinna wziąć pieniądze, tak? Nie pamiętam, żebym tak powiedziała. Czy nie kłamiesz na temat zachowania pana kumpsa? Nie skłamałam nikomu.
Ani razu. Ale czy to wszystko naprawdę działo się tak często jak twierdzisz? Wszystko co powiedziałam w tej sali jest prawdą. Obrona sięgnęła wtedy po kolejny rekwizyt. Scrapbooki, o których właśnie mówiliśmy. Albumy wspomnień, które Mia tworzyła dla kompsa. Dlaczego robiłaś mu taki album? Możecie zapytać eksperta od przemocy seksualnej. Sędzia zgodził się, by ława przysięgłych przejrzała album przez kilka minut. Gdy album krążył po sali, Steele dopytywał dalej. Jak powstał taki scrapbook? Wszystko sama zebrałam. Korzystałam z archiwów w jego firmie. A nie w bibliotece? Nie, w jego firmie. Ale całą pracę zrobiłam ja. A jeżeli chodzi o wideo urodzinowe, to złożyłam je. Poprosiłam ludzi, żeby po prostu przesłali swoje nagrania.
Wydaje mi się, że dalsze zeznania mi nie wnoszą za dużo. Oczywiście obrona, czyli prawnicy kompsa bardzo chcą udowodnić, że kobieta nie była ofiarą, że sama została w tej pracy, że wracała, że miała wybór, nie musiała w tym tkwić. No i niestety, ale na razie to jest troszkę słowo przeciwko słowu, więc ja jestem bardzo ciekawa, co będzie w następnych dniach. Czy Kumps będzie zaznawał? No i jak ławnicy na to wszystko spojrzą? Jak oni się do tego odniosą? No bo na razie mamy po prostu dużo osób, które mówią to samo. Są to oczywiście złe rzeczy, ale czy udowadniają handel ludźmi? Dziękuję Wam za wysłuchanie kolejnego odcinka i do zobaczenia w następnym.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Trzynasty dzień procesu przynosi nowe światło na relację Diddy’ego z Mią. Czy naprawdę miała wolność odejścia, czy była pod presją? Analizujemy zeznania, konfrontujemy fakty i przyglądamy się, co mówi prawo.