Marta Walczykiewicz, odc. 24
Supermocna Marta Walczykiewicz jest wielokrotną medalistką i mistrzynią Polski, Europy i świata w kajakarstwie. Jest też radną Kalisza, gdzie działa również w Kobiecej Radzie Miasta. Poza tym jest żołnierzem Wojska Polskiego, a ostatnio odnosi jeszcze sukcesy w jeździectwie. Konie to jej nowa sportowa pasja, a przygoda z jeździectwem zaczęła się po nieudanym starcie na igrzyskach olimpijskich w Londynie, podczas których nie zdobyła medalu. Miała wtedy wrażenie, że zawiodła cały kraj i była bliska porzucenia kajakarstwa. Całe szczęście w pewnym momencie postanowiła zawalczyć i ponownie chwycić za wiosło. W 2016 roku zdobyła upragniony medal na igrzyskach w Rio de Janeiro. Zakończyła karierę zawodowej kajakarki, ale nie rozstała się ze sportem. Pod koniec 2024 roku weszła do zarządu Polskiego Związku Kajakowego, a od kilku miesięcy startuje w zawodach jeździeckich, gdzie już osiąga pierwsze sukcesy. Działa też społecznie i aktywnie walczy o to, żeby głos kobiet wybrzmiewał głośniej.(Emisja na antenie Radia Poznań 05.03.2025)Więcej odcinków: https://open.spotify.com/show/0hP2i1iuDejZAJfQqIdslk?si=919e739bd4be463e#poznan #poznań #radiopoznan #supermocne #podcast #kobiety #kobieta #MartaWalczykiewicz #rozmowa #sport #olimpijka #kajakarka #kajaki
Supermocne. Inspirujące historie o kobietach, wyborach, spełnianiu marzeń, realizacji i samorealizacji. Na rozmowy z wyjątkowymi kobietami zaprasza Anna Skoczek. Podcast Radia Poznań. A dziś w studiu jest już ze mną Marta Walczykiewicz. Witaj. Witam serdecznie wszystkich. Mistrzyni. Marta Walczykiewicz jest wielokrotną medalistką, mistrzynią Polski, Europy, świata w kajakarstwie, ale to nie wszystko, bo jesteś też Kaliszanką Roku, jesteś żołnierzem, jesteś radną i angażujesz się w sprawy kobiet, ale ostatnio też rywalizujesz na torze przeszkód, na parkurze. Jesteś amazonką, jeździsz konno. Wszystko się zgadza. Tak można powiedzieć, że trochę człowiek orkiestra. Człowiek orkiestra, a też przede wszystkim sportowiec taki kompletny.
Wspominasz tu o miłości do zwierząt, ale to też jest taki ważny element twojego życia, bo przez wiele lat też i od wielu lat właściwie udzielasz się charytatywnie, udzielasz się społecznie i też działasz na rzecz schroniska dla zwierząt na przykład. Staram się w miarę swoich możliwości, nawet ostatnio zorganizowaliśmy tak bardzo spontanicznie po którejś komisji właśnie z Rady Miasta, żeby zorganizować taką zbiórkę podczas sesji Rady Miasta, zbiórkę zabawek dla schroniska. To było takie po świątach, przed świętami właśnie. Mówię, fajnie, tak żeby każdy psiak albo chociaż co drugi psiak dostał jakąś taką fajną świąteczną zabawkę. I rozstawiłam karton przed salą recepcyjną ratusza i każdy radny mógł po prostu, dostał informację na maila.
I każdy mógł po prostu wrzucić jakąś zabawkę. Także uzbieraliśmy cały karton, całą siatkę i wspólnie z radną Małgosią Mośnicką-Busz pojechaliśmy właśnie sobie do schroniska, zawieźliśmy te zabawki. Przy stajni w Cekowie też jest takie małe, można to nazwać takie przytulisko dla kilku psiaków. Pani też tam ma dofinansowania z gminy, wiadomo, na niewielkie kwoty, więc też tam ostatnio zrobiliśmy wspólnie z trenerem ze stajni też jej zakupy dla tych psiaków. Tak, mówię, staram się jak mam czas i jak mogę, to po prostu pomaga. Wspominasz o Radzie Miasta, mówimy tutaj o Radzie Miasta Kalisza. Jesteś też Kaliszanką Roku. Właściwie jesteś chyba najbardziej znaną ambasadorką tego miasta. Fajnie.
Ale jesteś też, współtworzysz, można powiedzieć, kobiecą Radę Miasta Kalisza. Dokładnie tak. Tak jak powiedziałaś, Rada Miasta. Jestem członkiem bodajże siedmiu komisji, w tym wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji i Sportu. Ponadto w zeszłym roku zostałam Kaliszanką Roku. W tym roku również udało mi się wejść w struktury zarządu Polskiego Związku Kajakowego, także teraz kajaki troszkę od drugiej strony. No i również w tym roku zostałam powołana do Kaliskiej Rady Kobiet, która już prężnie działa od czterech lat. Jest ona powołana tutaj przy prezydencie naszym, także fajnie. Ja tak naprawdę mówię, jestem krótko w tej radzie, uczę się od swoich doświadczonych koleżanek, bo widać, że one po prostu mają to
To wszystko we krwi i wiedzą, jak działać. Ja na razie jestem skarbnikiem w tej naszej Radzie. Ale powiedz mi, skąd ten pomysł? Bo ty masz dużo pracy, ty masz dużo zajęć. Ten czas swój wypełniasz naprawdę intensywnie. To skąd ten pomysł, żeby jeszcze, nie dość, że jesteś w tej Radzie Miasta, to jeszcze przejść krok dalej i iść jeszcze do kobiecej Rady Miasta? No to tak samo jak z tymi komisjami w Radzie Miasta. Mogłabym w nich nie być, bo to nie jest, że tak powiem, obowiązek. Można być w jednej czy tam w dwóch, ale tak naprawdę jakbym się wypisała z każdej, to nikt by mi nic nie powiedział. Aczkolwiek ja to traktuję jako taki trening. Jestem nowicjuszem, ja się dopiero uczę. Można powiedzieć, że podpatruję, jak to wszystko wygląda, dlatego chcę być w tych komisjach, żeby poznać to wszystko bardziej od środka.
Natomiast jeśli chodzi o Radę Kobiet, widzę jaką fajną pracę one Kajakowy, Wojsko Polskie. No wiadomo, mnie znają, ale fajnie, fajnie było wyjść i nagle zostać tą Kaliszanką Roku. To było takie pewnego rodzaju podziękowanie miasta dla mnie, tak, za to wszystko, co... Mogłaś zmienić miasto wielokrotnie w swoim życiu. Mogłam, miałam mnóstwo różnych propozycji, ale ja zawsze twierdziłam, ...że pójdę dla pieniędzy, bo mi zapłacą troszkę więcej. Ja i tak zawsze swoją przyszłość wiązałam z Kaliszem i ja wiedziałam, że ja tutaj nawet jak opuszczę na chwilę, bo nie wiadomo jak się w życiu potoczy, że ja tu wrócę, ja tu zamieszkam, bo ja za bardzo kocham to miasto, ja uwielbiam po prostu Kalisz.
Więc jak tylko jest jakaś inicjatywa i ta propozycja, żeby wstąpić do Rady Kobiet, do tych wspaniałych kobiet, które już tam są i które prowadzą naprawdę wspaniałą inicjatywę, nie wahałam się ani chwili. Mówię... Wchodzę, uczę się. Wiadomo, to mi zabiera dużo czasu, bo to wszystko gdzieś tam pochłania mój ten czas, ale tak jak powiedziałam przed programem, ja nie potrafię siedzieć na miejscu, mimo że czasami marzę o takim jednym dniu, żeby posiedzieć, nic nie robić, ale następnego dnia już muszę nadrabiać. Wczoraj byłyście z kobietami w Warszawie, bo chodzi o to, żeby tych rad kobiet było jak najwięcej. Też czujesz tak wewnętrznie potrzebę tego, żeby wprowadzać zmiany? Fajnie by było, bo gdzieś tak samo jak jest z tymi zarządami polskich związków. Większość stanowią mężczyźni, więc fajnie, że jest taki pomysł.
Wiadomo, ta ustawa jeszcze nie weszła w życie, że muszą być tam po prostu kobiety, aczkolwiek fajnie, że nasz związek wyszedł naprzeciw i też byłam na spotkaniu ministra w związku z tym, że ja już po prostu do tej struktury weszłam. Tak fajnie jakby teraz te rady miały taki oficjalny głos, żeby Władze innych miast, bo tak naprawdę na całą Polskę jest dopiero 57 rad. Niektóre władze w ogóle nie chcą słyszeć o tym, żeby się w mieście ukonstytuowała taka władza, utworzyła ta rada kobiet. Dlaczego? Boją się nas, ale fajnie jest, że jest ten pomysł, żebyśmy my były takie bardziej oficjalne, żebyśmy mogły mieć jakiekolwiek dofinansowanie, czy z odmiasta, czy jakieś inne rozwiązanie, bo w tej chwili wszystko, co organizujemy, co wcześniej organizowały dziewczyny, chociażby ta gala, ona jest 100% pokrywana z naszych środków, z naszych składek.
I dzięki uprzejmości przyjaciół, sponsorów, każda z nas ma jakiś przyjaciół, jakieś firmy zaprzyjaźnione i to wszystko jest na koszt właśnie, że tak powiem, my działamy społecznie i staramy się to wszystko dziś samemu dzięki dobroci miłych ludzi tworzyć, więc tym bardziej mnie to fascynuje, że one taki kawał dobrej roboty robią, nie mając na to funduszy. Nie mając tego zaplecza całego. Te wszystkie pomysły, które wczoraj były zaprezentowane, że będziemy miały głos, będziemy się mogły liczyć i będziemy mogły mieć jakiekolwiek z tego pieniądze na tworzenie tych działań. My absolutnie nie chcemy mieć żadnych pensji, bo to nie o to tutaj w tym chodzi. Będziemy mieć więcej możliwości, będziemy więcej mogli fajnych ludzi zapraszać. To jest fajna, fajna sprawa, więc cieszę się, że weszłam do tej rady.
To właśnie czuć, że ten pierwiastek kobiecy by się przydał w niektórych takich kwestiach? U nas w mieście akurat widzę, że kobiety nie są pomijane, że tak naprawdę, jak wczoraj analizowaliśmy, to w ratuszu większości wydziałów to rządzą kobiety. Czyli Kaliszem, Pani skarbnik robi taką robotę i to są wszystkie panie. Nasze miasto, moje miasto jest bardzo otwarte na kobietę. No samo to, że mówię, 4 lata temu już się utworzyła ta rada i działa przy prezydencie, więc nasze władze nie mają totalnie z tym problemu. No i fajnie by było, żeby ten głos jednak kobiet był słyszalny w całej Polsce. Jakie jest twoje marzenie takie związane z tą działalnością na rzecz kobiet? Co bym chciała osiągnąć? Żeby chyba bardziej kobiety były pewniejsze siebie.
Dzięki tym właśnie... A tobie tej pewności nie brakowało, prawda? Nie, no mnie chyba właśnie ten sport też nauczył tego, bo tak się zawsze przysłowiowo mówi, że sport kształtuje charakter. No to jest prawda, jednak mówię, ja na szczęście ukształtowana przez sport to nauczyłam się i przegrywać, umiem sobie radzić gdzieś tam z tymi proszkami, to absolutnie nie znaczy, że mnie to nie boli, bo ja nieraz szłam w kąt i też po prostu płakałam. I fajne właśnie są te spotkania z tymi ludźmi, z tymi kobietami, często są spotkania właśnie też z kobietami, które z niczego doszły na sam szczyt. One mówią o tej pewności siebie. I to jest właśnie fajne, żeby dużo takich spotkań organizować i pokazywać, że siła jest kobietą i my możemy naprawdę więcej i dużo, a razem to już w ogóle naprawdę możemy góry przenosić.
I fajnie było to już zacząć na początku już tak tej drogi, czyli już w tych szkołach, te spotkania i to by było właśnie fajne. A jeśli mi się przy okazji jeszcze uda sportem zarazić tych spotkań, bo te spotkania są oczywiście różnego tematu. W zeszłym roku mieliśmy taki dzień wody w ogóle, bo przecież nasza rzeka prostna, poniekąd też kobieta, można by tak to nazwać, więc mieliśmy też taki dzień na wodzie, na motorówkach, na kajakach. Nawet nasz prezydent na kajaku próbował moim. To jest też takie fajne plenerowe spotkanie. Taka twoja wewnętrzna misja. Tak, tak, tak, więc mówię, już tutaj mieliśmy mnóstwo pomysłów jadąc wczoraj do Warszawy. Rajd rowerowy dla kobiet. Ja mówię, myślę, że mnóstwo kobiet, jak będzie ekipa kobiet, duża ekipa pojedzie tymi rowerami. Wiadomo, my zawsze parami, kobiety chodzą wszędzie parami. Nawet do łazienki się, tak, są takie memy, że...
Tak, więc jak tych spotkań będzie więcej i te kobiety będziemy mogły się integrować, jednoczyć, to jest fajne, żeby taką fajną społeczność kobiecą tworzyć, żeby te kobiety wychodziły, nie wstydziły też się mówić o swoich problemach. No właśnie, bo chciałam trochę do tego nawiązać. Ty mówisz o tym, żeby właśnie kobiety opowiadały o tych swoich też ścieżkach kariery, jak osiągały swoje szczyty, ale wspomniałaś też o tym, że nie zawsze bywa łatwo. Płacz w życiu na przykład sportowca i to tak tytułowanego sportowca, to jest zupełnie rzecz naturalna? Dokładnie, ja to mówię, nawet superbohater kiedyś klęknie i tego wszystkiego nie udźwignie. Tylko ja zawsze się śmiałam, że my kobiety jak płaczemy, to nie znaczy, że jesteśmy słabe, tylko po prostu resetujemy sobie system. Trzeba się oczyścić. Ja nieraz miałam tak, że Dusiłam sobie dużo emocji i tak mówię, nie, dobrze, to jest ten moment.
Popłakałam się też przed kamerą i mi nie było wstyd, że nagle cała Polska czy też cały świat widzi, że ja płaczę. Właśnie mi się wydaje, że to pokazało, że ja tak naprawdę jestem normalna, że my sportowcy, my kobiety sportowcy, to nie jesteśmy maszyny. Nie jesteś terminatorem. A często takie określenia idą, no bo niestety większość ludzi też ocenia nas przez to, jak my wyglądamy. No wiadomo, konsekwencja sportu, duże bary. Umięśnienie, gdzieś bicepsy, czasami niekorzystne zdjęcie i naprawdę nie wyglądamy dobrze, bo aparat czy gdzieś tam kamera przekłamuje i nagle patrzą, Jezu, ona płacze? I myślę, że to tak pokazuje wtedy taką normalność, że mimo wszystko, że jestem sportowcem, silnym sportowcem, ja przede wszystkim jestem kobietą i jestem też człowiekiem i też mam swoje emocje.
Z biegiem czasu po prostu też dotarło do mnie, że to często też komentuje jedna czy też dwie osoby i po prostu z jakichś fejkowych kąt. I to się do dzisiaj zdarza, bo to tak samo jest przy Radzie Kobiet i cokolwiek dziewczyny czy też teraz my nie zorganizujemy, to zawsze znajdą się negatywne komentarze. Najprościej jest usiąść i nic nie robić. Komentować sobie w sieci. I tylko komentować w sieci. Jaka jest twoja Supermoc? Chyba ta cierpliwość i taka wytrzymałość. Taka nie tylko, nie stricte nawet ta sportowa, bo sportowo też dużo, dużo potrafiłam znieść, ale taka wytrzymałość życiowa. Ja też dużo, dużo potrafiłam wytrzymać i też czasami życie też mnie sprawdzało. Nie oszczędzało. Nie fajnie sprawdzało, właśnie nie oszczędzało. I mimo wszystko pokazywałam, że potrafię się podnieść, potrafię się pozbierać
No i dosyć szybko ogarnęłam, jeszcze w czerwcu pamiętam, poszłam na, poszłam u nas tam do komendanta, że chce się przeszkolić, no i trafiłam do jednostki w Śremie na takie przeszkolenie trzydziestodniowe. To był najlepszy okres, jaki mógł być. Ja myślałam, że to jest totalnie nie dla mnie. Bo już mówię, same te pobudki o tej czwartej były straszne. Ale to wszystko, to bieganie po poligonie, czołganie. Ja wygrałam czołganie z chłopakami. I mimo tego, że poznałam też fajnych ludzi naprawdę i mówię od strony tam dowodzących i też koleżanek nawiązaliśmy, nawiązałam super znajomości, super przyjaźnie, bardzo to wspominam miło i tam właśnie przekonałam się o tym, wracając właśnie do spraw kobiecych, było 80 mężczyzn, 40 kobiet.
Po trzech dniach trzech mężczyzn zrezygnowało. I jak obserwowałam, to kobiety zaciskały zęby, czołgały się te 50 metrów w tym błocie, a mężczyźni po 5 metrach potrafili rezygnować. Dziewczyny miały odciski, poskręcane kostki, ale ćwiczyły, zaciskały zęby, a mężczyźni co chwilę L4. I tak obserwując to ja mówię... Co jest w ogóle, o co chodzi, nie? I mówię, tam faktycznie uświadomiłam sobie, że my to jednak naprawdę jesteśmy takie zawzięte i my potrafimy i to w ogóle naprawdę... Myślałam, że wojsko jest nie dla mnie i fajnie i żałuję, że to było tak krótko, bo uważam, że te 30 dni takiego przeszkolenia To jest zdecydowanie za mało, bo to wszystko było tak skondensowane i takie trzy miesiące byłyby fajne.
No, gdzieś tam później rozważałam tego właśnie zawodowego. Jeszcze, że tak powiem, byłam bardzo czynnym sportowcem, więc ja byłam jedyną osobą na rozmowach, która nie chciała od razu przejść do jakiejś jednostki, na tego zawodowego. Mówię, najpierw muszę zamknąć kajaki, zamknąć któryś tam ten rozdział w swoim życiu, żeby zacząć kolejny, bo dwóch srok jednocześnie tak... Dobrze się nie da. Dobrze się nie da. Gdzieś zawsze któraś strona będzie poszkodowana. No i zanim podjęłam tą decyzję, czy chcę tu, czy chcę tam, no to wyszła ta propozycja właśnie kandydowania do rady, no więc musiałam to wszystko odłożyć. Jak się tu się okazało, że mieszkańcy Kalisza wybrali mnie na radną, co w ogóle dla mnie było szokiem, no to wiadomo, no to to wojsko zostało odłożone, ale no mówię, tego co przeszłam, tego co mnie przeszkolili, tego, że jestem szeregowym fakt, że w stanie spoczynku, ale
Marta Walczykiewicz, medalistka, kobieta petarda tak naprawdę z obronną energią. Szukająca nowych wyzwań, ale przede wszystkim zmierzająca w tych wyzwaniach do osiągnięcia pięknych, wyznaczonych sobie wcześniej celów. Bardzo dziękuję Tobie za wizytę i za to, że przyjechałaś, że przyjęłaś to zaproszenie i opowiedziałaś o swojej historii. I ja również dziękuję. To było bardzo, bardzo fajne spotkanie. Dziękuję za zaproszenie. Mogłam wrócić wspomnieniami do fajnych czasów i mam nadzieję, że osoby, które będą słuchać tego, to tak trochę tych supermocy tak przez ten mikrofon tam jednak pójdzie. Wysyłamy. Wysyłamy Supermocne do wszystkich słuchaczy. Supermocne. Jeśli podobał się Państwu ten odcinek podcastu zachęcamy do obserwowania naszego kanału, dodania odcinka do swojej listy lub pozostawienia komentarza.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
firmy zaprzyjaźnione robią taki kawał dobrej roboty
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„firmy zaprzyjaźnione robią taki kawał dobrej roboty"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.