Mentionsy Mentionsy
Studio26
Studio26

Klasyk. JIMEK, Mozart, hip hop i prawdziwa bomba

05.01.2023 ·3 godz 44 min · 12 rozdziałów

JIMEK – Radzimir Dębski to jedna z największych gwiazd muzyki. Kompozytor, którego projekt "HISTORIA POLSKIEGO HIP-HOPU | ROZDZIAŁ II" będziemy mogli obejrzeć i posłuchać 16 września na Stadionie Śląskim w Chorzowie (spieszcie się z biletami!), opowiada nam o pauperyzacji kultury, tzw. cancel culture, o tym, czy bywa wulgarnym mężczyzną (i co ma z tym wspólnego Mozart), życiu na walizkach, wieży z... miodu, Gombrowiczu i Witkacym. Tu pojawiają się cytaty – bądźcie czujni!Zanim porozmawiamy z Radzimirem, dyskutujemy na temat nepotyzmu w świecie modelingu – tzw. zjawisku "nepobaby". Czytamy nowe przekłady Hemingway'a, "Chołod" Szczepana Twardocha, "Nierozłączne" Simone de Beauvoir i "Rozmowy o muzyce" Murakamiego z Ozawą. Oglądamy seriale "Biały lotos", "Trigger Point" i dokument o Meghan i Harrym.W cyklu Wstrząśnięte, Nie Zmieszane debatujemy (długo!) o mediach społecznościowych i jak bardzo ważne są w naszym życiu. Dobre pytanie...Dziękujemy za liczne pytania. Pamiętajcie, odpowiemy nawet na te najbardziej szalone. Maile wysyłajcie na adres:[email protected] czekają!To co, zaczynamy?Muzyka i produkcja: Piotr HaraźnyGrafika: Karolina Żmijewska

176:36 · Książki i literatura polska 7

W naszych czasach się nie dało nie czytać nic. Ale kochałem poezję zawsze w szkole, więc to też było ciekawe. Natomiast pierwszą rzeczą, którą czytałem bez problemu z uwagą był Gombrowicz i Witkace oczywiście. Bo to jest język, który jest mi bliski. Poziom skołtunienia tych zdań i słowotwórstwa. Rozumiem, skąd to się bierze. No właśnie, kompromis tak do Ciebie pasuje, słuchaj. Level pojeba jest po prostu dobry, wystarczający i jakby ja tam lubię, nie? Tam się czuję bezpiecznie, a jednocześnie mnie to angażuje non-stop. Jak tylko czytałem kogoś, kto używał mądrego języka filozofa i był uproszczony i był coś, to nie, no... Nie umiałem po prostu się jakby utrzymać.

Natomiast zrozumiałem też, co jest z tym nie tak, ale ciekawe jest to, że ta komplikaza, czekaj, nie wiem, Teraz już się zaczynamy przybliżać do siebie, zaczynamy się coraz bardziej odsłaniać przed wami. W każdym razie, jeśli nasi rozumiemy. Dokonujemy zbliżenia, jeśli chodzi o tytuł kontrowersyjny, No więc Gombrowicz i Witkacy po prostu sprawiali rozrywkę w takiej pigułce, że każde zdanie było wydarzeniem.

Moje pojawienie się na dole. Miało... Czekaj. To jest po wulgarnym, albo brutalnym, jak zwał tak zwał, scenie z kotem. Nie wiem, czy spoilerować premiera Gombrowicza. Spoileru. Ale on udusił kota zazdrości o nic. Uroiło mu się w głowie, że ma powód być zazdrosny i był zazdrosny i udusił jej kota, żeby się do niej przybliżyć. Że to uduszenie było o nich wtedy. A to dlatego, że ją podglądał przez okno jak była ze swoim mężem, więc hit. Świr po prostu, nienormalny. I on jej w ogóle nie znał. Po prostu policja od razu. W każdym razie o odczuwaniu.

No i udusił jej tego kota. Dawidek miał na imię. Jasie Przyszki, chramp się co zdanie. A to też moja siostra, bo ona ma fioła na punkcie Gombrowicza do tego stopnia, że nazwała syna Witold. I uwaga, instynkty. A propos instynktów, okazało się, że jej mąż, o którym nie wiedziała, przecież go nie znała, jak jeszcze nie był jej mężem, jest spokremniony z Bogomrowiczem. Siódma woda po kisielu, ale ciągle znalazła. Ale krew jest. Więc instynkt. A czemu Witkacy? O odczytaniu rozmawialiśmy. A Witkacy nieprawdopodobnie fascynuje wielodyscyplinowość sztuki, czyli to jest kolejna też faza oceniania ludzi i może parabola do mody, czyli Wyspiański i Witkacy zapłacili wszystkie możliwe waty,

I można ją odłożyć na bok, wcale nie ma takiego przymusu, żeby wszystkie zawsze odłożyć. No to jest piękno w poezji, że nie ma tego przymusu, że nie jest to poezja oceniana przez pryzmat sukcesu, że musi mi zadziałać dla mnie, bo to jest o mnie, że ja tę książkę potrzebuję, tylko że poezja zaproponuje ci jakiś świat, którego oczywiście możesz nie znać. Ale teraz sobie zbuduję też pomnik trwańszy niż w despiżu. Lubiłem zawsze tłumaczyć, i kończę już ten wątek, Witkacego, Gombrowicza, Szymborską, czy może Naśmiana, czy Zbijańskiego, czy... W ogóle listy też Witkacego są niesamowite. W ogóle fascynowała mnie zawsze relacja z ojcem, bo wydawała mi się egzotyczna. Z Iwaną też. No w ogóle te wszystkie te w zasadzie listy z historii, no historia jak nas interesuje, no to wszystkie listy są wszystkich ciekawe.

Więc przemalować klasyczne obrazy innymi kolorami, współczesnymi. Lubisz te metafory związane z kolorami. Oczywiście, no oczywiście. I tłumaczenie, dobra. Gombrowicz, Witkacy, nawet Szymborska, chociaż tłumaczona na takie języki, na które się da, na przykład włoski. Świetnie jest cebula przetłumaczona na włoski, bo się da dużo z włoskim zrobić. Na angielski po prostu smutek tropików, typu nie pokazuj mi tego, bo się zachlastam ze smutku. Ale Włosi kochają Szymborską. No bo się da przetłumaczyć. A teraz z angielskim, jeżeli tłumaczysz mi, że angielski jest językiem świata i muszą wszyscy go zrozumieć, to jakby mi na tym nie zależało, to bym się teraz nie chciał wypowiedzieć słowami niezrealnymi.

Po prostu mam ochotę zacząć przeklinać, bo jeżeli nie rozumiesz co w Witkacym i w Gombrowiczu było, to jest zabawa językiem, jeżeli nie bawisz się językiem tłumacząc Gombrowicza, to i teraz nie próbuję obrażać Barańczaka, bo to jest jeden z wybitniejszych mózgów w historii. Też pamiętam, że to była urobiona książka w moim domu, czyli Pegas z Dębio. To nie jest książka w ogóle, to jest jakiś leksykon. Świerstw językowych, zabaw językiem. Tam są całe rozdziały pisane w językach, które brzmią jak języki, ale są po polsku. Czyli kosi, mazaki, tam wiesz, typu, że jaka suma taka kawa, siki, że to jest po japońsku. Potem jest rozdział napisany po włosku, potem jest w każdym możliwym, że doczepiacze i tak dalej. Czyli wyprzedził Lecha Rocha Pawlaka na YouTubie.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.