Pozgłos, odc. 2: Rozmowa z Iwoną Skwarek o tworzeniu muzyki, karierze i planach na przyszłość
Jak brzmi Poznań? Czy to kakofonia kleksonów na rondzie Śródka, zaśpiewy stadionowych kibiców, a może szum drzew w parku Cytadela? To też. Ale dźwięki Poznania to przede wszystkim rockowe riffy, hip-hopowe bity i jazzowa synkopa. Pozgłos to podcast o ludziach tworzących unikalną melodię miasta. Jest częścią Dynksa, dynks.poznań.pl, którego wydawcą jest Estrada Poznańska. Zapraszam do czytania, oglądania i słuchania. Remigiusz Różański. Hej o cześć, witam was kochani i kochane w kolejnym odcinku Pozgłosu, podcastu poświęconego brzmieniom miasta. Gdy zacząłem myśleć o tym, jak ten format będzie wyglądać, myślałem o tym, z kim chciałbym porozmawiać, do głowy momentalnie przyszła mi Iwona Skwarek. Postać dla rodzimej alternatywy zasłużona.
Tutaj te dwa rejestry są łączone. Ale jest to pewne jedno brzmienie. Mam wrażenie, że na 1986 tych głosów, jeżeli chodzi o muzykę, jest więcej. Mimo, że to jest tylko twój głos. No tak, to prawda. Jest dużo, chociaż i tak teraz obecnie eksperymentuję z głosem jeszcze bardziej. I teraz mi się wydaje, że tamto jest bardzo jednorodne, chociaż nie jest tak naprawdę. Ale myślę, że ta płyta ma pewną spójność w sobie i domkniętość. To też była moja kolejna przygoda z tym, żeby spróbować domknąć kompozycję jak najbardziej mogę. Oczywiście też Moryc, poznański muzyk, też mi pomógł w tej płycie, ale faktycznie jest to, jeśli chodzi o ilość rzeczy, które zrobiłam, chyba do tej pory najwięcej, które zrobiłam samodzielnie.
I też zresztą z super też muzyczką, kompozytorką poznańską Janą Kołtą robię utwór, który de facto łączy to wszystko, ponieważ jest utwór, który nazywa się Innocence, który miał być pierwszym singlem po Hellladzie Rebeki, ale nigdy nie zrobiliśmy go tak, żeby mi się podobało. Po prostu nie mogliśmy tego zrobić. I ja po tych latach, no chyba z dziesięciu, mówię, kurczę, jest taka świetna kompozytorka, pianistka, właśnie Jana, która okazuje się mieszka 20 minut ode mnie. I napisałam do niej, słuchaj, czy ty byś chciała na pianinie opracować po prostu tą piosenkę? I ona to tak zrobiła, że wreszcie wszystko usiadło, nie? Czyli ten mój songwriting z moimi harmoniami, zagrany przez osobę na prawdziwym instrumencie, nie przez AI, Okazało się, że jeszcze dołożyłyśmy do tego smyczki i jestem po prostu... Nawet Bartkowi ostatnio puszczałam numer i on był taki wzruszony, że pamięta naszą batalię wieloletnią, wiele prób podejścia do tego Innocence, a tu się okazało, że jest to.
Tutaj jednak ciągle siedzę i robię. Ja zachęcam, żeby pozwolić sobie na chwilę przyjemności, puścić te wszystkie albumy i dziękuję Ci bardzo, że znalazłaś czas, żeby porozmawiać. Super, dziękuję również. Bardzo mi miło. Nawet nagle się okazuje, że całkiem dużo tam zrobiłam. Myślę, że jak najbardziej. Dzięki wielkie. To był drugi odcinek Pozgłosu. Trzymajcie się. Cześć. Jak brzmi Poznań? Czy to kakofonia kleksonów na rondzie Śródka, zaśpiewy stadionowych kibiców, a może szum drzew w parku Cytadela? To też. Ale dźwięki Poznania to przede wszystkim rockowe riffy, hip-hopowe bity i jazzowa synkopa. Pozgłos to podcast o ludziach tworzących unikalną melodię miasta. Jest częścią Dynksa, dynks.poznań.pl, którego wydawcą jest Estrada Poznańska.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.