Mentionsy Mentionsy
Stronnictwo Popularów
Stronnictwo Popularów

TUSK W PRZYSZŁOŚCI ODC. 2 (audiobook sci-fi)

16.11.2025 ·41 min

Co się nie działo w pierwszym odcinku naszej pasjonującej historii. Najpierw na spotkaniu rady ministrów Borys Bułka zakpił z Dolana Tuska, wyobrażacie sobie? Premier tak się wściekł, że tym razem pękła mu żyłka, lekarze nie potrafili go odratować, więc poddano go hibernacji. Obudził się w Polsce Przyszłości, IV Rzeczypospolitej. Po obudzeniu oszołomiony hibernant w wyniku niefortunnego zrządzenia losu został obleziony przez bociki sanitarne i tak sie wystraszył, że wypadł z okna. A to był dopiero początek jego przygód, spotkał Rajdena, androida w wietnamskim słomkowym kapeluszu przypominającego marionetkę. Potem, w budynku przypominającym szkołę został brutalnie zaatakowany przez miejscowych. W ostatniej chwili został uratowany przez Rajdena, a chwilę później spotkał Elizę Michałek, która jak się okazało również poddała się hibernacji, a wraz z nią, tu się trzymajcie, cała ekipa, Tomasz Lisek i Roman Giejtrych - dołączył do starej kompanii w schronie pod tunelem towarowym i dowiedział się między innymi, że w Polsce ZNOWU RZĄDZĄ KOMUNIŚCI. Ale to nie koniec sensacji! Oto budzi się kolejny hibernant, nie kto inny, jak arcywróg Tuska, Jarosław Kaczeński. Prezes poznaje prefektkę do spraw hibernantów Neftę, która sprawia wrażenie, że knuje coś bardzo niecnego. Gorąco jednak namawiam do obejrzenia w pierwszej kolejności pierwszego odcinka - link jest w opisie filmiku. Jbc tu link do mojego patronajta: patronite.pl/Popularzy

Potem w budynku przypominającym szkołę został brutalnie zaatakowany przez miejscowych. W ostatniej chwili został uratowany przez Raidena, a chwilę później spotkał Elizę Michałek, która jak się okazało również poddała się hibernacji, a wraz z nią, tu się trzymajcie, cała ekipa, Tomasz Liszek, Roman Giejtrich, dołączył do starej kompanii w schronie pod tulelem towarowym i dowiedział się między innymi, że w Polsce znowu rządzą komuniści. Ale to nie koniec sensacji. Oto budzi się kolejny hibernant. Nie kto inny jak arcywróg Tuska, Jarosław Kaczyński. Prezes poznaje prefektkę do spraw hibernantów, Neftę, która sprawia wrażenie, że knuje coś bardzo niecnego.

O Boże, jak dobrze, że te bociki sanitarne i nie trzeba wstawać w środku nocy. O, jak dobrze. No, a teraz Lulu już i spać. Nefta rano była poza arkologią. Teraz do niej wróciła, miała iść z wizytą do Jarosława Kaczyńskiego. Była już na długim korytarzu, gdzie znajdował się jego lokal, gdy pojawiło się połączenie od Pretora do sprawki Bernandów.

Jacek Modrzejewski, Sebastian Czubernat, Leszek Wroński, Marika Langot, Krzysztof Kasparek, Janek Kwiatkowski. Gdy Nefta weszła do mieszkania Kaczyńskiego, Jarosław patrzył w lustro i gładził się po twarzy. Wyglądam lepiej niż w swojej młodości, oznajmił. I zdecydowanie nie wrócę do wąsów, po czym dodał filuternie, no ale dryblasem to nadal nie jestem.

Zawsze jakaś oszczędność energii dla arkologii rzuciła Nefta śniadając energicznie na krześle, które ustawiła obok biurka Kaczyńskiego i przeszła do rzeczy. To jak, w miarę umie pan już nawigować po AR? Słysząc to pytanie przez ułamek sekundy na twarzy Jarosława zawitało przerażenie, ale niemal natychmiast doprowadził się do porządku i odpowiedział z uśmiechem. Muszę przyznać, że to czego zdążyłem się dowiedzieć, parafrazując Merciera, zdaje się jakby w ciągu kilku dekad minęło kilka tysiącleci. Niewątpliwie, odpowiedziała Nefta, dzisiaj dostanie pan dostęp do AI obywatelskiej.

Potem może Pan to zredagować, Ale prawie nikt już nie dokonuje redakcji od podstaw. Prosi pan AI, żeby ułożyła z tego spójny tekst i przedstawiła w formie podcastu, filmiku, a nawet gry. Na każdym etapie może pan rzecz jasna wprowadzać ręczne modyfikacje, no i oczywiście w formie książki i eseju. Są jeszcze ludzie, którzy czytają książki. Naprawdę? Kto by pomyślał? Zażartował Kaczyński, po czym Nefta kontynuowała. No i przechodzimy do AI i ogólnie chmury, bo pierwsza ważna sprawa. Może pan zaznaczyć, że AI może korzystać z obserwacji, z obserwowania pana działań.

Kaczyński był wszystkim tym oszołomiony. Starał się ukryć swój niepokój, ale nie było to dla niego już tak łatwe. No a poza tym AI w formie przyjaznej dla człowieka, kontynuowała Nefta, po prostu odpowie na wszystkie pana pytania, jeśli pozwoli pan na personalizację, dopasuje do pana wszystkie materiały tak, żeby jak najłatwiej i najpewniej był pan w stanie Zrozumieć daną kwestię od mechaniki kwantowej, po socjologię, po ksenosecjologię, archeosocjologię, filozofię analityczną, czy działanie jakiegoś napędu, cokolwiek. Może pan wybrać Avatara, tej AI obecnie jest w formie defaultowej, jako mały latający kotek, ale może pan to dowolnie zmienić.

Aha, i muszę panu jeszcze powiedzieć, że jest jeszcze pełna rzeczywistość wirtualna poprzez przestrzaszkową stymulację mózgu o rozdzielczości pojedynczego neuronu. Może pan przeżywać w pełni zmysłowe doświadczenia z całkowicie symulowanych światów czy scen. Ale to dopiero będę mogła później, jakby na razie na danym etapie po prostu nie będzie mógł pan z tego korzystać. I chciałem jeszcze powiedzieć, ale skoro możecie stymulować układ nerwowy co do pojedynczego neuronu, wtrącił Kaczyński, który wewnętrznie był bardzo roztrzęsiony i próbował na współświadomie umocnić się poprzez przejęcie inicjatywy w rozmowie.

Zobaczcie, co się dzieje w tym odcinku. Okej, czy ma pan jeszcze jakieś pytania? Jarosław Kaczyński bardzo chciał mieć jakieś pytania, ale nie potrafił sformułować żadnego. Rzeczywistość przytłoczyła go tak bardzo, że czuł się jakby prawie w ogóle przestał istnieć jako myśląca jednostka, jakby był zdolny tylko do recepcji tego co zewnętrzne. Gdy Nefta opuściła jego mieszkanie, usiadł na kanapie i przez pół godziny tempo patrzył się w ścianę.

W końcu resztkami woli włączył AI i zmienił awatara na Lecha Wałęsę, ale takiego bardzo niskiego, niewiele ponad metr. Załóż mi kapcie, rozkazał AI. Prezecie kochany, ale ja jestem w rzeczywistości rozszerzony i nie mogę wpływać na materialny świat. Ach tak, odpowiedział Kaczyński i dalej tempo patrzył się w sufit. Tymczasem Nefta idąc korytarzem połączyła się z Raidenem. Słuchaj Raiden, mówiła przez to klip, jako prefektka hiber mam prawo wysłać ci dokładne instrukcje interakcji z hibernantem.

Po czym widząc przerażenie na twarzach kompanii Tuska głośno się roześmiał. No weźcie, przestańcie, przecież Wiadomo, że żartuję po prostu, przyprowadziłem wam dawno niewidzialnego gościa. I do pomieszczenia wkroczył Jarosław Kaczyński, uśmiechając się od ucha do ucha. Tusk pobladł z wściekłości, a Roman i Tomek naprzemiennie ciskali wyzwiskami. Jeszcze ciebie tu trzeba było, kurduplu! krzyczał Tomek. A kota też hibernowałeś? wtórował mu Roman, Któremu po niefortunnym upadku jeszcze chodziły bociki sanitarne po twarzy. Jarek z nieschodzącym z twarzy uśmiechem zwrócił się do Stuska.

Ja rozumiem, że robię wrażenie, ale żeby od razu portkici spadły na mój widok. Widząc wściekłość na twarzy Dolana kontynuował. No co, nie przywitasz się ze mną, stary druhu? Czyżbyś żywił do mnie jakąś urazę? Chyba nie chodzi o to, że mi się udało trzy razy prezydenta osadzić. No taka jest już nasza polityczna gra. Są przegrani, są wygrani. I Kaczyński tak perorował i perorował. Nagle wyraz twarzy Tuska się zmienił. Zawitał na niej promienny uśmiech. Wyskoczył do przodu, zrobił w powietrzu piruet i plask! Uderzył Kaczyńskiego kutasem po twarzy.

Jarosław padł na ziemię roztrzęsiony i zastrzał wrzeszczeń. Nie, nie, jak on śmiał, jak on mógł, kutasem, jak kutasem, jak, jak. Roman i Tomek klaskali w dłonie i zaśmiewali się z wyczynu swego herosa, Eliza natomiast nie kryła zażenowania. Raiden zaczął uspokajać Kaczyńskiego, po czym do pomieszczenia wszedł drugi Raiden i powiedział do pierwszego. Cześć Raiden! Tamten odpowiedział, a cześć Raiden. Widząc to Jarosław się na chwilę uspokoił i patrzył zdumiony. Chyba dwóch mnie wystarczy, powiedział pierwszy Raiden. Mam rację, nie potrzebuję tutaj siebie trzech, odpowiedział drugi Raiden.

Więc jeśli chcecie to spakujcie się, bo na serio tutaj podlegacie prawom Arkologii, a w Enklawie nie będziecie musieli. Chyba tak wolicie. Przestraszyliście się, widzę, powiedział Dolan Tusk, ale nie myślcie, że na tym się skończy, wolność zawsze zwycięży. Raiden zaproponował Kaczyńskiemu powrót do Arkologii na piechotę i przy okazji dłuższy spacer. Kaczyński zgodził się milcząco. Nie był nic w stanie podpowiedzieć.

– A pana jest trzech? – przerwał w końcu milczenie Kaczyński. – Dziesiątki tysięcy – odpowiedział Raiden. – Ale jak kto jest? – i pan – dopytywał się Jarosław. – Jak może być pan jednocześnie w tysiącach? Co to znaczy jednocześnie? Odpowiedział Raiden. Wszystkie moje postaci mają mniej więcej tę samą pamięć, w każdym razie nieustannie uaktualnianą, ale jak teraz z panem rozmawiam, to z panem rozmawiam, a inna moja postać rozmawia teraz z kimś. Z kimś innym, a inna lata i monitoruje starówkę, a jeszcze inna wydaje wyrok w konfliktowej sprawie. Ale jak to, jak możesz, skonfundował się Kaczyński.

Przecież to są różne postacie, to nie jesteś ty, ty jesteś tutaj. O, to odpowiem tak jak Dawid Damgo i doktor Fu Manchu, odpowiedział Raiden. Jak wybodziłeś się z hibernacji, jak teraz ze mną idziesz, to są przecież zupełnie inne rzeczy, a jednak są wspajane wspólnym ja. Mózg po prostu spina to wspólną pętelką i tyle. Mózg spina wspólną pętelką doświadczenia z różnych moich postaci w przestrzeni, tak jak pana mózg doświadczenia różnych pana postaci w czasie. Kaczyński próbował przyswoić to, co słyszał, ale nie zdążył ani nic odpowiedzieć, ani nawet sformułować w myślach odpowiedzi, gdy Raiden postanowił jeszcze coś dodać.

Zresztą w pana przypadku spajanie różnych doświadczeń w przestrzeni też może zachodzić. Wyszukaj sobie eksperyment doktora Fu Manchu z rzekomo rozdzielonymi półkulami mózgowymi. Otóż nawet w normalnych, nierozdzielonych półkulach często zachodzą oddzielne, sensowne, świadome procesy. Ba! Dziś już wiemy, że mogą zachodzić takie równoległe procesy i w jednej i tej samej półkuli. Obie utożsamiające się z tym samym ja. A gdy w pamięci się potem łączą, człowiek nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie do końca zaczął odpowiadać Kaczyński, po czym wpadła mu myśl, dzięki której jak niemal mógł przejąć inicjatywę w rozmowie.

Zaraz, ale to jak tam Nefta powiedziała, że będzie można w przyszłości poprzez przestrzaszkową stymulację mózgu przekazywać całą wiedzę, to ludzie będą tak jak ty. Będą mogli mieć wspólną pamięć, więc będą mieli wspólne ja. Raiden się zatrzymał, spojrzał swoimi zielonymi wizerami prosto w oczy Kaczyńskiego. O, źle mnie zrozumiałeś. Ja nie mam jednego ja z innymi moimi postaciami z powodu wspólnej mniej lub bardziej pamięci. Moje postacie mogłyby mieć tę samą pamięć i oddzielne tożsamości. I tak samo można mieć bardzo różną pamięć, różne doświadczenia

Tę samą tożsamość, jeśli tylko odpowiedni supełek w mózgu, zawiąże się w ten, a nie inny sposób. Tu Raiden zrobił pauzę, podniósł słomkowy kapelusz i jeszcze bardziej zbliżył swoje wizory do oczu Kaczyńskiego. Powiem więcej, to już się dzieje, w szczególności uzbetryzowanych, tożsamość zbiorowa wypiera jednostkowo, co by na to powiedział ten idiota Max Stirner. Ale to przerażające wydosił z siebie Jarosław. O, ty myślisz, że jesteś w tej chwili w stanie ocenić, czy to jest przerażające, odrzekł Raiden, ale widząc całkowicie rozbitego Kaczyńskiego, klepnął go po ramieniu, wyciągnął z przewieszonej przez ramię torby dwie repliki karabinów i rzucił entuzjastycznie.

To co, postrzelamy sobie, chodźmy do tych ruin, zamiast deadmatchu raczej postrzelamy do NPC-ów. Nie no, ja nie będę się bawił w wojnę, odpowiedział Kaczyński. Myślisz, że ile ja mam lat? Oj, proszę przestać, to jest zabawa dla dorosłych. Raiden przyjął pozycję z karabinem za murkiem, przywołując gestem dłoni Jarosława, który po chwili wahania niechętny przyjął podobną pozycję. Za chwilę pośród drzew pojawili się żołnierze Obrony Nowej Polityki w AR, w rzeczywistości rozszerzonych. A wie pan, dzisiaj sobie tylko tak casualowo postrzelamy, powiedział Raiden, ale mógłbym w ciągu kilku minut stworzyć cały scenariusz z fabułą, z postaciami niezależnymi, z którymi można rozmawiać i...

Ja cię nie mogę, odpowiedział Kaczyński. Ale może pan, odrzekł Raiden, tylko niech pan pamięta, żeby starać się strzelać w głowę. W sumie to zawsze chciałem nauczyć się walczyć rapierem. Niby od niechcenia, powiedział Jarosław, odstrzeliwając łeb żołnierzowi ONP. Okej, następnym razem będzie rapier, odrzekł Raiden. I to już koniec drugiego odcinka Tuska w przyszłości. Jak wam się podobało? Napiszcie w komentarzu jak myślicie. Czy Tuskowi uda się wyzwolić Polskę z komunizmu? Czy rzeczywiście panuje komunizm? Czy Kaczyński pozbiera się, weźmie w garść i znowu da się we znaki naszemu bohaterowi?

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.