Mentionsy Mentionsy
Strategy&Future
Strategy&Future

𝗝𝗮𝗰𝗲𝗸 𝗕𝗮𝗿𝘁𝗼𝘀𝗶𝗮𝗸 𝗶 𝘇𝗲𝘀𝗽𝗼𝗹 𝗦&𝗙 𝗼 𝗿𝗼𝘀𝗻𝗮̨𝗰𝘆𝗺 𝗽𝗿𝗮𝘄𝗱𝗼𝗽𝗼𝗱𝗼𝗯𝗶𝗲𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗶𝗲 𝘄𝗼𝗷𝗻𝘆 𝗶 𝗺𝗶𝘁𝗮𝗰𝗵 𝗽𝗼𝗹𝘀𝗸𝗶𝗲𝗷 𝘄𝘆𝗼𝗯𝗿𝗮𝘇́𝗻𝗶 𝗽𝗼𝗹𝗶𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗲𝗷

19.12.2025 ·1 godz 12 min · 1 rozdział · 1 sponsor

𝗝𝗮𝗰𝗲𝗸 𝗕𝗮𝗿𝘁𝗼𝘀𝗶𝗮𝗸 𝗶 𝘇𝗲𝘀𝗽𝗼𝗹 𝗦&𝗙 𝗼 𝗿𝗼𝘀𝗻𝗮̨𝗰𝘆𝗺 𝗽𝗿𝗮𝘄𝗱𝗼𝗽𝗼𝗱𝗼𝗯𝗶𝗲𝗻́𝘀𝘁𝘄𝗶𝗲 𝘄𝗼𝗷𝗻𝘆 𝗶 𝗺𝗶𝘁𝗮𝗰𝗵 𝗽𝗼𝗹𝘀𝗸𝗶𝗲𝗷 𝘄𝘆𝗼𝗯𝗿𝗮𝘇́𝗻𝗶 𝗽𝗼𝗹𝗶𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗲𝗷.

To jest niezmiennie to samo myślenie, że albo przyklejamy się do stanów zjednoczeń, które suflują nam, pomysł i to suflują w sposób niedogotowany, rzucony. Nie wiadomo, czy to wynika bardziej z uwarunkowań ideologicznych ludzi, którzy to rzucają, czy jakiejś właściwie sformułowanej strategii rzucają nam pomysł bycia sabotażystą. Jednocześnie nie mają siły, ani nie demonstrują gotowości do obrony. Tracą wiarygodność. Alternatywnie jednocześnie stan zjednoczenia nie mają ani siły, żeby bronić porządku, ani bronić nas. Ani nie mają pomysłu, nie mają teorii zwycięstwa, nie zaproponowali tego. Ani nie czują się specjalnie przywiązani do norm postępowania, więc nie ma nic, co sprawiałoby, że jest to dobrym pomysłem. Alternatywnie mamy Unię Europejską, która nie ma tych wszystkich rzeczy.

Czemu nie? Rozumiesz Marku, o co chciałem powiedzieć. Tylko, że oczywiście to będzie oznaczało pewien ograniczony charakter tej współpracy. W Turcji no tak, zwłaszcza na początku. Te punkty należy się z nimi zgodzić, tylko dzisiaj mamy trochę inną sytuację. Dzisiaj mamy sytuację niekomfortu planowania współpracy liczonego na lata czy miesiące, tylko sytuację taką, że w czwartek zbiera się Rada Europejska i ma zamiar decydować o konfiskacie rosyjskich aktywów, de facto, no bo do tego to się sprowadza. I nie wykluczam, że Niemcy, bo to jest linia polityczna Merca, przeforsują swój punkt widzenia i te aktywa zostaną skonfiskowane de facto, czyli użyte po to, żeby finansować Ukrainę.

W związku z tym ja tu nie jestem jakimś wielkim optymistą. To najpierw trzeba spowodować, iż nasze postrzeganie sytuacji, a w konsekwencji nasza polityka będzie spójna, a ona dzisiaj jest chimeryczna i chaotyczna. Dobra. A ze Szwecją, panowie, chyba że coś o Turcji byście... No to ja może dodam a propos Szwecji. Chociaż nie wiem, czy Szwecja akurat partycypuje w tym wydarzeniu, które ma miejsce dzisiaj, czyli tym szczycie wschodniej flanki, który został zainicjowany przez Finlandię. Natomiast z tych relacji, które do nas docierają, wynika, że... Przede wszystkim celem tego przedsięwzięcia jest, mówiąc kolokwialnie, wyszarpanie jakiejś sumy pieniędzy z wieloletniego budżetu Unii Europejskiej na wsparcie wschodniej flanki.

Więc w tym sensie państwa skandynawskie mają już pewne mechanizmy, które teoretycznie mogą pozwolić im funkcjonować nawet w rzeczywistości, w której Pakt Północnoatlantycki przestaje realnie funkcjonować. Bo przecież z taką rzeczywistością, o której zresztą Albert mówił, my musimy się liczyć. Tym bardziej, że mam wrażenie, że to nam umknęło w Polsce, ale te dyskusje, które się odbywały wokół strategii bezpieczeństwa przyćmiły trochę pewne informacje, które się pojawiły. Otóż Amerykanie mieli poinformować europejskich dyplomatów, że do roku 2027 Europejczycy mają przejąć główną odpowiedzialność za konwencjonalne zdolności w ramach sojuszu, a jeżeli tego nie zrobią, to Amerykanie wycofają się z pewnych mechanizmów

To jest właśnie w odniesieniu do tego, bo zauważyłem, że w ogóle tak naprawdę w naszej rozmowie nie podałam w ogóle Europie. Wydaje mi się, że pierwszym krokiem, który Polska powinna podjąć, to uświadomienie sobie, że nie może dłużej cedować odpowiedzialności za relacje z Rosją i za ich kształt na inne państwa. To jest punkt wyjścia, bo wobec Rosji tak naprawdę orientuje się nas ta dyskusja. Szczególnie w sytuacji, kiedy Stany Zjednoczone mówią o stabilności strategicznej w relacjach z Rosjanami, jednocześnie suflując pomysł Polski jeszcze raz jako sabotażysty wobec Unii Europejskiej, ale równie dobrze może być, bo Stany Zjednoczone pozycjonują się jako niezależny arbiter, bezstronny arbiter relacji Unii Europejskiej, czy Europy i Rosji. I w tej roli przedstawienia polskiego sabotażysty, którego można zachęcić do zachwiania, do destabilizowania tej relacji, albo wymusić na nim posłuszeństwo, jest skrajnie niebezpieczne.

debatach i przygotowaniach do nowych realiów. Dużo mówimy tutaj o spadku wiarygodności sojusznika amerykańskiego. To w ostatnich dniach czy tygodniach ma miejsce, ale chciałbym też, żebyśmy nie powodowali być może takiego błędnego wrażenia, że Polska i inne państwa regionu mają problem z Amerykanami. Oczywiście, że mają. Ale Polska i inne państwa regionu mają problem też z europejskimi sojusznikami. To jest też dość zasadniczy element tego obrazu. I to, co ja widzę i w polityce państw skandynawskich, ale i w polityce Turcji również, to widzę dążenie do takiego zejścia z pierwszej linii strzału.

Trzeba im to oddać jeszcze gdzieś w czasów innej wojny. Myślałem, że to jest jakieś psychologiczne pitolenie. Teraz już rozumiem, o co chodzi. I moim zdaniem Rosjanie mają poczucie przewagi, jak widzą zachowanie europejskich przywódców, w tym Polski, i patrzą na to sami będąc w wojnie. I mając doświadczenia wojenne, historyczne, zarządzając tą sytuacją, mają poczucie przewagi gigantycznej. I nie zesłaniajmy się tymi opowieściami o Apaczach, o czołgach. Jakby stal na papierze wygrywała... jest stosunek psychologiczny do przemocy, jest bardzo ważnym elementem. Absolutnie nie jesteśmy gotowi, w związku z tym też nie jesteśmy gotowi do twardych postępowań na osi północ-południe i podejrzewam, że dlatego też Szwedzi wolą z Niemcami, bo mają polski bufor.

bo żelazna kurtyna zapadnie najwyżej na bugu i oni będą mieli problem. No trudno, ale my już będziemy po tej właściwej stronie, tej nowej żelaznej kurtyny. W związku z tym to już nie będzie nas dotyczyło. I to wydaje mi się jednym chyba z najbardziej poważnych mitów czy złudzeń, które funkcjonuje i mam w ogóle wrażenie, że w związku z tym to też odbywa się na wewnętrznej scenie politycznej. Jest to coraz silniejsze zagrożenie. Taka narracja, która... Polacy nic się nie stało, Polacy nic się nie stało, chronią nas, Zachód, PKB, Unia, Europa, NATO. Psychicznie, to jest właśnie to psychologiczne wyparcie problemu, tego, że w zasadzie być może wydarzyła się katastrofa, cóż z tego, że zamiedzą, że u sąsiada, ale to u sąsiada, ale to u sąsiada, nie u mnie.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.