Jacek Bartosiak i zespół Strategy&Future o najnowszych działaniach Amerykanów.
Jacek Bartosiak i zespół Strategy&Future o najnowszych działaniach Amerykanów.
To jest dość typowe i charakterystyczne dla każdego elementu polityki państwowej, nie wyłącznie Stanów Zjednoczonych. Więc w tym sensie nie wywodziłbym z tego, że... Ta polityka, która z krótszej perspektywy może wyglądać na chaotyczną, w dłuższej perspektywie nie może mieć tego rysu strategicznego. Trochę tak jak w fizyce, gdzie jednak te chaotyczne ruchy często układają się w jakieś wzory. Trzecim elementem Ja uważam, że w dłuższej perspektywie, ale to trzeba by popełnić sporo błędów i to po obydwu stronach, ta polityka może prowadzić do wojny z Chinami, natomiast dzisiaj bym nie przesądzał, że to się tak skończy.
ale bardzo brutalna. Natomiast ja nie zakładałbym, że ona w sposób nieuchronny musi prowadzić do wojny. Tak wcale być nie musi. Tu oczywiście musiały być popełnione błędy zarówno po stronie chińskiej, jak i po stronie amerykańskiej. Amerykanie w sposób oczywisty przerzucają ciężar też wojskowej odpowiedzialności na swoich sojuszników. W przypadku Tajwanu mamy tutaj do czynienia z rosnącym zaangażowaniem Japonii przecież. Nowa pani premier. składa deklarację bezpośredniego zaangażowania wojennego Japonii, jeśli by Chiny podjęły jakąś akcję wojskową przeciwko Tajwanowi. Więc w tym sensie ja tutaj raczej widzę... niezależnie od retoryki Trumpa, pewną taką samoograniczanie się i ważenie tych posunięć, które Amerykanie robią.
Chiny się intensywnie zbroją i mają przewagę ilościową już w szeregu domenach. Nie wiemy czy jakościową, bo tu nie ma materiału empirycznego, ale ilościowo przecież mają już większą marynarkę wojenną, mają... Ale nie to narzem jeszcze. No zgoda, natomiast mówimy o pewnej kontynuacji dotychczasowej linii. Więc to jest pierwszy element. Drugi element związany z polityką gospodarczą czy przemysłową, to też jest w gruncie rzeczy na rzecz kontynuowania obecnej linii, jest korzystne dla Chin. Wszystkie parametry ilościowe wskazują, że Chińczycy z czasem osiągną przewagę.
Finlandia ma powszechną służbę wojskową i Dania ma powszechną służbę wojskową. Tylko, że Finlandia może powołać w ciągu miesiąca prawie 300 tys. armię pod broń, a Dania ma 15 tys. żołnierzy w czasie pokojowym i 40 tys., 45 tys. rezerwistów wyszkolonych. Czyli w najbardziej optymistycznym scenariuszu Dania może powołać 60 tys. żołnierzy pod broń, a Finlandia w pierwszej fazie 280, a docelowo, jak lubią mówić politycy z Finlandii, 800 tysięcy. Ludnościowo obydwa te państwa są porównywalne, to jest tam 5,5 miliona. 5,5 miliona ludzi. Czyli to pokazuje, że Dania retorycznie będąc w takim twardym jądrze zdecydowanych i jastrzębich państw w NATO, realnie wcale takiej polityki nie uprawia, jak mówi, że chciałaby uprawiać.
Floty Cienia. Finowie przeprowadzili już dwukrotnie abordaż tych statków płynących w stronę portów rosyjskich, które ich zdaniem przerwały połączenia kablowe. Tu też mamy do czynienia z zupełnie inną polityką. Finowie podpisali w 1924 roku porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi, które... daje Amerykanom możliwość docelowo, oczywiście jeżeli będą chcieli, ale mówimy o pewnych regulacjach formalnych, zbudowania nawet 15 baz wojskowych na terenie Finlandii. A Dania jeszcze do niedawna funkcjonowała w NATO na podobnych zasadach jak Norwegia, czyli bez opcji stacjonowania wojsk innych państw natowskich na terenie Danii.
I nie dostrzegając tego, że czasy już się zmieniły, że właśnie wchodzimy w formułę zupełnie innych mechanizmów, innego uprawiania polityki. No i dzisiaj pracą za to niestety dość bolesną cena. Europa, no to sami widzimy. będzie teraz uzbrajała Arktykę, NATO będzie inwestowało w obszary arktyczne i nawet polski premier podpisuje tego rodzaju deklaracje, nie rozumiejąc albo może rozumiejąc, nie wiem, że no albo albo, albo NATO będzie uzbrajało Arktykę, albo NATO będzie inwestowało na wschodniej flance, no tych dwóch kierunków,
Jednocześnie się nie obsłuży ze względu na ograniczenia zasobów przecież. To już o tym wiemy. No i tu mamy bolesny przykład takiej i niedojrzałości, i nieświadomości europejskich elit. Albercie? Ja nie mam, wiesz, zbyt wiele do dodania. Po raz kolejny to jest bardzo nie... jest strategiczne i w sumie w jakimś stopniu niekonstruktywne myślenie, natomiast uważam, że rozpatrywanie posłanić Donalda Trumpa musi brać pod uwagę jego jakieś usposobienie, czy jego konstytucję psychiczną, moim zdaniem vis-a-vis Grenada, która rzeczywiście, biorąc pod uwagę... Niezależnie od tego, czy z TNRA chcą skutecznie realizować prymat i wchodzić w rywalizację globalną z Chinami, czy chcą realizować jakąś bardziej wstrzemięźliwą politykę skupioną na utrzymaniu kontroli nad zachodnią hemisferą.
Mam nadzieję, że to porównanie nie zostanie wyrwane z tak słodego kontekstu, natomiast Adolf był gotowy rzucać na szalę los państwa. Donald wydaje mi się nie ma takiej takiej tendencji, natomiast jest gotowy zachowywać się znacznie bardziej agresywnie i destabilizująco, niż jest to przyjęte w zakresie, czy w spektrum zachowań przyjętych przez demokratycznych polityków zachodniego świata. I samo to wystarczy, żeby osiągnąć duże przewagi komparatywne wobec. Wydaje mi się, że vis-a-vis Grenlandii po pierwsze widzi, jakie wrażenie zrobiła Wenezuela, a po drugie wie, że mierzy się sprzeciwnie słabym militarnie i słabym charakterologicznie. Więc co szkodzi mu zwiększyć ciśnienie? Może ci Europejczycy w swojej niekompetencji po prostu oddadzą mu wszystko z miejsca, czy Duńczycy konkretnie.
mogliby to renegocjować, na pewno by NATO, Europa się zgodziła. Myślę, że tu chodziło o coś takiego, żeby podzielić Europejczyków, pokazać bezsilność, pokazać światu, że nie istnieją żadne normy, mogą wszystko, konsolidują zachodnią hemisferę i co nam zrobicie, wypad, tak, fofa, tak, do Chińczyków i innych, no i pokazać też bezsilność Europy, bo bezsilność Europy i podpoczątkowanie żołaniom amerykańskim odpycha Europę od Chin, bo żeby podmiotowo porozmawiać, prawda, jako dwóch obrońców status quo. I tak jak mówię, dlatego napisałem ten tekst, blef za blefem, wszyscy blefują w 26, bo Amerykanie właśnie taką robią politykę w tej chwili, która wygląda na bardzo skuteczną, ale jest to blef, tak samo z Grenlandią, nawet jeżeli zajmują i anektują w stylu, prawda, Adolfa, to i tak to będzie miało, to jest tak wybrane
Broniąc terytorium formalnie państwa europejskiego przed ewentualną agresją chińską czy rosyjską, wysyłamy tam więcej żołnierzy. No to to by tylko utwierdziło, sprytnych Europejczyków, że Amerykanie w kwestii pomocy wojskowej na wypadek agresji przeciwko NATO tylko blefują, a w rzeczywistości oni przyślą tutaj swoich Marines i będziemy mogli liczyć na obronę na obronę Europy przed hordami rosyjskimi. No to właśnie o to chodzi, żeby pokazać Europejczykom, że ta opcja jest opcją zamkniętą i Amerykanie właśnie moim zdaniem z tego powodu przynajmniej na razie nie chcą przyjąć tej formuły, którą Duńczycy im proponują, bo Duńczycy bardzo chętnie zgodziliby się na dodatkowe
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jacek Bartosiak i zespół Strategy&Future o najnowszych działaniach Amerykanów.