WITAJ PORAŻKO, STARA PRZYJACIÓŁKO | Stacja Arsenal po finale Carabao Cup
Zapraszamy w minorowych nastrojach na pogadankę o finale Carabo Cup. Tu nie trzeba chyba nic mówić: zaczynajmy narzekanie!#arsenal #podcast #premierleague
Nie wiem o czym mówisz. Stacja Arsenal. PoraŻKO, Stacja Arsenal. Szczerze mówiąc, Kielitań nie była jakaś wybitna i też, ale ja też nie jestem jakimś wielkim spakoszem, więc tutaj być może to jest już zbrata antypolska.
Fretki na witerię bardzo dobre, bardzo smaczne. A o tym... Trafiło by na futiskran? Słuchaj. Stacja Arsenal po finale Carabao Cup. To nie jest safe space. Wiesz, Janku, już jesteś na tak zwanym minusiku po swoich rewelacjach na temat fasolki i bułki tartej.
Wiesz, nie, to trochę brokuł był i bułka tarta, z tego co pamiętam. Po tak zwanej tradzie. Nie więcej w tych regionach się poruszamy. Niektórzy tak... Kopernik też był kiedyś gnębiony, naprawdę, a skończył jak skończył, prawda, więc... No i w tym momencie dziękujemy naszemu ekspertowi za dwie minuty jego czasu. Dziękujemy, zamykamy odcinek. Kłaniamy się. No to teraz pytanie do ciebie. Co ty wczoraj jadłeś wieczorem po porażce Arsenalu z Manchesterem City? Ja znowu nie wiem o czym mówisz. No to słuchajcie, zjadłem sobie...
Dwa lata temu odkryłem sobie takie zdjęcie, porównałem właśnie tego, jak ta szardotka wyglądała dwa lata temu, a jak wyglądała... Właśnie wtedy, kiedy byłem, czyli dwa dni temu. No i no niestety, niestety różnica jest na minus. Jest trochę ta szalotka, no teraz powiedziałbym, że uboga. Smaku nadal dobra, bo to jest jednak pewien poziom na ornaku. Z ciekawostek powiem, że mają swój piec podobno, żeby wypiekać te szalotki. I tym się jakoś tam wyróżniają. Więc szalotka dobra, ale dodatki no już trochę zabrakło niestety, niestety zabrakło. No a po meczu Kebab. Po meczu Kebab, bo poczułem, że to akurat idealne uzupełnienie do tego, co zobaczyłem na Wembley. Niestety w meczu Manchester City z Arsenalem w finale Pucharu Ligi, do którego sobie przejdziemy teraz właśnie.
No bo jak Janek już zatizował, nie pozwolił mi gdzieś tam odepchnąć tych myśli z dala od siebie. Arsenal przegrał finał Pucharu Ligi z Manchester City 0-2. Dwie bramki Niko O'Reilly'a, jeżeli dobrze myślę. No i cóż tu powiedzieć po takim meczu. Nie powiedziałbym, że to był dobry występ Arsenalu. Nie powiedziałbym, że to był nawet... Przeciętny występ Arsenalu. Powiedziałbym, że to był zły występ Arsenalu. Zły występ Arsenalu, zły występ Mikela Artety. No niestety kolejny, gdzieś tam większy test okazał się na ten moment oblany przez Arsenal i można było być wręcz... Nie powiem, że załamanym, ale trochę zaniepokojonym tym, jak Arsenal bierny był w niektórych momentach.
Ciężko powiedzieć, czy to wynikało z nerwów, z emocji, aż taki paraliż, co sobie rozbierzemy zaraz za czynniki pierwsze, ale delikatnie rzecz ujmując, w City bardzo skutecznie Arsenal zaszachowało. No i Janku, teraz pytanie do ciebie, już takie poza kulinariami. Albo nie. Możemy nawiązać. Możemy nawiązać. Do czego byś porównał plan na ten mecz Mikela Artety i ogólnie występ Arsenalu? No z takich kulinariów właśnie. I potem możesz, powiedzmy, przejść do tego, jaki jest twój taki, powiedzmy, nagłówek po tym meczu. O tak, powiedzmy. Tak myślę, znowu zostanę hejtowany, natomiast ja bym to porównał do jedzenia wigilijnego, które nie jest jakimś wielkim moim faworytem, jeśli chodzi o listę jedzeń, jakie lubię, o listę kuchni.
Zaczyna się od okładka i od barsz. I to jest okej. To jest okej. Można też zacząć od grzybowej, natomiast no, nie oszukujmy się, barszcz jest moim zdaniem tutaj lepszy. W związku z czym tak, natomiast później jest tylko gorzej. Ja tak bym właśnie porównał, że ten początek meczu był dobry w wykonaniu Arsenalu, nie były jakieś wybity. Były dobre, była jedna szansa, w sumie były trzy szanse w jednej akcji. Najpierw Havertz, później dwa razy Saka. I na tym skończyły się zakusy Arsenalu w tym meczu? Jeszcze raz. Większe? I na tym skończyły się większe zakusy Arsenalu w tym meczu? Dokładnie tak. I mniej więcej tak ja bym opisał też swoją przygodę z każdą Wigilią pod kątem jedzenia, to znaczy, że mniej więcej na okładku i na barszczu kończy się moje jedzenie.
Natomiast w każdym razie przejdźmy do meczu już może samego w sobie, bo wydaje mi się, że to był pierwszy mecz od bardzo dawna, gdzie widziałem, że Arsenal i Mikel Arteta Może to, że są bezradni, to byłoby za dużo powiedziane. To byłoby za dużo powiedziane. Natomiast, że są bardzo poniżej swoich standardów i poniżej standardów narzuconych przez przeciwnika. Bo odnosiłem takie wrażenie, zwłaszcza na początku tej drugiej połowy, że okej, pewnie sobie pogadamy o błędzie Rai, o tym, co tam poszło nie tak na starcie tej drugiej połowy, natomiast finalnie to nie jest tak, że to nagle było jakieś wielkie zaskoczenie, że tak się stało. Bo tak jak się mówi po angielsku, że it was coming, no to...
Stacja Arsenal. Arsenal nie zareagował na to w przerwie. I to jest o tyle zaskakujące dla mnie, że uważam, że tak jak mówił Pep Guardiola na konferencji przedmeczowej, ja się z nim zgadzam, że temu City nie brakuje jakoś bardzo dużo do tego, żeby być takim naprawdę potentatem w walce o mistrzostwo, slajsz faworytem. Zwał jak zwał. Ale uważam, że oni są poniżej tego poziomu.
Natomiast, że... Kilka jeszcze rzeczy, kilka miesięcy może, może kolejny sezon i naprawdę ten zespół będzie w stanie rywalizować na tym najwyższym poziomie z najlepszymi. Natomiast na ten moment, tak jak mówię, to jest zespół, który ja oceniam zwłaszcza... Negatywnie podchodzę do gry bez piłki. Tak się składa, że Arsenal sprawił, że to był najlepszy występ Manchesteru City bez piłki od dwóch lat, trzech lat. Wydaje mi się, że na tle takiego przeciwnika ostatnim takim meczem to mógł być ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Realem Madryt w kwietniu 2024 roku, kiedy Real wyeliminował Manchester City, ale przez bodajże 112 minut nie był w stanie oddać strzału.
Na bramkę Manchesteru City coś takiego. Ja jakoś nie pamiętam tej statystyki dokładnie, natomiast naprawdę City wtedy w kontropressingu i w takim zamykaniu przeciwnika było imponujące. No i tak samo było tutaj. Tak samo było tutaj, to trzeba oddać Manchesterowi City, że ten plan na mecz był bardzo dobry, natomiast też uważam, że siłą rzeczy weryfikacja twojego planu na mecz nie odbywa się w izolacji. Stacja Arsenal.
Arsenału, który nie za bardzo wiedział w ogóle co ma zrobić. Jeśli ktoś nie oglądał meczu, no to już mówimy, że chodziło o to, że City miał inny kształt w wrestlingu niż zazwyczaj. 4-2-4, ze skrzydłowymi mającymi zabiegać najczęściej boki obrony, odcinać właśnie linię podań do Inkapi oraz do White'a, jeśli tam już szła piłka, to najczęściej była to górna piłka cięższa do przyjęcia, więc boki obrony City, czyli właśnie O'Reilly oraz zwłaszcza Mateusz Lunesz, doskakiwali w porę. No a Haaland i Schalke byli w stanie zamykać w tym czasie środek pola i tak naprawdę Arsenal kończył... niczym kończył z tym, że ten mecz stawał się bardzo pod dyktando Manchesteru City.
I później wiadomo, jak ktoś... Tak jak mówię, chcę wytknąć, że okej, to wszystko tylko po to, żeby później dostać gola po błędzie indywidualnym. Tak, natomiast chyba kiedyś to już padło w naszym podcaście, albo może w innym podcaście, nie pamiętam. Wydaje mi się, że u nas to gdzieś było, że to co robi Arsenal jest bardzo outcome biased. Tak, że jakby jeśli będzie wynik, no to można to jakoś usprawiedliwić, ale tak się składa, że tutaj tego wyniku nie było i jest to Ciężkie do zrozumienia, bo to co robił Arsenal to wyglądało jakby zupełnie nie miał, no dosłownie nie miał pomysłu. Ja wiem, że to jest takie bardzo populistyczne gadanie i za trzy dni, dwa dni pewnie jak to oglądacie albo dzień, czyli po meczu z Albanią będziemy słuchać tego samego z ust Roberta Podolńskiego czy innych ekspertów w cudzysłowie, natomiast tutaj naprawdę
Patrzyłem na Arsenal i Arsenal czasami przez minutę, przez półtorej minuty miał piłkę w okolicach swojego pola karnego i w kadrze telewizyjnym było siedmiu na trzech, siedmiu na cztery na przykład, albo sześciu na cztery. Ja wiem, że zaraz tam są zawodnicy, tak, no tam był, nie wiem, Rodri, Bernardo, no wszyscy tam byli napaleni w City, żeby już doskoczyć. No tak, ale jednocześnie ten Manchester City z każdym przeciwnikiem dopuszcza do sytuacji po tym, jak ten pressing jest nieszczelny. Ja wiem, że to się zmieniło, że to był bardzo dobry występ City bez piłki, ale uważam, że Arsenal nie zrobił wiele, a nawet można mówić o tym, że nie zrobił nic, aby... I jakoś tutaj wystawić na próbę, aby właśnie stworzyć takie napięcie, o którym City zwał jak zwał. O tym pewnie jeszcze za moment będzie można powiedzieć więcej, natomiast Kuba, ja tutaj chciałbym oddać Ci głos, bo zmonopolizowałem na razie te dyskusje, więc nie wiem tutaj do czego...
Wielkie dzięki i do zobaczenia! No ten szwedzki stół akurat to się niezbyt mi dobrze kojarzy, jeżeli mam być szczery, podziwiając niektóre wyczyny zawodnika z tego kraju w barwach Arsenalu. Też akurat muszę przyznać, że w tym spotkaniu to nie on był głównym kłopotem moim zdaniem, ale nie był też rozwiązaniem, co jest też w sumie częścią kłopotu całego wokół tego zawodnika, ale do Arsenalu, do Arsenalu moim zdaniem nawet
Nie można powiedzieć, że City jakoś było fenomenalne. Że City jakoś zagrało jakiś faktycznie genialny mecz. Że wspomniałeś o tym meczu, że nie pamiętasz kiedy City tak było dobre bez piłki, tak solidne itd. Tak działał kontrpressing, a ja miałem wrażenie, że... Na tym boisku wszędzie jest przestrzeń praktycznie. Po przejściu tej czwórki, tak? Przodowej, frontowej sili, czyli złożonej z atakujących i z atakujących, Czerkiego, Haalanda, Semenya i Ndoku. Tam były połacie przestrzeni, które generalnie czekały, żeby je w jakiś sposób wykorzystać. I oczywiście wiadomo, że jest też kwestia tego, jak wspomniałeś, Rodrigo i zawodników generalnie, którzy byliby w stanie doskoczyć łatwiej do zawodników Arsenalu wtedy.
Ale problem polega na tym, że Arsenal w żaden sposób tego nie przetestował. W żaden sposób. I to było dla mnie takie najbardziej ciężkie do przyjęcia, ciężkie do tego, żeby to mi się zmieściło w głowie. Bo ja obejrzałem ten mecz, zdążyłem z odtworzenia już drugi raz. To wspaniałe widowisko, naprawdę polecam. Polecam i to mnie po prostu tak jakoś zmiotło z planszy, że szczególnie dwaj środkowi pomocnicy Arsenalu, Zubi Mendy i Rice, Oni byli wyłączeni z meczu. I okej, to był plan City na to spotkanie, żeby ani Rice, ani Zbigniew Mendy nie mogli jakkolwiek do piłki dostać, ale też brakowało mi jakiejś takiej inwencji, jakiejkolwiek inwencji, może nawet ze strony tej dwójki szczególnie, ale patrzę chyba bardziej na Zbigniewa pod tym kątem, bo od takiego zawodnika wymaga mnie wszystko, żeby on dążył do tego, żeby być przy piłce.
Znalazł jakiś sposób, żeby tego dokonać. I to może odbyć się na kilka sposobów. Może szukać sobie przestrzeni na przykład na bokach obrony. Może szukać sobie przestrzeni powiedzmy też w tej pierwszej linii rozgrania piłki. Wycofać się ze swojej nominalnej pozycji i powiedzmy zejść właśnie do tej trójki z tyłu czy ogólnie do linii obrony. Wejść między. Stacja Arsenal po finale Carabao Cup.
Nie jest nic z tych rzeczy, tak? I drużyny muszą znajdować, Arsenal musi znajdować sposób, żeby sobie z tym poradzić. To jest o tyle ciekawe też, że chyba John McKenzie takiego tweeta napisał, że Mikel Arteta jakiś tam tydzień temu narzekał na to, jak wszystko w Premier League opiera się na pressingu każdy każdego. A tutaj został zaszachowany pressingiem takim właśnie strefowym. Manchester City w żadnym momencie tego spotkania nie wychodził do pressingu Arsenalu. Ani środkowych obrońców, ani mremkarza. Nie. Nic. Nada. Naprawdę. Zero. Gabriel, Saliba, Kepa. Oni mieli każdy czas przy piłce, jaki sobie tylko mogli wymarzyć. I to mnie chyba najbardziej irytowało, jak oglądałem, zwłaszcza w drugiej połowie,
Stacja Arsenal. Czeka, nie wiem, kilkadziesiąt sekund i wybijają daleko. I to był powtarzalny schemat w grze Arsenalu. No i nie wiem za bardzo, co Arsenal chciał tym właściwie osiągnąć, bo faktem jest, że nie przynosiło to żadnych skutków. To, że nie było żadnego rozwiązania to jest jedno, ale drugie też to brak jakiejkolwiek reakcji. Możemy sobie mówić teraz, skład był dobry, czy wybór Kepy na to spotkanie był dobry zamiast Rai, tak?
Ale moim zdaniem, jeżeli mamy sytuację taką jak sytuacja w Arsenalu, kiedy to jest Puchar Ligi, który jest taką okazją, powiedzmy, do tego, żeby... Podkreślałem to kilka razy już, że Puchar Ligi dla mnie stanowi taką okazję, żeby zdjąć pewien mentalny blok na zawodnikach związany z brakiem trofeów. Przed końcówką sezonu i przed kluczowymi meczami w Lidze Mistrzów. Gda się jednak mimo wszystko o ważniejsze trofea niż Carabao. Kepa dostał start i to ciężko nie zrozumieć tego z perspektywy zarządzania składem, ale ja byłem fanem wystawienia Rai, ponieważ
Uważam, że warto w takich meczach, które mają taką jeszcze stawkę dodatkowo i taki potencjalny benefit, taki boost dla mentalu całej drużyny, warto kontrolować wszystko, co można kontrolować. I jedenastka wybierania nas na dane spotkanie jest czymś, co Arsenal może kontrolować w pełni. I to tutaj nakazuje po prostu zdrowy rozsądek, wystawienie na każdej pozycji najlepszego zawodnika, jaki jest dostępny akurat. I Raja jest lepszym zawodnikiem, o wiele lepszym. Od Kepary z Arizabellagi. I nawet ten błąd nie jest dla mnie jakimś highlightem wielkim. Nie jest dla mnie jakimś highlightem wielkim występu Kepy, bo błędy się zdarzają. To po prostu jest element tego sportu i Kepa akurat ok, ma swoją historię błędów w finałach Karoligi.
Ale bardziej właśnie mnie zastanawia to, że Idarz stracił na tym, że Raji nie było. Bo Kepa to jest jednak inny poziom, jeżeli chodzi o grę z piłką przy nodze. I Raja, myślę, ja przynajmniej mam taką opinię, że Raja wiele, no wiele może kilka tych sytuacji by rozwiązał. Lepiej niż Kepa. Byłby, miałby inne nastawienie w podawaniu piłki, miałby inny charakter trochę, inną jakość w podawaniu piłki. Byłby w stanie gdzieś pomóc Arsenalowi w tym, żeby ten pressing City skuteczniej omijać. WITAJ PORAŻKO, STARA PRZYJACIÓŁKO
Stacja Arsenal. Stacja Arsenal. Jego zespół grał bardzo dobrze i że on się nie spodziewał tego, że jest w stanie to robić przeciwko Arsenalowi. No i szczerze mówiąc, ja też mam dowody i mam kwity na to, że topowałem w tym meczu zwycięstwo Arsenalu 2-0, nie będąc kibicem Arsenalu, tak nazwijmy. Po prostu myślałem, że tutaj Arsenal będzie, że to będzie nudny mecz, ale że to Arsenal przechwili momentum na swoją korzyść. Tak się nie stało. I... i... i tyle.
Real Madrid, Liverpool, Bayern PSG. Liverpool w poprzedniej sezonie, Bayern PSG. Nie wiem, pewnie jeszcze Barcelonę z Barceloną. Arsenal nie grał, no ale mniej więcej mówimy o tej półce zespołów. No i właśnie Manchester City też. I uważam, że długofalowo, niezależnie od tego błędu kepy, to był chyba najgorszy moment Arsenalu na tle takiego przeciwnika. Od bardzo dawna, tak bym powiedział, że nawet w meczu, nie wiem, z Bayernem, okej, to mecz to mowy, to też warto mieć pod uwagę. Mieć jakoś styl głowy, tak, brać pod uwagę. Czy to w meczu z PSG, gdzie też, okej, to było 20 minut wtedy, gdzie faktycznie Arsenal miał bardzo duży kłopot, żeby, mówiąc kolokwialnie, wsadzić Sztycha i wtedy powinno być pewnie 2-0 nawet dla PSG w tych pierwszych 20 minutach tego dwumeczu.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapraszamy w minorowych nastrojach na pogadankę o finale Carabo Cup. Tu nie trzeba chyba nic mówić: zaczynajmy narzekanie!
#arsenal #podcast #premierleague