Mentionsy Mentionsy
Śniadanie z Mistrzem 2020 - 2026
Śniadanie z Mistrzem 2020 - 2026

Szymon Opryszek 17.11.2025

17.11.2025 ·19 min 58 s

Dzień dobry, jak zawsze z wielką radością i przyjemnością w śniadaniu z mistrzem w szkole z charakterem. Witam pana Szymona Opryszka. Dzień dobry panu. Dzień dobry. Dzień dobry. Nie tak dawno na portalu OKO.press pojawiła się pańska rozmowa z osobami zajmującymi się programem migracji i uchodźców w Polsce o tym, że Polska całkowicie nie radzi sobie. I mamy taką totalną dychotomię. Z jednej strony mamy teksty nowego papieża Leona XIV, które są bardzo, bardzo otwarte na migrantów i uchodźców i mówią na Światowy Dzień Migranta i Uchodźców o tym, jak ważni oni są dla Kościoła i dla kształtowania chrześcijańskiej wrażliwości. I z drugiej strony mamy chrześcijańską Polskę, która zamyka drzwi przed migrantami.

To zupełnie inny język niż ten, z którym mamy do czynienia w świecie naszej polityki. Ale chciałem Pana poprosić o komentarz do tego, że dlaczego język głowy Kościoła nie jest obecny w życiu społeczeństwa, narodu, które tak często do religii się odwołuje. Czyżby Ojciec Święty nie był właściwym autorytetem do przypominania o elementarnych prawdach wiary? Wydaje mi się, że żaden z ostatnich papieży, włączając Karola Wojtyłę, który przecież też można powiedzieć w pewnych aspektach promował ideę humanitaryzmu, żaden z tych papieży nie przemawiał do polskiego narodu. My wciąż prezentujemy taki katolicyzm zamknięty, który nie szuka rozwiązań, nie szuka języka zrozumienia, języka humanitaryzmu, tylko jest właśnie językiem dzielenia.

Czyli od 111 lat Kościół przypomina... przynajmniej poprzez taki dzień i poprzez teksty wówczas publikowane o roli i znaczeniu migrantów i uchodźców w naszym życiu. Przez te 111 lat uchodźcami i migrantami byli też Polacy, czy w okresie trwania II wojny światowej, czy po wojnie, czy w okresie stanu wojennego. Jak krótka jest nasza pamięć, że sami będąc w takich sytuacjach, sami migrując, sami będąc uchodźcami, jesteśmy tak nieczuli na innych, którzy są w takiej samej sytuacji jak my. Kiedyś, ale też i teraz, bo przecież wiele osób w chwili obecnej dla poprawy jakości swojego życia z przyczyn zawodowych migruje samemu. nie jest uchodźcą w rozumieniu wojny, czy wydarzeń politycznych, czy klimatycznych, ale migruje, bo do tego ma prawo, żeby poprawić jakość swojego życia.

Na świecie mamy 8 miliardów ludzi, co roku samolotami przemieszcza się 2 miliardy ludzi, czyli co czwarty człowiek na świecie gdzieś się przemieszcza w sposób, że tak powiem technicznie dogodny, no bo musi mieć bilet. Oczywiście jest ta fala migracji, która polega na tych szlakach, które Pan opisywał. No i znowu odwołuję się do tekstu papieża Leona XIV, bo on powiada, migranci i uchodźcy przypominają Kościołowi o jego wymiarze, którym jest pielgrzymowanie, którym jest bycie pielgrzymem, prawda? Jak bardzo, znowu powracam do tego sformułowania, jak bardzo my zapominamy i Pan przed chwilą powiedział, że nasza kultura, nasza historia to są dzieje migracji, dzieje przemieszczania się, ale właśnie jak my często zapominamy, a już za niewielki okres czasu, dwa miesiące, sześćdziesiąt dni,

Będziemy siadać do wigilijnego stołu, będzie pusty talerz dla wędrowca, dla pielgrzyma i właśnie to jest talerz dla każdego czy dla wybranego? Jak to z doświadczenia pańskich reportaży czytać? Niestety jestem tutaj bardzo sceptyczny, bo tak jak wspomniałem, zarówno Polska jak i Unia Europejska budują pewien obraz społeczeństwa demokratycznego opartego na prawach człowieka. Natomiast te prawa człowieka, mam wrażenie, są dla wybranych. I to też współgra trochę z polskim kościołem katolickim, który chociażby w trakcie kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej w żaden sposób nie zaangażował się w rozwiązywanie problemów. Wręcz, można powiedzieć, kreował te problemy, czy też podtrzymuje politykę wykluczania migrantów.

dostarczają im podstawowe usługi jak praca, edukacja, zdrowie czy mieszkalnictwo. Dzięki temu takich zachowań jest mniej i też budują tą właśnie edukację wśród mieszkańców, która działa, można powiedzieć, szeroko. Jeśli spojrzymy na to, co dzisiaj mówi papież czy kościół katolicki, to oczywiście na papierze wygląda to wspaniale i podpisuje się pod tym dwoma rękami. Natomiast pytanie, czy poza słowami idzie prawdziwa, realna pomoc? Mam wrażenie, że to tylko słowa i chciałbym, żeby się to zmieniło. U nas wygląda to, że tak powiem, mało optymistycznie. Dużo bardziej optymistycznie jest sytuacja pomocy Kościoła dla migrantów.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.