Jerzy Surdykowski 13.05.2026
Dzień dobry, witam pana Jerzego Surdykowskiego i powracamy do ósmego rozdziału jego książki Bóg, człowiek, wszechświat, a tytuł ósmego rozdziału Człowiek myśli, Bóg się śmieje. Kiedy Bóg się śmieje i jak myślimy? Dzień dobry, dobry wieczór panu, dobry wieczór państwu. Więc takim teologiem ja nie jestem, który by wiedział, kiedy się Bóg śmieje. W ogóle wszystkie religie, jakikolwiek człowiek wymyślił, na ogół mają wpisane wsze podstawy, obojętnie czy je traktują dogmatycznie, czy mniej, ale mają wpisane wsze podstawy, jak Bóg wygląda, jak myśli,
jest zwykle podobny do człowieka, tylko mocniejszy, większy, silniejszy. Myślę, że to wynika z naszej nieposkromionej nadziei, że złapiemy Pana Boga za nogi. Ale im dłużej nasza cywilizacja w tym świecie żyje, im więcej religii i wierzeń wytworzyła, tym bardziej upewniamy się, że Boga za nogi chwycić nie potrafimy, że Jego postać się wymyka w naszym domniemywaniu i pewnie Bóg się śmieje z nas częściej niż się to nam wydaje.
To skoro Bóg ma poczucie humoru, to my szukając prawdy, jak Pan w swojej książce Bóg, człowiek, wszechświat o świecie nas otaczającym, dlaczego powinniśmy się zatrzymać w tym miejscu, kiedy właśnie świat zmusza nas do zastanowienia nad naszą własną egzystencją. Stajemy w obliczu takiego okresu wyjątkowego życia, dla refleksji, jakim jest okres wielkopostny, wielkanocny, bo już za chwilę wchodzimy w okres Wielkiej Nocy i to jest taki czas zastanowienia się, czy powinien to być czas zastanowienia się właśnie, ku czemu nasze myślenie nas prowadzi. No i właśnie, jak pan sądzi, ku czemu nasze myślenie nas prowadzi?
Otóż jeszcze średniowieczny teolog, jak o teologach mówimy, zwany mistrzem Eckhardtem, Powiadał, jeśli wiesz, jeśli wydaje ci się, że wiesz, jaki Bóg jest, to kłamiesz. Więc nie kłam o Bogu. I myślę, że mistrz Eckhart miał wielokrotnie rację i że dopiero w naszych czasach dochodzimy do zrozumienia, że Bóg zawsze będzie się wynikał z naszych wyobrażeń. to tylko w wiejskich kapliczkach, na wiejskich świątkach siedzi Chrystus z rasą biedy albo taki starszy, muskularny stalec, jego ojciec.
A prawda się umyka nam przez palce i jesteśmy jej w stanie chwycić. I myślę, że dobrze będzie jak sobie zdamy sprawę, że Bóg przerasta wszelkie o nim wyobrażenie. I tutaj rację mają buddyści, którzy nie pozwalają w ogóle o Bogu mówić. Nawet sami się niechętnie przyznają, że wierzą w jakiegoś Boga, ale przecież według nich jest jakaś wyższa siła, która upłynumocniła proroka Buddę, by przemawiał do ludzi.
Podobnie racje mają i muzułmanie, i Żydzi, że zakazują przedstawiania Boga, bo przedstawiać możemy tylko ludzkimi obrażami, a więc w końcu będziemy przedstawiać go zawsze jako człowieka potężniejszego, mądrzejszego, W tym samym rozdziale przypomina Pan nam, poprzez przypomnienie słów jednego ze znanych filozofów, że istotą naszego życia, myślenie o świecie powinno być zdziwienie, że coś nas zadziwia.
Te wszystkie religie, bo ja tylko zmieniłem budynek, oczywiście ciągle mówię o chrześcijaństwie, jaki świat wytworzył, były wynikiem naszego ludzkiego, bardzo ludzkiego bardzo ludzkiej chęci uchwycenia Boga za nogi. Przecież religie plemion słowiańskich, spermańskich, gdzie bogowie zajmowali się poszczególnymi sprawami, Czyli cały panteon olimpijski bogów greczkich, a potem rzymskich, nieraz spółczonych ze sobą, nieraz dorących ze sobą koty, nieraz dorących sobie na złość.
Ale bardzo ludzkich, bardzo takich jak my, z naszymi wadami. A potem już religie indian-amerykańskie występuje rozmaicie nazywany Wielki Duch czy Manitou jako najwyższy z bogów, a więc jakby wstęp do monoteizmu. Czy nawet hinduizm, z którego potem wyrósł buddyzm. Hinduizm niby ma ogromną ofitość bogów i boszków, ale według To nie jest w hinduizmie takie rozpowszechniane masowo, ale według takich, co mądrzejsi hinduistów, nad wszystkim stoi taki jedyny Bóg, Brahman, który wszystkim kieruje, ale za zło nie każe, za dobro nie nagradza, moc nie przyjmuje, ale wszystko wie i wszystkimi bogami rządzi.
Może to jest ta właśnie siła anonimowa, o której mówią mudeści. No i wreszcie religia starożytnego Izraela. Monoteizm. Bóg, który zawarł przymierze ze swoim narodem. I dopiero z tego wyrosło chrześcijaństwo, które się jednak bardzo od tego różni. Bo jest jedyną religią, w której Bóg wydał się na śmierć i cierpienie dla człowieka. My tego celu jeszcze nie potrafimy jasno zobaczyć, ale to jest zupełnie inny Bóg chrześcijański Chrystus.
Jest zupełnie inny niż wszyscy bogowie. I na świecie współistnieją właśnie te monoteizmy, jak w ramach hinduistycznych, jak monoteizm judaistyczny, jak sześcijaństwo z politeizmami, bo cała wieś, cała miasteczka w Indiach wyznają właśnie wyłącznie hinduizm politeistyczny. Budyści też podpierają się szczeniem całego panteonu pomniejszych boszków, też robięcych z hinduizmu.
Chrześcijanie wytworzyli cały ogromny archipelag świętych, którzy pełnią takie same funkcje, jak poszczególni pomniejsi bogowie. Nawet Żydzi, ten niby najczystszy monoteizm, Oni mają kult wielkich rabinów z dawnych czasów, którzy brzmują do ich grobów, ale także do grobów czadyków z Ukrainy czy ze wschodniej Polski, którzy według nich czynili cuda, byli ludźmi świętymi. Po prostu monoteizm jest trochę zbyt przytłaczający na
Moje ostatnie pytanie dotyczy początku tego rozdziału, gdzie oddziela Pan poszukiwania religijne od tego, co bardzo często się z różnymi religiami miesza, czyli taki wątek kulturowy, nacjonalistyczny, narodowy, tradycyjny, gdzie Bóg w rozumieniu uniwersalnym przysłaniany jest przez taki takiego patrona, takie bardzo płytkie zrozumienie opieki tylko nad nami. I chciałem się na koniec naszej rozmowy właśnie o to spytać, na ile w naszych poszukiwaniach i w zrozumieniu tego, co zapisał Pan w tym rozdziale ósmym, że człowiek szuka Boga, szuka, poprzez zdziwienie szuka Boga.
Boga, to na ile on właśnie musi być uniwersalny ponad tymi wszystkimi drobinkami, które tak strasznie nas rozpraszają? To też człowiek musi dorosnąć, żeby to zrozumieć. Przecież nawet w chrześcijańskim nawet bitwa pod Grunwaldem, jedna z podstawowych części składowych w historii Polski. Obie strony i Polacy i Niemcy i inne narodowości zachodnie przed bitwą modliły się do Matki Boskiej i wierzyły, że ta sama Matka Boska im właśnie pomoże, co jest ich nadzieją, ich flagą.
Podobnie w innych wypadkach. Fryderyk Turski, który sprawił się m.in. zainicjowaniem rozbiorów Polski, powiadał, że Bóg jest po stronie silniejszych batalionów. To jest nieprawda, ale jego bataliony były akurat silniejsze. To nie znaczy, że Bóg był na jego usługach itd., itd., Dziękujemy zatem za opowieść i omówienie ósmego rozdziału. No i czekamy na rozdział dziewiąty. A tymczasem żegnamy się. Do widzenia panu, do widzenia państwu.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Wstęp do rozmowy z Jerzym Surdykowskim na temat ósmego rozdziału jego książki.
Rozmowa o teologii i poczuciu humoru Boga, podkreślającym niezrozumienie Boga przez człowieka.
Analiza znaczenia zdziwienia w procesie nauki i poznawania świata.
Przypomnienie historii różnych religii i ich pochodzenia, podkreślającym ich ludzkie korzenie.
Porównanie monoteizmu i politeizmu, podkreślającym znaczenie tajemnicy w zrozumieniu Boga.
Rozmowa o związkach między kulturą a religią, podkreślającym konieczność rozwoju świadomości religijnej.
Podsumowanie i zakończenie rozmowy, oczekiwanie na kolejny rozdział książki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.