Dzień dobry, jak zawsze z wielką, wielką radością i przyjemnością. W śniadaniu z mistrzem witam po raz kolejny pana profesora Jerzego Rutkowskiego. Dzień dobry, panie profesorze. Dzień dobry, dla mnie to też duża przyjemność. Porozmawiać z Państwem. Panie profesorze, cieszymy się bardzo, że już od pięciu lat możemy poszerzać swoją wiedzę muzyczną dzięki audycjom pana profesora Piątki na Piątki. I kiedy ta audycja powstawała, to było 55 lat, a teraz jest 60 lat od takiego niezwykłego wydarzenia muzycznego. jakim był album grupy The Beatles Help, ale on jest połączony też jako soundtrack z filmem. O filmie, o płycie chciałem się pana profesora dowiedzieć, jakie ona miała znaczenie, ta płyta i ten film w życiu i w gustach muzycznych pana profesora.
Cóż, w moich gustach muzycznych to nie miała specjalnego znaczenia, rozczaruję może. Ale oczywiście to było wydarzenie. Trzeba jasno powiedzieć, że w tym czasie powstawało bardzo dużo filmów muzycznych. Sam Presley nakręcił, ja nie wiem, nie chcę przekręcić, ale ze 20, a może 30 filmów muzycznych oczywiście. W Wielkiej Brytanii powstawały filmy muzyczne przed Beatlesami. Sporo tych filmów muzycznych było. Pamiętam, przetłumaczony na polski był film muzyczny Zabawa na 102. Byłem na tym filmie. To wszyscy musieli być z mojego pokolenia. To było dla nas szok, rewelacja. To były takie czasy, że filmy muzyczne, których znani piosenkarze, rockowi głównie, się prezentowali.
Film Beatlesów nie był jakąś jaskółką. To był po prostu kolejny film muzyczny, z tym, że z Beatlesami, którzy odnosili niesamowite sukcesy. Ścieżka dźwiękowa tego filmu oczywiście jest bardzo dobra, ale ona nie jest lepsza ani gorsza od albumów. które Beatlesi nagrali wcześniej czy później. Także niewątpliwie jest to wydarzenie, ten film. Zresztą muszę się przyznać, że ja ten film widziałem w kinie premierowym na Leicester Square w Londynie. Akurat tak się składało, że... lato 65. roku spędziłem w Londynie, no i oczywiście nie mogłem się odmówić, żeby nie zobaczyć ten filmik testu, wtedy również jednego z Bondów, jeden z Bondów oglądałem, no i też miałem szczęście być na koncercie Rolling Stones w czasie, kiedy Satisfaction było na pierwszym miejscu.
Ostatnio, to już parę miesięcy temu, można było w kinie zobaczyć film kompletnie nieznany o początkach Boba Dylana. Na ile ta muzyka folkowa wpływała na Beatlesów, wpływała na inne grupy i na ile niosła jakiś rodzaj przesłania właśnie w latach 60. dla pańskiego pokolenia? No cóż, to trzeba to jasno powiedzieć, że wiktarysi wzorowali się na wykonawcach amerykańskich rolniczości i wszystkie grupy brytyjskie, zespoły brytyjskie. Oni się wzorowali na wykonawcach amerykańskich. Czy to rytmem bluesowych, czy takich jak Dylan, którego możemy zaliczyć do takiego folku amerykańskiego.
Później były wpływy muzyki hinduskiej na radiu Shankar, ale to już później. Także tak powstawała ta muzyka. Pierwsze płyty Rolling Stones'ów i Beatles'ów prawie nie zapierały ich kompozycji, to znaczy Micka Jaggera, Richardsa i tutaj członków zespołu The Beatles. To były Chucka Berry'ego kompozycje i innych znanych guzmenów amerykańskich. No bo wtedy w Europie bluzenów jeszcze znanych nie było. I tak to się zaczynało. Tak, że my podwalimy, podwalimy tej muzyki, którą znamy muzyki z lat sześćdziesiątych. Trzeba szukać w latach, połowa, końcówka lat sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych. I jeśli ktoś się interesuje muzyką, no to polecam, bo to jest kopalnia.
To jest naprawdę kopalnia wspaniałych wykonawców utworów i a może i tysiące. Bitlesi, to znaczy ci kompozytorzy główni, Lennon, McCartney, również Zager i Richards, oni się spotykali w jakimś sklepiku w Londynie, w którym właściciel sprowadzał ze Stanów Zjednoczonych właśnie płyty tych wykonawców rytmu indusowych i innych wykonawców amerykańskich. Oni to kupowali, pokłaniali tę muzykę. i fascynowali się tą muzyką. Ta muzyka była dla nich inspiracją. Do dzisiaj wiem, że Keith Richards, również Nick Jagger, to gdyby mieli zagrać sobie w domu przy kominku, to by zagrali bluesa.
Na pewno często gości pan w sklepach muzycznych. Nie wszystkie płyty pan może kupić z tysiąca różnych powodów, ale większość płyt może pan zobaczyć. I okładki płyt, o to chciałem się pana spytać. I płyta, o której dzisiaj mówimy, zespoł The Beatles Help. ma taki niezwykły układ graficzny, ale to nie jest jedyna kultowa okładka tej grupy, czy w ogóle płyt związanych z historią muzyki rockowej. I chciałem pana profesora spytać się i o ulubione okładki, i o to, na ile one, obrazy, które te okładki przedstawiały, zmieniały sposób patrzenia i słuchania muzyki. No cóż, my przede wszystkim interesowaliśmy się muzyką.
Warto do tego wracać. Kiedy rozmawiamy z panem profesorem, pan profesor jest w Brennej, w Beskidzie Śląskim, pięknie położonym dookoła pana profesora góry. Nie za wysokie, teraz mamy trochę zmian klimatycznych, ale w młodości pana profesora zawsze ośnieżone. pełne śniegu. No i film, o którym rozmawiamy, tam też również są sceny związane z narciarstwem, ze śniegiem. Nie dzieją się one w naszych Beskidach, w naszych Karpatach, dzieją się w Alpach. Beatlesi wówczas przylecieli do Salzburga, a potem przenieśli się do miejscowości Obertower. I chciałem się spytać, na ile na te lata 60-te... i na tą muzykę, o której mówimy, wpływ miały właśnie włóczęgi turystyczne, narciarstwo, fascynacja górami, fascynacja podróżami.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.