Mentionsy Mentionsy
Słuchanocki
Słuchanocki

Kocie opowieści. Noc kota Filemona

02.12.2022 ·8 min 9 s · 9 rozdziałów

Bajka autorstwa Sławomira Grabowskiego i Marka Nejmana. Długo zastanawiałam się, czy zmierzyć się z Filemonem. Nie dlatego, że mam jakiś "uraz" - wręcz przeciwnie uwielbiałam tę bajkę w wersji kreskówkowej - ale mnóstwo osób czyta ją w ramach podcastów więc nie jestem tu oryginalna. Nie mniej jednak bajka ta idealnie pasuje do mojego cyklu "Kocich opowieści" i zamyka ten sezon kocich tematów :)(musze poszukać "nowych" kocich bajek)

0:00 · Wprowadzenie do opowieści 1

Kocie opowieści. Sławomir Grabowski i Mark Neyman. Noc kota Filemona. Za oknem zapadał szybko jesienny zmrok. Zaraz też pociemniało w izbie i zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Po pierwsze ktoś na kogoś wpadł. Po drugie coś gwałtownie zniknęło. Po trzecie coś się niespodziewanie pojawiło. A po czwarte Po czwarte, dziadek zapalił wreszcie lampę i wszystko natychmiast się wyjaśniło. Ale zanim zobaczymy, co się wyjaśniło, musimy wiedzieć jeszcze coś. Dziadek, który zapalił lampy, mieszka razem z babcią w małym domku na wsi.

0:31 · Opowieść o kotach w domu 1

Razem z nimi mieszkają dwa koty. Kocur Bonifacy, który z niejednego pieca chleby jadł i niejednej myszy na ogon nadepnął oraz Filemon. Filemon nie jada chleba z żadnego pieca, tylko pije codziennie mleko z miski, a myszy to mu na razie uciekają. Po prostu Filemon jest jeszcze mały, ale jak dorośnie, to ho-ho. W zegarze mieszka sobie kukułka i to już chyba wszyscy domownicy, ale… ale są także myszy, które mieszkają w mysich norach. Więc kiedy dziadek zapalił lampę, wszystko stało się bardzo proste. A było to tak.

1:22 · Zapalenie lampy i wyjaśnienie 1

Najpierw dziadek wpadł na babcię, kiedy po ciemku szedł zapalić lampę. Potem zniknął kocur Bonifacy, bo jest czarny jak smoła i w ciemności go nie widać. A kto się pojawił? Oczywiście Filemon, bo on jest z kolei biały. Ot i cała tajemnica. Nikogo więc to całe zamieszanie nie zdziwiło, z wyjątkiem Filemona. Ten toby tylko kręcił ze zdumienia głową i pytał, pytał, pytał. — Bonifacy — zaczął więc swoje Filemon. — Czy ja w ciemności też jestem taki, jakby mnie nie było? — Wprost przeciwnie — odparł Bonifacy, troszkę urażony, że ktoś ośmiela się z nim równać.

1:59 · Kot Bonifacy i Filemon 1

— A czy to dobrze czy źle? Bardzo źle. A dlaczego? Dlaczego? Nic tylko dlaczego. Całe dnie słyszę albo dlaczego, albo po co. Zdenerwował się troszeczkę Bonifacy. Mój drogi, czy ty jesteś kotem czy myszą? Oczywiście, że jestem kotem. Mam dłuższy ogonek i wąsy. No ja to powinienem palować na myszy, a nie one na mnie. Wypalił jednym tchem Filemon. — Właśnie! — roześmiał się triumfalnie Boniface. — A co upoluje biały kot, którego w nocy widzą nawet prawie ślepe myszy? Filemon zrobił bardzo nieszczęśliwą minę. — Nic się nie martw — pocieszył go Boniface. — Jeśli biały kot dobrze poluje, to właściwie... — Właśnie!

3:04 · Zamieszanie w nocy 2

— chlipnął Filemon. — Ciągle obiecujesz, że nauczysz mnie polować i co? — Zacznijmy od razu! Mój drogi Bonifacy z trudem ukrył ziewanie. Wydaje mi się, że zaczniemy raczej od lekcji grzeczności. Zobacz, dziadek i babcia szykują się już do snu. Nie wypada harcować im pod nosem. A poza tym... Bonifacy obrócił się do ściany i zamruczał pod wąsem. Poza tym chce mi się spać. Co poza tym? Wykrzyknął z nadzieją Filemon. Poza tym dobranoc Filemonie. Filemon z urażoną miną zaczął się układać do snu. Ledwie jednak zamknął oczy i usłyszał głośne stękanie.

To dziadek mocował się z butem, który ani rusz nie chciał mu zejść z nogi. Musiała babcia pośpieszyć z pomocą. Złapała za but, pociągnęła raz, pociągnęła drugi. But został jej w rękach, ale dziadek jak długi przewrócił się na łóżko. Zgrzyt rachbach zajączało łóżko. Drgnął Boniface na zapiecku, myśląc, że to mysze, i mruknął przez sen. Stękajcie sobie, stękajcie i jęczcie, ile chcecie. Jutro i tak was wszystkie wyłapię. Zrobiło się cicho, a na dodatek jeszcze bardzo ciemno, ponieważ dziadek zgasił lampę. — Im szybciej zasnę, tym prędzej będzie jutro — zamruczał senni Filemon.

4:34 · Lekcja polowania 1

— A jutro Bonifacy nauczy mnie polować. Zgrzyt, pach, trach! — rozległo się nagle w ciszy. — Co to było, Bonifacy? — zapytał Filemon. — To oczywiście myszy. Szczękają zębami ze strachu — zamruczał Bonifacy i dodał, żeby nie było wątpliwości. Ze strachu przede mną, rzecz jasna. Trach, bach, zgrzyt. Bonifacy i Filemon podskoczyli równocześnie na cztery łapy. Bezczelność tych myszy przekracza już granice kociej wytrzymałości, zawrzał oburzeniem Bonifacy. Jeszcze trochę, a dam im na łóczkę. Bach, trach, zgrzyt.

5:39 · Deska w łóżku 1

– To może zapolujemy? – ucieszył się Filemon. Bonifacy nic nie odpowiedział, tylko westchnął żałośnie, a potem zaskoczył zza piecka. Tuż obok, niby dojrzała gruszka, spadł Filemon. — Nie hałasuj na polowaniu! — skarcił go Boniface. Właśnie wybiegła z norki mała myszka i, nie pomna niebezpieczeństwa, zaczęła biegać wokół stołowej nogi. — Nawet nie wie, co czeka? — szepnął zwycięsko Boniface. — Uważaj, Filemonie! Prężysz się do skoku i... Trach! Bach! Zgrzyt! Mysz oczywiście uciekła, ale za to wstał dziadek i zapalił lampę. Mam już dość tej deski, jęknął.

6:35 · Polowanie na myszy 1

— Jaka cudowna cisza! — rozmarzył się Filemon, bliski snu, choć w izbie było głośno jak na jarmarku, na który co piątek jeździ babcia masło sprzedawać. A myszy w tym czasie harcowały sobie w najlepsze. Koniec.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.