Belfegor z Drewnianej Górki. Cz. 6
Zapraszam na środowe spotkanie ze smokiem Belfegorem! Dzisiaj dowiecie się co dalej z biedną królewną Weroniką. Czy Belfegor, obrażony za niegrzeczne powitanie w mieście, postanowi skorzystać ze swojego "smoczego prawa"? A może król wynajmie jakiegoś szewczyka z Polski?😉 Miłego wieczoru ze Słuchanocką😊😊😊 P.S. To nie to, że się powtarzam...ale... zachęcam do subskrybowania kanału!!! (...ja wcale nie krzyczę, ja mam tylko doniosły głos😉😎🤣)
A teraz sąsiedzie i panie bracie, królu Mioduszku wstań. Możemy już chyba o naszych córkach porozmawiać. Tak przecież sam przed chwilą powiedziałeś. Król Mioduszek zerwał się na równe nogi i krzyknął głośno. Co? Ja nie chcę być królem. Litko, marsz do domu. Hrabia z wygnanki wzruszył ramionami. Stało się, Mioduszku, jesteś królem. Ty i twoja rodzina teraz i na wieki wieków. Lideczka chwyciła najjaśniejszego pana za rękę i powiedziała. Żebyś wiedział, tatusiu, ja chcę do smoka i to zaraz. Mioduszek wrzasnął. Co? Nigdzie nie pójdziesz.
Król jego mości jednak nie czekał. Wepchnął lideczkę do karocy z posagiem królewny, zatrzasnął drzwiczki i gwizdnął na stangreta. Nim się mioduszkowie spostrzegli, litki już nie było. Orsza Królewski wraz z karocą królewny Weroniki zawrócił na drogę do pałacu. Smolarz podniósł pięść i zawołał, hej królu, koniec z nami i żeby mi tu ciebie nigdy więcej moje oczy nie widziały. Wiadomo, teraz i Smolarz był królem i mógł sobie pozwolić na poufałość wobec jego królewskiej mości. Rozdział dwudziesty drugi Spotkanie królewien
Droga na polany mijała dziewczętom cudownie. Za trzecią górą znała już Weronika wszystkich braci Litki, Smolarza, panią Mioduszkową i dziadunia Kowandę. Za czwartą Lideczka wiedziała, co król Jegomość najbardziej lubi jeść na obiad. Za piątą królewna zaproponowała Litce, aby mówiły sobie po imieniu. Za szóstą Królewna dowiedziała się, że od dziś to lideczka właściwie także jest królewną, a za siódmą wciąż jeszcze nie mogły zdecydować, co będzie z posagiem. Ani jedna, ani druga nie przywiązywały do tego wagi. Lideczka twierdziła, że do niej nie należy i że go nie potrzebuje, a królewna Weronika za nic nie chciała swojego wiana.
Jeśli już raz król darował jej litce, nie ma o czym mówić. Na skraju polany stangret zeskoczył z kozła i ostrożnie zapukało drzwiczki. – Panno Lideczko – szepnął głosem, jak po ciężkiej chorobie – jesteśmy na miejscu. Królewna Weronika przyłożyła palec do ust i pokręciła głową, że niby jej tu nie ma. Za nic na świecie nie chciało jej się wracać do pałacu. Litka wysiadła z karocy. Podziękowała Stangretowi za podwiezienie i zwinęła dłonie w trąbkę. Hop, hop, Smoku Belfegorku, gdzie jesteś? A kuku, to ja, Liteczka Mioduszkówna.
Przyjechałam do ciebie w odwiedziny. I w tej chwili zatrzeszczało w gęstwinie i kilka sosen zwaliło się na ziemię. Smok Belfegor stał na polanie. – Lideczko! – ryknął radośnie. – A więc przyszłaś do mnie, a ja myślałem, że już cię nigdy nie zobaczę. Królewna Weronika zatkała sobie uszy i ukryła głowę w ramionach. Stangret Krzysztofek, nie zwlekając ani chwili, rzucił się do ucieczki. A biegł tak chyżo, że gdyby to działo się dzisiaj, wygrałby na Igrzyskach Olimpijskich. Biegł na wszystkich dystansach. Litka dawała smokowi znaki rękoma.
Ze srogim wyrazem twarzy krzyknął na smoka. Łopy precz od królewny Weroniki, bo strzelam! I strzelił. Smok Belfegor podszedł do niego, wyjął mu z rąk muszkiet i przyglądał mu się z zaciekawieniem. A to co takiego? Ładnie się z tej rury zademiło, a ja bardzo lubię dym. I wypadła ci chyba ta kulka. Niepotrzebna ci już? Żołnierz z czerwonego półku sięgnął po swój muszkiet. To mój muszkiet. Dlaczego mi go zabierasz? A ty dlaczego do niego strzelasz? Przed żołnierzem stanęła Lidka. Jeszcze mu co złego zrobisz?
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Król Mioduszek rozważa, jak zwrócić królewnę Weronikę do domu, sugerując, że może to zrobić przez lideczkę.
Smolarz Mioduszek zdecydowuje się na propozycję króla, mówiąc, że nie może spełnić jej.
Król Mioduszek zostaje oznaczony jako nowy król drewnianej górki, a jego rodzina również otrzymuje tytuł królewiczy.
Lideczka zostaje wyrzucona z karety królewny Weroniki i wyjaśnia jej sytuację.
Lideczka i Weronika poruszają temat smoka Belfegora na drodze do pałacu.
Lideczka spotyka smoka Belfegora i Weronika zostaje zmuszona do opuszczenia karety.
Weronika i Łukasz, kowal z Radościń, ostatecznie zostają ze sobą i zaczynają nową rodzinę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapraszam na środowe spotkanie ze smokiem Belfegorem!
Dzisiaj dowiecie się co dalej z biedną królewną Weroniką.
Czy Belfegor, obrażony za niegrzeczne powitanie w mieście, postanowi skorzystać ze swojego "smoczego prawa"?
A może król wynajmie jakiegoś szewczyka z Polski?😉
Miłego wieczoru ze Słuchanocką😊😊😊
P.S. To nie to, że się powtarzam...ale... zachęcam do subskrybowania kanału!!! (...ja wcale nie krzyczę, ja mam tylko doniosły głos😉😎🤣)