Kim jest Toby Fox?
Toby Fox. Postać bardzo tajemnicza, ale niezwykle kreatywna i diabelsko pracowita. Dziś omawiamy sylwetkę człowieka, którego najważniejsze gry, Undertale i Deltarune, zyskały status kultowych, także (a może nawet przede wszystkim) ze względu na ich muzykę.
Chyba najczęściej udziela się tak naprawdę w mediach społecznościowych, ale generalnie nie pokazuje się za dużo, ale jest znany w świecie gieraczkowym jako twórca gier Undertale oraz serii Deltarune, skąd inąd znany głównie przez fanów gier niezależnych. No, twórca gry, ale również, to jest warte podkreślenia, kompozytor muzyki, jego muzyka do Undertale, ale również Deltarune jest znana na całym świecie, ale i nie tylko. I będziemy o tej dosyć niecodziennej sylwetce, o tej niecodziennej postaci rozmawiać dzisiaj z Sebastianem, który jest, chyba się tak mogę nazwać, trochę...
Nie, nie przesadzę, powiem, że specjalistą, jeśli chodzi o Undertale i... Bardzo dobre stwierdzenie. Jakoś mówiłem, zrobię co w mojej mocy. Damy radę, damy radę. Saba mi w tym pomoże, przejdziemy przez wszystkie etapy życia Tobiego, ale tradycyjnie jak każdego gościa muszę zapytać Saba, co tam u Ciebie słychać? Czyli oczywiście Twoje nie wiem, jakieś muzyczne propozycje. Dziękuję, znakomicie. Cieszę się latem i powrotem dobrej pogody. Mało to tak pozytywnie nastraja mnie do życia, jak widok niebieskiego nieba i rozlewającego się po zieleni słońca, zwłaszcza późnym popołudniem. W odpowiedzi na to, co słychać...
Natomiast właśnie, dlaczego tak to wyszło jak wyszło? Szukałem długo rozmówców, którzy mogliby pomóc w tym odcinku. Myślałem, że Toby Fox... Miałem duży problem. Zwróciłem się do osób z mojej najbliższej banki, która mogłaby cokolwiek powiedzieć o Undertale, ale tak... Ale albo były osoby, które Undertale czy Deltarune nigdy nie słyszały, albo nigdy nie grały, albo grały wiedząc czym to się je, ale nic konkretnego o muzyce nie mogli powiedzieć, po prostu powiedzieli, że jest fajna. I dostałem polecenie, żeby oddać właśnie do Zuzy, bo słyszałem, że ona jest wielką fanką, odezwałem się do niej, a ona mi powiedziała, że hej, grałam, ale jakoś nie jestem wielką fanką, odezwij się do mojego męża.
Boże, żebym teraz nie pomylił, chyba prawie 200 milionów odtworzeń? Jakoś tak. Całkiem możliwe, że to było na fali Undertale'a? Czy... Pewnie tak. Możliwe, że tak. Możliwe, że tak było, ale wydaje mi się, że nawet wcześniej było dosyć znane. Wiesz, sama megalomania z Leave a Left jest traktowana jako jeden z najfajniejszych kawałków bitewnych w japońskich RPGach. Live Live pojawił się u nas w Europie dopiero kiedy pojawił się remake tak naprawdę, nigdy nie pojawił się poza Japonią, ale że ten kawałek akurat stał się tak bardzo popularny i to odtchnęło w Foxa taką wolę, że chciałby zrobić to samo tylko lepiej, no to już jest coś dużego. No i właśnie, mamy... Fox bawi się dalej w RPG Makerze, bawi się również w programowanie, zaczyna bawić się również Game Makerem, który też był takim... miał ten niski próg wejścia, jeśli chodzi o tworzenie gier w ogóle.
Dokładnie. I to sprawiło, że na nim powstał Undertale. Został wydany w 2015 roku, do którego... Fox zrobi praktycznie wszystko. Grafikę, muzykę, gameplay. Tam z grafiką chyba tylko niektóre asety robiła Tatemi Chang. Mhm, dokładnie. I to był swego... swego rodzaju fenomen, bo mimo wszystko Undertale to jest indyk, to jest gra niezależna, która nagle stała się mi przepotężnym fenomenem, wszyscy o tej grze pisali, wszyscy ją pokazywali na YouTubie. Przyznam, że ja też byłem lekko zaskoczony, kiedy zobaczyłem recenzję w CD Action. Nie sądziłem, że coś takiego małego zrobi taki szum.
Czy ty, Seba, możesz mi wyjaśnić ten fenomen? Wyobraź się, jeśli trochę zepsujecie narrację. Proszę bardzo. Zanim przejdę do tej kwestii, to w ogóle spytam cię, czy grałeś w Earthbounda, czy miałeś w ogóle okazję, bo ja niestety nie. Aha, okej. Nie znam tej, znaczy znam tę serię, nie grałem, natomiast wiem, że również było dużo inspiracji narracyjnych u Foxa tą serią, kiedy tworzył Undertale, ale... Nie wiem, czy w jakiś sposób możesz odnieść się do tego, w sensie przyrównanie tego Earthbounda, Undertale'a.
Nie wiem, czy w ogóle miałeś styczność z tym romhackiem. Z tym romhackiem widziałem tylko jakiś gameplay na YouTubie, także nie miałem takiego sensu stricte połączenia. Ale tak, z Earthboundem jak najbardziej. Widziałem tam również nawiązanie w pewien sposób do Mario & Luigi'ego. ale tak, ale przede wszystkim kiedy mówię Undertale ludzie właśnie porównują to przede wszystkim z Earthbound, co trochę ma sens, gdyby spojrzeć na przykład na system walki chociażby, tak, też masz taką sytuację, że masz na dole no nie widzisz postaci ale widzisz przeciwników i wydajesz swoje polecenia i to co mnie uderzyło, że w Undertale możesz wybrać, że nie chcesz z tymi przeciwnikami walczyć
Stry, który później pojawi się w Undertale, przynajmniej tak uważam. Zresztą tego do... Tego, jak charakterystyczny jest ten styl, pewnie jeszcze podczas tych rozmowy wielokrotnie wrócimy. No i przede wszystkim właśnie w Homestuck pojawiła się druga iteracja Megalovanii. Chyba zresztą w ten sposób trafiłem na ten komiks. Kliknąłem tę stronę, to też jest strona 3000 któraś, więc dla człowieka, który tak z ulicy przychodzi zobaczyć tę animację z tą muzyką, nie ma to żadnego sensu. Wydaje się, że w ogóle to jest jakaś po prostu randomowa kompilacja scen. Tak oczywiście nie jest. Więc tak, nie wiem na ile ty jesteś zaznajomiony z tą historią, czy w ogóle miałeś okazję albo chęć zajrzeć. Nie zajrzałem, znaczy wiedziałem o tej części historii, ale z jakiegoś powodu mi wyleciała kompletnie z głowy, bo się skupiłem na Undertale'u, który no jest trochę wynikiem tej szalonej przygody, którą miał przy tym komiksie tak naprawdę.
Tak, no nie powiem tak, bo... On tam trochę, pomijając już te romhaki, widzę też ludziom oczywiście ta muzyka się spodobała, to wydaje się, że on trochę sobie wyrobił taki fandom niewielki w ramach tego Homestuck, co później pozwoliło rozkręcić tę kickstarterową kampanię do Undertale'a. I chyba zebrał tam zaskakująco dużo więcej pieniędzy niż oczekiwał. On tam chyba po prostu miał cel 5 tysięcy, a skończyło się na jakichś 50 tysiącach. Więc to już samo w sobie było zaskakujące dla Foxa. Jeśli chodzi o... Dobra. Przepraszam za całe wtrącenie. Świetnie. Fantastyczne. Takiej wiedzy potrzebuję właśnie.
Wracając do twojego pytania odnośnie mojego pierwszego spotkania z Undertale'em. Kiedy on zaczął zataczać szersze kręgi, ja zobaczyłem oczywiście trailer. Zupełnie mnie nie przekonał. I do zagrania, tak w zasadzie do zagrania przekonała, zmusiła mnie trochę Zuzia. Znowu moja kochana małżonka, pozdrawiamy. No więc zagraliśmy. Pamiętam, że to po prostu były wieczory spędzone z laptopem na kolanach wspólnie pod kołdrą i zagrywaniem tego. I tak jak mówiłem, prawdopodobnie gdyby nie to, że Zulia trochę mnie zmusiła, to nie zagrałbym w to. I całe szczęście, że mnie zmusiła, ponieważ Undertale
No i ta cała mechanika... Nie zabijania nikogo, to jest najważniejsze w tej rzeczy. Jeśli ktoś w ogóle nie zna Undertale'a, co w ogóle dla mnie jest zaskakujące, kiedy zaczynaliśmy tę rozmowę, jak wspomniałeś, że ciężko ci było znaleźć kogoś, wydaje mi się, że w niszy ludzi, którzy interesują się grami, zwłaszcza indykami i przede wszystkim muzyką, Założyłbym, że trudno jest znaleźć kogoś, kto Undertale nie zna albo przynajmniej nie kocha tej muzyki, bo moim zdaniem trudno jej nie kochać. Tak, bo to sam Toby Fox mówił o tym, że to nie jest gra dla każdego. Ja się z nim kompletnie zgadzam. Zwłaszcza, że Undertale jest takim tworem... Popraw mnie, jeśli się mylę, ale tak patrząc na samą grę, ale też słuchając samej muzyki do niej, to jest taki typowy twór...
internetowy, takiej kultury internetowej, tak? Masz dużo nawiązań, masz tam jakieś memy, albo postacie, które mogą być memiczne, tak? Annoying Dog jest tego przykładem, masz Papyrusa, którego imię jest napisane czcionką Papyrus, to samo jest z Sansem i tak dalej, ale również soundtrack jest w pewien sposób takim... tworem właśnie internetowym, właśnie, właśnie, megalowania, a mnóstwo kawałków, które pojawiają się na soundtracku, pojawia się w jakieś wideo na YouTubie, czy innych YouTuberów, czy to w formie, czy komicznej, niekomicznej, itd., itd. Także głównie myślę, że Undertale jest stworzone właśnie dla takich osób. Tak, całkiem niedawno, za pewnym przypadkiem, spotkałem się z taką opinią gdzieś w internecie, gdzie ktoś powiedział, że
To, że w RPGach możesz każdemu sprzedać wszystko i każdy kupi i da ci hajs, a w Undertale każdy cię wyśmieje, jeśli to spróbujesz. Chyba, że trafisz do wioski Temi, tam jest taki kompletny przygód w jednym sklepie, który kupuje od ciebie wszystko. Tak, tak, tak, tak. Więc tak, zgubiłem wątek, przepraszam, to już wchodzimy w taką dygresję w tym wszystkim. Do czego chciałbyś, żebym wrócił? W ogóle oddaję Ci kontrolę na chwilę. W sumie nawet nie tyle wrócił, ale głównie też żebyśmy porozmawiali o samej muzyce, która właśnie jest tym tworem tej kultury internetowej, ale też stara się być mimo wszystko tą muzyką do gry wideo, która jest RPGiem. Jest tam oczywiście dużo chiptune'u, co jest akurat dosyć zrozumiałe ze względu na to, jak ta gra wygląda i czym miała tak naprawdę być.
To sama w sobie, to jest w ogóle już meme song, można powiedzieć. To jest meme, tak. To jest właśnie niesamowite w muzyce Foxa. Wracając znowu trochę do Homestuck, tam słuchałem z tych niektórych jego utworów, nie czułem tego, żeby czuję, że one były takie nierówne, niektóre mi się kompletnie nie podobały, niektóre uwielbiam, ale nie było w nich takiej spójności, natomiast niesamowite w Undertale jest to, że pomimo tego multum, można powiedzieć, gatunku i tych utworów, to cały ten soundtrack wciąż ma w sobie taką spójność i pomijając już w ogóle fakt, że te wszystkie leitmotywy
i tak ich wiele łączy się w całość i buduje też w ten sposób i narrację i sprawia, że ta muzyka staje się tak łatwa do zapamiętania. No, właśnie, wydaje mi się, że muzyka Foxa jest taka bardzo, przynajmniej ta właśnie jest Undertale i później już w ogóle era od Undertale'a dalej, czyli również Deltarune jest taka bardzo charakterystyczna, ale gdybym cię spytał, żebyś jakoś zdefiniował ten styl tak pokrótce, żebyś go opisał? Trudno właśnie powiedzieć. Byłbyś w stanie to zrobić? Trudno powiedzieć. I wiesz co, jak pierwszy raz słuchałem, to sobie myślę, pewnie chiptune, no nie? Ale mówię, im dalej w las, tym tych dźwięków jest więcej, tym tych gatunków jest więcej. Ja mam takie, kurczę, nie mam dlatego pojęcia, jak to skategoryzować, ale z drugiej strony ona tam pasuje.
No tak jak mówię, strasznie mi jest ciężko wskazać taką konkretną charakterystykę tego stylu, ale przytoczę ci znowu taką małą anegdotkę, która wpadła mi do głowy. Parę lat temu razem z tatą organizowaliśmy kilka koncertów symfonicznych. Właśnie, to do niego możecie się zgłaszać. Tak, kilka... koncertu właśnie w tematyce gier. Ja załatwiałem nuty, ja przygotowywałem takie krótkie opisy, o czym dana gra traktuje, ponieważ odbiorcy w tym przypadku nie byli raczej wyłącznie fanami gier. I graliśmy tam Undertale'a, taką jedną bardzo ładną suitę.
Jaką jest Mario, Sonic, Crash Bandicoot, whatever. Czyli stworzyli maskotkę rycerza z łopatą, który wali z łopaty na randę rozpadowej. I im się to udało. I promują swoją grę właśnie za pomocą tej maskotki. W przypadku Undertale dużą rolę właśnie odgrywa muzyka. Ja to mówię nie bez powodów. Oczywiście, mamy jakieś tam merchandise, mamy jakieś tam maskotki. Tam Sans pojawił się w Super Smash Bros. końcu i tak dalej. Ale jak się przyjrzeć historii tego, jak wyglądała promocja za pomocą soundtracku, no to tak. Soundtrack został wydany przez Materia Collective w 2015 roku jako płyta CD. Jednocześnie chyba tam gdzieś w winy się pojawił przez AM8 Beat.
Pojawił się również album jazzowy, album Prescription for Sleep, czyli taki zestaw kołysanek z Undertale itd. Także było tego od cholery, jakichś albumów, jakichś nowych aranżacji. No i plus jeszcze mieliśmy koncert z muzyką na żywo, graną przez orkiestrę. Dokładnie tak. Dla mnie to był pewien fenomen pod tym kątem, że z jednej strony mamy gry, które są promowane za pomocą samych postaci z gier, natomiast w Sherlocku Undertale głównie dużą robotę odgrywała ścieżka dźwiękowa. Warto zmienić, że większość tych produktów, o których wspominasz, one powstały już
Megalowania do dzisiaj jest znana, jest jednym z najbardziej znanych utworów. Niektórych ten kawałek denerwuje, no bo raczej wspomnienia związane z tym kawałkiem, kiedy on się pojawia i z jakiej okazji, no jednak robi swoje. Chociaż z drugiej strony, jak już ktoś ograł Undertale'a, to nie była szansa, że później próbował wszystkiego. No, dokładnie tak. Więc tak, mamy taką sytuację, że Toby jest, stał się popularny. Bardzo. Undertale zrobił, stał się, tak jak powiedziałem, fenomenem. W międzyczasie zaczął grać, znaczy grać, tworzył muzykę do jakichś mniejszych tytułów. Tam Rose of Winter, przyznam szczerze, nie znam tej gry.
Później się dowiedzieliśmy, że tych części ma być 7. gdzie również był dyrektorem, był kompozytorem, ale o tym za chwilkę, był również scenarzystą. No i gra troszkę różni się od Undertale. Oczywiście dalej dzieje się w tym samym uniwersum, w tym samym świecie, można by powiedzieć, ale tu już mamy takie, zdecydowanie bardziej elementy RPG, tak mi się wydaje. Nie wiem, jak... Ty zwróciliś uwagę na Deltarune, to co sobie pomyślałeś? Czy to jest Undertale tylko 2.0, czy to jest coś innego? Tego recyklingu. Również muzyki, bo dużo motywów praca.
Rzeczywiście mechanika, już trochę nie pamiętam, nie pamiętam tak dobrze tej gry jak Undertale, mechanika trochę bardziej w stronę JRPGów, prawda, bo ma się całą drużynę ustawioną ze sobą, każdy tam może używać jakiejś chyba zdolności. Historia oczywiście bardzo fajna i też taka w stylu Foxa i oczywiście sposób w jaki muzyka wspiera i niejako nawet prowadzi tę narrację też jest tutaj widoczny, aczkolwiek dla mnie nie było to to samo jednak co Undertale, nie miało to aż takiej siły, poza faktem, że dużo motywów się powtarza, jest kilka bardzo fajnych nowych kawałków, ja oczywiście bardzo dobrze wspominam Fields of Hopes and Dreams, jeśli kupowałem tam tytuł tego,
Zgubiłem wątek, ale zaraz go odnajdę. A, no właśnie, tak. Więc mam trochę teorię odnośnie tej historii, że mimo, że to bi zapewnia, że to jest alternatywna historia, która nie ma w ogóle... żadnego związku z oryginalnym światem Undertale'a, że tamte postacie są powiedzmy bezpieczne, to jakoś nie lubi mi się pozbyć wrażenia, że on jednak z tego zrobi jakiś prequel. Zakończenie pierwszej części, w ogóle sam fakt, kim jest główny bohater i jak mieszkańcy tego miasta go postrzegają, mocno w tym kierunku sugeruje. Ale ja grałem tylko pierwszą część, ja w ogóle mogę być zupełnie do tyłu, jeśli idzie o rozwój tej historii.
Ci, którzy ograli teraz te dwie najnowsze części, które wyszły świeżo, to mogą się, możliwe, że się śmieją. No ale tak, styl, jeśli idzie o styl muzyki Tobiego, to w Deltarune to totalnie się wciąż czuję Undertale'a i jest to bardzo fajne. Natomiast gra sama w sobie, przynajmniej póki co, ta pierwsza część, wiadomo, aż tak mnie nie zdołała porwać, nie wzbudziła takich emocji jak Undertale. Ale może jest coś konkretnego, do czego byś się chciał w kontekście Deltarune odnieść, przedyskutować? Ja mogę powiedzieć w ten sposób, jak powiedziałeś, że ta gra wyszła w 2018, ale tak, pierwszy szkic, czy tam zarys, czy tam pomysł na tę grę powstał w 2011, kiedy Fox jeszcze był w koledżu.
Prace nad grą zaczęły się w 2012, ale znowu Fox musiał przerwać tę pracę i zająć się czymś innym, czyli Undertale. I to co powiedziałeś rzeczywiście, że soundtrack do tej gry, oczywiście to co powiedziałeś, że styl gry się zmienił, że jest troszkę bardziej Final Fantasy, a mniej jak Earthbound, może w ten sposób. Oczywiście dalej ten wątek pod tytułem, że można zabijać przeciwników albo można ich oszczędzić, dalej jest... dalej jest widoczny. Fogg się zarzeka, że to, czy zabijemy te postaci, czy nie, nie będzie miało żadnego wpływu, ale jakoś tak mu nie ufam za bardzo, więc rzeczywiście to trzeba podchodzić do tego bardzo, bardzo ostrożnie.
Jeśli chodzi o soundtrack, to jest dobrze powiedziałaś, że rzeczywiście są motywy, które powracają tutaj z Undertale, je słychać. Mimo wszystko słuchać również bardzo dużo nowych kawałków. Widać, że Fox się bardzo... Jeżeli chodzi o doświadczenie, to Fox nie zatrzymał się w miejscu, że cały czas się rozwija, cały czas robi to expo, co zresztą słuchać w jego motywach chociażby bitewnych z tymi głównymi bossami. Jeśli ktoś pamięta tego clowna z pierwszej części, Jezu, tak. Plus jeszcze to jest też ważne do zauważenia, że Deltarune jest pierwszą grą, w której Fox zaprasza również kompozytorów jakoś z zewnątrz. Lena Rain się pojawiła, czyli autorka muzyki do... Boże...
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.