Mentionsy Mentionsy
Słuchaj gier
Słuchaj gier

Kim jest Toby Fox?

07.07.2025 ·1 godz 19 min

Toby Fox. Postać bardzo tajemnicza, ale niezwykle kreatywna i diabelsko pracowita. Dziś omawiamy sylwetkę człowieka, którego najważniejsze gry, Undertale i Deltarune, zyskały status kultowych, także (a może nawet przede wszystkim) ze względu na ich muzykę.

Natomiast właśnie, dlaczego tak to wyszło jak wyszło? Szukałem długo rozmówców, którzy mogliby pomóc w tym odcinku. Myślałem, że Toby Fox... Miałem duży problem. Zwróciłem się do osób z mojej najbliższej banki, która mogłaby cokolwiek powiedzieć o Undertale, ale tak... Ale albo były osoby, które Undertale czy Deltarune nigdy nie słyszały, albo nigdy nie grały, albo grały wiedząc czym to się je, ale nic konkretnego o muzyce nie mogli powiedzieć, po prostu powiedzieli, że jest fajna. I dostałem polecenie, żeby oddać właśnie do Zuzy, bo słyszałem, że ona jest wielką fanką, odezwałem się do niej, a ona mi powiedziała, że hej, grałam, ale jakoś nie jestem wielką fanką, odezwij się do mojego męża.

Typie. Przepraszam. Jak chciałeś mnie obrazić, to przestałem. To zacznij od piątki i leć w dół. Uwierz mi, nie zawiedziesz się za nic. Dobra, dobra. Lecimy z tematem. Tak jak mówiłem, naszym głównym tematem jest człowiek, którego znamy jako Toby Fox, ale jego pełne imię to jest Robert F. Toby Fox. Toby to jest jego przydomek. Urodził się w 1991 roku w październiku w Manchesteru w New Hampshire. Ma trzech braci, bodajże starszych, jeśli dobrze pamiętam, i chyba jest tym najmłodszym dzieciakiem.

Odnośnie tego przedomka artystycznego, to od samego początku miałem wrażenie, że Toby Fox to tak aż pięknie zjeżdża z języka, że to jest za dobre, żeby to nie było. Prawda? A tutaj jakiś Robert. Robert Fox. No nie wiem, może by nawet pasował jako aktor. Dokładnie, dokładnie. A, coś w tym jest. Anyway, trochę rezonuje ze mną ta kwestia fortepianowa, o której wspomniałeś. Ja sam jestem z muzycznej rodziny, jedna strona rodziny jest muzyczna. Na pewno szukając nazwiska łatwo znajdziesz mojego tatę. I w związku z tym, że jedna strona rodziny jest właśnie taka umuzykalniona, to ja jako dziecko również byłem uczony gry na fortepianie, przy czym mi to zupełnie nie podeszło, ja się strasznie wzbraniałem, ja raczej byłem w tym beznadziejny i nigdy tego nie pociągnąłem dalej.

Homestuck to jest absolutnie szalona, kolosalna, gargantuiczna historia z setkami postaci, gdzie pojedyncza, zupełnie niezrozumiała strona może okazać się mieć znaczenie tysiące stron później. Myślę, że mogę powiedzieć każdemu, kto ma dużo czasu, kto kocha taki pokręcony content albo jest odpowiednio wysoko na skali Spectrum. Ja nie dokończyłem. Zdawałem dotrzeć gdzieś do okolic tam strony 3000 i cały czas się oszukuję, że kiedyś zdołam wrócić. Natomiast do Halstack właśnie, do Halstack komponowało wielu twórców różnych. Cała historia jest tworzona przez jedną osobę, znowu tak jak mówiłem, to musi być bardzo wysokie spektrum. Natomiast wielu różnych twórców, Toby był jednym z nich i tworzył dużo bardzo zróżnicowanych utworów.

No i ta cała mechanika... Nie zabijania nikogo, to jest najważniejsze w tej rzeczy. Jeśli ktoś w ogóle nie zna Undertale'a, co w ogóle dla mnie jest zaskakujące, kiedy zaczynaliśmy tę rozmowę, jak wspomniałeś, że ciężko ci było znaleźć kogoś, wydaje mi się, że w niszy ludzi, którzy interesują się grami, zwłaszcza indykami i przede wszystkim muzyką, Założyłbym, że trudno jest znaleźć kogoś, kto Undertale nie zna albo przynajmniej nie kocha tej muzyki, bo moim zdaniem trudno jej nie kochać. Tak, bo to sam Toby Fox mówił o tym, że to nie jest gra dla każdego. Ja się z nim kompletnie zgadzam. Zwłaszcza, że Undertale jest takim tworem... Popraw mnie, jeśli się mylę, ale tak patrząc na samą grę, ale też słuchając samej muzyki do niej, to jest taki typowy twór...

Tam kiedyś w którymś wywiadzie Toby mówił o tym, że chciał się bawić tymi muzycznymi trackerami, ale uznał, że to jest dla niego za trudne, więc tę muzykę chiptune'ową robi w FL Studio. No i dużo mamy tego na początku, przynajmniej chiptune'a. I nagle momentalnie dostajemy jakieś kawałki rockowe, troszkę tam jazzu, później jakieś niespotykane dźwięki, kiedy walczymy z tym bossem na samym końcu, tak? Jakieś... Boże, jakoś... Nie chcę powiedzieć kakafonię dźwięku, bo to już do się kojarzy, ale taką... Taki przepotężny wachlarz jakichś różnych dźwięków, które... No... budują adrenalinę, pompują adrenalinę w tobie. I to, że ta muzyka stała się, tak jak powiedziałem, ona się stała naprawdę bardzo znana wszędzie.

Megalowania do dzisiaj jest znana, jest jednym z najbardziej znanych utworów. Niektórych ten kawałek denerwuje, no bo raczej wspomnienia związane z tym kawałkiem, kiedy on się pojawia i z jakiej okazji, no jednak robi swoje. Chociaż z drugiej strony, jak już ktoś ograł Undertale'a, to nie była szansa, że później próbował wszystkiego. No, dokładnie tak. Więc tak, mamy taką sytuację, że Toby jest, stał się popularny. Bardzo. Undertale zrobił, stał się, tak jak powiedziałem, fenomenem. W międzyczasie zaczął grać, znaczy grać, tworzył muzykę do jakichś mniejszych tytułów. Tam Rose of Winter, przyznam szczerze, nie znam tej gry.

Muzykę gdzieś tam przesłuchałem, ale też jakoś mi niespecjalnie siadła. Stworzył również muzykę do Hiveswap, do pierwszego aktu. Również gra, która kompletnie wyszła mi z obiegu. Widziałem, że była dobrze oceniona, ale jakoś chyba nie sprzedała się dobrze. Wyszedł jeszcze akt drugi, ale nie zdobył jakoś dużych ocen. Dlaczego Toby Fox zrobił do niego muzykę? Przyznam szczerze, że... Chyba dużą tam rolę odgrywał Andrew Hussey, mam nadzieję, że dobrze jego nazwisko wymieniłem. To jest osoba, z którą zrobił Homestuck razem.

No dokładnie, więc chyba to zadziałało. No niestety pan Andrew się... Nie chcę być złośliwy, nie chcę się wyzłośliwiać, ale rzeczywiście z tworzeniem gier mu raczej nie wyszło. Ten, który zrobił karierę, to jest Tobi, który w międzyczasie zateezował na swoim Twitterze, że... żeby ludzie otworzyli Twittera i czekali. Po 24 godzinach tobi za... tobi, Boże, pan Fox zaanonsował, że powstaje Deltarune, czyli kolejna jego gra, jak się później okazała cała seria tak naprawdę, która została podzielona na kilka części.

I muzyka, którą Fox stworzył na potrzeby przede wszystkim Undertale'a, teraz również Deltarune, tak silnym elementem tej narracji, tak silnym podkreśleniem emocji, które towarzyszą graniu w te gry, że nie chciałbym, żeby ktokolwiek ominęła możliwość doświadczenia tego. Dokładnie tak. Zawsze, że ta muzyka naprawdę wprawia w nastrój. I to nie tylko w samej grze, ale również poza nią. Ja często wracam do kawałków z Deltarune, ale też z Undertale'a. To jest takie pewne doświadczenie, które pojawia się naprawdę bardzo rzadko. Widać, że Toby Fox jest utalentowany, co zresztą pokazał również we wcześniejszych swoich projektach, właśnie Earthbound Halloween Hack, czy House...

Homestuck również, ale no właśnie, to nie jest tak, że Toby Fox siedzi na tyłku i nic nie robi między kolejnymi częściami. Również pomógł Temi Chan w jej własnej grze Escape Chasm, którą ona zrobiła w Airbag Maker MV. Również Toby Fox robił tam muzykę wespół z japońską kompozytorką Kamelią, którą znam. Jest tam dużo takiej muzyki elektronicznej. Bardzo przyjemna gra, bardzo przyjemny soundtrack, również polecam. No Foxy stał się znany właśnie dzięki swojej twórczości, dzięki temu mógł dotrzeć do również innych mniej, bardziej znanych producentów. Stworzył na przykład muzykę do właśnie Little Town Hero dla firmy Game Freak, czyli do twórców Pokemonów, gdzie muzykę komponował razem z Hitomisato.

Ale to co było chyba też dla niego chyba najfajniejsze w takim uczucie, to że Game Freak poprosiło go o stworzenie kilku kawałków do Pokemon Scarlet i Pokemon Violet. Toby Fox jest jednym z kilku kompozytorów, którzy pojawiają się w kreditsach. Tam oczywiście jest tam Junie Masuda, Goichi Inose, Minako Adachi i cała reszta, ale to, że Toby Fox się tam pojawia we franczyzie w Pokemonach, która jest jedną z jego ulubionych, Ja tam byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, kiedy dropnął ten kawałek. On tam chyba jakiś Tower Battle Theme napisał. I wydaje mi się, że... Popraw mnie, jeśli tak nie jest, ale wydaje mi się, że Toby Fox jest pierwszym zachodnim kompozytorem, który został zaproszony do uczestniczenia w Pokémon, do pisania do Pokémon.

Tak, myślę, że pamiętam tak właśnie o nim. Także to jest osiągnięcie, to jest sukces pewien. I to jest dosyć znaczące, że Toby Fox został poproszony o stworzenie muzyki bitewnej. Bądźmy szczerzy, Toby Fox zna się na kawałkach bitewnych, naprawdę. Jest nawet taki mem z tego teledysku, jak facet siedzi przy fortepianie, który płonie, a chłop dalej gra na tym fortepianie. To jest właśnie Toby Fox komponuje muzykę do utworów bitewnych. Tak to wygląda. No i oczywiście, Deltarune, chapter 3 i 4. W międzyczasie pojawia się również gościnnie jako kompozytor do takich gier jak Omori na przykład.

To też nie jest tak, że jakoś aktywnie i obsesyjnie śledzę każdy krok Tobiego. Jezu, jedną rzecz muszę powiedzieć. To, co mnie zaskoczyło i to, co sprawiło, że zrobiło mi się cieplutko na serduszku, że Toby Fox stworzył teledysk do kawałka Hiptanaki. Hiptanaka, czyli kompozytora między innymi Metroida, ale nie tylko. Całej listy gier z mojego dzieciństwa. Do Mario Bros. Przepraszam, do... Boże, do Balloon Fight'a na przykład stworzył, do Gyromanta, właśnie do Metroida, Kili Kart, itd., itd. I on stworzył teledysk. Toby Fox stworzył teledysk do jego kawałka Hammerhead, Shark Song.

Kuczek, teraz jak o tym wspomniałeś, to rzeczywiście trudno, no, z jednej strony trudno powiedzieć, żeby Toby Fox był leniem, bądźmy szczerzy, on zachrzania strasznie przy Deltarunie, mimo że już tak nie kozaczy ze względu na ten jego nadgarstek, ale nie tylko, tak, ewidentnie widać, że też jest, myślę, że też sam jest w pewien sposób zmęczony, co mnie, co jest... No to dosyć normalne w tym przypadku. Z drugiej strony, kurczę, może rzeczywiście, może lubi to, co robi. Może mu to rzeczywiście wystarczy, że jeśli zostaje przed kogoś zaproszony, on po prostu to zrobi. Ale z drugiej strony też wierzę, że z jego talentem mógłby mierzyć życie wyżej.

Nie znalazłem żadnej innej produkcji, gdzie Gareth Coker lubiłby muzykę, która by w jakikolwiek sposób do mnie wszem mówiła. Podobnie chyba właśnie mam z Yasunori Nishiki i jego Opus Magnum, czyli Octopath Traveler. Coś raczej nie w jego stylu, bo wcześniej robił tylko jakieś dognostki do gier czy seriali i też nie w takim stylu. Nie każdy kompozytor robi taką uniwersalną karierę jak, nie wiem, Austin Wintory na przykład. Tak, że po prostu żyje z muzyki, którą robi. Tak. Trudno powiedzieć. No, Toby Fox, tak jak wspomniałem na samym początku, to jest tajemniczy typ.

Jest to specyficzny typ społeczności i właśnie specyficzna nisza. Podejrzewam, że właśnie tacy twórcy jak Tobi czy właśnie Fassi, dobrze pamiętam, To bardzo silni introwertycy. Ludzie, którzy raczej wolą zostawać, być sami ze sobą, tworzyć. Pamiętam, że właśnie autor Homestuck, Ossie, sam nawiązywał w swojej twórczości do bycia prześladowanym w szkole za młodu. Da się odczuć, że są to ludzie, których umysł może jest trochę gdzie indziej często, których emocjonalna wrażliwość jest dużo bardziej rozwinięta, więc nie dziwię się, że niekoniecznie jest to ktoś, kto lubi się pojawiać w świetle epitelu.

Natomiast też chyba jednak sam Tobi osobiście pokazywał się na jakichś wydarzeniach, czy da się znaleźć jakieś nagrania czy zdjęcia z nim. Ja wiem, że on tam wygląda jak gimnazjalista, ale on chyba po prostu tak ma. A może nie wiem, może to są jakieś stare zdjęcia. Natomiast zdaję sobie sprawę, że on mocno dba o swoją prywatność i raczej aktywnie działa jako internetowa persona, aniżeli ktoś, aniżeli fizycznie. Tak, on się dużo udziela w mediach społecznościowych, no w przeciwieństwie do twórcy Balatro, który nie pojawia się nigdzie tak naprawdę, nic o nim nie wiemy, a kiedy dostał nagrodę dla najlepszej gry niezależnej, po prostu przyszli jego przyjaciele, żeby tę nagrodę odebrać.

Mimo wszystko liczę na to, że Toby Fox dalej będzie się rozwijał i będzie robił to, co lubi i to, co kocha. Nawet jeśli to jest nisza i jeśli ta nisza mu kompletnie wystarczy, to i nam powinno to tak naprawdę wystarczyć. Osobiście mi zupełnie wystarcza to, co już stworzył. Pamiętam, że jak pojawiło się Deltarune, to wręcz się bałem, że on może nieopatrznie zepsuć tę swoją spuściznę. No ale na ile się orientuję, to wszystko idzie w dobrym kierunku. Trzymamy za niego dalej kciuki. Sebastianie, bardzo ci serdecznie dziękuję za to, że byłeś tutaj i mimo stresu, o którym mówiłeś, nie zauważyłem go w ogóle.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.