Mentionsy Mentionsy
Słuchaj Uważnie
Słuchaj Uważnie

#21 Czemu mleko? [INSPEKCJA]

17.02.2023 ·42 min 53 s

Ile razy można kichnąć? Do czego służy mleko? Jaki kosz to właściwy kosz? Następna zagadka już niedługo na Discordzie! https://bit.ly/PozaSerwer Więcej linków: https://www.lnk.bio/tfTn Okładka Magdalena Samborska Muzyka Przemysław Pilarczyk http://www.przemyslawpilarczyk.pl/ Produkcja Pozapudełko — Filip Pisarski

W tym odcinku Filip 2 i Filip 3, a tak naprawdę Emilia, zmierzą się z kolejną zagadką na podstawie archiwum Inspektora ds. Działań Kreatywnych. Będziemy mieli do czynienia z Inspekcją Biura Rachunkowego, a przewnienia dokonał niepozorny stażysta Marcin. Zasady pozostają niezmienione. Pod cenzurą ukryłem miastowskie przestępstwo, które należy wydedukować na podstawie całości sprawozdania z inspekcji. Tylko, że w miastowie za przestępstwo uznaje się jakikolwiek przejaw kreatywności. No dobrze, wezwijmy naszych ekspertów. Dzień dobry. To mamy kolejną zagadkę. Wasz standardowy ulubiony skład Filip 1, Filip 2 i Filip 3. Witamy w Trzech Filipów Podcast.

Dzień dobry. Filipem 2 jest Filip Filip, a Filipem 3 jest Emilia, a Filipem 1 jestem ja, też Filip. Także proste, proste, prawda? No dobrze. Ciężko się w tym połapać, po prostu wszyscy mamy na imię Filip. To już nie robiąc długich wstępów, przejdźmy do kolejnej sprawy. Marcin G. urodził się w Miastowie w 2001 roku. Mieszka w trzypokojowym mieszkaniu z dwoma współlokatorami Kamilem B. i Jakubem E. Po Miastowie przemieszcza się na rowerze. Jest stażystą w biurze finansowym. W wolnym czasie gra w koszykówkę. Z ostatnich badań krwi wynika, że ma podwyższony cukier. Inspekcja wykazała, że Marcin G.

Co według regulaminu postępowania w miastowie jest zabronione. Obwiniony otrzymał karę w wysokości 200 złotych. Inspekcja stanowiska pracy Marcina G. o godzinie 17. Laptop sztuk 1. Zasilacz do laptopa sztuk 1. Przewodowa mysz komputerowa sztuk 1. Segregatory z dokumentami sztuk 3. Szklanka wody do połowy pusta sztuk 1. Długopis z niebieskim atramentem sztuk 3. Zszywacz sztuk 1. Plakat motywacyjny pracuj więcej sztuk 1. Inspekcja kuchni pracowniczej o godzinie 17. Kubek podpisany Marcin G., brudny, w szafce. Mleko podpisane Marcin G., połowa kartonu, w lodówce.

I zanim przejdziemy dalej, to czy macie jakieś pierwsze wrażenia? Wnioskując po tej zagadce, którą rozwiązywaliśmy przy ostatnim spotkaniu, jest tutaj również kara w wysokości 200 zł, więc możemy to porównać do przejścia na czerwonym świetle. No i ma podwyższony cukier. To właśnie prawda. Znowu są badania. Znowu są badania lekarskie i znowu zapewne nie mają już związku ze sprawą. To musi być strasznie ciekawe, to oni w tym miastowie wypisują mandat i mówią ej dawaj cyk i idziemy do lekarza. Idziemy na morfologię stary, chodź. Znaczy to są ogólnie dokumenty wszystkie tego inspektora, więc on ma więcej informacji niż tylko to, co się wydarzyło. On ma też taki krótki opis informacji o danej osobie. Jeszcze jedna rzecz, na którą zwróciłam uwagę, to jest to, że szklanka jest do połowy pusta, a nie do połowy pełna.

A ja na to, że jest brudny kubek w szafce. To mężczyzna w biurze, to różnie bywa. Ja czyściłem zawsze. Proszę tak nie mówić. Ja też, albo rozbijałem. Najlepiej. No dobrze, to co, może dalej? Dobra. Marcin G. przybył do biura o godzinie 8.40. Miał na sobie białą koszulę, dżinsy, czarne buty i plecak. Po wejściu udał się do toalety, gdzie spędził 11 minut, po czym udał się do kuchni, aby włożyć karton mleka do lodówki pracowniczej. Marcin G. zajął swoje stanowisko pracy o 8.57. Pracował na laptopie. Posługiwał się myszą przewodową. Siedział na fotelu biurowym w pozycji wyprostowanej. Podczas przerwy obiadowej Marcin G. znajdował się w kuchni pracowniczej wraz ze swoimi współpracownikami Tomaszem W., Anetą M. oraz Bartoszem K. Po skończonym posiłku Marcin G. umieścił brudną miskę wraz z łyżką w zmywarce.

Marcin G. zakończył pracę o 17.08. W trakcie pracy Marcin G. Ziewnął 13 razy. Kichnął 4 razy. Patrzył na zegar ścienny 32 razy. Patrzył na swój plecak 19 razy. Rozmawiał ze współpracownikami 11 razy o zeszłym weekendzie i planach na przyszły weekend. Wstał ze stanowiska pracy 8 razy. 3 razy do toalety, 4 razy do kuchni pracowniczej, w tym 2 razy, aby zaparzyć herbatę, 1 raz po szklankę zimnej wody z dyspensera i 1 raz na przerwę obiadową. I jeszcze 1 raz podczas rozmowy telefonicznej. Po opuszczeniu biura Marcin G. udał się na rowerze do miastowskiego parku, gdzie trenował rzuty do kosza. Trafił 13 razy z 59 wykonanych rzutów.

Przeklnął 7 razy. Potencjalne skutki złamanych zasad. Awaria drukarki na drugim piętrze biura rachunkowego, wypadek Wojciecha M. na fotelu biurowym, obniżenie poziomu sprawności fizycznej Marcina G. Marcin G. Koszykówka, Marcin Gortat, Łódź Bałuty. Wnioskując po tym, jak szczegółowo jest wyliczone, co robił zamiast pracować, to dochodzę do wniosku, że nie pracował w pracy. Jest też dużo nieparzystych cyfr. Nie wiem, czy to ma jakikolwiek sens, ale jest dużo nieparzystych cyfr. Na to zwróciłam uwagę. Naprawdę? Naprawdę, nawet mam wrażenie, zaraz policzę, czy jest więcej nieparzystych niż parzystych, ale wydaje mi się, że jest więcej nieparzystych cyfr.

No bo masz tak, godzinę 17, jeden laptop, Tu wszystko jest jeden, trzy, jeden, znowu jest siedemnasta, potem jest jedna parzysta liczba to ósma czterdzieści, potem jest ósma pięćdziesiąt siedem i później masz tak trzynaście razy, dziewiętnaście, jedenaście, trzy, no jest więcej nieparzystych, przeklnął siedem razy, trzynaście razy z pięćdziesięciu dziewięciu rzutów. Jest dużo nieparzystych cyfr. Myślicie, że to ma sens? Czy to może być jakaś podpowiedź? Nie. Ale ja na przykład już mam jedną teorię. Proszę. Uprawiał sport w niewłaściwym ubraniu. Skąd ten pomysł? Bo wyszedł z biura? Miał na sobie białą koszulę, dżinsy, czarne buty.

Ale miał też plecak. A co jeśli w plecaku miał zapasowe ciuchy? Ale nie mam tu nigdzie napisane, że się przebrał. Podczas inspekcji zauważono, Marcin G nosił dżinsy podczas grania w kosza. To jest moja pierwsza odpowiedź, zobaczymy. Możesz mi potwierdzić albo nie, to jest moja odpowiedź. Marcin G. miał niewłaściwy ubiór podczas uprawiania sportu. No to powiem tak. Nie ma nigdzie powiedziane wprost, że nie można grać w kosza w dżinsach. Nawet w miastowie? Nawet w miastowie. Jakby w miastowie pamiętajcie, że oni są zafiksowani, że coś jest do czegoś, ale jakby ważny jest też ten element, że to jest w nazwie.

Teoretycznie jak coś jest uniwersalne, to jest uniwersalne w miastowie. Tylko jak coś nie jest uniwersalne, to wtedy się tego trzymają. Rozumiem. Dobrze siedział na fotelu chłop, więc wszystko jest w porządku. Mnie cały czas denerwuje to, że jest ten kosz. Czaj, że co mi chodzi. Filip 3. Czaj, że kosz w nazwie jest od czegoś innego. No, jest to jakiś pomysł. Z drugiej strony, czy traktujemy to, że oni nazywają sport koszykówka i rzucanie do kosza tak jak każdy, że to jest takie uniwersalne już?

Proszę się nie śmiać. Widzowie, prowadzący tego podcastu jest okrutny, bo robi trudne zagadki i później się śmieje z nas, że my w ogóle próbujemy znaleźć rozwiązanie. Możesz zapytać o to zawsze przecież, jeżeli czujesz pewność w tym. Ja uważam, że nie, bo mają tam myszy w biurze, czyli jakby one służą. Dostał komputer pracowniczy, laptop i myszkę, czyli że jakby to jest legalne, skoro korporacja tak zrobiła. No niby tak. No brudną miskę wraz z łyżką w zmywarce. Ja uważam, że możesz mieć rację, że ten brudny kubek jest w szafce. Mają zmywarkę, więc czemu on jest w szafce?

No, to powinno być w zmywarce, skoro jest brudny. Jeszcze tak chciałabym przeczytać szczegółowo, co on robił w tej pracy zamiast pracować, bo sobie ziewał, kichał, patrzył na zegar, patrzył na plecak. Ale człowieka podsumowałeś. Ziewał sobie, kichał i poszedł do domu. No super, stażysta w biurze rachunkowym. W tym swoim kubku dwa razy zaparzył herbatę, potem wypił szklankę zimnej wody, a mimo wszystko w tym raporcie, że w ogóle ta szklanka wody jest do połowy pusta, dobra, gitówa, ale poczekaj, to on ma kubek. Wait. Znaczy, w sensie on ma tę szklankę i on w niej wypił herbatę.

Oni ją znaleźli, że ona jest do połowy z wodą, a jednak w szafce brudna? Nie, bo to kubek. Czyli może mieć dwa naczynia na sumie. Powodzi się stażysta. Proszę mnie zignorować. Przeszkadza mi ten kubek w szafce brudny. Mi to nawet przeszkadza to, że udał się do kuchni, aby włożyć karton mleka do lodówki. W sensie tak jakby zapomniał o tym. Poszedł do toalety, spędził tam 11 minut i poszedł do kuchni schować mleko. Na zasadzie takiego wiesz. O, zapomniałem, że nie schowałem mleka. Skąd on wytrzasnął ten karton mleka? On miał go w plecaku, myślisz? Bo on przyszedł i schował ten karton do lodówki. Więc czy to mleko stało gdzieś na zewnątrz i jest obrzydliwe już schowane do lodówki?

W poprzednim odcinku też mówiłaś, że coś źle mówię. Dlatego będę się trzymał tego kosza teraz. Dobrze, dobrze. Nie, ale jakby rozumiem, o co ci chodzi. Wiem i myślę, że masz rację. Co z tym mlekiem, Marcin, robiłeś, no? No właśnie też mnie to fascynuje, że chłop sobie poszedł do toalety, a potem sobie dołożył kartę mleka, a w końcu jest jego tylko połowa. Skąd on wytrzasnął to mleko? Poczekaj, bo idę z takim rozumowaniem miastowym. Mleko, krowa, nie lodówka. Czemu nie schował tego mleka w krowie? On 6 minut to robił.

6 minut chował mleko do lodówki. Może ma daleko z kuchni pracowniczej do swojego biurka na przykład. No dobra, mógł. Siedział na fotelu w pozycji wyprostowanej, więc chyba spoko, tak? Fotel jest od siedzenia. A może powinien siedzieć w fotelu? Na fotelu stał po prostu na oparciu w pozycji wyprostowanej. Po skończonym posiłku Marcin G. umieścił brudną miskę wraz z łyżką w zmywarce. Ej, a może to mleko dla tego jest do połowy puste, bo miska, łyżka to jakieś płatki? No mogło, no. Albo jakaś zupa mleczna? Co można zrobić w pracy sobie do jedzenia? Ja to nie wiem. Ja robię sałatkę.

Ja myślę, że praca jest od pracowania A nie od jedzenia, rozumiecie? Nie, no miał przerwę, ale na przykład później jest tak, że w trakcie pracy, no on tam że ziewał, kichał, no to ja jestem w stanie to zrozumieć. Natomiast jest na przykład taki wyszczególniony podpunkt, że rozmawiał ze swoimi współpracownikami 11 razy o zeszłym weekendzie i planach na przyszły weekend. Wiecie, teraz powiesz, że wtedy współpracownicy też byliby pociągnięci do odpowiedzialności, ale on mógł ich nagabywać, mógł chodzić za nimi i mówić, ale się świetnie bawił. I oni mogli donieść na niego. Mogli na niego donieść.

A wiesz, o czym ja myślę? O rzutach do kosza. Wyobraziłem sobie, jak on stoi w parku i rzuca do kosza na śmieci. Drodzy słuchacze, czy pamiętacie jak Filip powiedział, że jesteśmy ekspertami? Kłamał. Ja uważam, że... no ale poczekaj, no jak się inaczej nazywa kosz, dorzucanie do kosza? Kosz. No kosz, no trafiasz do kosza. Nie, denerwujesz mnie już. O Boże. Czy są jakieś synonimy na kosz, do rzucania do kosza?

HUP po angielsku. Jest HUP, jest... Patrzycie na mnie jakbyście chcieli, żebym coś wam powiedział, tylko nie wiem co. Tak, chcemy. Czy są synonimy do słowa, do określenia kosza, do rzucania do kosza piłką? Ja nie wiem, macie dostęp do internetu i tak dalej. Nie mówię, że musicie to sprawdzać, ale jakbyście musieli to wiedzieć... Po co nam taki prowadzący bezużytecznik? A czemu ma podwyższony cukier? Bo pije herbatę w pracy i sobie słodzi. Ma to sens. Ma. Tak. Biała koszula, dżinsy, czarne buty i plecak. Nie, no to spoko, no to wygląda jak typowy stażysta, tak? Tak. Po wejściu do toalety spędził 11 minut, po czym...

Ale my cały czas kminimy nad tym, czy on to, co robi, jest logiczne, a my musimy zwrócić uwagę na te słowa. Dlatego ja się tak tego kosza uczepiłem, że kosz ma wiele znaczeń i... Wiesz, jeżeli trenował rzuty do kosza, to ja sobie wyobrażam na przykład, że mógł też rzucać do kosza na śmieci. Zrobili całą inspekcję w biurze. Po co robiliby całą inspekcję w biurze, jeśli w parku rzucałby do kosza? Żeby zagadka była trudniejsza. Tak myślisz? Tak. Brudna miska wraz z łyżką w zmywarce. Czek. Marcin G. zakończył pracę o 17.08. No, okej. Ziewnął, kichnął. Prychał, kaszlał.

Ej, ale w ogóle, bo już dlaczego ci mówię, że ten kosz ja bym wyeliminowała, bo on o 17.08 zakończył pracę i sobie poszedł grać w tego kosza, a o 17.00 godzinie robili inspekcję. Jacie. Prawo ja. Znaczy jeszcze nie wiem, czy to dobrze, ale... No nie, no tak, bo jakby on zakończył pracę 17.08, a inspekcja stanowiska pracy jest o godzinie 17.00. I o ile to nie jest chochlik, to to jest jakby dobry trop. Tylko teraz pytanie, co on w tej pracy robił, podczas czego, że złamał regulamin. Czyli to mogło się wydarzyć w ciągu tych 8 minut.

Ale czemu? Pomiędzy 17 a 17.08. Bo o 17.08 już mu dali mandat? No jest napisane, że podczas inspekcji zauważono, ale inspekcji czego? Czy rano, czy wieczorem? Nie no, podczas inspekcji tego stanowiska pracy, tak? No nie no, masz napisane podczas inspekcji zauważono. No ale wtedy też zaraz kolejnym podpunktem jest inspekcja stanowiska pracy, czyli jakby jest logicznie jedno wynika z drugiego, tak? Dziękuję. Ja skończę. I'm done. Tę zagadkę można przegrać tylko wychodząc z tego pomieszczenia. Do widzenia, słuchacze. Umieścił brudną miskę i łyżkę w zmywarce, ale nie jest napisane, że ją odpalił.

Nie wiem. Wydaje mi się, że nie. Że to znowu idziemy tą intencją, a nie idziemy... Proszę powiedzieć, czy jesteśmy Czy byliśmy w którymś momencie blisko? Byliście w jednym momencie 20 milimetrów od dobrej odpowiedzi. To ten kosz, ja ci mówię, to jest... Filip ma żal o poprzednie nasze spotkanie. A teraz się okaże, że to ja ciebie odwodzę od czegoś. Może tak być. Zemsta jest słodka. 20 milimetrów. Rozumiesz? Nie rozumiem. 20 milimetrów.

Karton mleka. Może to ten karton mleka? A może brudny kubek w szafce? A może kosz? Znaczy najbardziej niepokojące ze wszystkich rzeczy, które się tutaj dzieją, jest dla mnie brudny kubek w szafce. W sensie, jak oni mają tak, że przeznaczają rzeczy do faktycznego ich użytkowania, to... To szafka nie jest miejscem na brudny kubek, tylko zmywarka. Tylko, że też nie jest wyszczególnione, że on kiedyś ten brudny kubek mógł do tej szafki wstawić. Nie wiadomo czy to podczas tej inspekcji poprzedniej, Może ten kubek stoi tam 4 lata? Nie no, uważam, że cały ten, że jak on wszedł do pracy, to nie popełnił żadnego błędu.

No bo on sobie przyszedł, poszedł sobie do toalety, jeszcze nie zaczął pracy. Tak powiedzmy, że wywnioskowaliśmy, że skoro o 8.57 usiadł, to o 9.00 zaczyna pracę. Więc on tutaj na początku sobie tam pochodził z tym mlekiem i wszystko jest spoko, usiadł sobie na fotelu. Ale w takim razie, kiedy on popełnił przestępstwo? Może nie popełnił, ale jeszcze się nie odwołał. Marcin G. Podczas. Ale robił coś podczas czegoś, czyli co podczas czego? Masakrycznie mnie to boli w mózg. Ale pamiętaj, że to jest przestępstwo, tylko tak... Nie trafiał podczas grania w koszykówkę. Ej, no właśnie.

Kosz jest do trafiania piłką, a on nie trafiał. Jezu, jakie tam były kary. Nie trafił pan, arał. Ja bym się w życiu nie wypłacił z tego. Musimy po prostu pamiętać o tym, to jest dla mnie bardzo ważny punkt wyjścia, że to jest przystępstwo wagi przejścia na czerwonym świetle. Tak, to prawda. Ostatnio nam to wyszło na dobre. Ja myślę, że powtarzanie schematów, w którym ja nie na umyślnie odwodziłam Cię od dobrej odpowiedzi, a Ty za wszelką cenę trzymałeś się swojego stanowiska może się nie udać tym razem. No ja mam wrażenie, że tutaj Ty bardziej... Wszechświat... Że Ty jesteś bliżej. Wszechświat może nas zweryfikować i tym razem to ja będę bliżej, a Ty mi powiesz, nie wiesz co to kosz.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.