#21 Czemu mleko? [INSPEKCJA]
Ile razy można kichnąć? Do czego służy mleko? Jaki kosz to właściwy kosz? Następna zagadka już niedługo na Discordzie! https://bit.ly/PozaSerwer Więcej linków: https://www.lnk.bio/tfTn Okładka Magdalena Samborska Muzyka Przemysław Pilarczyk http://www.przemyslawpilarczyk.pl/ Produkcja Pozapudełko — Filip Pisarski
W tym odcinku Filip 2 i Filip 3, a tak naprawdę Emilia, zmierzą się z kolejną zagadką na podstawie archiwum Inspektora ds. Działań Kreatywnych. Będziemy mieli do czynienia z Inspekcją Biura Rachunkowego, a przewnienia dokonał niepozorny stażysta Marcin. Zasady pozostają niezmienione. Pod cenzurą ukryłem miastowskie przestępstwo, które należy wydedukować na podstawie całości sprawozdania z inspekcji. Tylko, że w miastowie za przestępstwo uznaje się jakikolwiek przejaw kreatywności. No dobrze, wezwijmy naszych ekspertów. Dzień dobry. To mamy kolejną zagadkę. Wasz standardowy ulubiony skład Filip 1, Filip 2 i Filip 3. Witamy w Trzech Filipów Podcast.
Dzień dobry. Filipem 2 jest Filip Filip, a Filipem 3 jest Emilia, a Filipem 1 jestem ja, też Filip. Także proste, proste, prawda? No dobrze. Ciężko się w tym połapać, po prostu wszyscy mamy na imię Filip. To już nie robiąc długich wstępów, przejdźmy do kolejnej sprawy. Marcin G. urodził się w Miastowie w 2001 roku. Mieszka w trzypokojowym mieszkaniu z dwoma współlokatorami Kamilem B. i Jakubem E. Po Miastowie przemieszcza się na rowerze. Jest stażystą w biurze finansowym. W wolnym czasie gra w koszykówkę. Z ostatnich badań krwi wynika, że ma podwyższony cukier. Inspekcja wykazała, że Marcin G.
Co według regulaminu postępowania w miastowie jest zabronione. Obwiniony otrzymał karę w wysokości 200 złotych. Inspekcja stanowiska pracy Marcina G. o godzinie 17. Laptop sztuk 1. Zasilacz do laptopa sztuk 1. Przewodowa mysz komputerowa sztuk 1. Segregatory z dokumentami sztuk 3. Szklanka wody do połowy pusta sztuk 1. Długopis z niebieskim atramentem sztuk 3. Zszywacz sztuk 1. Plakat motywacyjny pracuj więcej sztuk 1. Inspekcja kuchni pracowniczej o godzinie 17. Kubek podpisany Marcin G., brudny, w szafce. Mleko podpisane Marcin G., połowa kartonu, w lodówce.
I zanim przejdziemy dalej, to czy macie jakieś pierwsze wrażenia? Wnioskując po tej zagadce, którą rozwiązywaliśmy przy ostatnim spotkaniu, jest tutaj również kara w wysokości 200 zł, więc możemy to porównać do przejścia na czerwonym świetle. No i ma podwyższony cukier. To właśnie prawda. Znowu są badania. Znowu są badania lekarskie i znowu zapewne nie mają już związku ze sprawą. To musi być strasznie ciekawe, to oni w tym miastowie wypisują mandat i mówią ej dawaj cyk i idziemy do lekarza. Idziemy na morfologię stary, chodź. Znaczy to są ogólnie dokumenty wszystkie tego inspektora, więc on ma więcej informacji niż tylko to, co się wydarzyło. On ma też taki krótki opis informacji o danej osobie. Jeszcze jedna rzecz, na którą zwróciłam uwagę, to jest to, że szklanka jest do połowy pusta, a nie do połowy pełna.
Ale miał też plecak. A co jeśli w plecaku miał zapasowe ciuchy? Ale nie mam tu nigdzie napisane, że się przebrał. Podczas inspekcji zauważono, Marcin G nosił dżinsy podczas grania w kosza. To jest moja pierwsza odpowiedź, zobaczymy. Możesz mi potwierdzić albo nie, to jest moja odpowiedź. Marcin G. miał niewłaściwy ubiór podczas uprawiania sportu. No to powiem tak. Nie ma nigdzie powiedziane wprost, że nie można grać w kosza w dżinsach. Nawet w miastowie? Nawet w miastowie. Jakby w miastowie pamiętajcie, że oni są zafiksowani, że coś jest do czegoś, ale jakby ważny jest też ten element, że to jest w nazwie.
Teoretycznie jak coś jest uniwersalne, to jest uniwersalne w miastowie. Tylko jak coś nie jest uniwersalne, to wtedy się tego trzymają. Rozumiem. Dobrze siedział na fotelu chłop, więc wszystko jest w porządku. Mnie cały czas denerwuje to, że jest ten kosz. Czaj, że co mi chodzi. Filip 3. Czaj, że kosz w nazwie jest od czegoś innego. No, jest to jakiś pomysł. Z drugiej strony, czy traktujemy to, że oni nazywają sport koszykówka i rzucanie do kosza tak jak każdy, że to jest takie uniwersalne już?
W poprzednim odcinku też mówiłaś, że coś źle mówię. Dlatego będę się trzymał tego kosza teraz. Dobrze, dobrze. Nie, ale jakby rozumiem, o co ci chodzi. Wiem i myślę, że masz rację. Co z tym mlekiem, Marcin, robiłeś, no? No właśnie też mnie to fascynuje, że chłop sobie poszedł do toalety, a potem sobie dołożył kartę mleka, a w końcu jest jego tylko połowa. Skąd on wytrzasnął to mleko? Poczekaj, bo idę z takim rozumowaniem miastowym. Mleko, krowa, nie lodówka. Czemu nie schował tego mleka w krowie? On 6 minut to robił.
A potem... Ja po prostu już nigdy nie wezmę udziału w tym podcaście. Ja się zastanawiam jeszcze, czy zupełnie możemy wyeliminować to, że na laptopie korzystał z myszy. Spróbuję. Czy dozwolone w miastowie jest korzystanie z myszy, kiedy jest touchpad w laptopie? A powiedz mi, czemu miałoby nie być? Masz rację, mysz jest do korzystania. Dziękuję serdecznie. A co jeśli naszym dobrym tropem było na przykład rozmawianie ze współpracownikami? Praca jest od pracowania. A rozmawiał o weekendzie w trakcie pracy.
Tak? To se sama rozwiązuj ty zagadnij teraz. W miastowie coś służy do czegoś. Tak, mleko do czego służy? Karton mleka. Połowa kartonu. Mleko służy do picia, a on go nie wypił. No, ale jakby to nie wynika z nazwy, że mleko picie. Do kawy. Wiesz, mleko... Jakby było mleko pitne, to by było spoko. No ale jakby nic nie wynika z nazwy mleko. On przyniósł do pracy mleko w plecaku. Połowę kartonu włożył do lodówki i z niego nie korzysta.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.