Utrzymać meduzy
Napisz do mnie, tak jak się mówi czasem do księżyca. Raz w miesiącu wybiorę list, na który odpowiedź może przydać się nam wszystkim. Nie musi być poważny, nie musi być głęboki – ale może też być niezwykle istotny i prawdziwy. Zawsze chciałam to robić: słuchać i myśleć o tym, co usłyszałam.Napisz do mnie, a może uda nam się przeżyć moment prawdziwej rozmowy: [email protected] Lewestam
Ach, jakimż to smacznym kąskiem byłby twój list dla postmodernistów sprzed dwudziestu kilku lat. Dla myślicieli, którzy chcieli zapomnieć o złu wojny i dlatego wymazali z pamięci krew, a swoim koszmarem zamiast niej uczynili scenariusz w stylu filmu The Truman Show. Oni nie chcieli podejrzewać wrogów o chęć najazdu. Chcieli za to podejrzewać domy, miasta, instytucje, całą rzeczywistość o to, że jest wyłącznie scenografią, skrywającą za sobą coś krzywego, coś nieprzeniknionego. A może nawet nic, może wszystko jest scenografią, mówili, odbijającą się w systemach niekończących się luster. Zedrzesz jedną fasadę, pojawia się inna. Wszystko jest opisem, wszystko jest dyskursem.
Truman opuszcza studia po to, żeby znaleźć się w innym studiu. Jak przyjemnie byłoby dziś znów tak pokiwać głową i mówić, nie ma prawdy, nie ma rzeczywistości, jest tylko język, są metafory, są odbicia, a nawet symulakra, czyli odbicia bez źródła, zawieszone w przestrzeni znaki odsyłające nas do innych znaków, nigdy do świata, do samych rzeczy. Jakże by się ucieszyli panowie postmoderniści, dostawszy kopię twoich wiadomości. Trudno o lepszą ilustrację ich teorii niż ta rozmowa z rodzicami z Moskwy. Oto osoby, które cię trzymały w ramionach jako małą kruszynkę, które cię myły i ubierały, które nauczyły cię mówić po rosyjsku, które czesały cię w kucyki do szkoły, kupowały ci pierwszy stanik, wyprawiły ci osiemnaste urodziny, a potem dały ci błogosławieństwo na wyjazd na zachód.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Napisz do mnie, tak jak się mówi czasem do księżyca. Raz w miesiącu wybiorę list, na który odpowiedź może przydać się nam wszystkim. Nie musi być poważny, nie musi być głęboki – ale może też być niezwykle istotny i prawdziwy. Zawsze chciałam to robić: słuchać i myśleć o tym, co usłyszałam.
Napisz do mnie, a może uda nam się przeżyć moment prawdziwej rozmowy: [email protected]
Karolina Lewestam