Mentionsy Mentionsy
Pismo do słuchania
Pismo do słuchania

Szczęście i Pangloss

05.08.2025 ·6 min 38 s

Napisz do mnie, tak jak się mówi czasem do księżyca. Raz w miesiącu wybiorę list, na który odpowiedź może przydać się nam wszystkim. Nie musi być poważny, nie musi być głęboki – ale może też być niezwykle istotny i prawdziwy. Zawsze chciałam to robić: słuchać i myśleć o tym, co usłyszałam.Napisz do mnie, a może uda nam się przeżyć moment prawdziwej rozmowy: [email protected] Lewestam

Dorota. Droga pani Doroto, czy słyszała pani o panglosie? Tak, to ten wesoły filozof z Woltera. Otóż Panglos, i tu zaczyna się cytat z kandyda, przerywany dalej częstym moim komentarzem dla wygody słuchacza i jasności, mówionym trochę większym szeptem. Panglos wykładał tajniki metafizyko-teologo-kosmologo-nigologii. Dowodził wprost cudownie, że nie ma skutku bez przyczyny i że na tym najlepszym z możliwych światów nic nie może być inaczej. A ponieważ wszystko istnieje dla jakiegoś celu, wszystko z konieczności musi istnieć dla najlepszego celu. Dość duży skok logiczny ma tu miejsce w wykonaniu drugiego Panglosa, zupełnie jakby mówić, że istnieją koty, w związku z czym muszą istnieć wyłącznie najlepsze koty.

Z tego wynika, iż ci, którzy twierdzili, że wszystko jest dobre, powiedzieli głupstwo, trzeba było rzec, że wszystko jest najlepsze. Koniec cytatu. Dzięki Bogu. Przytaczam tu, niedosłownie, fragment o panglosie pani Doroto wraz z kąśliwym komentarzem, bo myślę sobie, że niewiele jest w naszej kulturze miejsc dla takich, co nie dość, że są szczęśliwi, to się jeszcze ze swoim szczęściem nie kryją. Jest takich miejsc dokładnie trzy. I żadne nie wydaje się atrakcyjne. Jeden możliwy szczęściarz to właśnie Panglos, czyli ktoś, kogo podejrzewa się obłąd myślenia i związaną z nim pewną hipokryzją. Ideologia go tak mocno trzyma w swoich szponach, że nie chce spojrzeć na fakty.

Ptaki są zrobione po to, żeby pięknie śpiewać i zaiwaniać stadnie po melancholijnym szarym niebie. Córki są po to, żeby stawały się pięknie dorosłe, a mężowie po to, żeby o nich pamiętać, nawet jak ich zabraknie. Żaby zostały zaś stworzone po to, żeby rechotać dla pani Doroty. Ale o tym cicho, o tym sza. Jeśli ktoś nas zapyta, to wszystko jest straszne i smutne. I do niczego. Ja pani nie wydam, a pani mnie, dobra? W końcu ka i pani Dorota zostały zrobione przede wszystkim w celu wzajemnego zaufania. Tekst ukazał się w 63. numerze miesięcznika Pismo, magazyn opinii. Czytały Karolina Levestam i Magdalena Celmer.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.